Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Glimmer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Glimmer. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 października 2013

Cd. Gilmmer "Ekspedycja przez wąwóz cz.5"

Szliśmy powoli przez ciemny cmentarz, aż weszliśmy w las. Na szczęście nie było ciemno, bo mieliśmy latarki.
- Uff... nareszcie przeszliśmy to mroczne miejsce. - Valixy chodziło o cmentarzysko.
- Oj tam, oj tam. Nie marudź tyle. - zaczął nawijać Alex.
- Hej, przestańcie się kłócić. - próbowałam wkroczyć do akcji, póki nie jest za późno.
- A gdzie właściwie my idziemy? - zaczęła Ifus.
- Musimy dojść do strumyka, niebieskiej polany, a później do wąwozu. - wyjaśniła Kiiyuko.
Szliśmy ok. 30min., aż doszliśmy do strumyka, przy którym zatrzymaliśmy się, żeby napić się.
- To co, ruszamy dalej? - zaczęłam się szykować do dalszej drogi.
- Tak. Teraz trzeba dojść na niebieską polanę, gdzie rozbijemy obozowisko, żeby się przespać i jutro dalej ruszyć.
- Ktoś jest jeszcze nie gotowy? Nie? Aha, to ruszamy.
I ruszyliśmy dalej. Szliśmy, szliśmy i szliśmy, aż dotarliśmy... dotarliśmy... hmm... chyba nigdzie.
- Gdzie jesteśmy? - zaczęłam się już martwić, bo nie wiedziałam gdzie jesteśmy.
- Nie dramatyzuj. - zaczął znowu Alex.
- Nie martw się Glimmer, a ty braciszku się przymknij.
- Hej, hej nie kłóćcie się. Wiem gdzie jesteśmy, bo byłam tu już wcześniej. Musimy iść wzdłuż tego strumyku, aż dojdziemy do "okrągłej skały".- sytuację opanowała Kiiyuko.
- Czego?
- Nieważne...
Wędrowaliśmy przy strumyku, aż się zmierzchło. Mogło to trwać ok. 4 godz.
- Łał... Ale tu ślicznie. - zachwyciła się Ifus.
- Jak niebiesko...
- Mogę się poturlać? - miałam ochotę na zabawę.
- A wiecie dlaczego tu tak niebiesko? - zapytał się Alex.
- Wal śmiało. Dlaczego?
- Ponieważ te małe kwiatuszki to niezapominajki. - odpowiedział Alex, dumnie wypinając pierś, klepiąc się w nią. Był zadowolony, że to on to wiedział.
- I dzwonki. - dodała bliźniaczka, żeby skrócić bratu "sławę"
- Rozbijamy namioty. Ruchy, ruchy bo nie zdążymy się wyspać. Chodźcie, pomogę wam, będzie szybciej. - zarządziła Kiiyuko.

<Kto pociągnie dalej i to rozkręci?>

poniedziałek, 30 września 2013

Od Glimmer "Niebezpieczeństwo"

W tym dziwnym dniu byłam jakaś taka zmęczona. Chodziłam sobie po lesie. Nagle zobaczyłam czarny cień. Wystraszyłam się.
Chciałam jak najszybciej wycofać się i wrócić do watahy. Nagle poczułam przeszywający całe moje ciało ból. Nic nie widziałam, tylko ciemność. Chyba straciłam przytomność. Gdy obudziłam się stała nade mną czarna postać. To chyba był Shadow. Jego głos był niski. Powiedział, że mam się trzymać z daleka i nic nie mówić reszcie watahy, bo pożałuję. Zniknął. Wróciłam cała roztrzęsiona do watahy. W połowie drogi zrobiło mi się słabo. Dalej nic nie pamiętam, ale gdy po 3 dniach obudziłam się i wróciłam do siebie była przy mnie Kiiyuko, Valixy i... Alexander. Nic nie mówili.
- Już jesteś bezpieczna. Napadła cię obca wataha. - powiedziała Kiiyuko
- Nie. to był Shadow. Jestem pewna. Musimy być ostrożni. Nie miałam nic mówić.
- Co...? - Kiiyuko o mało nie zemdlała.
- Przygotujemy się, a ty odpoczywaj. - powiedział ku mojemu zdziwieniu Alex.
- Zaparzę ci ziółka. - powiedziała cicho Kiiyuko.
- A ja otworzę okno-duszno tu. - jak na komendę rzekła Valixy.
- Alex, no dalej rusz się. Popraw łóżko. Strzep poduszkę. Pronto! - znów Valixy zaczęła rządzić bratem.
- Nie możemy zwlekać. ON może wrócić. Trzeba powiadomić Trey'a i resztę watahy. Lecę po niego.
- A ja ogłaszam zebranie. - odparła już spokojna Kiiyuko.

 <Kiiyuko, jak zebranie?>

sobota, 24 sierpnia 2013

Od Glimmer "Najlepszy wieczór mojego życia"

Jak tylko wróciłam z pogaduszek od Valixy, zaczęłam przygotowywać się na imprezkę:
- Ojej! gdzie moja kokarda? A w co się ubrać? Gdzie jest moja ulubiona kokarda? Zgubiłam ją!?!
I tak jeszcze godzinę chodziłam po mieszkanku i zamartwiałam się drobiazgami. Umyłam się (wodę miałam ze źródełka) i zabrałam się za rozczesywanie mojej grzywki. Chciałam ją spiąć kokardą, ale ją zgubiłam. I dobrze, bo wpadłam na genialny pomysł. Na włosy nasypałam błyszczącego brokatu i gładko zaczesałam. Wyszło CUDOWNIE.
Przed godziną 20:00 wyruszyłam na imprezkę. Gdy dotarłam była już Kiiyuko i pare innych osób. Zaczął się najcudowniejszy wieczór mojego życia. Na początku był konkurs kto najlepiej tańczy, a potem na najlepiej ubraną osobę. Po krótkim czasie muzyka znów zaczęła grać.
Na koniec imprezy moją uwagę przykuł Alex. Chciałam z nim pogadać, lecz on zasłonił mi oczy i zaprowadził na wrzosową łąkę. Było to miejsce gdzie nikogo nie było. Nie znałam tej części łąki, ale przy Aleksie czułam się bezpiecznie. Wyjął świeczki i zapalił je. Wrzosy lśniły w świetle księżyca. Było taaaaaaaaak romantycznie. Później zaczęliśmy się bawić i turlać po całej łące. To chyba był sen. Aleksander był romantyczny, zabawny, a do tego nie ziemsko przystojny! Ja nie chcę się budzić z tego snu! Po dwóch, lub trzech godzinach wróciliśmy do reszty watahy. Przed powrotem powiedział:
- Glimmer, zdaje się, że zależy mi na tobie...
- Ja ciebie też lubię. - odpowiedziałam trochę zawstydzona. To była chyba scena pocałunku, ale tego nie zrobiliśmy, bo wróciliśmy.
Czy Alex lubi mnie bardziej niż powiedział? Chyba się zakochałam... To był najlepszy dzień mojego życia.



http://s.redefine.pl/dcs/o2/redefine/poszkole_user_page/13/13500381/102837871_1301628218.jpg
Glimmer uszykowana na zabawę, czeka na przygodę

czwartek, 22 sierpnia 2013

Cd. Glimmer "Przyjaciele i Film"

-Super!
Nigdy wcześniej nie grałam w filmie, więc trochę się obawiałam, że mi nie wyjdzie, ale stwierdziłam, że spróbuję, ponieważ lubię nowe rzeczy i wyzwania.
- Daj mi jakąś rolę, spróbuję.
Zaczęły się próby. Na początku mi nie wychodziło, ale po kilku dniach wyszło doskonale. Byłam zachwycona! Nie mogę się doczekać publikacji filmu!
Od tego czasu zaprzyjaźniłyśmy się i jesteśmy przyjaciółkami. Ciekawe, jakie jeszcze przygody nas czekają?

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Glimmer "Jak dołączyłam do watahy?"

Będąc małym szczenięciem byłam bardzo śmiała i ufna, czasami za bardzo. Lubiłam samotne wyprawy do mrocznego, ciemnego lasu. Pewnego razu poszłam szukać mojej wielkiej, wspaniałej przygody, która nie okazała się tak wspaniała...
Idąc lasem słyszałam ciche kroki. Na początku nie zwracałam na nie uwagi. Myślałam, że to ktoś z rodzeństwa Shely - mojej przyjaciółki z watahy. Oni zawsze lubili za mną wszędzie chodzić, lecz kroki stały się głośniejsze. Ktoś przyśpieszył. Obejrzałam się za siebie i zobaczyłam ciemną osobę. Nie znałam jej. Wystraszyłam się, bo tajemnicza osoba warczała i biegła za mną. Zaczęłam uciekać. Szybko się zmęczyłam, lecz biegłam dalej co sił w małych łapkach. Nie wiedziałam gdzie jestem. Wykończona upadłam na ziemię.
Dzień później obudziłam się na wielkiej polanie brudna, okaleczona i baaardzo głodna. było mi zimno. Wszystko mnie bolało. Chodziłam pół godziny, godzinę, dwie, ale znalazłam tylko maleńki krzak jagód. Wróciłam na polanie, ułożyłam się i zasnęłam.
Gdy się obudziłam, byłam już opatrzona, było mi cieplutko i czułam miły spokój. Patrzyły się na mnie dwie obce głowy, jak się później okazało były to Valixy i Kiiyuko.
Tak znalazłam się w watasze Magicznych Wilków.


 http://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQSgTJQVZxIG6ngSU1fF4a0f0Pf-kGjboqL2xEZHzdPivWD6-_QWQ
 Mała Glimmer