Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Selen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Selen. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 marca 2014

Od Selen "Odejście pod znakiem zapytania" (cd. Kto chce?)

Od dawna w moim życiu nic się nie dzieje. Żadnych ciekawych wydarzęń,a przynajmniej nie z moim udziałem. Codzienna, szara rutyna dnia.
Co prawda często chodzę na polowania z Valixy, siedzimy razem pod drzewem i rozmyślamy wpatrując się w białe kłębki chmur na błękitno-niebieskim niebie.
Z Onurixem oboje odkryliśmy swoje pokrewieństwo, co nie popsuło stosunków między nami, wręcz je wzmocniło.
Valixy siedzi obok mnie przewracając się z boku na bok i szczerząc do mnie kły. Odwzajemniam uśmiech.
- Valixy... - westchnęłam - Myślę... o odejściu z watahy - dokończyłam
Wadera wybałuszyła oczy i usiadła w ułamek sekundy.
- Jak to? - wydukała
Wzruszyłam ramionami.
- Pragnę przygody. Wydarzeń...Gdy już będę stara, a moja skóra będzie tak obwisła jak skórzany portfel chcę rozmyślać o przeszłości. O tych fajnych rzeczach, które robiłam. W tych warunkach nic nie wskóram. Wybacz...Valixy. - rzekłam po czym pobiegłam do swojej jaskini i zaczęłam się pakować.
Wzięłam parę ziół do torby i przerzuciłam ją przez ramię. Poszłam na polowanie, upolowałam królika i zjadłam go ze smakiem.
Następnie obeszłam wszystkie tereny watahy...Zostawiłam list do watahy wyjaśniający moje odejście.

Droga rodzino!
Dobrze wiecie, że nie lubie robić długich przemówień, więc napisze wprost: Odchodzę od Was by poznać smak przygód. Onurixie, Kiiyuko, Valixy, Assuvo, Blade'u i wszyscy pozostali wiedzcie, że bardzo dobrze mi się tu mieszkało, ale nie mogę tkiwć do końca życiu w tym pipiduwiu. Jeśli przez przygodę nie stracę życia wrócę do Was.
Wasza Selen
...

Stałam już na skraju lasu, ciepły, wiosenny wiatr otulił mnie i zmierzwił moje blond włosy pozostawiając na nich kołtuny.
Poprawiłam je łapą i poczułam znajomy zapach wilka.

<Kto to był?>

sobota, 11 stycznia 2014

Od Selen "Poznanie nowej kumpeli cz. 3" (c.d Onurix)

Mój mózg działa jak... nwm. Pomyślałam o tym,a le to powiedziałam.
Głupia! Głupia Selen!
Wadera popatrzyła na mnie zdezorientowana. Chyba obie chciałyśmy zapaść się pod ziemię.
- Ekhem... Nie musimy o nim mówić jak nie chcesz, on nie jest tego wart - rzekłam
Nie odpowiedziała.
- Hę? Jak to nie jest wart? - spytała zażenowana
- Bo jakby to ująć jest głupi - zaśmiałam się.
Uśmiechnęła się lekko, chyba nie rozumiała co powiedziałam.
- Wiesz, zdradzę Ci pewną tajemnicę. Chyba ja i Rix jesteśmy...rodziną - rzekłam
- On o tym wie? - zapytała zdziwiona
- Nie wiem... Może się domyśla. Wiesz, jesteśmy całkiem podobni i się strasznie nie lubimy. No robimy sobie na złość np. on mnie szczypie, targa za ogon i wgl. A ja go gryzę i żartuje z nim. Jak prawdziwe dobre rodzeństwo - rzekłam
Nosz... zobaczyłam białe jak śnieg skrzydła i usłyszałam chichot.
Luna się zarumieniła.
Musnęły mnie skrzydła i usłyszałam trzask - ponieważ Rix był dosyć ciężki.
- Hej! - powiedział głupkowato
Przewróciłam oczami.

<Onurix?>

środa, 8 stycznia 2014

Cd. Selen "Czy to porwanie? cz.2" (cd. Pipper)

Zobaczyłam jakąś waderę, która biegła, a nagle uderzyła się o drzewo.
Szybko do niej podleciałam, akurat zbierałam zioła. Rozpaliłam ognisko i przygotowałam wywar z rumianku.
- Hej - powiedziałam widząc, że oczy wadery się otwierają
- Cześć, myślałam że jesteś wilkiem... - rzekła ospale
- A nie jestem? - zażartowałam i zaczęłam się oglądać w tafli wody
- Ekhem... basiorem - rzekła zażenowana sytuacją
- Wiem...wiem nie jestem tępa
Posłała mi spojrzenie jak bym nie miała racji.
- Chcesz dołączyć do naszej watahy - zapytałam
- Jestem w tej watasze - rzekła
- Co? - naprawdę o tym nie wiedziałam
- Jestem Pipper, zielarka - rzekła w pozycji siedzącej
- Ja jestem Selen, również zielarka - zaśmiałam się
- Co Ci się stało, że biegłaś jak maratończyk - zapytałam

<Pipper, może nie basior, ale było do dokończenia.>

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Cd. Selen "Spotkanie z Valixy cz.5" (cd. Onurix)

- Haha! - śmiałam się przez cały czas
- Jesteśmy bardzo nieokrzesane - skarciłam nas
- Tak, masz pomysł na karę? - zapytała
Parsknęłam śmiechem i dalej udawałam ton matek.
- Za karę, zapraszam Cię do parku w watasze. Tam nie można się tak zachowywać, to będzie dla nas nauczka - rzekłem
- Dobrze, już idę - zwiesiła ogon Valixy i pod nosem chichotała
Szłyśmy ze zwieszonymi ogonami do Parku w watasze.
- Przyglądaj się tym żywopłotom, bo w najbliższym czasie to Twoje jedyne otoczenie - rzekła Valixy
W moich oczach stanęły udawane łzy, a potem zaczęłam się głupio śmiać.
Nagle usłyszałem pomruki niezadowolenia, Valixy spojrzała ku górze i zobaczyłyśmy:

http://th09.deviantart.net/fs70/PRE/f/2013/029/5/5/high_above_by_saiccu-d5t5ur7.png




Wylądował na ziemi.
- O nie - odparłam

<Onurix?>

czwartek, 2 stycznia 2014

Cd. Selen "Spotkanie z Valixy cz.3" (cd. Valixy)

- Umiesz latać? - ucięłam
- Nie, a ty? - zapytała
- Również nie, ale jak kiedyś opanuje żywioł powietrza to zobaczymy! - odparłam śmiejąc się
Zaśmiała się.
- Ej, czy to ty jesteś siostrą Alexandra? - spytałam
- Tak, to mój brat bliźniak - rzekła
- Nie da się ukryć! - odparłam
- Jakie masz stanowisko - zapytałam
- Ja jestem szpiegiem i goniącą (myśliwą)
- Aha, ja zielarką. A dlaczego nie chciałaś być wojowniczką? Jeśli Alexander jest przywódcą wojowników - zapytałam znów
- Za dużo czasu bym z nim spędzała - roześmiała się
- No w sumie, moim kuzynem jest Onurix.
- Hm?
- No ja tak podejrzewam bo jesteśmy bardzo podobni i się nie lubimy. Nie wiem czy on też tak myśli. Musiałabym z nim o tym porozmawiać.
- Nie rozmawiałaś? - spytała
- Nie...
- To co robimy? - zmieniłam temat

<Valixy, dokończysz?>

Cd. Selen "Spacer z Blade'm i poznanie nowej kumpeli cz.1" (c.d Luna)

Rozmawiało mi się dobrze z Blade'm na spacerze, ale ja już nie czułam tego co na początku. Zrozumiałam, że nie mogę na nim wymuszać innych uczuć niż przyjaźń. A Amber bardzo głupio zakochana w nim, robiła wszystko by wzbudzić w nim poczucie winy, ale lepiej puścić głupiego na przód.
- Blade, było miło, ale ja jestem tylko zielarką i będę Ci przynosić różne zioła. Jeśli ty do mnie nic nie czujesz, nie mam prawa na tobie nic wymuszać - rzekłam
- Hę? - rzekł zdziwiony
- Blade, nie widzisz? Amber się w tobie buja. Ja nie będę piątym kołem u wozu.
Po tym wyznaniu mocno go przytuliłam.
- Cześć - rzekłam z uśmiechem
- Pa - odparł
Było już ciemno gdy się pożegnaliśmy, widziałam, że zmierza w stronę Amber. Puściłam mu oczko i pomachałam.
Poszłam do swojej jaskini i zasnęłam głębokim snem.
Następnego dnia wstałam i upolowałam świeżą zwierzynę. Polując wpadłam na nową waderę w watasze.
- Bardzo Cię przepraszam - rzekłam z uśmieszkiem
- Nic się nie stało, jestem Luna - odparła
- Bardzo mi miło, Selen - przedstawiłam się podając waderze łapę.
- Lubisz polować? - zapytała
- Tak, ale najbardziej lubię zbierać zioła i kwiaty, śpiewać i pomagać innym wilkom w watasze i po za nią - przedstawiłam moje zaintersowania
- Czyli jesteś zielarką? - zapytała
- Tak, uważam, że to jest moje powołanie. Pomagam medykom.
- Ja jestem wojowniczką - odparła
- Ach, to super.
- I zabijającą (myśliwą) - pochwaliła się
- Wspaniale! - ucieszyłam się
- Ja bym chciała dostać posadę medyka, ale jeszcze poczekam. - rzekłam
Stałyśmy i gadałyśmy, trochę sepleniłam na początku bo miałam w pysku jelenia.
- Och, ja zapominalska! Poczęstuj się - odparłam
- Dzięki! - rzekła ucieszona
Po posiłku wstałyśmy patrzyłyśmy na siebie.
- To co robimy? - zapytała
- Opowiesz mi coś o sobie? - spytałam

<Luno, dokończ>

czwartek, 26 grudnia 2013

Cd. Selen " Tak to się zaczęło... cz. 2" (cd. Amber lub Balde)

- Witajcie - powiedziałam do Amber i Blade'a
- Cześć Selen - przywitał mnie Blade
- Cześć - powiedziała mniej entuzjastycznie Amber
- Przyniosłam ci różne ziela i kwiaty, które mogłyby Ci się przydać. A Rix, Kii oraz Leo zrobili taki wywar z Róży Hery, który pomaga zregenrować siły wilkowi i goi rany gdy się go wypije

http://img.szafa.pl/ubrania/0/011393626/1344695697/fiolka-rozowa.jpg
 
- Och dzięki, co jeszcze przyniosłaś - zapytał
- Liście Amezodu, takie glony - opatrunkowe i parę flakoników tej mikstury - rzekłam
Wtedy Amber:

<Amber, Blade?>



poniedziałek, 23 grudnia 2013

Od Selen "Spotkanie cz.1" (cd. Valixy)

Chodziłam sobie po Wrzosowej Łące, zbierając różne kwiaty. Śpiewałam radosną pieśń, moją i niegdyś mojej siostry Lili, która zaślepiona zazdrością zabiła kogoś kogo kochałam.
Seth'a.
Trzymając w moim pawim ogonie ziela, spacerowałam po lesie. Leżałam w trawie, czując jak cieplutki wiatr przeszywa moje futro.
Nagle zobaczyłam smukłą sylwetkę wadery. Wadera stała pod drzewem oglądając obłoki.
Postanowiłam się przywitać.
Podeszłam do niej i powiedziałam:
- Cześć, jestem Selen
- Aaaa - krzyknęła
Całkiem zapomniałam o tym, że stoi ona tyłem do mnie, a ona się przestraszyła.
- Och przepraszam - zwiesiłam ogon
- Coś ty! Nie przestraszyłaś mnie - rzekła
- Hm? - przekręciłam łeb
- Na żartach się nie znasz? - dała mi sójkę w bok.
- Haha, nie chciałam cię przestraszyć - odparłam
- To czemu zaszłaś mnie od tyłu... - zapytała
Nie odpowiedziałam.
- Spk, to ty jesteś... Selen... tak?
- Tak, a ty?
- Valixy, siostra Alexandra
- Aha, to już wiem kogo mi przypominałaś
Valixy przewróciła oczami.
- Jesteś zielarką? - zapytała ironicznie, widząc w moim ogonie kwiaty i ziela
- Nie, wojowniczką - powiedziałam z ironią
- Heh - zaśmiała się.
- Co tu robiłaś? - zapytałam po chwili

<Valixy, dokończysz?>

Cd. Selen "Nasza przyjaźń... cz.46" (cd. Leo/Shadow)

Jakiś gamoń na mnie polował.
- Co ty sobie myślałeś? - zapytałam
- No, wyłoniłaś się dziewczyno z krzaków, myślałem, że to zwierz! - wytłumaczył się szybko
- A nosa nie masz? - zapytałam
- Co ty robiłaś w tych krzakach? - zapytał biało czarny basior po długich chwilach ciszy
- Jestem Selen, zielarka w tej watasze - powiedziałam przewracając oczami.
- Aha - powiedział basior
Skumałam, że dosyć niegrzecznie się odezwałam.
- A ty jak masz na imię? - zapytałam
- Ja Onurix - Rix odparł śmiejąc się
- Wiem, gamoń - Onurix
Basior uśmiechnął się.

< Leo\Shadow dokończ>

sobota, 14 grudnia 2013

Cd. Selen "Moje życie i jak dołączyłam do watahy cz.5" (cd. Giveros)


- Tak, a co?
- Nic - mruknął
- To, co lubisz najbardziej robić, prócz walczyć - zapytałam
- Polować - rzekł. Widać było, że nie chce już nic o mnie wiedzieć więc...
- Twoje nastawienie do mnie jest perfidne, uważam, że nie mamy o czym rozmawiać - rzekłam urażona
Samiec przewrócił oczami.
Ostatni raz spojrzałam na niego i obróciłam się moim pawim ogonem.

http://2.bp.blogspot.com/-HW0zHpK_oGE/UbtBT2B92lI/AAAAAAAAAp0/Rlo00gSLwew/s1600/oldy_by_xcelestex.png

< Griveros? Dokończ>

wtorek, 10 grudnia 2013

Cd. Selen "Moje życie i jak dołączyłam do watahy cz.3" (cd. Giveros)


Samiec przedstawił się.
Potem podał mi łapę i pomógł wstać.
- Dlaczego, jesteś smutna? - zapytał
- Długa historia, nie warta opowiadania
Nie chciałam mu o tym opowiadać, pewnie zanudził by się na śmierć.
- Spk, możemy pogadać o czym innym - zaoponował
- Może być - rozpogodziłam się
- A więc, jaki masz talent? - zapytał
- Moim żywiołem jest natura; potrafie śpiewać melodyjnym głosem - wtedy wszyscy albo zasypiają, albo ich siły słabną. Często czuję empatię, porozumiewam się, ze zwierzętami. Teleportuje się, znam przepisy na różne leki.
- Aha czyli innymi słowy, szamanka? - zaśmiał się
Posłałam mu spojrzenie pełne dezaprobaty.
Uśmiechnął się.
- A ty? Co mi o sobie opowiesz?
Nagle samiec spoważniał.

<Giveros, dokończ>



Od Selen "Moje życie i jak dołączyłam do watahy cz.1" (C.D. chętny basior)


Urodziłam się w watasze magicznych wilków, już jako szczenię podróżowałam po świecie razem z siostrą Lilią. Byłyśmy nierozłączne, zawsze razem. Ona była ode mnie starsza o rok. Uciekłyśmy ze stada po śmierci rodziców. Nauczyłyśmy się polować, walczyć. Odkrywałyśmy razem nasze talenty. Nie miałyśmy stada, podróżowałyśmy razem i tylko razem, to była przysięga. Gdy byłyśmy akurat w Ameryce Północnej (w pobliżu rzeki Missisipi) spotkałyśmy pewnego basiora.
Moja siostra, jako jedna z klubu '' amazonek'', nie chciała, by do nas dołączył. Dla niej miała znaczenie płeć. Dla mnie nie. Przyjęłam go bez zgody Lilian do podróżników. On jednak nalegał byśmy się osiedli, gdzieś w lesie, za wodospadem, ale Lilka nie chciała. Miał na imię Seth. Jego sierść była nienaturalnie brązowa, zawsze błyszczała. Jego kły były tak potężne, że mógł zatopić je w niedźwiedziu, ale chował je i wyciągał gdy tylko chciał, umiał się posługiwać żywiołem wody i ognia. Był niesamowicie mądry i inteligentny. Zostaliśmy przyjaciółmi, lecz po jakimś czasie, to przerodziło się w silną, nierozłączną więź, nad, którą nie umieliśmy zapanować. Po mimo przysięgi, zostaliśmy parą na wieczność, tak nam się wydawało. Gdy Lilia się o tym dowiedziała wpadła w istny szał, nie miałam co robić więc uciekłam z Sethem.
Zaczęliśmy podróżować po świecie, gdzieś w pobliżu wodospadu Niagara, spotkaliśmy ją. Okazało się, że założyła stado wader - amazonek. Miały oczy czerwone jak krople krwi, ich sierść była wiecznie najeżona. Odeszliśmy potulnie, z tego miejsca. Lilia za mną wybiegła. Rzuciła się na Setha, on stanął w ogniu. Moja moc, żeby nas uratować to jedynie śpiew melodyjnym głosem. Zaczęłam śpiewać żałobną pieśń, a on walczył. Wszystkie wadery pozasypiały, prócz Lilki, ona w skoku przemieniła się w demona. Była czarna jak smoła, jej oczy mnie przerażały. Skoczyła na Seth'a, próbował odeprzeć jej atak, lecz ona ugryzła go w kark. Następnie zrzuciła do wodospadu, w moich oczach stanęły łzy. Obróciłam się, nie było jej. Pobiegłam szybko na dół do niego, leżał nieruchomo. Nie skamlał, nie piszczał - nigdy tego nie robił. Przemówiłam do niego:
- A mielibyśmy, być na zawsze razem
- Kocham cię, na wieczność - rzekł
- A może i dłużej - dokończył
Rozpłakałam się, pobiegłam - nie patrząc przed siebie.
Biegłam, biegłam
- Aaaaaaaaaaaa - krzyknęłam
- Witaj, witaj siostro
Usłyszała jej głos.
- Dlaczego mi to robisz!?
- Bo nie chciałaś, ze mną zostać!
Wiedziałam, że to ją rozwścieczy, ale powiedziałam:
- Kocham go!!
- Już, nie - powiedziała oschle
Warknęłam resztkami sił.
Rzuciła się na mnie, ugryzła mnie w ucho. Puściła krew.
Zaatakowałam jej łapę, troszkę szarpnęłam
Puściła mi oczko.
Potem, skoczyła na mnie, wyrwała futro wraz z ciałem z grzbietu.
Zaskamlałam! Czułam, że umieram.
Okropny żar!
Po paru godzinach pisków, skamlnięć, płaczu. Odpłynęłam w błogą nicość.

................................

Obudziłam się, leżałam, nie wstałam. Wybuchnęłam płaczem.
Poczułam ciepły oddech, za mną. Stał obok mnie jakiś basior.

<Kto to był? Dokończyć proszę>