Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

sobota, 19 lipca 2014

Od Kai'ego "Moja (jakby) nowa wataha cz.2" (cd. Nasari)

- No to gdzie byś chciała iść na początek?
Wbijała we mnie tylko nurtujące spojrzenie nadal nic nie mówiąc.
- A no tak. Idiota ze mnie. - zaśmiałem się - Przecież nie wiesz, jakie tereny są w naszym posiadaniu.
Nadal nie odpowiadała, a gdy spojrzałem na nią pytająco, szybko pokiwała głową.
- Zawsze będziesz taka zesztywniała? Wyluzuj trochę.
- Ok. - odparła.
- No to... Może... Hm... - zamyśliłem się - Pójdziemy wszędzie, tylko nie do Różowego Lasu.
- Dlaczego? - zdziwiła się Nasari.
- Bo to miejsce dla zakochanych, a ja ledwie cię znam, więc za wcześnie na romans, nieprawdaż? - roześmiałem się.

<Nasari?>

Od Sofferenzy Morte "Nowe wcielenie cz.5" (cd. Kiiyuko)

Przez cały czas Kiiyuko przyglądała mi się nieufnie, ale ja to odrobinkę rozumiałam. Po chwili westchnęła i powiedziała, że mogę zostać.
- Jak chcesz to się u nas zatrzymaj na jakiś czas, to pomyślimy nad jakimś rozwiązaniem.
- Dziękuję, jesteście dla mnie tacy dobrzy.
Kiiyuko przewróciła oczami,a ja podeszłam do wyjścia, lecz w połowie drogi się zatrzymałam.
- Zapewne się zastanawiasz czemu moich ran i innych oznak tortur nie widać.
- Owszem.
- Moja matka najpierw mnie torturowała i dręczyła, bo podobno jestem jej najgorszą porażką, a potem uleczała i zaczynała od nowa tortury. I jeszcze jedno, zrozumiem jeżeli będziecie nieufni w stosunku do mnie, ja też taka bym była, na waszym miejscu.
- Do czego zmierzasz?
- Że, chociaż urodziłam się jako córka Asai - imię mojej matki wypowiedziałam takim tonem, jakby to było najgorsze przekleństwo - i Śmierci, nie jestem ani moją matką, ani moim ojcem. Jestem tylko niepozytywnie nastawioną do życia waderą, która przez całe życie nie zaznała ani odrobiny miłości, współczucia, troski i nigdy nie miała przyjaciół, więc nie dziwcie się jeżeli będę oschła, wredna albo okropna, ja po prostu inna nie potrafię być.

<Kiiyuko?> 

Od Nasari "Moja (jakby) nowa wataha cz.1" (cd. Kai)

Moja wataha już nie istniała... Rodzicie i rodzeństwo oraz inni członkowie zostali zabici, przez Ashibę - wroga mojej watahy.
- Znajdę cię Ashiba! Znajdę! i zabiję... - pomyślałam
Rozglądałam się. Nagle zauważyłam stado wilków, a raczej ich osadę.
Schowałam się w trawie. Nagle jakiś wilk zauważył mnie i podszedł.
- Co się tak chowasz? - schylił głowę i popatrzył mi w oczy.
- J...J..ja? Nie, skądże! - wstałam zrywając kontakt wzrokowy
- No przecież widzę. Jesteś w tych terenach nowa? - wilk zmieszał się.
- Tak, a ty to kto?
- To raczej ja powinienem cię o to spytać - uśmiechnął się
- Jestem Nasari - zarumieniłam się i odwróciłam wzrok
- Ja jestem Kai - znowu się uśmiechnął - Chodź, oprowadzę cię
Poszłam za samcem zainteresowana. Wpatrywałam się w niego jak by był moją miłością życia.
- Otrząśnij się Nasari! Ziemia do Nasari! - pomyślałam..

<Kai?>

Od Kiiyuko "Nowe wcielenie cz.4" (cd. Sofferenza Morte)

Coś mi nie pasowało...
- Ile masz lat? - zapytałam marszcząc brwi.
- Trzy.
- Kiedy miałaś urodziny?
- Jakiś tydzień temu.
Wyglądało na to, że jesteśmy w podobnym wieku. Nigdy nie słyszałam o tym, żeby Asai miała dzieci... Coś było zdecydowanie nie tak, ale nie miałam pojęcia co. Ona sama nie miała na swoim ciele żadnych ran czy blizn, które świadczyłyby o tym, że mówi prawdę. No cóż, może rany jej się szybko goją tak jak mi? Mówi się trudno, kiedy indziej o tym pomyślę. Jakoś tak nie za bardzo jej ufałam z nieznanych mi przyczyn...
- Przyszłaś do nas, by od niej uciec? - zapytałam.
- Tak, dokładnie. - odparła ze łzami w oczach. Wzruszyłam ramionami i odparłam chłodno:
- Jak chcesz to się u nas zatrzymaj na jakiś czas, to pomyślimy nad jakimś rozwiązaniem.

<Sofferenza Morte?>