Położyłam uszy i spuściłam wesoły, nieśmiały wzrok.
- Ta-ak uważasz? - wyjąkałam.
- Nawet nie fajna - powiedział po chwili, a ja spojrzałam na niego - TYLKO CUDOWNA.
Zachichotałam zmieszana, a pyłek z kwiata wleciał mi do nosa i zaczęłam
kichać. Po całym tym ataku katary zaczęliśmy się śmiać. Złapał mnie za
łapę i pociągnął dalej.
- Gdzie teraz panie przewodniku? - uśmiech nie schodził mi z pyska.
- Niespodzianka - zerknął uwodzicielsko na mnie.
Oh, jak ja kocham jego głos, taki męski, taki opiekuńczy i taki odważny i pewny.
- Mmm... No dobrze, panie przewodniku - znowu się zaśmiałam.
<Dam?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
wtorek, 7 października 2014
Od Tamorayna "Jak dołączyłem do watahy" cz. 2 (Cd. Ajax)
- Koleś, spokojnie. Przepraszam, że wszedłem ci w drogę, ale nie
zauważyłem cię. - uśmiechnąłem się - A tak w ogóle jestem Tamorayn.
- Ajax. Też cię nie zauważyłem, więc sorry. - powiedział - Wiesz gdzie jesteśmy? - spytał Ajax
- Tak. - odpowiedziałem
- To gdzie? - spytał energicznie
- Na Wrzosowej Łące. Na terenie Watahy Magicznych Wilków. - uśmiechnąłem się - Chcesz dołączyć, jak tak to zaprowadzę cię...
- Co ty Alfa jesteś? - przerwał mi. Zacząłem się śmiać.
- Nie, chciałem powiedzieć, że zaprowadzę cię do Alfy. - powiedziałem nadal ze śmiechem
- Czemu tak się chichrasz? - spytał Ajax
- Ech... bo pomyślałeś, że Alfą jestem. A ja się raczej nie nadaje. - przekrzywiłem głowę - To co, zaprowadzić cię do Alfy?
<Ajax?>
- Ajax. Też cię nie zauważyłem, więc sorry. - powiedział - Wiesz gdzie jesteśmy? - spytał Ajax
- Tak. - odpowiedziałem
- To gdzie? - spytał energicznie
- Na Wrzosowej Łące. Na terenie Watahy Magicznych Wilków. - uśmiechnąłem się - Chcesz dołączyć, jak tak to zaprowadzę cię...
- Co ty Alfa jesteś? - przerwał mi. Zacząłem się śmiać.
- Nie, chciałem powiedzieć, że zaprowadzę cię do Alfy. - powiedziałem nadal ze śmiechem
- Czemu tak się chichrasz? - spytał Ajax
- Ech... bo pomyślałeś, że Alfą jestem. A ja się raczej nie nadaje. - przekrzywiłem głowę - To co, zaprowadzić cię do Alfy?
<Ajax?>
wtorek, 30 września 2014
Od Desoto'a ,,Przyszedł czas...cz 1'' (cd.Nasari)
Chodziłem sobie po lesie. Był wczesny ranek, a słońce wyłoniło się zza
horyzontu, kierowane ku jasno-niebieskiemu niebu. I tak była jesień.
Zimny wiatr wywracał na boki pomarańczowe liście leżące na martwej i
suchej glebie. Wszystko szykowało się do zimy. Wiewiórki robiły zapasy,
ostatnie spóźnione ptaki odlatywały z naszych terenów... A ja? Czekałem
na poród narzeczonej. Miało to być lada moment. Coś mnie tknęło i
zawróciłem do naszej wspólnej jaskini. Na podłodze siedziała Nasari i
ciężko dyszała.
- Nasari?! - krzyknąłem i do niej podbiegłem.
- To już czas! - wyjęczała cicho.
Zauważyłem że już za późno by pójść do Ice.
- Zaraz wrócę - złapałem ją za łapę i pobiegłem do białej wadery.
**********
Przybyła na czas. Kazała mi wyjść z jaskini. Słyszałem głośnie jęki, stęki i wycie Nasari. Byłem zestresowany. Szczeniakom i samej niej nie mogło się nic stać!
<Nasari?>
- Nasari?! - krzyknąłem i do niej podbiegłem.
- To już czas! - wyjęczała cicho.
Zauważyłem że już za późno by pójść do Ice.
- Zaraz wrócę - złapałem ją za łapę i pobiegłem do białej wadery.
**********
Przybyła na czas. Kazała mi wyjść z jaskini. Słyszałem głośnie jęki, stęki i wycie Nasari. Byłem zestresowany. Szczeniakom i samej niej nie mogło się nic stać!
<Nasari?>
Od Damien'a ,,Fajna jesteś...Wiesz? cz 1'' (cd.Anastasia)
Wstałem rano i obudziłem zaspaną Anę. Mieszkała w mojej jaskini, na jakiś czas gdy jej nie będzie gotowa do zamieszkania.
- Hę!? - usiadła i przeciągnęła się.
- Muszę ci coś pokazać... - pociągnąłem ją za łapę, bez żadnego słowa.
Zaprowadziłem ją do Różowego Lasu.
- Co takiego chcesz mi ważnego pokazać? - zaśmiała się lekko.
Weszliśmy za ''szereg '' różowych drzew. Za nimi była piękna polanka z różowymi i wielkimi kwiatami. Ich jasny pyłek unosił się w kierunku nieba, mieniły się blaskiem i promieniami słońca.
- Piękne! - Ana podbiegła do jednego kwiatka.
Powąchała go i przyglądała się jemu uważnie.
Podszedłem do niej, zerwałem kwiatek i włożyłem go jej za ucho.
- Fajna jesteś... Wiesz? - powiedziałem pełen radosnych emocji.
<Anastasia?>
- Hę!? - usiadła i przeciągnęła się.
- Muszę ci coś pokazać... - pociągnąłem ją za łapę, bez żadnego słowa.
Zaprowadziłem ją do Różowego Lasu.
- Co takiego chcesz mi ważnego pokazać? - zaśmiała się lekko.
Weszliśmy za ''szereg '' różowych drzew. Za nimi była piękna polanka z różowymi i wielkimi kwiatami. Ich jasny pyłek unosił się w kierunku nieba, mieniły się blaskiem i promieniami słońca.
- Piękne! - Ana podbiegła do jednego kwiatka.
Powąchała go i przyglądała się jemu uważnie.
Podszedłem do niej, zerwałem kwiatek i włożyłem go jej za ucho.
- Fajna jesteś... Wiesz? - powiedziałem pełen radosnych emocji.
<Anastasia?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)