- A jak cię zwą i kim tak w ogóle jesteś?
- Jestem Cyndi - odwróciłem łeb w stronę jakiegoś drzewa po czym popatrzyłem na Ninę.
- Fajne imię - uśmiechnęła się i popatrzyliśmy sobie w oczy, po chwili
oboje zwróciliśmy wzrok na drogę. Gdy byliśmy w watasze, Nina rozglądała
się po całej okolicy. Zaprowadziłem ją do Kii, stanąłem w progu. Nina do
niej podeszła.
- Dzień Dobry - widziałem jak się ukłoniła.
- Cześć - Kii uśmiechnęła się
- Mogłaby dołączyć? - powiedziałem za trochę podekscytowaną Ninę. Po 2 minutach Kii powiedziała:
- Dobrze.
Nina rzuciła się na mnie, by mnie przytulić co mnie strasznie zdziwiło.
Gdy już przestała, zaprowadziłem ją do mnie by trochę lepiej ją poznać.
- Ok, to jest moja jaskinia.
Nina zaczęła się rozglądać i weszła do środka.
<Nina?>
Uwagi: "Mogłaby" piszemy razem. Niektóre zdania są zbyt zawiłe.
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cynayed. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cynayed. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 lutego 2015
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Od Cynayeda "Czy to już?" cz.5 (cd. Kiiyuko)
Wpadłem do jaskini Kii po to by jej się o coś zapytać. Obudziła się tak szybko, że omało się nie walnęła o ścianę.
- Witaj...
- Hej Cyndy. Co tutaj robisz? - zapytała jeszcze lekko zaspana.
Zawachałem
się czy jej to powiedzieć. Potem moje myśli zawalił obraz Rafaela, jak
na mnie patrzy, a potem zabija z powodu Kii. Mówić czy nie mówić? Więc
pomyślałem: ,,Drugi raz nie będziesz miał szanszy. Odwagi!". Powiedziałem trochę nieśmiale:
- Kiiyuko, wyjdziesz za mnie?
<Kiiyuko?>
wtorek, 23 grudnia 2014
Od Cynayeda "Czy to już?" cz.3 (cd. Kiiyuko)
Słyszałem głośny szloch na cmentarzu więc przydreptałem i zobaczyłem Kiiyuko.
- O co chodzi Ślicznotko? - powiedziałem chyba zbyt głośno.
Odwróciła się z wielkimi oczami po których jeszcze spływały gorące łzy.
Zapadła cisza. Jąkając się powiedziała:
- Bo Trey, nie znasz go, on odkrył Tajemnicze Podziemia, a teraz już go nie ma... Zginął, tak samo jak część dawnej watahy, z czasów jeszcze naszej świetności.
Znowu
padła na mnie jeszcze większym szlochem. Więc przytuliłem ją, a ona odsunęła się
tym razem bez płaczu. Zawstydzona i chyba nie wiedziała o co mi chodzi.
- Więc Ślicznotko już nie płacz. Z płaczem takiej damie nie do twarzy.
Musnąłem ją w usta i zawstydzony odwróciłem się. Ona podeszła i poklepała mnie to garbie.
- Wiem że nie mam żadnych szans... Nie będę się wysilał i zostawię cię w spokoju.
Po tych słowach polało mi się kilka gorzkich łez i z płaczem ile sił w łapach pognałem do siebie zraniony własnymi słowami.
<Kiiyuko?>
niedziela, 21 grudnia 2014
Od Cynayeda "Czy to już?" cz.1 (cd. Kiiyuko)
Biegłem ile sił w łapach by tylko być
wolnym. Powoli czułem zew wolności lecz skręciłem gdzie nie trzeba i
dotarłem nie do wolności i krajobrazów tylko do watahy. Niezwykle mi się
spodobała Kiiyuko, która jest Alfą. Prawie zahipnotyzowała mnie swoim
wdziękiem, urodą i charakterem. ,,Przecież nie mam głębokiego męskiego głosu" - pomyślałem
po chwili. Strasznie mi było żal siebie. Żadna przecież nawet obok mnie
nie przejdzie, bo co chwilę coś gwiżdżę pod nosem. Zdziwiło mnie, że
Kiiyuko mnie przywitała miłym gestem mówiąc:
- Czekałam na ciebie.
Co to miało znaczyć? Przecież nawet nie mam normalnego głosu! Ale może chodziło o coś więcej jeśli nie o głos?
Czekałem na jej reakcję.
- Jej... to... miłe.
- Czekałam na ciebie.
Co to miało znaczyć? Przecież nawet nie mam normalnego głosu! Ale może chodziło o coś więcej jeśli nie o głos?
A
jeśli tak to o co? Kiiyuko sama mi powie, jeżeli będzie chciała. Szybko i
zręcznie upolowałem 4 jelenie dwoma susami i ugryzieniami. Stado
najadło się do syta. Podziękowałem i poleciałem, aż nagle znalazłem się w
Tajemniczych Podziemiach, gdzie znalazłem kwiatowe kryształy, które
zebrałem Kiiyuko.
Pobiegłem do Kii i wręczając jej kwiat powiedziałem:
- Proszę, to dla ciebie.
- Ty też jesteś miła. I nie tylko miła lecz i piękna.
Po
tych słowach trochę się zaczerwieniłem i ze wstydu trochę się
uśmiechnąłem żeby nie wyjść na głupka. o tym wszystkim strasznie byłem
na siebie zły że tak postąpiłem, bo miłość przecież zawsze musi zaczekać
parę dni. Chociaż może w tym wypadku tak nie było? Chociaż nie wiem czy
ona kocha mnie tak jak ja ją... dobra. W każdym razie położyłem się spać
i śniła mi się Kiiyuko. Bardzo byłem szczęśliwy, bo myślałem że to
prawdziwe życie. Gdy się obudziłem uśmiech z twarzy znikną mi po kilku
sekundach. ,,Zawsze wyobraźnia płata mi figle!" - pomyślałem. Chociaż dla was może być to skomplikowane, dla mnie jest do zrozumienia wszystko.
<Kiiyuko?>*
* - nie pisz przez cały czas sam. Warto dać komuś do dokończenia. ;_;
Subskrybuj:
Posty (Atom)