Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Norwegian'a "Pierwsze spotkanie" cz. 1 (cd. Shaylin)

Byłem osamotniony. Cały czas myślę o tym, gdzie jest moja rodzina. Zastanawiam się gdzie są, a może ich nie ma. Skąd mam to wiedzieć skoro nie wiem nawet jak oni wyglądają. Musiałem ochłonąć po polowaniu. W końcu byłem najedzony.
*****
Snując się tam, gdzie tylko popadnie usłyszałem szelest krzaków. Wyszła z zza nich..... wadera.
Była piękna. Jej białe futro błyszczało. Nie mogłem oderwać oczu. Powiedziała coś do mnie, ale byłem rozkojarzony i niedosłyszałem. Dziwnie patrzyła mi w oczy - spodobało mi się to nawet.
- Co, znowu kolejny duch? - odezwała się ze smutkiem w oczach
- Nie. Ja jestem normalny... Ale czemu duch?
Odwróciła się i poszła. Nie mogłem jej stracić.

<Shaylin?>

Od Sagriny "Żadana sensacja cz.6" (cd.Ajax, Anuriti)

Popatrzyłam ze zdziwieniem na basiora.
- Nowe perfumy? - uśmiechnęłam się
Ajax nic sobie z tego nie robił, śmiał się z wypadku basiora. Ja próbowałam zachować powagę.
- Idź się umyć, chyba nie zamierzasz tak chodzić po lesie? - zapytałam zaciekawiona
- E.. Ona ma rację - powiedział Ajax.
- Ciebie się nie słucham gburze - otrzepał się, po czym brud spadł na Ajaxa
- Tu du.. - nie dokończył, bo mu przerwałam
- Przestań to robi się żenujące, idźcie się już wykąpać. - przewróciłam oczami - chodźcie do wodospadu - basiory podążyły za mną
***
Gdy byliśmy już przy wodzie, położyłam się na lekko wilgotnej skale i kazałam im się pozbyć tego wstrętnego zapachu. Byli w wodzie, a Anu jak zawsze sobie żartował i ochlapał Ajaxa wodą. Basior nie wytrzymał i podtopił przeciwnika.
- Chłopaki dosyć już! - rzuciłam w nich kulą z ognia
- Ej spokojnie piękna - dodał Anu
- Zaraz ci te oczy wydrapie - zagroziłam mu, ale to nie było na poważnie
Miałam wielki ból w sercu po stracie Dragona, kochałam go najmocniej jak tylko się da. Nikogo nigdy tak nie pokochałam, a on zostawił mnie. Łamiąc mi przy tym serce. To serce już nigdy nikogo nie pokocha. Położyła łeb na łapach i patrzyłam w niebo. Przypomniały mi się te piękne chwile, które spędziliśmy razem. I już nigdy się nie powtórzą..

<Ajax? Anuriti?>

Od Tsume "Czarne róże w ogródku Śmierci" (cd. Desari)

Szedłem wolno, bardzo wolno, bardzo bardzo wolno przez cmentarz. Nie znałem tych wilków połowy tak dokładnie, ale i tak patrząc na nagrobki robiło mi się smutno. Westchnąłem, nawet nie zdałem sobie sprawy, że siedzę miedzy "lasem wykutych kamieni".
- A ty tu co? - mruknął głos zza mnie. Znałem ten głos, aż za dobrze. Desari...
- Jestem jakby nie patrzeć - mruknąłem ponuro.
- No ja jakby też - powiedziała naśladując mój ton i usiadła obok.
- Co się stało, że tu przyszłaś? - podniosłem na nią wzrok.
- Chciałam być sama, ale widocznie wszędzie gdzieś ktoś jest - mruknęła.
- A to ja tak samo - spojrzałem w niebo, ale po chwili już patrzyłem na Des, która medytowała.
- Szkoda, że już tak nie mogę - szepcze do siebie.
- Dlaczego? - Des podniosła powiekę widocznie zainteresowana.
- Bo wtedy kumuluje się moja moc i mogę... - głos mi się niekontrolowanie załamał.
- Rozsadzić?
- Tak - skinąłem.
Zapadła głęboka cisza, oboje wbiliśmy wzrok w czerwoną mgłę która, mozolnie płynęła do nas. Przewałem ja.
- Widziałaś coś takiego, bo ja nie - szepnąłem.
- Ja również - mruknęła cicho.
Czekaliśmy w ciszy na na mgłę, która nas oplotła po czasie. Naglę zrobiło mi się słabo, Desari widocznie też bo upadła. Dołączyłem do niej i opatuliła mnie ciemność. Ile minęło czasu? Dzień?.. Dwa? Może trzy? Podniosłem się i widziałem nieznaną mi łąkę. Wszystko było czarne jedynie niebo było szare. Naglę zdałem sobie sprawę, że obok leży Des. Zacząłem ją wybudzać. Zaspana otworzyła powieki z ropą w kącikach.
- Co się dzieje? - wyszeptała.
- Wstawaj - podniosłem ją do siadu.
Ogarnęła się w piorunującym tempie.
- Gdzie mu do cholery jesteśmy? - rozejrzała się.
- Nie mam pojęcia - mruknąłem.
Ruszyłem tam gdzie zachodziło ciemnoszare słońce. No to mamy zachód. Desari szła obok.

<Masz Desia>

Od Astrid "Zostaniesz moją siostrą?" cz.1 (Cd. Telleni)

Chodziłam po terenach. Nuudy. Nie znam w tej watasze, prawie nikogo. Znam tylko Dante'go i Soharę, ale oni poszli na jakiś trening. Nie mam gdzie pójść, z kim się pobawić, ani nic. Poszłam na "nowy" (już nie bardzo) teren. Na Szczenięcą Polankę. Nikogo tam nie było. Gdzie podziali się wszyscy? Znużona położyłam się na ziemi. Tu nie ma dużo wilków czy co? Rodzice mi opowiadali, że wilki się tu pchają "drzwiami i oknami", ale też odchodzą. Potem wracają. To czemu tu nikogo nie ma?! Zamknęłam oczy. Kiedy je otworzyłam, nade mną stała malutka waderka.
- Cześć. - powiedziała przyglądając mi się
- Hej. - spojrzałam na nią - Kim jesteś?
- Ja jestem Telleni. A ty? - spytała
- Astrid. - uśmiechnęłam się. Wstałam. - Masz bardzo ładne imię.
- Dzięki. Ty też. - spojrzała na mnie - Pobawimy się?
- Chętnie. Zagrajmy w... berka! Co ty na to, Telleni? - spytałam
- Ja ganiam! - krzyknęła i zaczęła mnie gonić. Bawiłyśmy się dość długo.
- Stop! Telleni, proszę stop. Ja już nie wytrzymam. - zaśmiałam się
- Też już jestem zmęczona. - położyła się na ziemi. Położyłam się koło niej.
- Fajna jesteś. - powiedziałam do niej
- Ty też. - stwierdziła
- Telleni?
- Tak? - spytała zaciekawiona co chcę jej powiedzieć.
- Zostaniesz moją siostrą? - spytałam

<Telleni?>