Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

piątek, 25 lipca 2014

Od Nasari "Moja historia"

Urodziłam się w Watasze Błękitnego Serca. Było tam 23 wilki. Samcem i samicą Alfa byli Reymondo i Gleysis. Moi rodzice (przybrani rodzice - o tym się dowiedziałam jak wataha zginęła) byli wilkami z żywiołem ognia, czasami się dziwiłam dlaczego ja jestem wilkiem wiatru, a moi rodzice i siostra są inni. Życie wiodło nam się dobrze, nikt nikogo nie zabijał, wszyscy się szanowali. Dwa miesiące po moich narodzinach na naszą osadę napadł wróg z flotą. Było wtedy wiele rannych. Potem były następne ataki nie tak często, ale były. Wilki kolejno doganiała śmierć. Wkońcu zostało nas tylko 14. Już nie mieliśmy się czym bronić. Wtedy mój ojciec i moja matka schowali mnie w jakiejś norze i powiedzieli: "Idź tunelem, nie zatrzymuj się, uciekaj!"... Więcej ich nie wiedziałam.
Było to wtedy kiedy ostatni raz napadli na moją watahę...
(miałam wtedy już 18 lat <czyli 2 lata>)
Potem wędrowałam 2 miesiące aż dotarłam tutaj do mojej nowej watahy. Poznałam tam wiele wspaniałych osób, z czego bardzo się cieszę. Jednym z nich był Desoto, w którym sie podkochuje. 

Od Patriycii "Jak dołączyłam do watahy? cz.1" (cd. Kiiyuko)

Szłam przed siebie. Tęsknię za moją rodzinną watahą i rodziną. Szkoda że już nie żyją... Tydzień temu jeszcze byliśmy wszyscy razem, aż tu nagle przybiegają ludzie i zabijają pół watahy. Wszyscy uciekaliśmy jednak nas dogonili, zabili moją rodzinę i resztę wilków. Ja z siostrą jedyne przeżyłyśmy. Udawałyśmy jednak, że jest inaczej. Oberwałyśmy w końcu w głowy.
Następnego dnia zobaczyłam że leże sama wśród nieżywych ciał. Mojej siostry nie było. Zobaczyłam na górze jeszcze jednego człowieka. Uciekałam najszybciej jak umiałam. Gonili mnie, jednak po 30 minutach odpuścili. Ja biegłam dalej. Byłam zmęczona. Położyłam się pod drzewem. Obudziłam się pod wieczór, kiedy usłyszałam czyiś głos. Była to ładna biała wadera z czarnymi łapami i uszami. Miała też czarne prążki na grzbiecie. Włosy miała w różowo-białych pasemkach.
- Kim jesteś? - spytała - Ja nazywam się Kiiyuko.
- Ja Patricia. - powiedziałam

<Kiiyuko?>

Od Tsume'a "Nowa Moc" cz.4 (cd. Kai lub Kiiyuko)

- Nic, nie zrobiłem pojawiła się nagle - pominąłem najważniejsze.
- Hm, serio to dziwne, może chodźmy do Kii, albo do kogoś... - nie pozwoliłem mu dokończyć.
- Do Kiiyuko - uciąłem. Tylko jej ufałem, bo widziała kim jestem.
- Dobrze, więc chodźmy - spojrzał na mnie jak bym był jakimś dzikusem. I ruszyliśmy do Pomarańczowego Drzewa, gdzie zwykle ona przebywała.
* * *
- Oh Tsume, Kai widzę, że się zakumplowaliście - uśmiechnęła się.
- Nie w tym rzecz - powiedział Kai i spojrzał na mnie.
- Aiden - kiwnąłem zawiedziony głową.
- Belzebub - zakryła usta.
Kiwnąłem głowa i ją spuściłem w dół.
- O co chodzi? - spytał się Kai patrząc na mnie to na Kiiyuko.
- Aiden potrzebuje ciała, aby wrócić na Ziemie - powiedziała Kii.
- Jaki Aiden?-zapytał zaciekawiony Kai.
- Mój ojciec - spojrzałem na niego smutno.
- CO TU DZIEJE?! - wrzasnął Kai.
- Nadchodzi Aiden, jaki Aiden to i Lucyfer wraz z swoim podopiecznym Lewiatanem, Asmodeuszem oraz Nefilim - powiedziała do siebie Kii chowając twarz do siebie.
- Zgraja z piekieł? - znowu zapytał się Kai.
- Tak - powiedziałem.
- Wpierw potrzebują ciał-spojrzała na mnie Kii - Aiden wybrał ciebie.
Nie odpowiedziałem, bo znała odpowiedź.

<Kai? Kiiyuko?>

wtorek, 22 lipca 2014

Od Nari "Czy to waderka? cz.4" (cd. Kiiyuko)



Myślałam, że umrę ze śmiechu.
- Radzę umyć ci te kiełki - powiedziałam nadal się śmiejąc.
- Po co? - zapytał.
- Chyba nie chcesz wyglądać tak jak teraz.
- No dobra - odparł Kai i podszedł do małej rzeczki.
Posłusznie umył twarz i teraz nie wyglądał aż tak zabawnie. Pierwszy raz ktoś posłuchał moich rad... 
Gdy szliśmy do Kii, z twarzy Kai'ego nadal nie schodził szeroki uśmiech. Zastanawiałam się, dlaczego... Po kilku minutach dotarliśmy do "serca" watahy i weszliśmy do jaskini Alfy.

<Kii?>