Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aredhel Alcarin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aredhel Alcarin. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2015

Od Aredhel Alcarin ”Paskudne wspomnienia” cz. 2

Moje ”Dawne Ja” wędrowało już jakiś czas, odkąd opuściło tamtego basiora. Czułam co się zaraz stanie, czułam, że Allia, a już niedługo Aredhel Alcarin, spotka kogoś, kogo śmierć sprawiła, że spędziłam kilka beznadziejnych lat w Zakonie. Nagle Allia wpadła na jakąś waderę.
http://republika.pl/blog_jn_4494322/7283923/tr/ri4rhtzz1.jpg
- Allia, jak miło cię widzieć.
Proszę, tylko nie śpiewaj. – Powiedziałam w myślach.
- O witaj, Vitani. – Allia zaczęła zamiast mówić, a raczej śpiewać.
- Allia, czy ty nie potrafić normalnie mówić?
- Nie.
Vitani westchnęła.
- Tak myślałam. A tak przy okazji. Gdzie Reven?
- Skończyliśmy ze sobą.
Wadera zaczęła Allię pocieszać, a ja myślałam, że zaraz zwymiotuję, albo oszaleję.
- Tak mi przykro Allia.
- Nie przejmuj się. Na pewno kogoś znajdę.
Na pewno. – Powiedziałam ironicznie w myślach. Moje ”Dawne Ja” denerwowało mnie. Czułam, że za chwilę naprawdę oszaleję. Po chwili Allię i Vitani zaczęły otaczać wampiry i anioły ciemności. Vitani patrzyła na nie z przerażeniem, a ”Dawne Ja” nie zdradzało żadnych uczuć.
- Witaj, Allia. – Podeszła do ”nas” jedna z wampirzyc. Wiedziałam, że mówiła nieszczerze.
- Czego ode mnie chcecie? – Warknęłam oraz zamieniłam się w anioła ciemności.
- Żebyś do nas dołączyła Allio, a może powinnam powiedzieć Krwiopijco. – Wampirzyca uśmiechnęła się szyderczo.
- Allia, co ona ma na myśli? – Spytała mnie Vitani z przerażeniem.
- Nic.
- Nic?! Słyszałyście? Allia nie chce się jej przyznać, że jest wilkiem, wampirem oraz aniołem ciemności. – Wampirzyca spojrzała na Vitani i Allię z pogardą.
- Allia, czy to prawda?
- Tak.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś?
- Bo nie chciałam, żebyś przestała być moją przyjaciółką. – Znowu prawie zwymiotowałam. Nie mogłam zrozumieć, czemu byłam kiedyś taką idiotką.

<C.D.N.>

sobota, 21 marca 2015

Od Aredhel Alcarin "Paskudne wspomnienia" cz. 1

Położyłam się spać. Po chwili zapadłam w sen.
***
Widziałam siebie z przeszłości. Tamto wydarzenie miało miejsce przed moją jakże wspaniałą przemianą. Dlaczego akurat musiała mi się śnić "Czarna Karta Z Mojej Przeszłości" ? Miałam wtedy paskudne różowe futro. Fuj!!! Był oprócz mnie tam biały basior.
http://pu.i.wp.pl/bloog/88158101/51727360/Heh_it_was_just_you__vG_medium.jpg
Wszyscy nazywali mnie wtedy jeszcze Allią. Przez chwilę nie mogłam wydobyć z mojego umysłu pamięci o tym, co się wtedy wydarzyło. Lecz po chwili usłyszałam mój, jakże wtedy paskudny głos. Śpiewałam, co uważam za badziewie. Lecz wtedy zawsze w ten sposób mówiłam.
- Muszę wyznać, co mnie trapi
To ma związek z nami
Ostatnio między nami nie układa się zbyt dobrze
Życie tak się plecie,
Że za każdym razem, gdy próbujemy
Coś psuje nasze plany
Ciężko to powiedzieć, lecz
Muszę zrobić to, co jest dla mnie najlepsze
Poradzisz sobie
Muszę iść dalej
I być kim jestem
Po prostu nie tu jest moje miejsce
Mam nadzieję, że zrozumiesz
Być może kiedyś znajdziemy nasze wspólne
Na tym świecie
Ale przynajmniej na razie
Muszę podążyć własną drogą
Nie chcę odcinać się od przeszłości
Ale za każdym razem, gdy robię sobie nadzieję
Widzę, jak one szybko gasną
Jeszcze jeden kolor poszarzał
I po prostu ciężko patrzeć,
Jak to wszystko obraca się w nicość
Odchodzę dzisiaj, ponieważ
Muszę zrobić to, co jest dla mnie najlepsze
Poradzisz sobie
Muszę iść dalej
I być kim jestem
Po prostu nie tu jest moje miejsce
Mam nadzieję, że zrozumiesz
Być może kiedyś znajdziemy nasze wspólne
Na tym świecie
Ale przynajmniej na razie
Muszę podążyć własną drogą
- Co z nami?
Co z tym wszystkim
przez co przeszliśmy?
- Co z zaufaniem?
- Wiesz że nigdy nie chciałem
cię zranić.
- A co ze mną?
- Co mam zrobić ?
- Muszę odejść, ale będę tęsknić za tobą...
- A ja za tobą.
- Więc, muszę iść dalej
I być kim jestem.
- Dlaczego musisz odejść ?
- Po prostu nie tu jest moje miejsce
- Mam nadzieję że zrozumiesz.
- Próbuję zrozumieć.
- Być może kiedyś znajdziemy nasze wspólne miejsce
Na tym świecie
Ale przynajmniej na razie.
- Chcę, żebyś została.
- Chcę podążyć własną drogą
Muszę iść dalej
I być kim jestem.
- Co z nami?
- Po prostu nie tu jest moje miejsce
Mam nadzieję że zrozumiesz
- Próbuje zrozumieć
- Być może kiedyś znajdziemy nasze wspólne miejsce
Na tym świecie
Ale przynajmniej na razie
Muszę podążyć własną drogą
Muszę podążyć własną drogą
Muszę podążyć własną drogą."

Po chwili moje "Dawne Ja" uciekło. Bardzo się z tego cieszyłam.

<C.D.N>

Uwagi: brak

sobota, 14 marca 2015

Od Aredhel Alcarin "Dotarcie" cz. 1 (cd. Kazuma)

Siedziałam w mojej komnacie znajdującej się w zamku Zakonu Quattro Elementi. Do tego zakonu należały tylko anioły ciemności oraz wampiry. Nie zapominajmy, oczywiście, o takich dziwolągach, jak ja. Anioł ciemności, wampir, oraz wilk. Ale wracając do tego, co robiłam. Otóż siedziałam w mojej komnacie i czekałam na tak zwaną przełożoną. Była ona wnerwiającą wampirzycą. Właściwie to każdy tu, oprócz mnie był wnerwiający. Ale takie życie, czy raczej nieżycie, ponieważ nie żyłam, jak każdy "normalny" człowiek. Po chwili zaczęłam rozmowę z moją drugą jaźnią. Każdy anioł ciemności ma taką.
- Długo mamy jeszcze na tą "wspaniałą i wszechmocną" przełożoną czekać?
- Skąd mamy wiedzieć?
- Stąd, że ta k*rwa nie przepuści żadnej okazji, aby nas upokorzyć.
- Lecz dzisiaj my się zemścimy.
Wyjęłam z kieszeni drewniany kołek.
- Dzisiaj ta s*ka pożałuje.
- A my zatriumfujemy.
Po chwili usłyszałam kroki. Pośpiesznie ukryłam korek. Po chwili do komnaty weszła ona. Przełożona, jak zwykle patrzyła na mnie z pogardą, a ja nie byłam jej dłużna. Odkąd pamiętam byłam jaj największym wrogiem i vice versa.
- Czego chcesz?! - Syknęłam.
- Powiedzieć ci, że zostajesz wygnana. - W jej oczach widać było triumf.
- Bardzo się cieszę, bo z takimi d*bilami, jak ty, albo inni członkowie Zakonu, trudno wytrzymać!!!
Wyciągnęłam korek i rzuciłam się z nim na przełożoną. Po kilku sekundach wbiłam jej go w serce. Potem zamieniłam się w wilka i odeszłam z tamtego domu wariatów. Tak bowiem nazywałam Zakon.
***
Wędrowałam już kilka dni bez chwili odpoczynku. Nie zatrzymywałam się, nawet, aby napić się czyjejś krwi. W moich oczach widać było więc, już obłęd. Po chwili wpadłam na jakąś czarno-zieloną waderę. Moje oczy stały się czerwone. Dzięki temu wyglądałam na jeszcze bardziej, obłąkaną.
- Uważaj jak leziesz!!! - Warknęłam do niej. - Chyba, że chcesz skończyć swój marny żywot!!
Spojrzałam na nią moim obłąkanym wzrokiem. Poczułam, że moje kły się wydłużają.

<Kazuma?>

 Uwagi: Na przyszłość: mniej przekleństw. Oby to był ostatni raz, jasne?