Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Steele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Steele. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 września 2013

Cd. Steel "Kłopoty z Severusem"


Zmierzyłem wilczycę wzrokiem, i dodałem ponownie
- Nic się nie stało - tylko że tym razem spokojniej
- Ah, tak? - powiedziała najwyraźniej obrażona.
- To znaczy nie całkiem.- powiedziałem zmartwiony i usiadłem
- Możesz mi powiedzieć - uśmiechnęła się słodko.
- Chodzi o mojego bratanka...Ma na imię Severus. - mruknąłem
- No i..?-ciągnęła.
- Podobno znów wpakował się w tarapaty. - wyjaśniłem. - Ma dopiero 1,7 a już trenuje czarną magię. Biegłem właśnie by mu pomóc

<Amber?>

wtorek, 20 sierpnia 2013

Cd. Steele "Film"

- O nie mała,w twoim wyglądzie nie trzeba nic zmieniać - powiedziałem mierząc waderę wzrokiem
- Oh, dziękuję Steel. Ty też wyglądasz świetnie. - uśmiechnęła się
- Dziękuję, piękna - wypiąłem dumnie pierś.
- Ty ćwiczyłeś już rolę? - spytała
- Tak... trochę
- Jak ma się główną rolę to trzeba dużo ćwiczyć. - stwierdziła
- No pewnie. Będziesz wspaniała w tej roli.
- Dzięki Steele. - uśmiechnęła się promiennie
- Takkk, nie mogę się wprost doczekać filmu. - rozmarzyłem się
- Nie wiedziałam że jesteś aktorem.
- Bo nie jestem. Po prostu nieźle mi to idzie

<Amber?>

poniedziałek, 29 lipca 2013

Cd. Steele "Steele - jak dołączył do watahy"

OMG co się przed chwilą stało?! Ktoś do mnie zarywał? Patrzyłem jeszcze na odchodzącą Amber, a Kiiyuko starała się jakoś mnie od tego odciągnąć
-No dobra to jak już wiesz co i jak to może czas na urządzenie mieszkania? - tykała mnie w ramię.
-Ah, tak powinienem się tym zająć? - powiedziałem zamieszany
-Dobrze, centrum watahy jest tam, Valixi zaprowadzisz tam Steele?
- Tak, jasne - powiedziała radośnie mała wadera
Valixi zaprowadziła mnie do centrum watahy gdzie mieściły się jaskinie
- Tylko mamy problem bo... wszystkie jaskinie są zajęte - powiedziała niechętnie
- Dobra poradzę sobie - mruknąłem niezadowolony.
Oboje się rozeszliśmy. Miałem już nawet pomysł na ładny domek. Zrobiłem szkic: Zrobię coś w stylu gniazda na drzewnie tylko że o wiele większe. Dach mógłby być z...kilku desek i pozszywanych gałęzi. No i oczywiście ozdoby np. jakieś czaszki, kości, lub kwiaty. Z gotowym już planem poszedłem szukać materiałów. Spacerując brzegiem rzeki spotkałem Amber

<Amber?>



Cd. Steele "Steele - jak dołączył do watahy i Film"

Udałem zamyślenie. Tak naprawdę to odpowiedź brzmiała "tak'' od początku.
-Hmmm... niech pomyślę... No dobra może być - powiedziałem obojętnie
-To fajnie, mamy drugiego samca - odezwała się Amber
-To znaczy że tu są tylko wilczyce?
-Zgadza się... nie!.. to znaczy jest jeszcze Steve. - zamieszała się Kiiyuko.
-Ahhha...
-O i będzie wspaniale nadawał się do filmu, Kiiyuko - Amber zwróciła się do alfy.
-Tak chyba masz rację. - samica mierzyła mnie wzrokiem.
-Yyy... Jaki film?
-A no tak przepraszam: Ja i Amber reżyserujemy film. To znaczy ja reżyseruje, bo Amber gra główną rolę. Zna się na tym jest aktorką - powiedziała dumnie Kiiyuko.
-A co ja mam do rzeczy?
-Ty możesz zagrać silnego wilka który ukradnie Kilian jedzenie i zabije szczeniaka. Co ty na to?
-Dobra, ale dlaczego waszym zdaniem ja nadaję się do tej roli? - podniosłem brew.

<Kiiyuko? Amber?>

sobota, 27 lipca 2013

Historia Steele i jak dołączył do watahy

Urodziłem się w Watasze Srebrnego Księżyca.Wataha ta charakteryzowała się tym,że wszystkie wilki z niej pochodzące były czystej krwi. Wszystkie, oprócz jednego wyrzutka - Balto (o nim będzie potem).
Moim ojcem był Spark, a matką Carmen. Miałem jeszcze rodzeństwo, duuużo rodzeństwa, cały miot! Pamiętam trzy siostry i jednego brata.
Byłem najsilniejszym szczeniakiem z watahy, uwielbiałem gryźć się z innymi i trenować moje żywioły. Pomimo tego że moi rodzice nie byli, dosyć znani w watasze, ja już jako szczeniak zdobyłem popularność i zdobyłem swój gang.
Wszyscy wyśmiewaliśmy się z Balto. Wołaliśmy na niego ,,Balto pół kundel'', ponieważ jego ojciec był psem

http://fc07.deviantart.net/fs71/f/2012/031/d/6/steele_and_his_friends_make_fun_of_balto_by_kikketta1992-d4o7bla.jpg

Jedyną która mu współczuła była Jenn... głupia samica.
Gdy stałem się dorosły, zdobyłem stanowisko generała. Świetnie się sprawdzałem w walce, moje wojsko nie szczędziło nikogo. Wygrywaliśmy wszystkie wojny i bitwy. Stawałem się coraz bardziej popularny i zyskiwałem nowych fanów, a co najważniejsze - fanki.
Balto miał już dosyć bycia wyrzutkiem. Wyzwał mnie na wyścig. Wszyscy zaczęli się śmiać, gdyż wiedzieli że jestem najszybszy z watahy. No i niestety. Przegrałem. Zaczęto mówić, że to tylko fart i że to ja tu jestem naj. Tylko ta idiotka Jenna mu kibicowała.
Gdy już miałem 4 lata, nasz alfa zobaczył jak traktujemy Balta. Wiedział że odnosiłem już wielkie sukcesy i wiedział że odniosę sukces także w tym: Jego mała córeczka uciekła w góry i nie wróciła. Wysłał mnie i niestety pół kundla by ją odnaleźć.
Po długiej wędrówce Balto znalazł małą. Była na skraju przepaści. Wziął ją na plecy. Pomyślałem że to dobra chwila by pozbyć się rywala, wziąłem rozmach i wepchnąłem go razem ze szczeniakiem do przepaści. Gdy wróciłem do watahy powiedziałem że szczeniak nie żyje i że to przez Balto.
Jednak nazajutrz rano zobaczyłem... Balto! On przeżył razem z małą i opowiedział alfie o moi kłamstwie i o tym co zrobiłem. Wszyscy się ode mnie odwrócili, rodzina, koledzy, gang, fani... Tytuł generała został mi odebrany, a mnie zamknięto w klatce zrobionej z krętych gałęzi, chronionych magią. Wilki miały wymyślić dla mnie karę. Szczerze były one słabe bo wataha nie znosiła przemocy. Pewna zwariowana wilczyca, powiedziała, by dać mi miksturę odmłodzenia i zmniejszyć mnie do najmłodszych lat, żeby mogła mnie wychować na dżętelmena. Alfie spodobał się ten pomysł i jutro miał być wykonany wyrok. Wymyśliłem plan ucieczki, teraz pozostawało tylko czekać na wyrok.
Następnego dnia rano przyszedł do nas nasz alfa Gordon razem z Anili i butelką eliksiru odmłodzenia. Młoda wadera nie mogła zajść w ciążę, więc bardzo cieszyła się że będzie mieć szczeniaka. Jej niedoczekanie. Użyłem magi krwi i wszedłem w stan który umieją opanować tylko nieliczni - furia. Zamazała mi się wizja, dudniło mi w uszach, a oczy zapaliły się błękitną poświatą. Rozwalałem wszystko co popadnie, a w tym moją klatkę.
Pędziłem przez tereny watahy, a za mną ciągnął się tylko tłum strażników. Zabiłem wszystkich, ale jeden pół żywy, zdążył wstrzyknąć mi środek usypiający jego skorpionim ogonem.
Gdy byłem już na granicy terenu, usłyszałem głos: "Steele nie wątpiliśmy w ciebie''. Zobaczyłem moich dawnych fanów. Ucieszyłem się myślą że wciąż ich mam. Nagle poczułem że coś obejmuje moją łapę. Była to mała samiczka. Podniosła łebek i spojrzał na mnie słodkimi oczkami "Na zawśe poziostaniesz w moim siercu, generale Steele''. Niestety musiałem już odejść. Trochę mi szkoda tych wszystkich wilków wiwatujących mi. To naprawdę przyjemne.
-----------------------------------------------------------------------------

Minął już trzeci dzień odkąd uciekłem z watahy. Nie powiem,żyło mi się dobrze. Tylko dzisiaj. Najwidoczniej środek usypiający zaczął działać, ale dopiero teraz?! Szedłem właśnie przez plażę, ale taką jak by....rzeczną?No ale był piach,a koło niego ta płytka rzeka,no to chyba plaża.No dobra wracając do tematu: Przed oczami zaczęły latać mi czarne plamy, a łapy zrobiły się jak z waty. Teraz szedłem już slalomem. Myślałem że zaraz zemdleją, a na dodatek zbierało mi się na wymioty. Zachowywałem się podobnie jak ktoś kto się opił. Nagle zobaczyłem że w moją stronę idzie jakaś samica... to znaczy kilka bliźniaczek... a nie, jednak tylko jedna.Gdy przechodziła koło mnie położyłem łapę na jej ramieniu
-Ty wiesz że jesteś bardzo ładna? - bredziłem, choć to mogło być szczere
Po tych słowach padłem na ziemię. Czułem tylko piasek, a potem już zupełnie nic.
Obudziłem się. Leżałem na plecach, tak, że moja twarz skierowana była prosto na słońce. Nagle irytujące promienie zakryła głowa tej owej bardzo ładnej wilczycy.
-Wszystko, ok? - spytała.
-A! - krzyknąłem tylko i zerwałem się z ziemi, a widząc nade mną całe zbiorowisko wilczyc, krzyknąłem jeszcze głośniej. - Co ja tu robię?!

<Kiiyuko?>