Stałam oniemiała, po tym, jak dowiedziałam się, że mam jednak rodzinę. Po chwilę usłyszałam:
- Czemu chciałaś nas otruć?
- Kazano mi.
Spuściłam głowę i zaczęłam patrzeć na piasek. Po chwili dodałam:
- Ja nie chciałam nikogo krzywdzić, lecz Asai rzuciła na mnie jakiś urok, przez który pozbawiła mnie uczuć.
- Skąd mam ci wierzyć?
- Pokażę ci.
Zraniłam się w łapę i pozwoliłam, aby dwie krople krwi spadły na piach. Potem zaczęłam mruczeć zaklęcie pokazujące przeszłość.
- Spettacolo passato.
Ogarnęła nas ciemność. Po chwili ukazała nam się sala, gdzie najczęściej można było spotkać Asai.
Widziałam siebie, gdy miałam rok.
- Sofferenze zapłacisz za to!
- Za co? Za to, że uwolniłam więźnia, którego katowałaś?!
- Owszem, za to.
Jej oczy stały się czerwone. Podeszła do przeszłościowego mnie.
- Skoro nie chcesz po dobroci mi pomagać, będziesz przeklęta!
Asai podeszła do dawnej mnie i zaczęła mnie ranić zatrutym sztyletem.
- Od tej pory nazywasz się Sofferenza Morte, nie masz uczuć, lubisz mrok, a ojciec i reszta rodziny nie żyje.
- Dobrze, matko.
Soffe z przeszłości zmieniła się w demona, którym byłam odkąd
pamiętam. Wyglądała na wpółprzezroczystą. Nawet nie wiedziałam, że
wyglądałam tak okropnie. Po chwili Asai stworzyła naszyjniki, który
niedawno zniszczyłam.
- Dopóki naszyjnik się nie zarysuje, bądź zostanie zniszczony, nie będziesz miała uczuć!
Asai zaczęła się szaleńczo śmiać. Po chwili ja i Tsume powróciliśmy do teraźniejszości.
- Teraz mi wierzysz?
<Tsu?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sofferenza Morte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sofferenza Morte. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 września 2014
wtorek, 9 września 2014
Od Sofferenzy Morte "To niemożliwe! cz.1" (cd. chętny)
Od jakiegoś czasu próbowałam usunąć z pamięci moją matkę i jej
watahę. Aby sobie w tym pomóc postanowiłam wybrać się na
spacer. Postanowiłam pójść poza teren watahy, w jakieś rzadko odwiedzane
miejsce.

Spotkałam tam jakiegoś czarnego wilka, który odwrócony ode mnie plecami, siedząc na jakimś kamieniu śpiewał jedną z piosenek, które Asai uważała za "niegodne" istnienia:
Angel of darkness
Angel of darkness
The world is in your hand
But I will fight until the end
Angel of darkness
Angel of darkness
Don't follow your command
But I will fight and I will stand
When darkness falls
Pain is all
the angel of darkness
will leave behind
But I will fight
The love is lost
Beauty and light
Have vanished from
Garden of delight
The dreams are gone
Midnight has come
The darkness is our
New kingdom
Angel of darkness
Angel of darkness
The world is in your hand
But I will fight until the end
Angel of darkness
Angel of darkness
Don't follow your command
But I will fight and I will stand
Hunt goes on
deep in the night
time to pray
down on your knees
you can't hide from the
eternal light
until my last breath
Podeszłam do niego.
- Kim jesteś?
- Jestem "Śmiercią". A ty?
- Sofferenza Morte, córka... Asai. - imię mojej matki wypowiedziałam tak, jakbym miała się otruć.
- Soffe? Co ty tu robisz?
- Asai już nie uważa mnie za córkę. Ale czy my się znamy?
- Nie poznajesz swojego ojca?
To niemożliwe, matka mówiła mi, że ojciec zginął, gdy miałam kilka miesięcy.
- Wiem, o czym myślisz. Asai okłamała i ciebie i mnie.
- Ale dlaczego?
- Tego nie wiem.
Spędziłam resztę dnia z ojcem,ponieważ miałam dużo do nadrobienia.Ustaliłam z nim,że każdego dnia spotkam się z nim w tym samym miejscu i, że on będzie mnie uczył dobrej magii. Gdy wróciłam na teren watahy, już było po północy. Odkąd wróciłam na teren watahy, poczułam, że ktoś mnie śledzi. Nagle drogę zastąpił mi jakiś wilk.
<kto dokończy?>

Spotkałam tam jakiegoś czarnego wilka, który odwrócony ode mnie plecami, siedząc na jakimś kamieniu śpiewał jedną z piosenek, które Asai uważała za "niegodne" istnienia:
Angel of darkness
Angel of darkness
The world is in your hand
But I will fight until the end
Angel of darkness
Angel of darkness
Don't follow your command
But I will fight and I will stand
When darkness falls
Pain is all
the angel of darkness
will leave behind
But I will fight
The love is lost
Beauty and light
Have vanished from
Garden of delight
The dreams are gone
Midnight has come
The darkness is our
New kingdom
Angel of darkness
Angel of darkness
The world is in your hand
But I will fight until the end
Angel of darkness
Angel of darkness
Don't follow your command
But I will fight and I will stand
Hunt goes on
deep in the night
time to pray
down on your knees
you can't hide from the
eternal light
until my last breath
Podeszłam do niego.
- Kim jesteś?
- Jestem "Śmiercią". A ty?
- Sofferenza Morte, córka... Asai. - imię mojej matki wypowiedziałam tak, jakbym miała się otruć.
- Soffe? Co ty tu robisz?
- Asai już nie uważa mnie za córkę. Ale czy my się znamy?
- Nie poznajesz swojego ojca?
To niemożliwe, matka mówiła mi, że ojciec zginął, gdy miałam kilka miesięcy.
- Wiem, o czym myślisz. Asai okłamała i ciebie i mnie.
- Ale dlaczego?
- Tego nie wiem.
Spędziłam resztę dnia z ojcem,ponieważ miałam dużo do nadrobienia.Ustaliłam z nim,że każdego dnia spotkam się z nim w tym samym miejscu i, że on będzie mnie uczył dobrej magii. Gdy wróciłam na teren watahy, już było po północy. Odkąd wróciłam na teren watahy, poczułam, że ktoś mnie śledzi. Nagle drogę zastąpił mi jakiś wilk.
<kto dokończy?>
piątek, 1 sierpnia 2014
Od Sofferenzy Morte "(Nie)czysta gra cz.7" (cd. Kiiyuko lub Desari)
Spojrzałam na Kiiyuko i drugą waderę, która patrzyła na mnie z pogardą.
Po chwili ogarnęło mnie szaleństwo. Co chwilę zmieniałam się w moją prawdziwą postać, lecz po pięciu sekundach znowu byłam swoją drugą postacią.
- Nie, nie zostaw mnie!
Krzyczałam. Nagle usłyszałam głos mojej matki.
- Soffe, zdradziłaś mnie! Już nie masz prawa nazywać się moją córką!
Prychnęłam i znowu zmieniłam się w moją prawdziwą postać.
- Nigdy nie byłam twoją córką!
- Soffe, co, co ty mówisz?
-Okłamywałaś mnie, przez ciebie stałam się istotą bez uczuć. Nazywali mnie Cierpiącą Śmiercią i słusznie. Przez śmierć, którą zadawałam, cierpieli inni, lecz nie podobało mi się to co robiłam, ponieważ gdzieś czułam, że robię źle.
- Soffe zamknij się! Ty, ty durna, głupia idiotko!
- Tylko na tyle cię stać, matko?! A może już ciebie tak nie nazywać.
Nagle poczułam obecność jakiegoś szpiega.Po chwili zza krzaków wyskoczył czarny wilk.

- Witaj Soffe.
- Zamknij się, Blood.
Nagle Blood mnie zaatakował, a ja nie pozostałam próżna. Po godzinie Blood leżał martwy w kałuży krwi. To była pierwsza śmierć, którą zadałam i z której byłam dumna. Po chwili znowu straciłam przytomność.
***
Byłam na mrocznej polanie, gdzie była moja matka. Spojrzałam na nią z obrzydzeniem.
- Czego chcesz?
- Chcę ci powiedzieć, że od tej pory cała moja wataha to twoi wrogowie i kiedyś cię zniszczę.
- A mnie to nie obchodzi!
- Jeszcze popamiętasz.
- No i co z tego?
***
Ocknęłam się, lecz nie mogłam nic widzieć,ponieważ oczy miałam zasłonięte.
<Kiiyuko? Desari?>
Po chwili ogarnęło mnie szaleństwo. Co chwilę zmieniałam się w moją prawdziwą postać, lecz po pięciu sekundach znowu byłam swoją drugą postacią.
- Nie, nie zostaw mnie!
Krzyczałam. Nagle usłyszałam głos mojej matki.
- Soffe, zdradziłaś mnie! Już nie masz prawa nazywać się moją córką!
Prychnęłam i znowu zmieniłam się w moją prawdziwą postać.
- Nigdy nie byłam twoją córką!
- Soffe, co, co ty mówisz?
-Okłamywałaś mnie, przez ciebie stałam się istotą bez uczuć. Nazywali mnie Cierpiącą Śmiercią i słusznie. Przez śmierć, którą zadawałam, cierpieli inni, lecz nie podobało mi się to co robiłam, ponieważ gdzieś czułam, że robię źle.
- Soffe zamknij się! Ty, ty durna, głupia idiotko!
- Tylko na tyle cię stać, matko?! A może już ciebie tak nie nazywać.
Nagle poczułam obecność jakiegoś szpiega.Po chwili zza krzaków wyskoczył czarny wilk.

- Witaj Soffe.
- Zamknij się, Blood.
Nagle Blood mnie zaatakował, a ja nie pozostałam próżna. Po godzinie Blood leżał martwy w kałuży krwi. To była pierwsza śmierć, którą zadałam i z której byłam dumna. Po chwili znowu straciłam przytomność.
***
Byłam na mrocznej polanie, gdzie była moja matka. Spojrzałam na nią z obrzydzeniem.
- Czego chcesz?
- Chcę ci powiedzieć, że od tej pory cała moja wataha to twoi wrogowie i kiedyś cię zniszczę.
- A mnie to nie obchodzi!
- Jeszcze popamiętasz.
- No i co z tego?
***
Ocknęłam się, lecz nie mogłam nic widzieć,ponieważ oczy miałam zasłonięte.
<Kiiyuko? Desari?>
czwartek, 31 lipca 2014
Od Sofferenzy Motre "(Nie)czysta gra cz. 5" (cd. chętna wadera)
Nie zwracając na niego uwagi uciekłam wkurzona do lasu. Biegłam w
stronę zatrutego przeze mnie wodopoju. Gdy byłam na miejscu, przerażona
odkryłam, że nie da się naprawić tego, co zrobiłam. Na powierzchni wody
zobaczyłam martwe zwierzęta.
- Ku*wa mać!
Nagle spostrzegłam, że fiolka nie uległa zniszczeniu. Zaklęłam pod nosem i próbowałam naprawić, to co zepsułam. Lecz musiałam się poddać, ponieważ płyn, który znajdował się we fiolce był długotrwały i nie można było go "usunąć". Nagle usłyszałam w mojej głowie głos:
"Gdy dwoje jednym się staną,
gdy Śmierć przegra, a zło odejdzie
i nastanie pokój
Cierpiąca Śmierć zmądrzeje."
Nie rozumiejąc tego zaczęłam ponawiać próbę unieszkodliwienia płynu. Lecz ponownie przegrałam. Wkurzona chwyciłam naszyjnik od matki i rozbiłam go na kamieniu. Potem straciłam przytomność.
***
Ocknęłam się nad ranem przy wodopoju. Przed moimi łapami ujrzałam roztrzaskany naszyjnik. Nie pamiętając tego,co się wczoraj zdarzyło, próbowałam się podnieść. Nagle usłyszałam:
- Nie ruszaj się!
Po chwili przypomniałam sobie wczorajszą noc. Spojrzałam do góry i ujrzałam tam jakąś waderę.
<Kto dokończy?>
- Ku*wa mać!
Nagle spostrzegłam, że fiolka nie uległa zniszczeniu. Zaklęłam pod nosem i próbowałam naprawić, to co zepsułam. Lecz musiałam się poddać, ponieważ płyn, który znajdował się we fiolce był długotrwały i nie można było go "usunąć". Nagle usłyszałam w mojej głowie głos:
"Gdy dwoje jednym się staną,
gdy Śmierć przegra, a zło odejdzie
i nastanie pokój
Cierpiąca Śmierć zmądrzeje."
Nie rozumiejąc tego zaczęłam ponawiać próbę unieszkodliwienia płynu. Lecz ponownie przegrałam. Wkurzona chwyciłam naszyjnik od matki i rozbiłam go na kamieniu. Potem straciłam przytomność.
***
Ocknęłam się nad ranem przy wodopoju. Przed moimi łapami ujrzałam roztrzaskany naszyjnik. Nie pamiętając tego,co się wczoraj zdarzyło, próbowałam się podnieść. Nagle usłyszałam:
- Nie ruszaj się!
Po chwili przypomniałam sobie wczorajszą noc. Spojrzałam do góry i ujrzałam tam jakąś waderę.
<Kto dokończy?>
poniedziałek, 21 lipca 2014
Od Sofferenzy Morte "(Nie)czysta gra cz.3" (cd. Shadow)
- Ja, ja nic nie pamiętam,co się zdarzyło podczas mojego dzieciństwa.
- A więc Asai jednak wyczyściła ci pamięć.
W tamtym momencie poczułam wielką nienawiść do mojej matki.
- Jak, jak ona mogła mi to zrobić?!
- Nie wiem Soffe.
Po chwili ujrzałam moje wspomnienia,usunięte przez Asai. Widziałam rodzeństwo: starszego basiora i młodszą waderę. Wadera ciągle miała kłopoty, z których wyciągał ją brat.
- Ja, ja sobie coś przypomniałam.
- Cieszę się Soffe.
Po chwili przypomniałam sobie o truciźnie.
- Shadow ja zrobiłam coś złego.
- Co zrobiłaś siostrzyczko?
Z oczu poleciały mi łzy.
- Ja, ja zatrułam wodę w wodopoju.
<Shadow?>
- A więc Asai jednak wyczyściła ci pamięć.
W tamtym momencie poczułam wielką nienawiść do mojej matki.
- Jak, jak ona mogła mi to zrobić?!
- Nie wiem Soffe.
Po chwili ujrzałam moje wspomnienia,usunięte przez Asai. Widziałam rodzeństwo: starszego basiora i młodszą waderę. Wadera ciągle miała kłopoty, z których wyciągał ją brat.
- Ja, ja sobie coś przypomniałam.
- Cieszę się Soffe.
Po chwili przypomniałam sobie o truciźnie.
- Shadow ja zrobiłam coś złego.
- Co zrobiłaś siostrzyczko?
Z oczu poleciały mi łzy.
- Ja, ja zatrułam wodę w wodopoju.
<Shadow?>
niedziela, 20 lipca 2014
Od Sofferenzy Morte "Moja (jakby) nowa wataha cz.4" (cd. Kai lub Nasari)
Zadowolona poszłam do lasu na spotkanie z Sanguinosa Vendetta, kolejnym
wysłańcem mojej matki. Gdy byłam prawie na miejscu, weszłam w
krzaki. Wyszłam z nich po chwili w mojej normalnej postaci.
- Witaj Cierpiąca Śmierć.
Zobaczyłam wysłańca mojej matki.

- Witaj jakie nowiny od mojej matki?
- Asai mówi, że działasz zbyt wolno.
- Ale jak mam działać szybciej, skoro niektórzy mi nie ufają!?
- Sama musisz znaleźć sposób.
Nagle zza krzaków wyskoczył Kai.
-No proszę. Sofferenzo, kto by się spodziewał, że jesteś szpiegiem!?
Nagle Sanguinosa stanęła przed Kai'm i zaczęła go hipnotyzować.
- Nic nie widziałeś i nie słyszałeś, a Soffe uratowała cię przed szpiegiem swojej matki.
Kai pokiwał głową, na znak, że zrozumiał, a ja stałam się moim drugim wcieleniem, czyli pokrzywdzoną przez matkę waderą. Potem czując lekkie wyrzuty sumienia, poszłam przeprosić Nasari.
<Kai? Nasari?>
- Witaj Cierpiąca Śmierć.
Zobaczyłam wysłańca mojej matki.

- Witaj jakie nowiny od mojej matki?
- Asai mówi, że działasz zbyt wolno.
- Ale jak mam działać szybciej, skoro niektórzy mi nie ufają!?
- Sama musisz znaleźć sposób.
Nagle zza krzaków wyskoczył Kai.
-No proszę. Sofferenzo, kto by się spodziewał, że jesteś szpiegiem!?
Nagle Sanguinosa stanęła przed Kai'm i zaczęła go hipnotyzować.
- Nic nie widziałeś i nie słyszałeś, a Soffe uratowała cię przed szpiegiem swojej matki.
Kai pokiwał głową, na znak, że zrozumiał, a ja stałam się moim drugim wcieleniem, czyli pokrzywdzoną przez matkę waderą. Potem czując lekkie wyrzuty sumienia, poszłam przeprosić Nasari.
<Kai? Nasari?>
sobota, 19 lipca 2014
Od Sofferenzy Morte "Nowe wcielenie cz.5" (cd. Kiiyuko)
Przez cały czas Kiiyuko przyglądała mi się nieufnie, ale ja to odrobinkę
rozumiałam. Po chwili westchnęła i powiedziała, że mogę zostać.
- Jak chcesz to się u nas zatrzymaj na jakiś czas, to pomyślimy nad jakimś rozwiązaniem.
- Dziękuję, jesteście dla mnie tacy dobrzy.
Kiiyuko przewróciła oczami,a ja podeszłam do wyjścia, lecz w połowie drogi się zatrzymałam.
- Zapewne się zastanawiasz czemu moich ran i innych oznak tortur nie widać.
- Owszem.
- Moja matka najpierw mnie torturowała i dręczyła, bo podobno jestem jej najgorszą porażką, a potem uleczała i zaczynała od nowa tortury. I jeszcze jedno, zrozumiem jeżeli będziecie nieufni w stosunku do mnie, ja też taka bym była, na waszym miejscu.
- Do czego zmierzasz?
- Że, chociaż urodziłam się jako córka Asai - imię mojej matki wypowiedziałam takim tonem, jakby to było najgorsze przekleństwo - i Śmierci, nie jestem ani moją matką, ani moim ojcem. Jestem tylko niepozytywnie nastawioną do życia waderą, która przez całe życie nie zaznała ani odrobiny miłości, współczucia, troski i nigdy nie miała przyjaciół, więc nie dziwcie się jeżeli będę oschła, wredna albo okropna, ja po prostu inna nie potrafię być.
<Kiiyuko?>
- Jak chcesz to się u nas zatrzymaj na jakiś czas, to pomyślimy nad jakimś rozwiązaniem.
- Dziękuję, jesteście dla mnie tacy dobrzy.
Kiiyuko przewróciła oczami,a ja podeszłam do wyjścia, lecz w połowie drogi się zatrzymałam.
- Zapewne się zastanawiasz czemu moich ran i innych oznak tortur nie widać.
- Owszem.
- Moja matka najpierw mnie torturowała i dręczyła, bo podobno jestem jej najgorszą porażką, a potem uleczała i zaczynała od nowa tortury. I jeszcze jedno, zrozumiem jeżeli będziecie nieufni w stosunku do mnie, ja też taka bym była, na waszym miejscu.
- Do czego zmierzasz?
- Że, chociaż urodziłam się jako córka Asai - imię mojej matki wypowiedziałam takim tonem, jakby to było najgorsze przekleństwo - i Śmierci, nie jestem ani moją matką, ani moim ojcem. Jestem tylko niepozytywnie nastawioną do życia waderą, która przez całe życie nie zaznała ani odrobiny miłości, współczucia, troski i nigdy nie miała przyjaciół, więc nie dziwcie się jeżeli będę oschła, wredna albo okropna, ja po prostu inna nie potrafię być.
<Kiiyuko?>
piątek, 18 lipca 2014
Od Sofferenzy Morte "(Nie)czysta gra cz.1" (cd. Shadow)
Kilka dni po moim "dołączeniu" do watahy miałam sen. Śniła mi się moja
matka, która coś do mnie mówiła: "Sofferenze, jutro przyjdzie do Ciebie
jeden z moich zaufanych czarodziejów. Da Ci on truciznę. Macie się spotkać
w lesie poza terenami watahy. Reszty dowiesz się od niego."
***
Poszłam do lasu, gdzie byłam umówiona z czarodziejem wysłanym przez moją matkę. Spojrzałam czy nikt mnie nie śledzi i wyszłam z krzaków, aby spotkać się z Shillą, bo tak nazywał się ten czarodziej.

- Czy to ty jesteś Sofferenze Motre?
- Owszem, to ja. A ty to...
- Shilla. Twoja matka wysłała mnie aby dać Ci tą truciznę.
- A jak ona działa?
- Wlewasz zawartość do wodopoju, z którego pije tutejsza zwierzyna. Potem zwierzęta piją wodę i umierają, a głodująca wataha jest łatwą do zdobycia.
Shilla podała mi fiolkę z czarnym płynem.

- A kiedy mam to zrobić?
- Najlepiej w nocy.
- Dobrze. Powiedz mojej matce.że wkrótce zacznę działać.
- Dobrze.
Po chwili Shilli już nie było,a ja powróciłam na teren watahy, jakby nic się nie zdarzyło. Fiolkę miałam cały czas przy sobie.
***
Upewniłam się, że wszyscy śpią i poszłam do wodopoju. Kiedy byłam na miejscu odkręciłam fiolkę i wlałam zawartość do wody, a fiolkę i korek zniszczyłam. Po chwili powietrze wypełniło się zapachem zgnilizny i śmierci, zapachu wśród, którego się wychowywałam. Lecz, niestety, po chwili powietrze było znowu "normalne". Stałam tam jeszcze chwilę i postanowiłam wrócić. Przez całą drogę zastanawiałam się jaką minę będzie miała Kiiyuko, gdy zobaczy, że cała zwierzyna padła, jak padnie wkrótce jej wataha przed moją matką. Mój pysk wykrzywił się w szaleńczym uśmiechu, który po chwili znikł tak szybko, jak się pojawił. Nagle spotkałam jakiegoś wilka.
-Sofferenze Motre, ależ ty wyrosłaś!
Spojrzałam na niego zdziwiona.
- Czy my się znamy?
<Shadow?>
***
Poszłam do lasu, gdzie byłam umówiona z czarodziejem wysłanym przez moją matkę. Spojrzałam czy nikt mnie nie śledzi i wyszłam z krzaków, aby spotkać się z Shillą, bo tak nazywał się ten czarodziej.

- Czy to ty jesteś Sofferenze Motre?
- Owszem, to ja. A ty to...
- Shilla. Twoja matka wysłała mnie aby dać Ci tą truciznę.
- A jak ona działa?
- Wlewasz zawartość do wodopoju, z którego pije tutejsza zwierzyna. Potem zwierzęta piją wodę i umierają, a głodująca wataha jest łatwą do zdobycia.
Shilla podała mi fiolkę z czarnym płynem.

- A kiedy mam to zrobić?
- Najlepiej w nocy.
- Dobrze. Powiedz mojej matce.że wkrótce zacznę działać.
- Dobrze.
Po chwili Shilli już nie było,a ja powróciłam na teren watahy, jakby nic się nie zdarzyło. Fiolkę miałam cały czas przy sobie.
***
Upewniłam się, że wszyscy śpią i poszłam do wodopoju. Kiedy byłam na miejscu odkręciłam fiolkę i wlałam zawartość do wody, a fiolkę i korek zniszczyłam. Po chwili powietrze wypełniło się zapachem zgnilizny i śmierci, zapachu wśród, którego się wychowywałam. Lecz, niestety, po chwili powietrze było znowu "normalne". Stałam tam jeszcze chwilę i postanowiłam wrócić. Przez całą drogę zastanawiałam się jaką minę będzie miała Kiiyuko, gdy zobaczy, że cała zwierzyna padła, jak padnie wkrótce jej wataha przed moją matką. Mój pysk wykrzywił się w szaleńczym uśmiechu, który po chwili znikł tak szybko, jak się pojawił. Nagle spotkałam jakiegoś wilka.
-Sofferenze Motre, ależ ty wyrosłaś!
Spojrzałam na niego zdziwiona.
- Czy my się znamy?
<Shadow?>
niedziela, 13 lipca 2014
Od Sofferenzy Morte "Nowe wcielenie cz.3" (cd. Kiiyuko)
Poszłam za nieznanym mi wilkiem do jaskini Kiiyuko. Zastanawiałam się
przez całą drogę. W końcu zdecydowałam się, że opowiem historyjkę,że moja
matka, wygnała mnie z watahy. Przez kilka minut udoskonalałam opowieść o
różne okropności, na przykład, że moja matka mnie torturowała i próbowała
mnie kilka razy zabić.
- Już jesteśmy.
Usłyszałam. Potem ja i ten drugi wilk weszliśmy do jej jaskini.
- Co was tu sprowadza?
- Spotkałem ją na terenach naszej watahy.
- Kim jesteś i co Cię tu sprowadza?
- Jestem Sofferenza Morte i moja matka wygnała mnie z watahy, a najpierw poddawała mnie przeróżnym torturom.
Zrobiłam niewinną minkę.
- Kto jest twoją matką?
- A...A...Asai.
<Kiiyuko?>
- Już jesteśmy.
Usłyszałam. Potem ja i ten drugi wilk weszliśmy do jej jaskini.
- Co was tu sprowadza?
- Spotkałem ją na terenach naszej watahy.
- Kim jesteś i co Cię tu sprowadza?
- Jestem Sofferenza Morte i moja matka wygnała mnie z watahy, a najpierw poddawała mnie przeróżnym torturom.
Zrobiłam niewinną minkę.
- Kto jest twoją matką?
- A...A...Asai.
<Kiiyuko?>
Od Sofferenzy Morte "Nowe wcielenie cz.1" (cd. chętny)
- Matko, wzywałaś mnie?
- Owszem.Wyruszysz dzisiaj do wrogiej nam watahy, prowadzonej przez Kiiyuko.
- Kogo mam zabrać ze sobą?
- Wyruszysz sama.
- C...c...co?!
- Masz ich szpiegować, a sama masz większe szanse, że nikt Cię nie pozna.
- Dobrze matko.
Zbierałam się do drogi,kiedy moja matka mnie zatrzymała.
- Zaczekaj, oto dar ode mnie.
Poczułam ból w głowie i straciłam przytomność.
***
Obudziłam się w jakimś lecie,w mojej nowej, okropnej postaci. Na szyi miałam zawieszony naszyjnik, potrzebny mi do kontaktowania się z moją matką.

Postanowiłam poszukać watahę, w której miałam zamieszkać. Nagle wpadłam na jakiegoś wilka.
- Uważaj jak leziesz! - powiedziałam.
<Ktoś chętny?>
- Owszem.Wyruszysz dzisiaj do wrogiej nam watahy, prowadzonej przez Kiiyuko.
- Kogo mam zabrać ze sobą?
- Wyruszysz sama.
- C...c...co?!
- Masz ich szpiegować, a sama masz większe szanse, że nikt Cię nie pozna.
- Dobrze matko.
Zbierałam się do drogi,kiedy moja matka mnie zatrzymała.
- Zaczekaj, oto dar ode mnie.
Poczułam ból w głowie i straciłam przytomność.
***
Obudziłam się w jakimś lecie,w mojej nowej, okropnej postaci. Na szyi miałam zawieszony naszyjnik, potrzebny mi do kontaktowania się z moją matką.

Postanowiłam poszukać watahę, w której miałam zamieszkać. Nagle wpadłam na jakiegoś wilka.
- Uważaj jak leziesz! - powiedziałam.
<Ktoś chętny?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)