Siedziałem razem z innymi "gwiazdami wieczoru" w pokoju dla VIP’ÓW.
Nagle otworzyły się drzwi. Do pomieszczenia wszedł ochroniarz z moją
nową "koleżanką".
-Kto to? – Nemezis zmierzyła ją wzrokiem. Wstałem i do niej podszedłem. Objąłem ją ramieniem i się uśmiechnąłem.
-To moja nowa przyjaciółka Valixy – odwróciłem się do reszty plecami. – Załatwiłem tę sprawę. Jesteś już wolna.
-Hę? – zdziwiła się.
-No normalnie. Widzisz tego gościa, który wygląda jak bezdomny?
-No.
-To jest Arioch. Powiedział, że mu się nudziło. Jakiż on zabawny. Ta
dziewczyna to bogini zemsty Nemezis. Lepiej jej nie podpadnij.
-Czekaj, czekaj, czekaj. Arioch to nie mała dziewczynka?
-Ma zdolność zmieniania formy tak jak ty.
-J-jak ja?! – uniosła się.
-Tak, tak. Powiedział mi o wszystkim – puściłem ją i sięgnąłem po
kurtkę leżącą na fotelu. – Nara. Do przyszłego weekendu – brak
odpowiedzi. Jak zwykle. Ubrałem się i wyszliśmy ze stadionu. – Gdzie
mieszkasz? Nie wypada, żebyś wracała sama do domu po tym co się stało
ostatnio – powiedziałem jakbym był jej matką.
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mordecai. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mordecai. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 15 maja 2014
wtorek, 13 maja 2014
Od Mordecai'a "Arioch, demon zemsty cz.5" (cd. Valixy)
-Słuchaj, zrobimy tak - nalałem wody do szklanek. Jedną dałem jej, a drugą zostawiłem dla siebie.
-Dzięki - usiadła na krześle. Oparłem się o blat i napiłem.
-Zastanowisz się dzisiaj co chcesz zrobić. Powiesz mi prawdę, albo nie. Daję ci na to cały dzień. Przyjdź na stadion o 2 w nocy. Na pewno mnie znajdziesz.
-D-dobrze. To ja już sobie pójdę - wstała i ruszyła w stronę wyjścia.
-Ok - wzruszyłem ramionami i odprowadziłem ją.
-Do zobaczenia.
-Cześć - wyszła, zamknąłem za nią drzwi na klucz i poszedłem do sypialni i położyłem się spać.
Kiedy wstałem była 19. Ogarnąłem się, zjadłem zupkę chińską i wyszedłem z domu. Kierowałem się w stronę stadionu.
Na miejscu były już tłumy. Wszedłem wejściem dla VIP'ów.
-Mordo ty moja! - przywitał mnie organizator.
-O której zaczynam?
-24 - rozglądnąłem się po pomieszczeniu. Oprócz mnie siedziało w nim kilkoro moich znajomych. Rozsiadłem się na fotelu.
-Co ciekawego macie tym razem?
-Domyśl się - jeden z nich szeroko się uśmiechnął i wyciągnął z kieszeni torebeczkę z białym proszkiem.
-Lovely - wziąłem go od niego.
<Zobaczmy jak to się skończy - Valixy>
-Dzięki - usiadła na krześle. Oparłem się o blat i napiłem.
-Zastanowisz się dzisiaj co chcesz zrobić. Powiesz mi prawdę, albo nie. Daję ci na to cały dzień. Przyjdź na stadion o 2 w nocy. Na pewno mnie znajdziesz.
-D-dobrze. To ja już sobie pójdę - wstała i ruszyła w stronę wyjścia.
-Ok - wzruszyłem ramionami i odprowadziłem ją.
-Do zobaczenia.
-Cześć - wyszła, zamknąłem za nią drzwi na klucz i poszedłem do sypialni i położyłem się spać.
Kiedy wstałem była 19. Ogarnąłem się, zjadłem zupkę chińską i wyszedłem z domu. Kierowałem się w stronę stadionu.
Na miejscu były już tłumy. Wszedłem wejściem dla VIP'ów.
-Mordo ty moja! - przywitał mnie organizator.
-O której zaczynam?
-24 - rozglądnąłem się po pomieszczeniu. Oprócz mnie siedziało w nim kilkoro moich znajomych. Rozsiadłem się na fotelu.
-Co ciekawego macie tym razem?
-Domyśl się - jeden z nich szeroko się uśmiechnął i wyciągnął z kieszeni torebeczkę z białym proszkiem.
-Lovely - wziąłem go od niego.
<Zobaczmy jak to się skończy - Valixy>
sobota, 10 maja 2014
Od Mordecai'a "Arioch, Demon Zemsty cz.3" (cd. Valixy)
-Upolowałaś, tak? – szliśmy w stronę mojego domu.
-Kupiłam… to znaczy się… ten tego… yyy… no wiesz.
-Ukradłaś?
-Nie.
-No to może… Złapałaś królika w sidła. Zabijałaś go bardzo wolno. Biedne zwierze cierpiało, a ty miałaś z tego radochę. Potem go zjadłaś.
-N-nie.
-No to co?! – otworzyłem drzwi od wejścia do mieszkania.
-Zaraz, czekaj, co?! Nigdzie nie idę! Jest noc – wyciągnąłem telefon.
-Jest 6. Wchodzisz, czy nie? – weszła. Wsiedliśmy do windy. Kliknąłem guzik z 80 piętrem i pojechaliśmy na górę.
<Valixy?>
-Kupiłam… to znaczy się… ten tego… yyy… no wiesz.
-Ukradłaś?
-Nie.
-No to może… Złapałaś królika w sidła. Zabijałaś go bardzo wolno. Biedne zwierze cierpiało, a ty miałaś z tego radochę. Potem go zjadłaś.
-N-nie.
-No to co?! – otworzyłem drzwi od wejścia do mieszkania.
-Zaraz, czekaj, co?! Nigdzie nie idę! Jest noc – wyciągnąłem telefon.
-Jest 6. Wchodzisz, czy nie? – weszła. Wsiedliśmy do windy. Kliknąłem guzik z 80 piętrem i pojechaliśmy na górę.
<Valixy?>
wtorek, 25 marca 2014
Od Mordecai'a "Arioch, Demon Zemsty" (cd. Jakaś wadera potrafiąca zmienić się w człowieka)
Mordecai przez tę część opowiadania słucha tej piosenki:
---------------------------------------------------------------------------------------------
Była godzina 2:00. Połowa miasta już spała, a reszta bawiła się razem ze mną przy dubstepowych rytmach (Mordecai występował na tym koncercie). Do parku przyszło naprawdę dużo ludzi. Po 4:00 wszyscy się rozeszli. Ja także postanowiłem wrócić do domu. Założyłem słuchawki na uszy, włączyłem MP3 i ruszyłem w stronę mieszkania. Postanowiłem się przejść, a nie jechać metrem. Skręciłem w ciemną boczną uliczkę. Mijałem pianych lub naćpanych ludzi po drodze. Nie robiło to na mnie zbyt wielkiego wrażenia. W pewnym momencie trafiłem na całkiem pustą i ciemną ulicę. Nagle zza rogu wybiegła jakaś dziewczyna. Wpadła na mnie, przewróciła i zrzuciła przy okazji słuchawki z uszu.
-Uciekaj! – krzyknęła i pomogła mi wstać.
-O co ci chodzi? – spojrzałem na uciekającą kobietę. Po chwili popatrzyłem za siebie. Przede mną stała mała dziewczynka, a za nią ogromny cień.
http://i1.ytimg.com/vi/L-xXtaLwjeQ/maxresdefault.jpg
Patrzyła na mnie spode łba.
-Kopę lat Arioch – włożyłem ręce do kieszeni spodni i popatrzyłem na niego.
-Z-znasz to? – zapytała przerażona dziewczyna stając za mną.
-Można tak powiedzieć. Czego tu szukasz? Znowu mścisz się na pedofilach? – cisza. - No to może mi powiesz czego chcesz od tej dziewczyny? – zniknął.
-Kto to był?
-Arioch, Demon Zemsty. Musimy się przejść. Chciałbym żebyś mi powiedziała co zrobiłaś. Inaczej ten demon nie da ci spokoju. Mogę pomóc. Wyjaśnię tę sytuacje.
<Jakaś wadera potrafiąca zmienić się w człowieka?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)