Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norwegian. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 stycznia 2015

Od Norwegiana "Pamięć jest zbyt bolesna" cz.1 (jeżeli chce, to Patty)

Życie dla mnie straciło sens. Miałem takie nadzieję. Wiem, że to głupio brzmi "zakochać się w nieznajomej'', ale ona nie była mi obca. Czułem, że ją znam, lecz było inaczej.
Byłem głupi, że od razu jej to powiedziałem. Mogłem to z czasem zrobić a teraz... nie ma już nic. Nigdy jej nie zobaczę. Wszystko zawaliłem... to moja wina!
Udałem się na klif watahy.
Przemieniłem się w człowieka. Stojąc nad tą przepaścią żałowałem całkowicie mojego życia.
Gardziłem tym, że w ogóle się urodziłem. Lepsza dla mnie była by śmierć. Spojrzałem w niebo... chciałem ostatni raz nacieszyć się tak pięknym widokiem słońca. Usłyszałem za sobą kroki. Odwróciłem się i ujrzałem czarną waderę... pamiętałem ją.
- Biedny chłopcze, miłość nie zawszę jest prosta - powiedziała
- Niech cię to nie obchodzi. - patrzałem na nią z nienawiścią.
- Czy warto chłopcze oddać życie za nędzną dziewczynę?
- Ona jest wyjątkowa! - krzyknąłem
- Nie znasz jej... ona tylko taką udaje. Jest przebiegła i łamię wszystkim serca.
- Nie mów tak!
- Spokojnie Norwegianie... mam dla ciebie propozycję
Zaśmiała się.
- Jaką? - odpowiedziałem. Chciałem wiedzieć co ona knuje - pomyślałem.
- Przejdź na moją stronę. Już nigdy nikt cię nie upokorzy... a nawet może sprawię, że Shaylin wróci do ciebie z otwartymi rękami.
Shaylin - pomyślałem
- Nigdy!! - wykrzyknąłem. Zamachała swoimi skrzydłami z taką siłą, że omal nie upadłem.
- Ty głupcze! Nie możesz jej kochać!!!
Kochałem ją z całego serca - myśli nie dawały mi spokoju.

<c.d.n - ale także może je dokończyć Patty>

Uwagi: Spacji używać PO przecinku, a nie przed. Pisząc cudzysłowie używamy ", zamiast dwukrotnego przecinka. Po "..." używamy Spacji. Te myślniki przy wypowiedziach, na które już zwracałam niejednokrotnie uwagę...

wtorek, 6 stycznia 2015

Od Norwegiana "Pierwsze spotkanie" cz. 5 (cd. Shaylin)

Powinienem się tak nie narzucać. Ale jej oczy... te piękne oczy nie dawały mi spokoju.
Po jej wyrazie twarzy widziałem że jest wkurzona. Byłem zbyt nachalny, zrobiłem jej przykrość, lecz nie chciałem. Nie chciałem skrzywdzić tej delikatnej dziewczyny. Była zbyt cenna... nie skrzywdzę jej
- pomyślałem. Byłem tak ciekaw o to że pomyliła mnie z duchem.
Ona widzi je. Chciałem ją pocieszyć. Była zbyt załamana... przeze mnie. Nie wiedziałem że jest taka krucha i wrażliwa. A może ona kogoś ma. Może go kocha. I on ją? Czy jest w ogóle taki basior? Poczułem że cały się palę w środku. Jej spojrzenie. To przez to.
- Proszę... odejdź na chwilę... ja muszę ochłonąć... Zrobię ci krzywdę... - upadła na ziemię.
Biło od niej gorącem. Nienawidziłem się w tym momencie. Cofnąłem się. Bałem się o nią... była mi bliska. Nie chcę jej zabić. Usiadłem po turecku. Nie chcę aby pomyślała że ją prześladuję, czy coś. Ale czułem coś do niej. Jęknęła, że nic jej nie jest. Patrzyła mi w oczy.
- To nie twoja wina, ja jestem... dziwna i chyba... - nie dokończyła zdania bo na naszej drodze stanęła czarna puma. Shaylin chciała się na nią rzucić ale ją powstrzymałem popychając ją do tyłu. Sam o nią zawalczę. Wyjąłem z kieszeni spodni poręczny sztylecik i wbiłem go w serce tego nieokrzesanego zwierza. Zanim padła zadrapała mnie aż do krwi.
Bynajmniej policzek też ucierpiał.
- Nie musiałeś. Sama bym sobie poradziła - rzekła. Wyrwała mi z ręki sztylet i rzuciła nim w drzewo. Prosto w środek.
- Niezły rzut... - zaśmiałem się.
- Nieźle to ty zabiłeś tego zwierzaka. Szkoda, że nie jestem głodna... - dotknęła wgłębienia w drzewie. Była niesamowita. Chyba się zakochałem.... No i poszliśmy gdzieś gdzie śpiewają drzewa.

<Shay?>

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Norwegian'a "Pierwsze spotkanie" cz. 1 (cd. Shaylin)

Byłem osamotniony. Cały czas myślę o tym, gdzie jest moja rodzina. Zastanawiam się gdzie są, a może ich nie ma. Skąd mam to wiedzieć skoro nie wiem nawet jak oni wyglądają. Musiałem ochłonąć po polowaniu. W końcu byłem najedzony.
*****
Snując się tam, gdzie tylko popadnie usłyszałem szelest krzaków. Wyszła z zza nich..... wadera.
Była piękna. Jej białe futro błyszczało. Nie mogłem oderwać oczu. Powiedziała coś do mnie, ale byłem rozkojarzony i niedosłyszałem. Dziwnie patrzyła mi w oczy - spodobało mi się to nawet.
- Co, znowu kolejny duch? - odezwała się ze smutkiem w oczach
- Nie. Ja jestem normalny... Ale czemu duch?
Odwróciła się i poszła. Nie mogłem jej stracić.

<Shaylin?>