Obudziłem się w jaskini.
Nie pamiętałem co zaszło. Byłem Mrocznym Wilkiem Nocy. Zostałem
wygnany na księżyc, po tym jak mój brat przywołał mnie do mojej
prawdziwej postaci... Wstałem i wyszedłem z jaskini. Tam był mój brat i
Jego przyjaciele z którymi dawniej walczyłem.
- Mieliśmy panować razem, prawda bracie? - spytał poważnie.
Nic nie odpowiedziałem.
- Czy przyjmiesz moją przyjaźń? - spytał się mnie ponownie.
Padłem mu w ramiona.
- Tęskniłem za tobą , bracie! - krzyknąłem tak aby wszyscy słyszeli.
Wszyscy
w okół chyba zaniemówili bo, widzieli mnie tylko w złej postaci.
Wszyscy zaczęli wyć. Czułem się jak kiedyś, tyle że niektórzy jeszcze
nie mieli do mnie zaufania. Np. Tsume, Naaz i Rafael. Cieszę się że
wreszcie jestem z moim kochanym bratem, tak jak dawniej. Nawet
spodobały mi się dwie wadery... Yuuko i Desari. Ale czy one mnie zechcą?
Kiedyś byłem ich wrogiem... Tak czy siak wieczorem poszedłem z Desoto
na polowanie. Było super.
<Desoto?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
piątek, 25 lipca 2014
Od Desoto "Wyprawa do mojego starego królestwa cz.4"
Obudziłem się w mojej jaskini. Wybiegłem na zewnątrz. Na dworze były
wszystkie wilki z mojego dawnego królestwa i te z mojej watahy. Nagle
Nasi wpadła na mnie w objęcia.
- Dałeś radę... Wygoniłeś swego brata na księżyc... Teraz ty będziesz nami rządzić wielki Lordzie Solaris'ie... - oznajmił Akela, starszy wilk.
- To nie wchodzi w grę. Tutaj jest moje miejsce, w innej watasze. Tu jest moja ukochana... Niczego więcej mi nie potrzeba - powiedziałem miło.
- To kto będzie naszym Lordem? - zapytała Luna, dawna miłość Artemis'a
Zastanowiłem się chwilę.
- W tej chwili w królestwie rządy władcy obejmie BloodSpill, mój dawny najlepszy przyjaciel. Do czasu gdy znajdę wam nowego księcia... - odrzekłem.
Blood się zarumienił.
- Dziękuję za wszystko - oznajmiłem po czym wilki odeszły.
- Mogłeś być Lordem... - wypowiedziała się Sora.
- Mogłem, ale wolałem zostać tutaj - rzekłem.
Kiiyuko widać, że była dumna, też Nasari.
Teraz jak zawsze zasypiam widzę mojego braciszka, uwięzionego w księżycu...
- Dałeś radę... Wygoniłeś swego brata na księżyc... Teraz ty będziesz nami rządzić wielki Lordzie Solaris'ie... - oznajmił Akela, starszy wilk.
- To nie wchodzi w grę. Tutaj jest moje miejsce, w innej watasze. Tu jest moja ukochana... Niczego więcej mi nie potrzeba - powiedziałem miło.
- To kto będzie naszym Lordem? - zapytała Luna, dawna miłość Artemis'a
Zastanowiłem się chwilę.
- W tej chwili w królestwie rządy władcy obejmie BloodSpill, mój dawny najlepszy przyjaciel. Do czasu gdy znajdę wam nowego księcia... - odrzekłem.
Blood się zarumienił.
- Dziękuję za wszystko - oznajmiłem po czym wilki odeszły.
- Mogłeś być Lordem... - wypowiedziała się Sora.
- Mogłem, ale wolałem zostać tutaj - rzekłem.
Kiiyuko widać, że była dumna, też Nasari.
Teraz jak zawsze zasypiam widzę mojego braciszka, uwięzionego w księżycu...
Od Desoto "Wyprawa do mojego starego królestwa cz.3"
- HAHAHAHA! - zaśmiał się złowieszczo.
- Artemis? - spytałem.
- Ja już nie mam na imię Artemis... Jestem Mroczny Wilk Nocy - dalej się śmiał - A teraz mam tylko dwie rzeczy na głowie: sprowadzić wieczną noc i zniszczyć CIEBIE! - krzyknął prawie trafiając uderzeniem we mnie czarnego śmiercionośnej magii do walk.
Wyleciałem z pałacu i zaczęła się bitwa. Lataliśmy między ''zamkiem''. On cały czas mnie gonił. W końcu chwila nieuwagi, i trafił we mnie. Spadłem na ruiny. Straciłem przytomność. Wreszcie się ocknąłem.
- Nie, bracie... Nie mam wyboru... - powiedziałem w myślach.
Wysłałem za pomocą magii , wiadomość do Nasari. Wiadomość przyszła do Nasi kiedy akurat polowała. Na niebie pokazał jej się moja sylwetka, która powiedziała do niej, by otworzyła tajemniczą skrzynię, którą mam w jaskini. Najwyraźniej Nasi przerwała polowanie i pobiegła do jaskini. Otworzyła skrzynię. Dostała tylko błysku w oczy i to co było w skrzyni zniknęło. Potem koło mnie pojawiły się 2 klejnoty. Posiadały w sobie wielką magię... Dzięki nich mogłem powstrzymać brata. Wzbiłem się w powietrze i poleciałem z nimi na dziedziniec. Stał tam i głosił przemowę.
- Stój, bracie! Tak wcale nie musi być. Przejdź na stronie dobra, to nic się nie stanie... - powiedziałem przekonująco.
- Chyba śnisz! - powiedział strzelając we mnie strugą czarnej mocy.
Tym razem wyminąłem uderzenie.
- Jak nie chcesz pokoju, w imieniu wszystkich na świecie WYGANIAM CIĘ NA KSIĘŻYC! - krzyknąłem wyjmując klejnoty. Z nich wystrzeliła prawdziwa tyle że magiczna tęcza. Objęła Artemis'a i wysłała go na księżyc.
Zemdlałem.
- Artemis? - spytałem.
- Ja już nie mam na imię Artemis... Jestem Mroczny Wilk Nocy - dalej się śmiał - A teraz mam tylko dwie rzeczy na głowie: sprowadzić wieczną noc i zniszczyć CIEBIE! - krzyknął prawie trafiając uderzeniem we mnie czarnego śmiercionośnej magii do walk.
Wyleciałem z pałacu i zaczęła się bitwa. Lataliśmy między ''zamkiem''. On cały czas mnie gonił. W końcu chwila nieuwagi, i trafił we mnie. Spadłem na ruiny. Straciłem przytomność. Wreszcie się ocknąłem.
- Nie, bracie... Nie mam wyboru... - powiedziałem w myślach.
Wysłałem za pomocą magii , wiadomość do Nasari. Wiadomość przyszła do Nasi kiedy akurat polowała. Na niebie pokazał jej się moja sylwetka, która powiedziała do niej, by otworzyła tajemniczą skrzynię, którą mam w jaskini. Najwyraźniej Nasi przerwała polowanie i pobiegła do jaskini. Otworzyła skrzynię. Dostała tylko błysku w oczy i to co było w skrzyni zniknęło. Potem koło mnie pojawiły się 2 klejnoty. Posiadały w sobie wielką magię... Dzięki nich mogłem powstrzymać brata. Wzbiłem się w powietrze i poleciałem z nimi na dziedziniec. Stał tam i głosił przemowę.
- Stój, bracie! Tak wcale nie musi być. Przejdź na stronie dobra, to nic się nie stanie... - powiedziałem przekonująco.
- Chyba śnisz! - powiedział strzelając we mnie strugą czarnej mocy.
Tym razem wyminąłem uderzenie.
- Jak nie chcesz pokoju, w imieniu wszystkich na świecie WYGANIAM CIĘ NA KSIĘŻYC! - krzyknąłem wyjmując klejnoty. Z nich wystrzeliła prawdziwa tyle że magiczna tęcza. Objęła Artemis'a i wysłała go na księżyc.
Zemdlałem.
Od Desoto "Wyprawa do mojego starego królestwa cz.2"
Wędrowałem i wędrowałem. Wreszcie doszedłem na miejsce. Moim królestwem
była ogromna jaskinia ozdobiona w środku jak w pałacu. Pola obronnego
nie zastałem i mogłem spokojnie wejść na teren. Gdy przechodziłem
widziałem prawie wszystkich moich znajomych. Nic do mnie nie mówili, bo
po rządach złych sądach mojego młodszego brata mieli wszystko zakazane.
Wyczarowałem sobie miecz i skrzydła na wszelki wypadek. Szedłem wprost
do jaskini. Żadnych straży, nikogo. Wyglądało to jak pułapka ale tak
naprawdę ją nie była. Wszedłem do jaskini i właśnie patrzyłem na wesołe
witraże z dawnych czasów na którym byliśmy ja i mój brat Artemis/Damien.
Potem zobaczyłem coś o wyglądzie wychodka, położonego wyżej niż
podłoga. Nagle na niego wyszedł mój brat...
- Witaj, Solaris'ie... Co Cię tu do mnie sprowadza? Chcesz operować złem jak ja? - spytał szyderczo.
- Nie. Jestem tu w innej sprawie... - odpowiedziałem.
- A w tej? Wiesz jak to jest źle jak nikt Cię nie docenia i nie dostrzega piękna mojej nocy?! Może być tylko jeden książę kraju... I tym księciem BĘDĘ JA! - krzyknął uderzając dwoma łapami w wychodek, niszcząc ścianę.
Wyczarował skrzydła wzniósł się w powietrze, przywołał księżyc na dzienne niebo i zasłonił słońce... Nagle obok niego zgromadziły się cienie i wstąpiły w niego. Byłem świadkiem transformacji. Przede mną stanął na łapach inny i nowy zły mój brat...
Tak wyglądał:
- Witaj, Solaris'ie... Co Cię tu do mnie sprowadza? Chcesz operować złem jak ja? - spytał szyderczo.
- Nie. Jestem tu w innej sprawie... - odpowiedziałem.
- A w tej? Wiesz jak to jest źle jak nikt Cię nie docenia i nie dostrzega piękna mojej nocy?! Może być tylko jeden książę kraju... I tym księciem BĘDĘ JA! - krzyknął uderzając dwoma łapami w wychodek, niszcząc ścianę.
Wyczarował skrzydła wzniósł się w powietrze, przywołał księżyc na dzienne niebo i zasłonił słońce... Nagle obok niego zgromadziły się cienie i wstąpiły w niego. Byłem świadkiem transformacji. Przede mną stanął na łapach inny i nowy zły mój brat...
Tak wyglądał:
Subskrybuj:
Posty (Atom)