Kiiyuko spytała się czy zostanę w watasze.
- Bardzo, bardzo chętnie zostanę. - powiedziałam
- No to chodź pokaże ci tereny. - powiedziała i ruszyła.
- Okey - powiedziałam
- Teraz jesteśmy nad kąpieliskiem. Ty byłaś w Zielonym Lesie, oprócz
zielonego są jeszcze 4 lasy; Mroczy Las, Śnieżny Las gdzie zawsze leży
śnieg, Różowy Las dla zakochanych i Żółty Las z mostem dla przyjaciół.
Niedaleko jest też Pomarańczowe Drzewo, miejsce debat. - mówiła - Tam
widać Góry i Wrzosową Łąkę. Teraz jesteśmy koło zejścia do Tajemniczych
Podziemi. Niedaleko jest Źródełka z którego bierzemy wodę pitną i
Wodospad-Prysznic. - przeszłyśmy się kawałek i powiedziała - Tutaj
natomiast jest Park. Można do niego przyjść, posiedzieć, ale nie robić
głupot.
- Nie zamierzam - przerwałam waderze z uśmiechem, następnie wskazałam jedno miejsce łapą pytając - Co tam jest?
- Tam Smocze Podziemia, jak nazwa wskazuję mieszkają tam smoki. -
szłyśmy jeszcze kawałek i powiedziała tam jest plaża - znowu zaczęłyśmy
iść w milczeniu. W końcu Kiiyuko powiedziała - Tam jest Cmentarz, gdzie
oczywiście są pochowane wilki. - Nastała chwila milczenia. Jednak wadera
ją przerwała zadając pytanie - Umiesz zmieniać się w człowieka?
- Nie. - powiedziałam - Robi się już ciemno.
- Zauważyłam. Chodź, pokażę ci jaskinie. - powiedziała. Kiedy doszłyśmy Kiiyuko spytała - Jak ci się podobają tereny.
- Są piękne - powiedziałam ze szczerością w głosie. Alfa pokazała mi watahę, a ja powiedziałam jeszcze:
- Dziękuję za oprowadzenie i że mogę być w tej watasze.
- Spoko - powiedziała idąc. Ja już tego jednak tego nie usłyszałam, gdyż
zanużyłam się w "mgle snu". Szepnęłam jednak przez sen "Teraz czas na
nowe życie."
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
czwartek, 31 lipca 2014
Od Kai'ego "Jak dołączyłam? cz.2" (cd. Szira)
- Spoko. - uśmiechnąłem się zadowolony.
- Jesteś Alfą?
- Nie, nie... - pokręciłem głową ze śmiechem.
- A wasza Alfa mnie przyjmie, że tak możesz sobie zapraszać obcych do watahy bez jej wiedzy? Czy może jesteś Betą?
- Nie jestem Betą, tylko zwykłym wilkiem, a przyjmie na pewno, bo słyniemy z gościnności, a ona należy do najsympatyczniejszych wader, jakie znam. Przyjmuje każdego, który się tutaj przypałęta.
- Naprawdę? Musi mieć naprawdę dobre serce. Jak tak mówisz, że przyjmuje każdego, to tak myślę, sobie, czy ona czasem w ten sposób nie jest naiwna?
- Nie. Ma całkiem niezły węch: od razu widzi, jakie ktoś ma dla nas zamiary i zawsze postępuje słusznie. Na szczęście nikt jeszcze nie przychodził do nas, kogo Kiiyuko musiałaby odsyłać do miejsca, skąd przybył.
- Kiiyuko? - zdziwiła się wadera.
- Tak. Kii to nasza Alfa.
- Aaa... A nie ma samca Alfy?
- Nie. Kii niestety jeszcze sama.
- Ty ją tak zachwalasz, a teraz się właśnie dowiaduję, że jest panną. Zakochałeś się? - zaśmiała się Szira.
- A co, byłabyś zazdrosna? - roześmiałem się.
- Nie... Tylko tak pytam.
- Nie, nie zakochałem się. Po prostu ją lubię i tyle.
- Aha... A masz już jakąś na oku? - zapytała zainteresowana.
- Na razie nie. Podkreślam na razie... - odparłem z uśmiechem.
- Spoko...
- Wszystko w porządku z twoim skrzydłem? Zauważyłem, że trzymasz je pod nienaturalnym kątem. - zmieniłem temat, bo to pytanie dręczyło mnie praktycznie od samego początku, jak tylko na siebie wpadliśmy.
- Złamałam je...
- W jaki sposób? Nie powinnaś udać się do któregoś z naszych lekarzy? - zapytałem zatroskany.
<Szira?>
- Jesteś Alfą?
- Nie, nie... - pokręciłem głową ze śmiechem.
- A wasza Alfa mnie przyjmie, że tak możesz sobie zapraszać obcych do watahy bez jej wiedzy? Czy może jesteś Betą?
- Nie jestem Betą, tylko zwykłym wilkiem, a przyjmie na pewno, bo słyniemy z gościnności, a ona należy do najsympatyczniejszych wader, jakie znam. Przyjmuje każdego, który się tutaj przypałęta.
- Naprawdę? Musi mieć naprawdę dobre serce. Jak tak mówisz, że przyjmuje każdego, to tak myślę, sobie, czy ona czasem w ten sposób nie jest naiwna?
- Nie. Ma całkiem niezły węch: od razu widzi, jakie ktoś ma dla nas zamiary i zawsze postępuje słusznie. Na szczęście nikt jeszcze nie przychodził do nas, kogo Kiiyuko musiałaby odsyłać do miejsca, skąd przybył.
- Kiiyuko? - zdziwiła się wadera.
- Tak. Kii to nasza Alfa.
- Aaa... A nie ma samca Alfy?
- Nie. Kii niestety jeszcze sama.
- Ty ją tak zachwalasz, a teraz się właśnie dowiaduję, że jest panną. Zakochałeś się? - zaśmiała się Szira.
- A co, byłabyś zazdrosna? - roześmiałem się.
- Nie... Tylko tak pytam.
- Nie, nie zakochałem się. Po prostu ją lubię i tyle.
- Aha... A masz już jakąś na oku? - zapytała zainteresowana.
- Na razie nie. Podkreślam na razie... - odparłem z uśmiechem.
- Spoko...
- Wszystko w porządku z twoim skrzydłem? Zauważyłem, że trzymasz je pod nienaturalnym kątem. - zmieniłem temat, bo to pytanie dręczyło mnie praktycznie od samego początku, jak tylko na siebie wpadliśmy.
- Złamałam je...
- W jaki sposób? Nie powinnaś udać się do któregoś z naszych lekarzy? - zapytałem zatroskany.
<Szira?>
środa, 30 lipca 2014
Od Shadow'a "(Nie)czysta gra cz.4" (cd. Sofferenza Morte)
- No i?... - zapytałem.
- No... Zwierzyna zginie, i wszyscy my też. - wykrztusiła przez liczne łzy kapiące na ziemię.
- I?...
- Nie rozumiesz?! Chcesz żeby te wszystkie wilki ponosły śmierć?! - wrzasnęła teraz już wściekła na moją obojętność.
- Nie za bardzo mnie to obchodzi. - mruknąłem wzruszając ramionami.
- Ty też zginiesz!
- Jestem nieśmiertelny...
- Co?! Czyli zamierzasz mnie zostawić, tak? I ich też? Hm? - zapytała nie wiedząc jak przemówić mi do rozsądku.
- Ty masz poparcie od matki, a watahę mam za przeproszeniem gdzieś. I tak chcę się stąd wyrwać.
- Nie masz żadnej osoby którą kochasz?! Ją też chcesz zniszczyć?
- Może mam, może nie mam... Młodsza siostrzyczka nie powinna się mieszać w prywatność starszego brata.
- Naprawdę oni wszyscy się dla ciebie nie liczą?! To jednak twoja rodzina!
- Phi!... Rodzina?!... Ja nawet ich nie lubię. - rzuciłem.
- Myślałam, że jesteś inny! - krzyknęła czerwona ze złości - Nie tak sobie ciebie wyobrażałam!
- Inny znaczy jaki? Jak sobie mnie "wyobrażałaś"? Kochającego braciszka? - zapytałem wywracając oczami - Dziwne, że cię tam nie nauczyli tego, jak być obojętnym na zło.
<Soffe? Shadow na pewno nie ulegnie i jej nie pomoże. Oto popis mojej złej postaci, pomimo tego, że po części jestem Alfą... ;p>
- No... Zwierzyna zginie, i wszyscy my też. - wykrztusiła przez liczne łzy kapiące na ziemię.
- I?...
- Nie rozumiesz?! Chcesz żeby te wszystkie wilki ponosły śmierć?! - wrzasnęła teraz już wściekła na moją obojętność.
- Nie za bardzo mnie to obchodzi. - mruknąłem wzruszając ramionami.
- Ty też zginiesz!
- Jestem nieśmiertelny...
- Co?! Czyli zamierzasz mnie zostawić, tak? I ich też? Hm? - zapytała nie wiedząc jak przemówić mi do rozsądku.
- Ty masz poparcie od matki, a watahę mam za przeproszeniem gdzieś. I tak chcę się stąd wyrwać.
- Nie masz żadnej osoby którą kochasz?! Ją też chcesz zniszczyć?
- Może mam, może nie mam... Młodsza siostrzyczka nie powinna się mieszać w prywatność starszego brata.
- Naprawdę oni wszyscy się dla ciebie nie liczą?! To jednak twoja rodzina!
- Phi!... Rodzina?!... Ja nawet ich nie lubię. - rzuciłem.
- Myślałam, że jesteś inny! - krzyknęła czerwona ze złości - Nie tak sobie ciebie wyobrażałam!
- Inny znaczy jaki? Jak sobie mnie "wyobrażałaś"? Kochającego braciszka? - zapytałem wywracając oczami - Dziwne, że cię tam nie nauczyli tego, jak być obojętnym na zło.
<Soffe? Shadow na pewno nie ulegnie i jej nie pomoże. Oto popis mojej złej postaci, pomimo tego, że po części jestem Alfą... ;p>
Od Katiko "Sprzeciwić się śmierci cz. 3" (cd. Tsume)
- Śpij. -Powiedział basior głębokim, spokojnym głosem.
Podniosłam głowę by dostrzec wilka, który zlitował się nad moim marnym istnieniem.
Nic. Moje oczy były zbyt wyczerpane.
- Dziękuję... - powiedziałam słabo i opadłam w ciemną nicość.
Od tak długiego czasu nie miałam snów, wirowałam tylko w ciemnym bezruchu i próbowałam wyrwać się z tego nieruchomego świata. Otworzyłam gwałtownie oczy, obraz zaczynał nabierać kształtów i kolorów. Moim oczom ukazał się wysoki basior.
- Gdzie jestem? - zapytałam cicho i zwinęłam się w kłębek.
- W bezpiecznym miejscu. - powiedział cicho.
Powoli próbowałam podnieść się z miękkiej leży, na którą bez wątpienia przyniósł mnie basior.
- Lepiej jeszcze nie wstawaj. - usłyszałam głos samca.
- Kim jesteś? Z kim mam przyjemność? - zapytałam ze zmęczeniem.
- Tsume. - szybko powiedział basior.
<Tsume ?>
Podniosłam głowę by dostrzec wilka, który zlitował się nad moim marnym istnieniem.
Nic. Moje oczy były zbyt wyczerpane.
- Dziękuję... - powiedziałam słabo i opadłam w ciemną nicość.
Od tak długiego czasu nie miałam snów, wirowałam tylko w ciemnym bezruchu i próbowałam wyrwać się z tego nieruchomego świata. Otworzyłam gwałtownie oczy, obraz zaczynał nabierać kształtów i kolorów. Moim oczom ukazał się wysoki basior.
- Gdzie jestem? - zapytałam cicho i zwinęłam się w kłębek.
- W bezpiecznym miejscu. - powiedział cicho.
Powoli próbowałam podnieść się z miękkiej leży, na którą bez wątpienia przyniósł mnie basior.
- Lepiej jeszcze nie wstawaj. - usłyszałam głos samca.
- Kim jesteś? Z kim mam przyjemność? - zapytałam ze zmęczeniem.
- Tsume. - szybko powiedział basior.
<Tsume ?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)