Strasznie się nudziłem. Polowania straciły swój urok, samotności też już
za wiele... Ehh... Pół dnia myślałem co tu zrobić by ta koszmarna nuda
zniknęła. Poszedłem nad jezioro by zaspokoić pragnienie. Wtedy wpadł mi
do głowy dobry pomysł by na chwilę się czymś zająć. Uniosłem łapy do
góry. Nad jeziorem pojawiła się wielka wodna kula. Przerobiłem ją by
wyglądała jak smok. Wprawiłem wodnego smoka w ruch. Nagle wyczułem że
ktoś za mną stoi. Smok zmienił się w deszcz i całkowicie spadł do
jeziora. Odwróciłem się i zobaczyłem dość wysoką i ładną waderę.
Przyglądała mi się bacznie, ale uśmiechała się szeroko. Po chwili
podeszła do wody i usiadła obok mnie.
- Cześć. - usłyszałem jej miękki i delikatny głos.
- Hej...? - odezwałem się niepewnie. - Jestem Cole, a ty?
<Wadero?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cole. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cole. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 października 2014
piątek, 12 września 2014
Od Cole'a "Jesień cz. 1" (cd. chętny)
Wędrowałem wśród drzew rozmyślając nad różnymi życiowymi sprawami.
Myślałem nad przyszłością, swoim życiem i ogółem o duperelach, które
mało kogo ciekawią. Z braku jakichkolwiek pomysłów właśnie wędrowałem po
watasze bez sensu.
Słuchałem świergotu ptaków, które słychać było na błękitnym niebie, bez skazy - o dziwo! - oraz w koronach drzew, które powoli zaczęły zmieniać kolory na typowo jesienne. Tak... jesień zbliżała się ogromnymi korkami i było to widać i czuć, noce coraz dłuższe a także pogoda się zmieniała. Coraz więcej było deszczy i było coraz bardziej zimno.
Tak naprawdę jedyną porą roku jakiej nie lubiłem... była jesień. Nienawidziłem chłodnych wiatrów i zmiennej pogody. Jedynie co tolerowałem w tej porze roku to liście. Tak, właśnie - liście. Lubiłem gdy z każdym dniem zmieniały kolor i spadały powoli na ziemię robiąc kolorowy dywan.
Przechadzając się nawet nie zauważyłem, że wpadłam na wilka.
<Ktoś?>
Słuchałem świergotu ptaków, które słychać było na błękitnym niebie, bez skazy - o dziwo! - oraz w koronach drzew, które powoli zaczęły zmieniać kolory na typowo jesienne. Tak... jesień zbliżała się ogromnymi korkami i było to widać i czuć, noce coraz dłuższe a także pogoda się zmieniała. Coraz więcej było deszczy i było coraz bardziej zimno.
Tak naprawdę jedyną porą roku jakiej nie lubiłem... była jesień. Nienawidziłem chłodnych wiatrów i zmiennej pogody. Jedynie co tolerowałem w tej porze roku to liście. Tak, właśnie - liście. Lubiłem gdy z każdym dniem zmieniały kolor i spadały powoli na ziemię robiąc kolorowy dywan.
Przechadzając się nawet nie zauważyłem, że wpadłam na wilka.
<Ktoś?>
środa, 9 lipca 2014
Od Cole'a "Uwielbiam samotnośc cz.2" (cd. Margaux)
- Ładnie śpiewasz. - usiadłem obok wadery.
- Nie wiem, jak mam siłę... - burknęła z nachmurzoną miną.
- Nie lubisz lata?
- Nie. Jak można? Ukrop i gorąco. Nic więcej!
- A tak w ogóle... jak masz na imię? - zapytałem.
- Margaux.
- Ładnie. - odparłem. - Egzotycznie.
- Dzięki. A ty jesteś...?
- Cole. - wyciągnąłem do wadery łapę.
- Może przejdziemy się nad jezioro, żebyś mogła się schłodzić?
- Dobrze.
<Margaux?>
- Nie wiem, jak mam siłę... - burknęła z nachmurzoną miną.
- Nie lubisz lata?
- Nie. Jak można? Ukrop i gorąco. Nic więcej!
- A tak w ogóle... jak masz na imię? - zapytałem.
- Margaux.
- Ładnie. - odparłem. - Egzotycznie.
- Dzięki. A ty jesteś...?
- Cole. - wyciągnąłem do wadery łapę.
- Może przejdziemy się nad jezioro, żebyś mogła się schłodzić?
- Dobrze.
<Margaux?>
środa, 2 lipca 2014
Od Cole'a "Co się dzieje?! cz.1" (cd. chętny)
Kiedy dziś rano się obudziłem, usłyszałem ściszone głosy, które dyskutowały za moją jaskinią.
- Czuję, że są blisko - szepnął jeden wilk.
- Myślisz, że nas znajdą? - zapytał drugi.
- Nie, raczej nie. Trzeba uważać, aby w pobliżu nie zostawiać martwych zwierząt, bo padlina może je zwabić.
- Co mam zarządzić?
- Nic nie mów nikomu. Nikt nie może się dowiedzieć! Spokojnie, jeśli tylko będziemy zachowywać ostrożność, nic nikomu nie zagrozi. - powiedział konspiracyjnym tonem.
Cofnąłem się w głąb jaskini z walącym sercem...
<Ktoś?>
- Czuję, że są blisko - szepnął jeden wilk.
- Myślisz, że nas znajdą? - zapytał drugi.
- Nie, raczej nie. Trzeba uważać, aby w pobliżu nie zostawiać martwych zwierząt, bo padlina może je zwabić.
- Co mam zarządzić?
- Nic nie mów nikomu. Nikt nie może się dowiedzieć! Spokojnie, jeśli tylko będziemy zachowywać ostrożność, nic nikomu nie zagrozi. - powiedział konspiracyjnym tonem.
Cofnąłem się w głąb jaskini z walącym sercem...
<Ktoś?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)