Trochę się zmartwiłem że Tsume, nie odpowiadał na jakiekolwiek moje
krzyki. Wilki śmiały się szyderczo. Nagle jedna mroczna wadera wcelowała
strugę niebieskiego światła w Tsume'a.
- Jak nam tu umrzesz nie będzie zabawy - zaśmiała się i prowadziła pozostałe wilki.
Tsu nagle się podniósł z ziemi.
- Tsu! Ty żyjesz! - krzyknąłem wesołym głosem.
- Może... - wybełkotał.
Jeszcze czuł nie przerwany ból. Wilki prowadziły nas do jaskini. W niej
latały różne stwory przypominające dementorów. Wypuściły mnie i Tsu z
klatki. Przed nami stała znana mi wadera.
- Witajcie - powiedziała chłodnym tonem.
Za pomocą jej głosu sama się zdemaskowała. To była Asai! Jej córką jest Sofferenza...
<Tsume?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
piątek, 29 sierpnia 2014
Od Tsume'a "Porwani cz.2" (cd. Damien'a)
Nagle opadałem bez siły. Nie wiem co ten urok miał w sobie, ale mnie
powoli wykańczał. Blizna znów zaczęła mi krwawić przez co strumykiem i
kapać na wilki, które mnie niosły.
- Tsume? - zapytał zaniepokojony Damien.
Ból rozrywał mi głowę, aż położyłem uszy, aby ograniczyć dostęp dźwięków.
- Tsu ty krwawisz! - wrzasnął i zaczął się rozglądać po wilkach - Pomóżcie mu!
- Nie ma potrzeby - szepnąłem. Spróbowałem resztkami sił wyczarować demony, ale wyszła tylko ciemno-szara mgła. Zasnąłem ze zmęczenia wsłuchując się w dalekie okrzyki Damien'a.
<sorka brak weny. Miałam wczoraj, ale ojciec neta mi wyłączył i nie napisałam ;/ Damien?>
- Tsume? - zapytał zaniepokojony Damien.
Ból rozrywał mi głowę, aż położyłem uszy, aby ograniczyć dostęp dźwięków.
- Tsu ty krwawisz! - wrzasnął i zaczął się rozglądać po wilkach - Pomóżcie mu!
- Nie ma potrzeby - szepnąłem. Spróbowałem resztkami sił wyczarować demony, ale wyszła tylko ciemno-szara mgła. Zasnąłem ze zmęczenia wsłuchując się w dalekie okrzyki Damien'a.
<sorka brak weny. Miałam wczoraj, ale ojciec neta mi wyłączył i nie napisałam ;/ Damien?>
Od Tamorayn'a "Moja historia cz.3" (cd. Kiiyuko lub Desari)
Wszedłem do jaskini. Naprawdę miałem nadzieje, że zobaczę jeszcze tę
waderę. W środku była dość ładna, biała wadera z prążkami na grzbiecie i
różowo-białymi włosami.
- Co tu robisz? - warknęła
- Yyyy... Hej... Jestem Tamorayn. Jedna wadera, Des. Pokazała mi twoją grotę, chciałem cię zapytać czy mogę dołączyć. To mogę? - mówiłem jednym tchem.
- Tak. - powiedziała spokojniej - A tak w ogóle jestem Kiiyuko.
- Tamorayn, czyli po prostu Rayn. - uśmiechnąłem się.
- Chodź pokaże ci tereny - powiedziała i wyszła. Chodziliśmy po wielu pięknych miejscach. Wadera co rusz opowiadała o nich. Kiedy dochodziliśmy do końca "wycieczki", jaskiń. Zobaczyliśmy Des. Uśmiechnąłem się promiennie mówiąc do wadery:
- Hej
- Cześć - przywitała się z waderą Kiiyuko.
- Siema - odpowiedziała Des.
<Desari? Kiiyuko?>
- Co tu robisz? - warknęła
- Yyyy... Hej... Jestem Tamorayn. Jedna wadera, Des. Pokazała mi twoją grotę, chciałem cię zapytać czy mogę dołączyć. To mogę? - mówiłem jednym tchem.
- Tak. - powiedziała spokojniej - A tak w ogóle jestem Kiiyuko.
- Tamorayn, czyli po prostu Rayn. - uśmiechnąłem się.
- Chodź pokaże ci tereny - powiedziała i wyszła. Chodziliśmy po wielu pięknych miejscach. Wadera co rusz opowiadała o nich. Kiedy dochodziliśmy do końca "wycieczki", jaskiń. Zobaczyliśmy Des. Uśmiechnąłem się promiennie mówiąc do wadery:
- Hej
- Cześć - przywitała się z waderą Kiiyuko.
- Siema - odpowiedziała Des.
<Desari? Kiiyuko?>
Od Damien'a "Porwani cz.1'' (cd.Tsume)
Była piękna noc. Leżałem sobie na wysokim wzgórzu i obserwowałem tereny
watahy. Zauważyłem Shadow'a i Dragon'a, najwyraźniej też pilnowali
terenów. Usłyszałem trzask gałęzi.
- Kto tam?! - krzyknąłem zdezorientowany.
Zza moich pleców wyskoczył Tsume. Nadal mi nie ufał.
- Co tu robisz? - spytałem mężnie.
- A, nic. Chciałem zobaczyć czy przypadkiem nie zmieniłeś się w złą postać - zawarczał groźnie.
- Mówiłem tobie już wiele razy, że nie jestem taki jak kiedyś - palnąłem nieubłaganie.
- Może i mówiłeś ale i tak Ci nie wierzę - odrzekł przekręcając łeb.
Nie widzieliśmy ze w tej całej kłótni ktoś nas obserwuje. Nie, to nie był wilk z naszej watahy. Nagle skoczył na nas taki basior tylko w swojej złej postaci:

Zaśmiał się złowieszczo i jakoś zasnęliśmy. Nie wiedzieliśmy z jakiego powodu. Najwyraźniej rzucił na nas urok.
Gdy się obudziliśmy byliśmy już daleko od watahy. Słyszeliśmy szum w uszach. Byliśmy jakby chwilowo sparaliżowani. Straszny ból odpuścił. Wstaliśmy. Okazało się, że jesteśmy w wielkiej klatce... Z... Z KOŚCI!
Klatka była przenośna, zobaczyliśmy nieznane wilki noszące klatkę.
<Tsume?>
- Kto tam?! - krzyknąłem zdezorientowany.
Zza moich pleców wyskoczył Tsume. Nadal mi nie ufał.
- Co tu robisz? - spytałem mężnie.
- A, nic. Chciałem zobaczyć czy przypadkiem nie zmieniłeś się w złą postać - zawarczał groźnie.
- Mówiłem tobie już wiele razy, że nie jestem taki jak kiedyś - palnąłem nieubłaganie.
- Może i mówiłeś ale i tak Ci nie wierzę - odrzekł przekręcając łeb.
Nie widzieliśmy ze w tej całej kłótni ktoś nas obserwuje. Nie, to nie był wilk z naszej watahy. Nagle skoczył na nas taki basior tylko w swojej złej postaci:

Zaśmiał się złowieszczo i jakoś zasnęliśmy. Nie wiedzieliśmy z jakiego powodu. Najwyraźniej rzucił na nas urok.
Gdy się obudziliśmy byliśmy już daleko od watahy. Słyszeliśmy szum w uszach. Byliśmy jakby chwilowo sparaliżowani. Straszny ból odpuścił. Wstaliśmy. Okazało się, że jesteśmy w wielkiej klatce... Z... Z KOŚCI!
Klatka była przenośna, zobaczyliśmy nieznane wilki noszące klatkę.
<Tsume?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)