Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pipper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pipper. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2014

Od. Pipper "Czy to porwanie? cz.7" (cd. Vane)


- Sorry, nie chciałam - powiedziałam i odeszłam kawałek od niego.
Odwróciłam się w stronę północy gdzie leży wataha.
- Choć, musimy zanieść ją do lekarza.
Ruszyłam, a za mną szedł Vane z Selen na grzbiecie.

[...]
Po kilku minutach zaczeliśmy truchtać by było szybko. Słońce zachodziło niesamowicie szybko. Weszliśmy do lasu. Był wielki i mroczny. Skakałam przez wystające korzenie drzew i gałęzie. W pewnym momencie potknęłam się i przewróciłam.
- No świetnie, pech za pechem - mruknęłam.
Vane ruszył do mnie ale zgromiłam go wzrokiem.
- Idź z nią do watahy, ja dojdę - powiedziałam
- Ale ty...
- Idź!

<Vane?>

czwartek, 6 lutego 2014

Od. Pipper "Czy to porwanie? cz.5" (cd. Vane)

Szliśmy do jaskini. Myślałam czy napewno dobrze postąpiliśmy. Selen została sama. Odwróciłam się do idącego za mną Vane i oznajmiłam mu:
- Przykro mi, nie zostawię samą Selen.
- Ale..
Ja już biegłam. Nie chciałam aby było za późno. Kiedy dobiegłam Selen wyglądała na bardzo słabą i wyczerpaną.
Skoczyłam na roślinę. Pazurami przecieła pędy, które upadły na ziemie i zarazem puściły Selen. Podbiegłam do niej.
Poklepałam ją po pysku. Stwierdziłam, że jest nie przytomna i ma wstrząśnięcie mózgu. Po krótkiej chwili dobiegł do nas Vane.
- Co za kobiety... - mruczał pod nosem
- Vane, weź ją na grzbiet.
- A co jestem? Wielbłąd?
- Nie. Jesteś przyjacielem Selen - powiedziałam.
Vane coś mruknął i wziął ją na grzbiet. Ruszyliśmy w drogę.


<Vane? Piszesz dalej?>

wtorek, 4 lutego 2014

Od Pipper "Mój nowy wygląd cz.1" (cd. Blade)

Biegłam nad wodospad. Słyszałam od innych, że jest to przyjemne miejsce. Podobno jest bardzo zachwycające. Wodospad leży na północy od watahy. Wyruszyła rano, myśląc że jak by co to przenocuję pod gwiazdami. Kiedy dotarłam na miejsce był wieczór. Słyszałam nie opodal śpiewające ptaki. Na zakończenie dnia chciałam skoczyć do wodospadu. Weszłam kamiennymi schodami do góry. Kiedy byłam na górze zobaczyłam cień. Zaczęłam się rozglądać. Nagle coś zakneblowało mi pysk. Usłyszałam przy swoim uchu:
- Zjezd to.
Przed moimi oczami widniał purpurowy kwiatek. Nie widziałam jeszcze nigdy takiego. Znowu usłyszałam ten głos:
- Zjedz go.
Otworzyłam pyszczek i połknęłam kwiata. Po chwili upadłam.

[rankiem]

Obudziłam się z bólem głowy. Leżałam w pokoiku dla pacjentów w mojej watasze. Usiadłam na leżajce. Usłyszałam głos.
- Nie ruszaj się.
Odwróciłam się i zobaczyłam Blade'a. Jest on lekarzem.
- O cześć! - przywitałam sie
- Czy my się znamy?
- No tak należę do tej watahy?
- Ale u nas nigdy cię nie widziałem.
- Hmm, może skojarzysz moje imię. Mam na imię Pipper.
- Nie możliwe, Pipper tak nie wygląda.
- Ale jak?
- Spójrz w lustro.
W lustrze zobaczyłam swoje nowe odbicie.

<Blade?>

poniedziałek, 3 lutego 2014

Od. Pipper "Czy to porwanie? cz.3" (cd. Vane)

- Och, ja uciekałam
- Przed kim, ze tak szybko biegłaś
- Tak naprawdę nie wiem ale usłyszałam szelest i warczenie. Poznałam że to basior. Uciekłam więc. Kiedy bieglam usłyszałam znowu szelest i pomyślałam że to znowu on.
- Aha, ale w watasze nic ci nie grozi.
- Mam taką nadzieję
- Choć poznam cię z moimi koleżankami i kolegami z wataszy.
- Okay
Ruszyłyśmy przez wielkie haszcze. Selen szła przedemną. Nagle coś złapało mnke za lapę. Popatrzyłam to roślina. Selen zauważyła to i powiedziała:
- Uważaj! Musisz się rozluźnić aby cię puściła
- Ale...ja nie mogę
- Spokojnie, pomyśl o czymś miłlym...
- Ta roslina mnie dusi!
Nagle usłyszałam szelest i ktoś wyszedł zza krzaków i krzyknął:
- Hej! Pomóc wam?
 
<Vane?>

piątek, 31 stycznia 2014

Cd. Kaitko "Nowa znajomość cz.3" (cd. Picallo)

Przez chwilę milczeliśmy. Ciszy nie przerwał nawet głośny oddech lecz nasze oczy się spotkały. Niebieskie ślepia owiodły mnie wesołym spojrzeniem i spotkały się z zielenią moich. Nagle ciszę przerwała rozmowa, a my wpadliśmy sobie w słowo
- Sorry... Mów pierwsza. - powiedział Picallo i wbił we mnie wzrok.
- No cóż, chciałam powiedzieć, że miło mi Cię poznać i zaproponować spacer. Dasz się zaprosić? -
- Zapytałam z łobuzerskim uśmieszkiem
Chciałam go lepiej poznać, na razie był jedynym wilkiem jakiego spotkałam oprócz przywódczyni w tym stadzie. Wszyscy omiatali mnie dziwnym spojrzeniem i nie kwapili się do rozmowy. Może potrzebowali czasu?
Wilk spojrzał na mnie i podszedł w moim kierunku. Wstałam i zeskakując z kamienia jednym susem znalazłam się u podnóża wodospadu. Wilk spojrzał przed siebie i rzekł:

<Picallo? Przepraszam za opóźnienie.>

wtorek, 7 stycznia 2014

Od. Pipper "Czy to porwanie? cz.1" (cd. chętny basior)

Biegłam na oślep. Zobaczyłam jakiegoś wilka. Poczułam po zapachu że to basior. Zaczęłam się cofać. Nie zauważyłam spadku gruntu i zaczęłam toczyć się do tyłu. Z całej siły uderzyłam w drzewo. Zemdlałam. Kiedy się obudziłam leżałam przy ognisku. Miałam opatrzone rany. Wstałam i rozglądnęłam się. Nikogo nie widziałam. Odwróciłam się i już chciałam iść gdy coś usłyszałam:
- Nie ruszaj się.
Odwróciłam głowę i ujrzałam...

<c.d. chętny basior>

Od Katiko "Nowa znajomość cz.1" (cd. Picallo)

Siedziałam przy wodospadzie, lekka bryza owiewała mi kufę.
Słońce tworzyło różnokolorowe refleksy na wodzie i rozgrzewało spragnioną ziemię. Był ranek, początek dnia, wiatr przyniósł świeżą woń żywicy i kory.
Włożyłam łapy do wody i przeciągając się rozłożyłam sennie na głazie gęsto obrośniętym suchym, zielonym mchem.
Poranna mgła, która toczyła się z nad łąk przyniosła rosę, kamień na którym siedziałam okrył się wilgocią.
Trawy zrzucały z siebie noc powoli wstając z ziemi.
Wszystko żyło.
Patrzyłam w toń wody i na wpadający do niej chłodny wodospad, kotłował się i walczył o przetrwanie wpadając gwałtownie do tak spokojnej rzeki.
Słyszałam jak las budził się do życia
Nagle nieznajomy zapach wyrwał mnie z zamyślenia.
Nieznana mi woń przybrała lekką sylwetkę i jasno brązową barwę.
Ciemna postać zbliżała się powoli i słyszałam tylko uderzanie jej pazurów o ziemie. Zmrużyłam oczy i przyjrzałam się uważnie nadchodzącemu wilkowi.
Z mgły wyłonił się basior o jasno brązowym furze i lekkim chodzie. Gdy ujrzał mnie siedzącą przy wodospadzie wyraźnie było widać, że nie spodziewał się tu żadnego wilka o tej porze.
-Witaj? - uśmiechnęłam się do nieznajomego. - Nie znamy się prawda ? - zagadnęłam wilka I zmierzyłam go uważnym wzrokiem. Basior wyglądał na dość sympatycznego i dowcipnego.
Wilk rozejrzał się dookoła a potem wbił we mnie niebieskie oczy osadzone na długim pysku i rzekł:


<Picallo? Zechcesz dokończyć?>

czwartek, 2 stycznia 2014

Od Katiko "Przybycie do stada cz.1" (cd. Kiiyuko)

Pochodzę z daleka. Moje dotychczasowe życie nigdy nie było miłe i radosne.
Nigdy nie poznałam swoich rodziców i swojej przeszłości lecz mogę z pewnością powiedzieć, że miałam szczęście spotykając na swojej drodze pewna watahę, która zmieniła moje życie.
Wędrowałam od wschodu. Zimny wiatr owiewał moje żółte futro i przynosił daleki zapach lasu.
Zmęczona długą wędrówką i bielą gór przysiadłam na skale i patrzyłam na horyzont. Prawie nic nie dostrzegłam. Ciemne kształty rysujące się na tle gór i mgła otulająca ich wierzchołki.
Zatrzęsłam się z zimna i podniosłam się ze śniegu pokrywającego zimne góry.
Ostatni raz spojrzałam na przełęcz dzielącą mnie od dawnego życia i pognałam przed siebie, zbiegając z grzbietu szczytu porośniętego roślinami, które próbowały przetrwać mróz i wywalczyć sobie odrobinę słońca w tej niegościnnej okolicy.
Gdy zestawiłam ostatni krok z górskich turni powoli i z ostrożnością ruszyłam przed siebie.
Niebieski ranek panujący na nizinach przykrył świat gęstym oparem mgły.
Bezszelestnie szłam przed siebie próbując wypatrzeć coś przed sobą.
Nagle niespodziewane moje łapy natrafiły na pustkę i zsunęłam się na polanę wolną od białej płachty mgły.
Obejrzałam się dokoła.
Drzewa pokryte były grubą warstwa śniegu a pod moimi łapami chrzęścił lód.
Nagle zauważyłam lekki ruch i na ścieżkę wyszła biała wilczyca.
Jej biało-czarny kształt zbliżył się do mnie a we mnie wbiło się dwoje oczu, błyszczących radością i rezolutnością.
- Witaj. - powiedziałam niepewnie nie wiedząc czego mam się spodziewać.
- Witaj. - odrzekła wilczyca cały czas dobrze mi się przypatrując.
Weszłaś na tereny Watahy Magicznych Wilków. Czy przychodzisz w dobrych zamiarach? -zapytała cały czas nie spuszczając mnie z wzroku.
Nie odpowiadałam chwilę a potem odrzekłam:
- Tak, jestem nastawiona pokojowo. A na marginesie jestem Katiko, ale i tak wszyscy mówią mi Kati, pochodzę z daleka. -powiedziałam nieco weselej uśmiechając się do wadery.
- Ja jestem Kiiyuko - samica alfa właśnie tej watahy. -powiedziała
- Jakże mi miło, nie wiedziałam z kim mam do czynienia. - powiedziałam i ukłoniłam się lekko
- Ach nie ma sprawy. - roześmiała się Kiiyuko podnosząc moją łapę na przywitanie i uśmiechając się do mnie promiennie.
Pomyślałam czy może nie chciałabyś dołączyć do naszej watahy ? - dodała za chwilę nie przestając się uśmiechać.
- Oczywiście ! - odpowiedziałam czekając na to pytanie i odwzajemniając jej uśmiech.
Zamerdałam ogonem i rzekłam
-Jest mi niezmiernie miło, że zapytałaś.
-To witaj w naszej watasze. A teraz pozwól za mną oprowadzę Cię po naszych terenach i zapoznam z wszystkimi członkami.

<Kiiyuko? Zechciałabyś dokończyć?>