- Nic się nie stało. - powiedziałam masując lekko obolałą głowę. Wadera
patrzyła na mnie przez chwilę w milczeniu. W końcu przerwała tą ciszę i
powiedziała:
- Gdzie moje maniery! Jestem Asuna, a Ty? - uśmiechnęła się przyjaźnie.
- Sora. - odwzajemniłam uśmiech. - Nigdy Cię wcześniej nie widziałam... Nowa?
- Tak.
- A... Noże masz ochotę się przejść ze mną na spacer? Właśnie idę nad jezioro.
- Pewnie!
Ruszyłyśmy przed siebie rozmawiając o różnych rzeczach, no wiecie...
Bardzo przyjemnie mi się z nią gawędziło. Czuję, że to początek nowej przyjaźni.
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
piątek, 12 września 2014
Od Ice "Moja historia" cz.7
Przerażona podbiegłam do Kii.
- O Boże! Nic Ci nie jest? - zapytałam z troską.
- Nie. Wszystko jest w porządku. - uśmiechnęła się delikatnie.
- Myślałam, że już po Tobie... A właściwie jak?... Ty?...
- Co masz na myśli?
- Jak Ty... No... Tak szybko? - wydukałam patrząc na jej plecy, które jeszcze przed chwilą były obdarte ze skóry.
- Aaa, to... Jakoś tak już mam. To jedna z moich mocy.
- Heh. - westchnęłam. Obróciłam się. Niektóre wilki należące do naszej watahy były mocno poranione. Spojrzałam na alfę. - Myślisz, że Blade i Shelly dadzą sobie radę? - wadera rozejrzała się w około.
- Chyba nie... Niektórych trzeba opatrzyć od razu, bo inaczej rana się zaogni.
- To może... Ja pomogę?
- Dasz radę?
- Myślę, że sobie poradzę. - powiedziałam.
- Więc... Zgoda. Zostaniesz naszą pielęgniarką. - uśmiechnęła się.
- O Boże! Nic Ci nie jest? - zapytałam z troską.
- Nie. Wszystko jest w porządku. - uśmiechnęła się delikatnie.
- Myślałam, że już po Tobie... A właściwie jak?... Ty?...
- Co masz na myśli?
- Jak Ty... No... Tak szybko? - wydukałam patrząc na jej plecy, które jeszcze przed chwilą były obdarte ze skóry.
- Aaa, to... Jakoś tak już mam. To jedna z moich mocy.
- Heh. - westchnęłam. Obróciłam się. Niektóre wilki należące do naszej watahy były mocno poranione. Spojrzałam na alfę. - Myślisz, że Blade i Shelly dadzą sobie radę? - wadera rozejrzała się w około.
- Chyba nie... Niektórych trzeba opatrzyć od razu, bo inaczej rana się zaogni.
- To może... Ja pomogę?
- Dasz radę?
- Myślę, że sobie poradzę. - powiedziałam.
- Więc... Zgoda. Zostaniesz naszą pielęgniarką. - uśmiechnęła się.
Od Cole'a "Jesień cz. 1" (cd. chętny)
Wędrowałem wśród drzew rozmyślając nad różnymi życiowymi sprawami.
Myślałem nad przyszłością, swoim życiem i ogółem o duperelach, które
mało kogo ciekawią. Z braku jakichkolwiek pomysłów właśnie wędrowałem po
watasze bez sensu.
Słuchałem świergotu ptaków, które słychać było na błękitnym niebie, bez skazy - o dziwo! - oraz w koronach drzew, które powoli zaczęły zmieniać kolory na typowo jesienne. Tak... jesień zbliżała się ogromnymi korkami i było to widać i czuć, noce coraz dłuższe a także pogoda się zmieniała. Coraz więcej było deszczy i było coraz bardziej zimno.
Tak naprawdę jedyną porą roku jakiej nie lubiłem... była jesień. Nienawidziłem chłodnych wiatrów i zmiennej pogody. Jedynie co tolerowałem w tej porze roku to liście. Tak, właśnie - liście. Lubiłem gdy z każdym dniem zmieniały kolor i spadały powoli na ziemię robiąc kolorowy dywan.
Przechadzając się nawet nie zauważyłem, że wpadłam na wilka.
<Ktoś?>
Słuchałem świergotu ptaków, które słychać było na błękitnym niebie, bez skazy - o dziwo! - oraz w koronach drzew, które powoli zaczęły zmieniać kolory na typowo jesienne. Tak... jesień zbliżała się ogromnymi korkami i było to widać i czuć, noce coraz dłuższe a także pogoda się zmieniała. Coraz więcej było deszczy i było coraz bardziej zimno.
Tak naprawdę jedyną porą roku jakiej nie lubiłem... była jesień. Nienawidziłem chłodnych wiatrów i zmiennej pogody. Jedynie co tolerowałem w tej porze roku to liście. Tak, właśnie - liście. Lubiłem gdy z każdym dniem zmieniały kolor i spadały powoli na ziemię robiąc kolorowy dywan.
Przechadzając się nawet nie zauważyłem, że wpadłam na wilka.
<Ktoś?>
Od Anastasii "Zagubiona, odnaleziona cz. 9" (cd.Damien)
Rozejrzałam się po jaskini.
- Porządek jak na mężczyznę - uśmiechnęłam się.
Dam tylko machnął łapą.
- Możesz spać na łożu, ja zrobię sobie następne.
- Nie. Nie.
- Jakieś inne propozycje?
- No hmmm... Możemy przecież spać razem, czyż nie problem?
Damien się tylko uśmiechnął łobuzersko. Podszedł do mnie i mnie przewrócił.
- Jeśli ci to nie przeszkadza księżniczko, to oczywiście, że możemy razem spać.
Nie wiem dlaczego, ale część mnie nakazała mi go pocałować, a druga zepchnąć go z siebie, lecz on wyprzedził mnie i mnie pocałował.
- Ana?
- Tak?
<Dam? Sorki opowiadanie na szybko :P>
- Porządek jak na mężczyznę - uśmiechnęłam się.
Dam tylko machnął łapą.
- Możesz spać na łożu, ja zrobię sobie następne.
- Nie. Nie.
- Jakieś inne propozycje?
- No hmmm... Możemy przecież spać razem, czyż nie problem?
Damien się tylko uśmiechnął łobuzersko. Podszedł do mnie i mnie przewrócił.
- Jeśli ci to nie przeszkadza księżniczko, to oczywiście, że możemy razem spać.
Nie wiem dlaczego, ale część mnie nakazała mi go pocałować, a druga zepchnąć go z siebie, lecz on wyprzedził mnie i mnie pocałował.
- Ana?
- Tak?
<Dam? Sorki opowiadanie na szybko :P>
Subskrybuj:
Posty (Atom)