Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

piątek, 1 sierpnia 2014

Od Senari "Ujawniony sekret cz.4" (cd. Nari)

Nigdy nie pomyślałam, że w środku medalionu może być kamień szlachetny, ale to wytłumaczyło pozorną niezniszczalność naszyjnika. Byłam zadowolona, że mogłam oddzielić mój naszyjnik od naszyjnika Nari. Jeszcze raz popatrzałam na różowy kamień i stwierdziłam:
- To biksbit, rzadki kamień szlachetny. Nie wiem jak ty Nari, ale ja to zatrzymuje.
Powiedziałam szukając jakiejś rośliny, a dokładnie cienkiej łodygi, na której mogłabym zawiązać biksbit.
- Tak ja też zatrzymam medalion, ten kamień jest taki ładny – stwierdziła Nari
Podniosła kamień i schowała go do czarnej, małej torebeczki którą miała na szyi.
- Dziękuję Damien, bez twojej pomocy nie rozłączyłybyśmy naszyjnika – podziękowała za pomoc moja „nowa” siostra.
Nari spojrzała w moja stronę dając mi do zrozumienia abym też podziękowała. Nie zbyt często dziękowałam ponieważ w mojej watasze nie wypadało aby to Alfy komuś dziękowały. Zawsze uważałam, że to głupie, ale nie ja wymyślałam prawa. Postanowiłam, że powiem to krótko:
- Tak… ja również dziękuje Tobie i Kiiyuko – wymamrotałam uparcie dążąc do zawiązania cienkiej łodygi.
Bardzo chciałam porozmawiać z Nari i wyjaśnić to, dlaczego wcześniej nic o sobie nie wiedziałyśmy
- Chciałam teraz porozmawiać z Nari – oznajmiłam i wyszłam z jaskini wyciągając za sobą waderę
- Może pójdziemy w jakieś spokojne miejsce, chce się wszystkiego dowiedzieć. - zaproponowałam

<Nari?> 

Od Sofferenzy Morte "(Nie)czysta gra cz.7" (cd. Kiiyuko lub Desari)

Spojrzałam na Kiiyuko i drugą waderę, która patrzyła na mnie z pogardą.
Po chwili ogarnęło mnie szaleństwo. Co chwilę zmieniałam się w moją prawdziwą postać, lecz po pięciu sekundach znowu byłam swoją drugą postacią.
- Nie, nie zostaw mnie!
Krzyczałam. Nagle usłyszałam głos mojej matki.
- Soffe, zdradziłaś mnie! Już nie masz prawa nazywać się moją córką!
Prychnęłam i znowu zmieniłam się w moją prawdziwą postać.
- Nigdy nie byłam twoją córką!
- Soffe, co, co ty mówisz?
-Okłamywałaś mnie, przez ciebie stałam się istotą bez uczuć. Nazywali mnie Cierpiącą Śmiercią i słusznie. Przez śmierć, którą zadawałam, cierpieli inni, lecz nie podobało mi się to co robiłam, ponieważ gdzieś czułam, że robię źle.
- Soffe zamknij się! Ty, ty durna, głupia idiotko!
- Tylko na tyle cię stać, matko?! A może już ciebie tak nie nazywać.
Nagle poczułam obecność jakiegoś szpiega.Po chwili zza krzaków wyskoczył czarny wilk.

http://th08.deviantart.net/fs71/PRE/f/2013/045/8/d/my_shadow__by_sweetpinkpetals-d5uwu0h.jpg

- Witaj Soffe.
- Zamknij się, Blood.
Nagle Blood mnie zaatakował, a ja nie pozostałam próżna. Po godzinie Blood leżał martwy w kałuży krwi. To była pierwsza śmierć, którą zadałam i z której byłam dumna. Po chwili znowu straciłam przytomność.
***
Byłam na mrocznej polanie, gdzie była moja matka. Spojrzałam na nią z obrzydzeniem.
- Czego chcesz?
- Chcę ci powiedzieć, że od tej pory cała moja wataha to twoi wrogowie i kiedyś cię zniszczę.
- A mnie to nie obchodzi!
- Jeszcze popamiętasz.
- No i co z tego?
***
Ocknęłam się, lecz nie mogłam nic widzieć,ponieważ oczy miałam zasłonięte.

<Kiiyuko? Desari?> 

Od Sagriny "Dziwne znalezisko cz.1" (cd. Sora)

Obudziłam się wcześnie, zazwyczaj jak co rano. Chłodny wiaterek muskał moją sierść gdy wyszłam z jaskini. Postanowiłam zapolować, ponieważ burczało mi w brzuchu. Poszłam do lasu. Woń zajęcy poczułam od razu. Tropiłam małe istoty z nosem przy ziemi.
- Są - pomyślałam - Zaraz je dorwę.. - wbiłam pazury w ziemię, ustawiłam pozycję startową. Biegłam za nim, aż go złapałam. Potem go oczywiście zjadłam. Poszłam do parku. Nie było tam nic ciekawego. Słońce grzało co raz mocniej. Po 20 minutach siedzenia w "nudnym" miejscu postanowiłam pójść gdzieś indziej. Nagle moje oczy poraził dziwny blask. Podeszłam do krzaka. Znalazłam tam to:

https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR9lmq8xfz1_kmNiZeBsP1zL9cZAirEHq4HQH5ZSfYkncavlUGkPA

- Co to za wisiorek? - powiedziałam sama do siebie po czym zobaczywszy przedmiot wzięłam do i pobiegłam do jaskini. Usiadłam i patrzyłam na przedmiot nie wiedząc co z nim zrobić.
- Co tam masz? - weszła do jaskini Sora
- Patrz co znalazłam! - podzieliłam się nowiną z siostrą

<Sora?> 

Od Rafaela "Konkurencja cz.7" (cd. Kai lub Alexander)

Ocknąłem się. Dwie pary świecących oczu patrzyły prosto na mnie.
- No co? - zapytałam zdezorientowany.
- Podoba Ci się jakaś wadera? - zapytał Alex.
- Gadaj! - wrzasnął Kai.
- Eee... - nie mogłem z siebie wykrztusić żadnego słowa.
- Mów! Zabrakło Ci języka w gębie? - Kai skakał wokół mnie, jak opętany.
- No...podoba mi się taka jedna. A poza tym... Co Wam do tego? - mruknąłem.
- Ja nie mogę. Ale która? Konkret jakiś... - ten basior z czerwonymi pasemkami nie dawał za wygraną. Kiedy patrzyłem jak skacze w tę i wewtę zrobiło mi się niedobrze.
- Możesz przestać fikać?! Zaraz pawia puszczę... Oczopląs mam! - Alex pociągnął Kai'a za ogon, a ten wreszcie zaparkował swoje cztery litery na ziemi.
- Dobra stary, ale powiedz... Która wpadła Ci w oko. - spytał Alexander.
- Okey, okey... Jeśli to sprawi, że się odwalicie... Kiiyuko mi się strasznie podoba, zadowoleni?

<Kai? Alexander?>