-...- cisza.
Nie umiałam odpowiedzieć. Z jednej strony chciałam,
żeby usunął to wspomnienie, ale w sumie zniszczyć prawdopodobnie jedyne
wspomnienie z...
- No więc?! - powiedział prawie krzycząc.
Wkurzył mnie tą niecierpliwością.
- WAL SIĘ!! - wykrzyknęłam, a echo powtórzyło.
W jednej chwili chłopak złapał mnie za bluzkę, podniósł i przybliżył do siebie.
- Słuchaj... zadałem ci jedno bardzo proste pytanie..., a ty jak zwykle robisz cyrk...
- Puść mnie! - syknęłam wściekła.
- Jak chcesz - powiedział ze złowieszczym uśmieszkiem i otworzył
dłonie. Spadłam na ziemię... Nie wstawałam... Nabrałam garść piasku i
czekałam, aż on się nachyli. W pewnej chwili zrobił to... nachylił
się...
- I co zastanowiłaś się? - spytał bezczelnie się uśmiechając.
- Nie... - powiedziałam i rzuciłam mu piasek, który trzymałam prosto w oczy.
Thresh odskoczył... Szybko zmieniłam się w wilka i uciekłam przed
siebie... Za plecami słyszałam tylko wrzaski mego prześladowcy.
Zwolniłam i odwróciłam głowę... Nie było go za mną. "Pewnie sobie
odpuścił" pomyślałam i znów spojrzałam przed siebie... W jednej
sekundzie odskoczyłam jak poparzona... Przede mną stał Thresh, także
zmieniony w wilka... Bez chwili namysłu rzuciłam się na
niego... Powaliłam go na ziemie i mocno przycisnęłam...
- Wypuść mnie stąd! Już! - wykrzyczałam, próbując go nastraszyć.
- Nie ma opcji... - odpowiedział z uśmieszkiem.
- Słuchaj... - powiedziałam nieco spokojniej - Jeżeli mnie teraz
wypuścisz, to wyświadczysz i mi i sobie przysługę...gwarantuję ci, że
jeśli to zrobisz do końca twego marnego życia nie ujrzysz, ani mnie, ani
moich "problemów"...
<Thresh? Trochę nie ma sensu no ale brak pomysłów ;c>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bella. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 maja 2014
czwartek, 3 kwietnia 2014
Od Belli "Nowy wróg? cz.7" (cd.Thresh)
Nie bardzo wiedziałam co mu odpowiedzieć, więc zamilkłam...
- Skąd będę wiedziała, które to drzwi? - spytałam patrząc na niego.
- Będziesz wiedziała... - odpowiedział bez emocji.
Wciąż dręczyło mnie, dlaczego on twierdzi, że potrzebuję pomocy..?
- Czemu twierdzisz, że coś mnie gryzie skoro nic mi nie jest? - powiedziałam wreszcie.
- Bo tak jest..! Wmówiłaś sobie, że wszystko jest ok...
- Po co miałabym to robić?
- Nie wiem, to już nie moja sprawa...
W pewnym momencie zatrzymałam się przed żelaznymi drzwiami...
- To chyba tu... - powiedziałam niepewnie.
- Na to wygląda...
Trzeba było tam wejść. Wtem przypomniało mi się jakie wspomnienie może się tam znajdować. Zamarłam w bezruchu.
- Nie wejdę tam... - wyszeptałam.
- Musisz - odpowiedział rozkazującym tonem.
- To mnie zmuś!
<Thresh? Kompletny brak weny...>
- Skąd będę wiedziała, które to drzwi? - spytałam patrząc na niego.
- Będziesz wiedziała... - odpowiedział bez emocji.
Wciąż dręczyło mnie, dlaczego on twierdzi, że potrzebuję pomocy..?
- Czemu twierdzisz, że coś mnie gryzie skoro nic mi nie jest? - powiedziałam wreszcie.
- Bo tak jest..! Wmówiłaś sobie, że wszystko jest ok...
- Po co miałabym to robić?
- Nie wiem, to już nie moja sprawa...
W pewnym momencie zatrzymałam się przed żelaznymi drzwiami...
- To chyba tu... - powiedziałam niepewnie.
- Na to wygląda...
Trzeba było tam wejść. Wtem przypomniało mi się jakie wspomnienie może się tam znajdować. Zamarłam w bezruchu.
- Nie wejdę tam... - wyszeptałam.
- Musisz - odpowiedział rozkazującym tonem.
- To mnie zmuś!
<Thresh? Kompletny brak weny...>
wtorek, 25 marca 2014
Od Belli "Nowy wróg? cz.5" (cd.Thresh)
Mój umysł... . Co tu zrobić? Mogłabym uciec, ale jak się stąd wydostanę? Stałam w bezruchu i rozmyślałam jak postąpić... .
- No więc..? - spytał niecierpliwie.
Jego zniecierpliwienie bardzo mnie irytowało.
- Jak mam to niby zrobić?! Fakt potrafię rozmawiać z duchami, ale zmarłych, a ja jeszcze żyję! - powiedziałam lekko nerwowa.
- Czyżby? - uśmiechnął się szyderczo.
- A nie?! - powiedziałam krzyżując ręce na piersi i zadarłam lekko nos.
- Nie zadzieraj tak tego nosa paniusiu, bo sufit zedrzesz - powiedział bezczelnie się śmiejąc.
Po tych słowach krew się we mnie zagotowała. Byłam wściekła... .
- Jak śmiesz! - wykrzyknęłam i ruszyłam bojowym krokiem w jego stronę - przyczepiasz się do mnie na cmentarzu, bredząc, że potrzebuję pomocy, potem przetrzymujesz mnie w jakiejś ruderze, a teraz twierdzisz, że sama muszę sobie pomóc?!
Byłam tuż przy nim...
- Wyluzuj... spuść z tonu - powiedział cofając się.
Zamachnęłam się, chcąc złamać mu nos i już miałam mu przywalić, kiedy on zrobił unik i przycisnął mnie do ściany. Zaczęłam się szarpać...
- Puść mnie!
- Uspokój się! - wykrzyknął, ściskając moje nadgarstki - nie rozumiesz, że chcę ci pomóc?!
<Thresh?>
- No więc..? - spytał niecierpliwie.
Jego zniecierpliwienie bardzo mnie irytowało.
- Jak mam to niby zrobić?! Fakt potrafię rozmawiać z duchami, ale zmarłych, a ja jeszcze żyję! - powiedziałam lekko nerwowa.
- Czyżby? - uśmiechnął się szyderczo.
- A nie?! - powiedziałam krzyżując ręce na piersi i zadarłam lekko nos.
- Nie zadzieraj tak tego nosa paniusiu, bo sufit zedrzesz - powiedział bezczelnie się śmiejąc.
Po tych słowach krew się we mnie zagotowała. Byłam wściekła... .
- Jak śmiesz! - wykrzyknęłam i ruszyłam bojowym krokiem w jego stronę - przyczepiasz się do mnie na cmentarzu, bredząc, że potrzebuję pomocy, potem przetrzymujesz mnie w jakiejś ruderze, a teraz twierdzisz, że sama muszę sobie pomóc?!
Byłam tuż przy nim...
- Wyluzuj... spuść z tonu - powiedział cofając się.
Zamachnęłam się, chcąc złamać mu nos i już miałam mu przywalić, kiedy on zrobił unik i przycisnął mnie do ściany. Zaczęłam się szarpać...
- Puść mnie!
- Uspokój się! - wykrzyknął, ściskając moje nadgarstki - nie rozumiesz, że chcę ci pomóc?!
<Thresh?>
poniedziałek, 24 marca 2014
Od Belli "Nowy wróg? cz.3" (Cd. Thresh)
Ja także zmieniłam się w człowieka. Próbowałam się wydostać lecz im
mocniej się szarpałam, tym bardziej łańcuch się zaciskał, skracając
przez to mój oddech. Nieznajomy przyciągał mnie do siebie dopóty dopóki
jego usta nie znalazły się przy moim uchu. W pewnym momencie odgarnął
moje włosy i wyszeptał drwiąco:
- Boisz się?
Pobladłam. Szczerze mówiąc głęboko w duszy trochę się go bałam, ale nie mogłam pozwolić, aby to zobaczył. Dalej się szarpałam lecz bezskutecznie. Facet był ode mnie wyższy o głowę. Nagle szarpnął łańcuch i stanęłam z nim oko w oko.
- Zacznijmy od początku... - powiedział przeszywając mnie wzrokiem. W jednej chwili mój oddech stał się ciężki, oczy zaszły mgłą, a nogi ugięły się pode mną... zemdlałam...
------------------------------------
Obudziłam się w obcym mi pomieszczeniu. Gdyby nie blady blask księżyca wpadający przez szpary zabitego dechami okna, panowałaby kompletna ciemność. Siedziałam przywiązana do krzesła. Czułam się, jakbym była naćpana. To uczucie nie było mi obce, ale przez tak długi czas zapomniałam jak to jest... . Byłam sama. Przynajmniej mogłam to wszystko dokładnie przemyśleć. Kim on jest? Dlaczego musiał uwziąć się na mnie? Bredził coś o jakiejś latarni...? Nagle drzwi otworzyły się z hukiem i do pomieszczenia wkroczył mój prześladowca. Serce zabiło mi mocniej. Cała zesztywniałam, zastanawiając się co on chce ze mną zrobić...
<Thresh? Wiem krótkie, ale kompletny brak weny...>
- Boisz się?
Pobladłam. Szczerze mówiąc głęboko w duszy trochę się go bałam, ale nie mogłam pozwolić, aby to zobaczył. Dalej się szarpałam lecz bezskutecznie. Facet był ode mnie wyższy o głowę. Nagle szarpnął łańcuch i stanęłam z nim oko w oko.
- Zacznijmy od początku... - powiedział przeszywając mnie wzrokiem. W jednej chwili mój oddech stał się ciężki, oczy zaszły mgłą, a nogi ugięły się pode mną... zemdlałam...
------------------------------------
Obudziłam się w obcym mi pomieszczeniu. Gdyby nie blady blask księżyca wpadający przez szpary zabitego dechami okna, panowałaby kompletna ciemność. Siedziałam przywiązana do krzesła. Czułam się, jakbym była naćpana. To uczucie nie było mi obce, ale przez tak długi czas zapomniałam jak to jest... . Byłam sama. Przynajmniej mogłam to wszystko dokładnie przemyśleć. Kim on jest? Dlaczego musiał uwziąć się na mnie? Bredził coś o jakiejś latarni...? Nagle drzwi otworzyły się z hukiem i do pomieszczenia wkroczył mój prześladowca. Serce zabiło mi mocniej. Cała zesztywniałam, zastanawiając się co on chce ze mną zrobić...
<Thresh? Wiem krótkie, ale kompletny brak weny...>
niedziela, 9 marca 2014
Od Belli "Nowy wróg? cz.1" (cd. Thresh)
Jak zwykle swój wolny czas spędzałam na cmentarzu... To moje ulubione miejsce w całej watasze. Krajobraz usiany nagrobkami i krzyżami mnie uspakaja... O dziwo dziś nie spotkałam żadnej duszy...wszystkie jakby wyparowały. Dzień zbliżał się ku końcowi, więc ruszyłam w stronę mojej jaskini. Wtem spostrzegłam w oddali rosłego basiora. No w sumie spoko, nic nadzwyczajnego. Nagle wilk zoczył mnie i ruszył szybkim krokiem w moja stronę. Tego dnia nie byłam skora do zaczepek, więc zrobiłam grzecznie w tył zwrot, lecz on wyprzedził mnie, zatrzymał się parę metrów przede mną i przyglądał mi się z uśmiechem.
- Czego chcesz? - spytałam bojowym tonem.
On nie odpowiedział, więc zapytałam ponownie, tylko głośniej:
- Czego chcesz?
Nie zmieniając przyjaznego wyrazu twarzy, mroczny łowca ruszył w moja stronę...
<Thresh?>
- Czego chcesz? - spytałam bojowym tonem.
On nie odpowiedział, więc zapytałam ponownie, tylko głośniej:
- Czego chcesz?
Nie zmieniając przyjaznego wyrazu twarzy, mroczny łowca ruszył w moja stronę...
<Thresh?>
poniedziałek, 10 lutego 2014
Cd. Bella "Czy to miłość? cz.3" (cd. Blade)
Zamurowało mnie. To żenujące, ale to był mój pierwszy pocałunek. Nie
wiedziałam co powiedzieć. W głowie miałam kompletny chaos. Siedziałam
tylko z wytrzeszczonymi oczami. Blade wyglądał na trochę
zdezorientowanego. Nagle spoważniałam i zaczęłam wpatrywać się w
topniejące sople lodu, wiszące na gałęziach pobliskiego drzewa. Blade
posmutniał. Ty mała egocentryczko, myślałam, jak możesz zwodzić tego
biednego wilka, który jeszcze cię nie zna i vice versa. Przecież jeżeli
zobaczy jaka jesteś naprawdę ucieknie od ciebie w szaleńczym pędzie. Ta
myśl trochę mnie zdołowała. Szybko spojrzałam na Blade'a. On uśmiechnął
się radośnie. Odwzajemniłam to ogromnymi rumieńcami. Wciąż panowała
grobowa cisza. Żadne z nas nie chciało podjąć rozmowy. W końcu Blade
powiedział...
<Blade? Ostrzegam, że ja dziwnie reaguje w poszczególnych sytuacjach.>
<Blade? Ostrzegam, że ja dziwnie reaguje w poszczególnych sytuacjach.>
czwartek, 6 lutego 2014
Od Belli "Przyjęcie do watahy cz.1" (cd. Blade)
Znajdowałam się w jakimś lesie całkowicie pokrytym puchową czapą śniegu.
Z rany wciąż powoli umykała krew. Miejsce, w którym stałam wyglądało
jak gościniec. Przeszłam kilka metrów i moim oczom ukazał się młody,
dobrze zbudowany basior, o kremowo-czarnym futrze. Stanęłam jak wryta, a
on ruszył w moją stronę. Nie wiedziałam co robić, więc zjeżyłam futro i
wyszczerzyłam kły gotowa w każdej chwili na atak. Wilk widząc moją
reakcję stanął i uśmiechnął się pokazując, że nie ma złych zamiarów.
Uspokoiłam się i podeszłam do niego.
- Witaj - powiedział radośnie - Jesteś tu nowa?
- Tak - odpowiedziałam cicho i oschle.
- Jestem Blade.
- Bella.
Przez chwilę panowała cisza, zakłócana wiejącym między koronami drzew wiatrem. Wtem Blade zoczył moją ranę i powiedział...
<Blade?>
- Witaj - powiedział radośnie - Jesteś tu nowa?
- Tak - odpowiedziałam cicho i oschle.
- Jestem Blade.
- Bella.
Przez chwilę panowała cisza, zakłócana wiejącym między koronami drzew wiatrem. Wtem Blade zoczył moją ranę i powiedział...
<Blade?>
piątek, 31 stycznia 2014
Cd. Kaitko "Nowa znajomość cz.3" (cd. Picallo)
Przez chwilę milczeliśmy. Ciszy nie przerwał nawet głośny oddech lecz
nasze oczy się spotkały. Niebieskie ślepia owiodły mnie wesołym
spojrzeniem i spotkały się z zielenią moich. Nagle ciszę przerwała rozmowa, a my wpadliśmy sobie w słowo
- Sorry... Mów pierwsza. - powiedział Picallo i wbił we mnie wzrok.
- No cóż, chciałam powiedzieć, że miło mi Cię poznać i zaproponować spacer. Dasz się zaprosić? -
- Zapytałam z łobuzerskim uśmieszkiem
Chciałam go lepiej poznać, na razie był jedynym wilkiem jakiego spotkałam oprócz przywódczyni w tym stadzie. Wszyscy omiatali mnie dziwnym spojrzeniem i nie kwapili się do rozmowy. Może potrzebowali czasu?
Wilk spojrzał na mnie i podszedł w moim kierunku. Wstałam i zeskakując z kamienia jednym susem znalazłam się u podnóża wodospadu. Wilk spojrzał przed siebie i rzekł:
<Picallo? Przepraszam za opóźnienie.>
- Sorry... Mów pierwsza. - powiedział Picallo i wbił we mnie wzrok.
- No cóż, chciałam powiedzieć, że miło mi Cię poznać i zaproponować spacer. Dasz się zaprosić? -
- Zapytałam z łobuzerskim uśmieszkiem
Chciałam go lepiej poznać, na razie był jedynym wilkiem jakiego spotkałam oprócz przywódczyni w tym stadzie. Wszyscy omiatali mnie dziwnym spojrzeniem i nie kwapili się do rozmowy. Może potrzebowali czasu?
Wilk spojrzał na mnie i podszedł w moim kierunku. Wstałam i zeskakując z kamienia jednym susem znalazłam się u podnóża wodospadu. Wilk spojrzał przed siebie i rzekł:
<Picallo? Przepraszam za opóźnienie.>
wtorek, 7 stycznia 2014
Od Katiko "Nowa znajomość cz.1" (cd. Picallo)
Siedziałam przy wodospadzie, lekka bryza owiewała mi kufę.
Słońce tworzyło różnokolorowe refleksy na wodzie i rozgrzewało spragnioną ziemię. Był ranek, początek dnia, wiatr przyniósł świeżą woń żywicy i kory.
Włożyłam łapy do wody i przeciągając się rozłożyłam sennie na głazie gęsto obrośniętym suchym, zielonym mchem.
Poranna mgła, która toczyła się z nad łąk przyniosła rosę, kamień na którym siedziałam okrył się wilgocią.
Trawy zrzucały z siebie noc powoli wstając z ziemi.
Wszystko żyło.
Patrzyłam w toń wody i na wpadający do niej chłodny wodospad, kotłował się i walczył o przetrwanie wpadając gwałtownie do tak spokojnej rzeki.
Słyszałam jak las budził się do życia
Nagle nieznajomy zapach wyrwał mnie z zamyślenia.
Nieznana mi woń przybrała lekką sylwetkę i jasno brązową barwę.
Ciemna postać zbliżała się powoli i słyszałam tylko uderzanie jej pazurów o ziemie. Zmrużyłam oczy i przyjrzałam się uważnie nadchodzącemu wilkowi.
Z mgły wyłonił się basior o jasno brązowym furze i lekkim chodzie. Gdy ujrzał mnie siedzącą przy wodospadzie wyraźnie było widać, że nie spodziewał się tu żadnego wilka o tej porze.
-Witaj? - uśmiechnęłam się do nieznajomego. - Nie znamy się prawda ? - zagadnęłam wilka I zmierzyłam go uważnym wzrokiem. Basior wyglądał na dość sympatycznego i dowcipnego.
Wilk rozejrzał się dookoła a potem wbił we mnie niebieskie oczy osadzone na długim pysku i rzekł:
<Picallo? Zechcesz dokończyć?>
Słońce tworzyło różnokolorowe refleksy na wodzie i rozgrzewało spragnioną ziemię. Był ranek, początek dnia, wiatr przyniósł świeżą woń żywicy i kory.
Włożyłam łapy do wody i przeciągając się rozłożyłam sennie na głazie gęsto obrośniętym suchym, zielonym mchem.
Poranna mgła, która toczyła się z nad łąk przyniosła rosę, kamień na którym siedziałam okrył się wilgocią.
Trawy zrzucały z siebie noc powoli wstając z ziemi.
Wszystko żyło.
Patrzyłam w toń wody i na wpadający do niej chłodny wodospad, kotłował się i walczył o przetrwanie wpadając gwałtownie do tak spokojnej rzeki.
Słyszałam jak las budził się do życia
Nagle nieznajomy zapach wyrwał mnie z zamyślenia.
Nieznana mi woń przybrała lekką sylwetkę i jasno brązową barwę.
Ciemna postać zbliżała się powoli i słyszałam tylko uderzanie jej pazurów o ziemie. Zmrużyłam oczy i przyjrzałam się uważnie nadchodzącemu wilkowi.
Z mgły wyłonił się basior o jasno brązowym furze i lekkim chodzie. Gdy ujrzał mnie siedzącą przy wodospadzie wyraźnie było widać, że nie spodziewał się tu żadnego wilka o tej porze.
-Witaj? - uśmiechnęłam się do nieznajomego. - Nie znamy się prawda ? - zagadnęłam wilka I zmierzyłam go uważnym wzrokiem. Basior wyglądał na dość sympatycznego i dowcipnego.
Wilk rozejrzał się dookoła a potem wbił we mnie niebieskie oczy osadzone na długim pysku i rzekł:
<Picallo? Zechcesz dokończyć?>
czwartek, 2 stycznia 2014
Od Katiko "Przybycie do stada cz.1" (cd. Kiiyuko)
Pochodzę z daleka. Moje dotychczasowe życie nigdy nie było miłe i radosne.
Nigdy nie poznałam swoich rodziców i swojej przeszłości lecz mogę z pewnością powiedzieć, że miałam szczęście spotykając na swojej drodze pewna watahę, która zmieniła moje życie.
Wędrowałam od wschodu. Zimny wiatr owiewał moje żółte futro i przynosił daleki zapach lasu.
Zmęczona długą wędrówką i bielą gór przysiadłam na skale i patrzyłam na horyzont. Prawie nic nie dostrzegłam. Ciemne kształty rysujące się na tle gór i mgła otulająca ich wierzchołki.
Zatrzęsłam się z zimna i podniosłam się ze śniegu pokrywającego zimne góry.
Ostatni raz spojrzałam na przełęcz dzielącą mnie od dawnego życia i pognałam przed siebie, zbiegając z grzbietu szczytu porośniętego roślinami, które próbowały przetrwać mróz i wywalczyć sobie odrobinę słońca w tej niegościnnej okolicy.
Gdy zestawiłam ostatni krok z górskich turni powoli i z ostrożnością ruszyłam przed siebie.
Niebieski ranek panujący na nizinach przykrył świat gęstym oparem mgły.
Bezszelestnie szłam przed siebie próbując wypatrzeć coś przed sobą.
Nagle niespodziewane moje łapy natrafiły na pustkę i zsunęłam się na polanę wolną od białej płachty mgły.
Obejrzałam się dokoła.
Drzewa pokryte były grubą warstwa śniegu a pod moimi łapami chrzęścił lód.
Nagle zauważyłam lekki ruch i na ścieżkę wyszła biała wilczyca.
Jej biało-czarny kształt zbliżył się do mnie a we mnie wbiło się dwoje oczu, błyszczących radością i rezolutnością.
- Witaj. - powiedziałam niepewnie nie wiedząc czego mam się spodziewać.
- Witaj. - odrzekła wilczyca cały czas dobrze mi się przypatrując.
Weszłaś na tereny Watahy Magicznych Wilków. Czy przychodzisz w dobrych zamiarach? -zapytała cały czas nie spuszczając mnie z wzroku.
Nie odpowiadałam chwilę a potem odrzekłam:
- Tak, jestem nastawiona pokojowo. A na marginesie jestem Katiko, ale i tak wszyscy mówią mi Kati, pochodzę z daleka. -powiedziałam nieco weselej uśmiechając się do wadery.
- Ja jestem Kiiyuko - samica alfa właśnie tej watahy. -powiedziała
- Jakże mi miło, nie wiedziałam z kim mam do czynienia. - powiedziałam i ukłoniłam się lekko
- Ach nie ma sprawy. - roześmiała się Kiiyuko podnosząc moją łapę na przywitanie i uśmiechając się do mnie promiennie.
Pomyślałam czy może nie chciałabyś dołączyć do naszej watahy ? - dodała za chwilę nie przestając się uśmiechać.
- Oczywiście ! - odpowiedziałam czekając na to pytanie i odwzajemniając jej uśmiech.
Zamerdałam ogonem i rzekłam
-Jest mi niezmiernie miło, że zapytałaś.
-To witaj w naszej watasze. A teraz pozwól za mną oprowadzę Cię po naszych terenach i zapoznam z wszystkimi członkami.
<Kiiyuko? Zechciałabyś dokończyć?>
Nigdy nie poznałam swoich rodziców i swojej przeszłości lecz mogę z pewnością powiedzieć, że miałam szczęście spotykając na swojej drodze pewna watahę, która zmieniła moje życie.
Wędrowałam od wschodu. Zimny wiatr owiewał moje żółte futro i przynosił daleki zapach lasu.
Zmęczona długą wędrówką i bielą gór przysiadłam na skale i patrzyłam na horyzont. Prawie nic nie dostrzegłam. Ciemne kształty rysujące się na tle gór i mgła otulająca ich wierzchołki.
Zatrzęsłam się z zimna i podniosłam się ze śniegu pokrywającego zimne góry.
Ostatni raz spojrzałam na przełęcz dzielącą mnie od dawnego życia i pognałam przed siebie, zbiegając z grzbietu szczytu porośniętego roślinami, które próbowały przetrwać mróz i wywalczyć sobie odrobinę słońca w tej niegościnnej okolicy.
Gdy zestawiłam ostatni krok z górskich turni powoli i z ostrożnością ruszyłam przed siebie.
Niebieski ranek panujący na nizinach przykrył świat gęstym oparem mgły.
Bezszelestnie szłam przed siebie próbując wypatrzeć coś przed sobą.
Nagle niespodziewane moje łapy natrafiły na pustkę i zsunęłam się na polanę wolną od białej płachty mgły.
Obejrzałam się dokoła.
Drzewa pokryte były grubą warstwa śniegu a pod moimi łapami chrzęścił lód.
Nagle zauważyłam lekki ruch i na ścieżkę wyszła biała wilczyca.
Jej biało-czarny kształt zbliżył się do mnie a we mnie wbiło się dwoje oczu, błyszczących radością i rezolutnością.
- Witaj. - powiedziałam niepewnie nie wiedząc czego mam się spodziewać.
- Witaj. - odrzekła wilczyca cały czas dobrze mi się przypatrując.
Weszłaś na tereny Watahy Magicznych Wilków. Czy przychodzisz w dobrych zamiarach? -zapytała cały czas nie spuszczając mnie z wzroku.
Nie odpowiadałam chwilę a potem odrzekłam:
- Tak, jestem nastawiona pokojowo. A na marginesie jestem Katiko, ale i tak wszyscy mówią mi Kati, pochodzę z daleka. -powiedziałam nieco weselej uśmiechając się do wadery.
- Ja jestem Kiiyuko - samica alfa właśnie tej watahy. -powiedziała
- Jakże mi miło, nie wiedziałam z kim mam do czynienia. - powiedziałam i ukłoniłam się lekko
- Ach nie ma sprawy. - roześmiała się Kiiyuko podnosząc moją łapę na przywitanie i uśmiechając się do mnie promiennie.
Pomyślałam czy może nie chciałabyś dołączyć do naszej watahy ? - dodała za chwilę nie przestając się uśmiechać.
- Oczywiście ! - odpowiedziałam czekając na to pytanie i odwzajemniając jej uśmiech.
Zamerdałam ogonem i rzekłam
-Jest mi niezmiernie miło, że zapytałaś.
-To witaj w naszej watasze. A teraz pozwól za mną oprowadzę Cię po naszych terenach i zapoznam z wszystkimi członkami.
<Kiiyuko? Zechciałabyś dokończyć?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)