Stałem w czarnym pomieszczeniu. Włożyłem ręce do kieszeni.
-Kiedy przestaniesz? - zapytałem. W ciemności ujrzałem białe oczy i uśmiech.
-Wtedy kiedy stwierdzę, że odpokutowałeś swoje grzechy - odpowiedział.
-A możesz się bardziej określić?
-Sądząc po tym co robisz teraz... spodziewałbym się kilku tysięcy lat - cień owinął mi się wokół szyi.
-Co mam zrobić, żebyś dał mi ten cholerny spokój?
-Musisz... - otworzyłem oczy.
-C-co się stało? - popatrzyłem na swoje ręce. - Ku*wa! - rozglądnąłem
się i ujrzałem jakiegoś wilka. - To ty mnie uratowałeś? - zapytałem z
wściekłością w oczach.
-Tak.
-Prosił cię ktoś o to?! - krzyknąłem i wstałem. - Nie sądzę... - chwyciłem do ręki gałąź i uderzyłem go. Odsunął się.
-Jeśli ci się to nie podoba, to mogę cofnąć czas.
-Teraz to nie ma sensu - wyrzuciłem przedmiot z ręki. - Nieważne jak
bardzo cofniesz czas tutaj. U nich nic to nie zmieni - spojrzałem na
niego przez ramię, po czym skoczyłem na drzewo. Zwinnymi skokami
przemieszczałem się po gałęziach. Wyciągnąłem z kieszeni lizaka i
włożyłem go do ust. - Bezsensu - zeskoczyłem z drzewa i wróciłem na
ziemię. Szedłem zamyślony, przez co nie zauważyłem Ice. Ona
najwidoczniej też bujała w obłokach. Wpadliśmy na siebie. Upadła na
ziemię.
-P-przepraszam - złapała się za głowę. Podniosła ją do góry. - Y-yato? - zbladła.
<Ice?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yato. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 maja 2014
sobota, 10 maja 2014
Od Yato "Zabawa według Yato cz.3" (cd. chętny)
Zatrzymałem się. Ciężko westchnąłem i spojrzałem na dziewczynę nie odwracając się.
-Nie wiem.
-Nienawidzę cie... – złożyła ręce na klatce piersiowej.
-Mocne słowa – powiedziałem telepatycznie. – Zmień się w wilka – wykonała moje polecenie.
-C-co ty robisz?! – warknęła. Chciała rzucić się na moje plecy. Teleportowałem się i stanąłem za nią. Poczułem lekkie ukłucie w szyi. Zignorowałem je.
-Siad – powiedziałem na głos i szyderczo się uśmiechnąłem. – Dobry piesek – pogłaskałem ją po głowie. Ból zaczął się zwiększać. Złapałem się za szyję i przestałem kontrolować Kiiyuko. Od razu się na mnie rzuciła.
-Przegiąłeś! – zacząłem kaszleć i dusić się. Coraz ciężej mi się oddychało. – Nie udawaj! – nie miałem siły jej odpowiedzieć. Ostatkami sił udało mi się teleportować. Po kilku sekundach znalazłem się w Mrocznym Lesie.
-Nie o to mi chodziło – powiedziałem w myślach. Szedłem ostatkami sił. – Wody, gdzie jest pieprzona woda?! – spojrzałem na moje ręce. Były pokryte zarazą. Coraz ciężej mi się oddychało. Padłem na ziemię. Kaszlałem krwią. – Czemu teraz? – zapytałem się w głowie. Miałem już tracić przytomność, kiedy ujrzałem kogoś lub coś. – Dobij mnie… - czarny obraz.

<cd. chętny>
-Nie wiem.
-Nienawidzę cie... – złożyła ręce na klatce piersiowej.
-Mocne słowa – powiedziałem telepatycznie. – Zmień się w wilka – wykonała moje polecenie.
-C-co ty robisz?! – warknęła. Chciała rzucić się na moje plecy. Teleportowałem się i stanąłem za nią. Poczułem lekkie ukłucie w szyi. Zignorowałem je.
-Siad – powiedziałem na głos i szyderczo się uśmiechnąłem. – Dobry piesek – pogłaskałem ją po głowie. Ból zaczął się zwiększać. Złapałem się za szyję i przestałem kontrolować Kiiyuko. Od razu się na mnie rzuciła.
-Przegiąłeś! – zacząłem kaszleć i dusić się. Coraz ciężej mi się oddychało. – Nie udawaj! – nie miałem siły jej odpowiedzieć. Ostatkami sił udało mi się teleportować. Po kilku sekundach znalazłem się w Mrocznym Lesie.
-Nie o to mi chodziło – powiedziałem w myślach. Szedłem ostatkami sił. – Wody, gdzie jest pieprzona woda?! – spojrzałem na moje ręce. Były pokryte zarazą. Coraz ciężej mi się oddychało. Padłem na ziemię. Kaszlałem krwią. – Czemu teraz? – zapytałem się w głowie. Miałem już tracić przytomność, kiedy ujrzałem kogoś lub coś. – Dobij mnie… - czarny obraz.

<cd. chętny>
Od Yato "Chcesz się bić?! cz.2" (cd. Victoria)
-Czemu chciałeś zrobić coś temu dziecku?! – krzyknęła za mną. Zatrzymałem się i spojrzałem na nią przez ramię.
-Bo ich nie lubię – powiedziałem bez emocji. Odwróciłem się i ujrzałem przed sobą ścianę ognia. – Naprawdę chcesz się ze mną bawić w ten sposób? – byłem zdenerwowany. Przywołałem swój miecz i teleportowałem się. Stałem za nią. Przyłożyłem ostrze do jej gardła. – Czy masz jeszcze jakiś problem?
-Tak! – złapała mnie za rękę i poparzyła.
-Nie ładnie! – stworzyła sobie miecz z ognia i przybrała pozycję do ataku. Po chwili zaatakowała. Jej ciosy może i były szybkie, jednak nie tak bardzo jak ja. – Za wolno skarbie – skontrowałem ją. Staliśmy naprzeciwko siebie. Odepchnąłem ją tak, aby upadła. Rzuciłem zaklęcie unieruchamiające. Kucnąłem przy niej. – No i po co ci to było? – zbliżyłem się do jej ucha. – Lepiej nie zadzieraj z lepszymi. To mogło skończyć się inaczej. Następnym razem nie będzie tak miło – powiedziałem bez emocji, wstałem i zdjąłem zaklęcie. – Mam nadzieję, że wszystko sobie wyjaśniliśmy – wskoczyłem na drzewo.
-STÓJ!
-Co jeszcze… - powiedziałem do siebie.
<Victoria?>
-Bo ich nie lubię – powiedziałem bez emocji. Odwróciłem się i ujrzałem przed sobą ścianę ognia. – Naprawdę chcesz się ze mną bawić w ten sposób? – byłem zdenerwowany. Przywołałem swój miecz i teleportowałem się. Stałem za nią. Przyłożyłem ostrze do jej gardła. – Czy masz jeszcze jakiś problem?
-Tak! – złapała mnie za rękę i poparzyła.
-Nie ładnie! – stworzyła sobie miecz z ognia i przybrała pozycję do ataku. Po chwili zaatakowała. Jej ciosy może i były szybkie, jednak nie tak bardzo jak ja. – Za wolno skarbie – skontrowałem ją. Staliśmy naprzeciwko siebie. Odepchnąłem ją tak, aby upadła. Rzuciłem zaklęcie unieruchamiające. Kucnąłem przy niej. – No i po co ci to było? – zbliżyłem się do jej ucha. – Lepiej nie zadzieraj z lepszymi. To mogło skończyć się inaczej. Następnym razem nie będzie tak miło – powiedziałem bez emocji, wstałem i zdjąłem zaklęcie. – Mam nadzieję, że wszystko sobie wyjaśniliśmy – wskoczyłem na drzewo.
-STÓJ!
-Co jeszcze… - powiedziałem do siebie.
<Victoria?>
Od Yato "Zabawa według Yato cz.1" (cd. Kiiyuko)
Jadę limuzyną w towarzystwie 6 pięknych kobiet. Na głowie mam koronę, a na plecach czerwoną pelerynę.
-Panie Yato, dolać szampana? – pyta jedna z nich. Podstawiam kieliszek pod butelkę. Dziewczyna nalewa alkoholu do połowy po czym odstawia butelkę. Siada koło mnie i się przytula.
-Yato. Yato. Yato! – słyszę znajomy głos. – Wstawaj idioto!
Spadłem z kamienia na którym drzemałem. Wstałem i pomasowałem pośladki.
-Jak mogłaś? Miałem taki piękny sen – rozmarzyłem się.
-Cieszę się twoim szczęściem – powiedziała sarkastycznie.
-Ha, ha. Bardzo śmieszne. Zemszczę się… Czego ode mnie chcesz? – usiadłem na kamieniu i wziąłem do ręki moje ostrze.
-Sprawdzam, czy pracujesz – usiadła obok. Wstałem i pochyliłem się nad nią.
-Nudzi ci się? – zapytałem. Cisza. Pchnąłem ją lekko tak, aby położyła się na kamieniu. Usiadłem na niej i szepnąłem jej do ucha. – Chcesz się pobawić? – czułem jej oddech. Była zestresowana. Odsunąłem się i zauważyłem rumieńce na jej twarzy. – Tak, czy nie? Wydaje mi się, że chcesz – uśmiechnąłem się. Zbliżyłem się do je ust, a po chwili odskoczyłem. Wstałem, wziąłem miecz do ręki i ruszyłem w stronę lasu. – Miłej warty! – krzyknąłem i pomachałem jej.
<Kiiyuko?>
-Panie Yato, dolać szampana? – pyta jedna z nich. Podstawiam kieliszek pod butelkę. Dziewczyna nalewa alkoholu do połowy po czym odstawia butelkę. Siada koło mnie i się przytula.
-Yato. Yato. Yato! – słyszę znajomy głos. – Wstawaj idioto!
Spadłem z kamienia na którym drzemałem. Wstałem i pomasowałem pośladki.
-Jak mogłaś? Miałem taki piękny sen – rozmarzyłem się.
-Cieszę się twoim szczęściem – powiedziała sarkastycznie.
-Ha, ha. Bardzo śmieszne. Zemszczę się… Czego ode mnie chcesz? – usiadłem na kamieniu i wziąłem do ręki moje ostrze.
-Sprawdzam, czy pracujesz – usiadła obok. Wstałem i pochyliłem się nad nią.
-Nudzi ci się? – zapytałem. Cisza. Pchnąłem ją lekko tak, aby położyła się na kamieniu. Usiadłem na niej i szepnąłem jej do ucha. – Chcesz się pobawić? – czułem jej oddech. Była zestresowana. Odsunąłem się i zauważyłem rumieńce na jej twarzy. – Tak, czy nie? Wydaje mi się, że chcesz – uśmiechnąłem się. Zbliżyłem się do je ust, a po chwili odskoczyłem. Wstałem, wziąłem miecz do ręki i ruszyłem w stronę lasu. – Miłej warty! – krzyknąłem i pomachałem jej.
<Kiiyuko?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)