Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

niedziela, 20 lipca 2014

Od Sofferenzy Morte "Moja (jakby) nowa wataha cz.4" (cd. Kai lub Nasari)

Zadowolona poszłam do lasu na spotkanie z Sanguinosa Vendetta, kolejnym wysłańcem mojej matki. Gdy byłam prawie na miejscu, weszłam w krzaki. Wyszłam z nich po chwili w mojej normalnej postaci.
- Witaj Cierpiąca Śmierć.
Zobaczyłam wysłańca mojej matki.

http://magiczna-wataha-mroku.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/620630/files/blog_md_4363657_6301127_tr_maya.jpg

- Witaj jakie nowiny od mojej matki?
- Asai mówi, że działasz zbyt wolno.
- Ale jak mam działać szybciej, skoro niektórzy mi nie ufają!?
- Sama musisz znaleźć sposób.
Nagle zza krzaków wyskoczył Kai.
-No proszę. Sofferenzo, kto by się spodziewał, że jesteś szpiegiem!?
Nagle Sanguinosa stanęła przed Kai'm i zaczęła go hipnotyzować.
- Nic nie widziałeś i nie słyszałeś, a Soffe uratowała cię przed szpiegiem swojej matki.
Kai pokiwał głową, na znak, że zrozumiał, a ja stałam się moim drugim wcieleniem, czyli pokrzywdzoną przez matkę waderą. Potem czując lekkie wyrzuty sumienia, poszłam przeprosić Nasari.

<Kai? Nasari?> 

Od Desoto "Nowy wilk cz.1" (cd. chętny)

Z mojej rany sączyła się krew. Właśnie zauważyłem że wkroczyłem na teren innej watahy.
- Ale czy oni mi pomogą? - pomyślałem w myślach.
Nagle do mnie podeszła wadera.
- Na pewno jest alphą - odpowiedziałem w swojej głowie.
Potem pewnie do mnie powiedziała:
- Kim jesteś nieznajomy?
Trochę się zawstydziłem ale nabrałem pewności siebie i odrzekłem :
- Mam na imię Desoto. Jestem ranny. Zaledwie 2 dni temu walczyłem o dobro z moim złym bratem. Nagle uciekł, ale pragnął zemsty. Czy mogę na razie zostać w waszej watasze? Czy możecie mi pomóc z moją raną? Nie mam mocy uzdrawiania.
Alpha powiedziała:
- Dobrze możesz zostać. Myślę że spodoba Ci się w naszej watasze. Teraz zajmą się tobą medycy. Zaprowadzę Cię do jaskini.
Po chwili znaleźliśmy się pod wielką jaskinią.
Podeszły do mnie nie znajome wilki, ale uzdrowiły mnie magią.
- Masz na imię Desoto, tak? - powiedziała biało-niebieska wadera.
- Tak, a ty ? - zapytałem
- Ja mam na imię Ice. Uzdrowiłam Cię, ale musisz jeszcze poleżeć - miło odpowiedziała.
- Bardzo Ci dziękuję - odrzekłem.
Potem wyszła z jaskini.
Po długiej drzemce podeszła do mnie Alpha.
- Moja Droga, czy mogę zostać w waszej watasze na dłużej? Jesteście tacy mili! - powiedziałem
- Mów mi Kiiyuko. Oczywiście że możesz - odpowiedziała.`
- Dziękuję Ci - rzekłem cicho

<chętny?>

sobota, 19 lipca 2014

Od Nasari "Moja (jakby) nowa wataha cz.3" (cd. Kai lub Sofferenzy Morte)

- Hymm? - przechyliłam głowę i zmarszczyłam brwi - Ach tak.. - spojrzałam w ziemie i skuliłam uszy
- Coś nie tak? - zapytał basior
- Nie, nie - odpowiedziałam nieco oschło
On popatrzył na mnie z niezrozumieniem i poszliśmy dalej. Nagle z za drzewa wyszła jakaś wadera, ładna wadera. Spojrzała na nas i podeszła.
- Cześć Kai, a ty to kto? Hymm? - spytała z wyrzutem
Zrobiłam krok w tył, już miałam uciec ale coś mnie powstrzymało. W sumie to nie wiem dlaczego chciałam zwiać.
- To jest Nasari - gdy Kai wypowiedział moje imię wyprostowałam się dumnie - jest nowa - dodał
- Ach tak, ja jestem Sofferenzy Morte - spojrzała na mnie z pogardą - a ty co nie masz co robić i się szlajasz po naszych terenach? Trochę żałosne, nie sądzisz Kai? - uśmiechnęła się sarkastycznie
- Nie rozumiem! - pokazałam zęby - Dlaczego się tak wywyższasz?
- Czy ja coś powiedziałam? - odpowiedziała wilczyca
- Wiecie co... Eh.. - uciekłam od nich, po prostu uciekłam. Nie wiem co we mnie wstąpiło że tak wybuchłam.
- Nasari!! - coś krzyczał Kai
- Zostaw ją, hah - wadera poszła a z moich oczu lały się łzy, dopiero co poznałam miłego chłopka, a znów dotknął mnie ból, może to i nie było zbyt bolesne ale miałam za dużo wrażeń jak na ten dzień i wczorajszy dzień. Dziś przybyłam do tej watahy, a wczoraj wymordowano moją...

<Kai? Sofferenzy Morte?> 

Od Kiiyuko "Nowe wcielenie cz.6" (cd. Sofferenza Morte lub Valixy)

- No dobrze... Mam teraz nie za dobry humor, wybacz jeżeli jestem dla ciebie nie miła. Po prostu się nie wyspałam. - wyjaśniłam zmęczona pocierając łapą po twarzy.
- Dobrze, rozumiem.
- Musiałabym kogoś sprowadzić, kto by cię oprowadził, bo ja tak jak już mówiłam, nie mam na to energii. Kwestią zostaje tylko to, komu zlecić to zadanie. Kogoś już poznałaś?
- Dragon'a.
- Może on...
- Nie. - przerwała mi.
- Dlaczego? - uniosłam brwi.
- Nie przepadam za nim.
- No to wolisz, żeby to był basior czy wadera? Ułatwi mi to wtedy wybór, komu rozkazać oprowadzenie ciebie.
- Obojętnie. - wzruszyła ramionami, na co ja westchnęłam.
- Może Valixy... Jak mówisz, że nie zaznałaś nigdy miłości, ani nie miałaś przyjaciół, to czemu nie może to być jedna z najweselszych wader we watasze?
- Mi to wszystko jedno.
Wyszłam z jaskini i ujrzałam na szczęście Valixy, która rozmawia z Leo.
- Valixy, przepraszam, że ci przeszkodzę rozmowę z partnerem, ale mogłabyś pozwolić tutaj na chwilę?
- Jasne! - uśmiechnęła się i podbiegła do mnie.
- Mogłabyś oprowadzić nową waderę po watasze?
- A czemu nie? Gdzie ona jest?
- Sofferenza!...
Wychodząc z jaskini w stronę Valixy, czarna wadera poprawiła mnie:
- Sofferezna Morte...
Weszłam do jaskini oddając "nową" w łapy Valixy.

<Valixy? Sofferenza Morte?>