Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mordecai. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mordecai. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2014

Od Mordecai'a "Arioch, demon zemsty cz.7" (cd. Valixy)

Siedziałem razem z innymi "gwiazdami wieczoru" w pokoju dla VIP’ÓW. Nagle otworzyły się drzwi. Do pomieszczenia wszedł ochroniarz z moją nową "koleżanką".
-Kto to? – Nemezis zmierzyła ją wzrokiem. Wstałem i do niej podszedłem. Objąłem ją ramieniem i się uśmiechnąłem.
-To moja nowa przyjaciółka Valixy – odwróciłem się do reszty plecami. – Załatwiłem tę sprawę. Jesteś już wolna.
-Hę? – zdziwiła się.
-No normalnie. Widzisz tego gościa, który wygląda jak bezdomny?
-No.
-To jest Arioch. Powiedział, że mu się nudziło. Jakiż on zabawny. Ta dziewczyna to bogini zemsty Nemezis. Lepiej jej nie podpadnij.
-Czekaj, czekaj, czekaj. Arioch to nie mała dziewczynka?
-Ma zdolność zmieniania formy tak jak ty.
-J-jak ja?! – uniosła się.
-Tak, tak. Powiedział mi o wszystkim – puściłem ją i sięgnąłem po kurtkę leżącą na fotelu. – Nara. Do przyszłego weekendu – brak odpowiedzi. Jak zwykle. Ubrałem się i wyszliśmy ze stadionu. – Gdzie mieszkasz? Nie wypada, żebyś wracała sama do domu po tym co się stało ostatnio – powiedziałem jakbym był jej matką.

wtorek, 13 maja 2014

Od Mordecai'a "Arioch, demon zemsty cz.5" (cd. Valixy)

-Słuchaj, zrobimy tak - nalałem wody do szklanek. Jedną dałem jej, a drugą zostawiłem dla siebie.
-Dzięki - usiadła na krześle. Oparłem się o blat i napiłem.
-Zastanowisz się dzisiaj co chcesz zrobić. Powiesz mi prawdę, albo nie. Daję ci na to cały dzień. Przyjdź na stadion o 2 w nocy. Na pewno mnie znajdziesz.
-D-dobrze. To ja już sobie pójdę - wstała i ruszyła w stronę wyjścia.
-Ok - wzruszyłem ramionami i odprowadziłem ją.
-Do zobaczenia.
-Cześć - wyszła, zamknąłem za nią drzwi na klucz i poszedłem do sypialni i położyłem się spać.
Kiedy wstałem była 19. Ogarnąłem się, zjadłem zupkę chińską i wyszedłem z domu. Kierowałem się w stronę stadionu.
Na miejscu były już tłumy. Wszedłem wejściem dla VIP'ów.
-Mordo ty moja! - przywitał mnie organizator.
-O której zaczynam?
-24 - rozglądnąłem się po pomieszczeniu. Oprócz mnie siedziało w nim kilkoro moich znajomych. Rozsiadłem się na fotelu.
-Co ciekawego macie tym razem?
-Domyśl się - jeden z nich szeroko się uśmiechnął i wyciągnął z kieszeni torebeczkę z białym proszkiem.
-Lovely - wziąłem go od niego.

<Zobaczmy jak to się skończy - Valixy>

sobota, 10 maja 2014

Od Mordecai'a "Arioch, Demon Zemsty cz.3" (cd. Valixy)

-Upolowałaś, tak? – szliśmy w stronę mojego domu.
-Kupiłam… to znaczy się… ten tego… yyy… no wiesz.
-Ukradłaś?
-Nie.
-No to może… Złapałaś królika w sidła. Zabijałaś go bardzo wolno. Biedne zwierze cierpiało, a ty miałaś z tego radochę. Potem go zjadłaś.
-N-nie.
-No to co?! – otworzyłem drzwi od wejścia do mieszkania.
-Zaraz, czekaj, co?! Nigdzie nie idę! Jest noc – wyciągnąłem telefon.
-Jest 6. Wchodzisz, czy nie? – weszła. Wsiedliśmy do windy. Kliknąłem guzik z 80 piętrem i pojechaliśmy na górę.

<Valixy?>

wtorek, 25 marca 2014

Od Mordecai'a "Arioch, Demon Zemsty" (cd. Jakaś wadera potrafiąca zmienić się w człowieka)


Mordecai przez tę część opowiadania słucha tej piosenki: 


---------------------------------------------------------------------------------------------

Była godzina 2:00. Połowa miasta już spała, a reszta bawiła się razem ze mną przy dubstepowych rytmach (Mordecai występował na tym koncercie). Do parku przyszło naprawdę dużo ludzi. Po 4:00 wszyscy się rozeszli. Ja także postanowiłem wrócić do domu. Założyłem słuchawki na uszy, włączyłem MP3 i ruszyłem w stronę mieszkania. Postanowiłem się przejść, a nie jechać metrem. Skręciłem w ciemną boczną uliczkę. Mijałem pianych lub naćpanych ludzi po drodze. Nie robiło to na mnie zbyt wielkiego wrażenia. W pewnym momencie trafiłem na całkiem pustą i ciemną ulicę. Nagle zza rogu wybiegła jakaś dziewczyna. Wpadła na mnie, przewróciła i zrzuciła przy okazji słuchawki z uszu.
-Uciekaj! – krzyknęła i pomogła mi wstać.
-O co ci chodzi? – spojrzałem na uciekającą kobietę. Po chwili popatrzyłem za siebie. Przede mną stała mała dziewczynka, a za nią ogromny cień.
http://i1.ytimg.com/vi/L-xXtaLwjeQ/maxresdefault.jpg
Patrzyła na mnie spode łba.
-Kopę lat Arioch – włożyłem ręce do kieszeni spodni i popatrzyłem na niego.
-Z-znasz to? – zapytała przerażona dziewczyna stając za mną.
-Można tak powiedzieć. Czego tu szukasz? Znowu mścisz się na pedofilach? – cisza. - No to może mi powiesz czego chcesz od tej dziewczyny? – zniknął.
-Kto to był?
-Arioch, Demon Zemsty. Musimy się przejść. Chciałbym żebyś mi powiedziała co zrobiłaś. Inaczej ten demon nie da ci spokoju. Mogę pomóc. Wyjaśnię tę sytuacje.

<Jakaś wadera potrafiąca zmienić się w człowieka?>