- Konkurencja wzrasta... - powiedziałem z uśmiechem.
- Kto jeszcze przyjął wyzwanie?
- Ten Alexander.
Nie do końca była to prawda, ale fakt to fakt. Jeżeli Alex nie przyjął wyzwania, to jest tchórzem.
- No to widzimy się za jakiś czas, urządzimy w trójkę "zebranie" i pogadamy sobie o tym. Jeżeli ktoś jeszcze przyjmie wyzwanie, to nie ma sprawy. Może też konkurować z nami. - powiedziałem odchodząc.
(Od autorki: przenosimy się do czasu obecnego (11 lipca), bo to op. odbywało się dnia 6 czerwca, a to dość dawno)
- I co? macie już dziewczyny, żony lub partnerki? - zapytałem na powitanie dwóch basiorów.
- Nie. - odpowiedział Rafael.
- Ale ja nie chcę brać w tym udziału... - bąknął Alex.
- Bierzesz i koniec kropka. No co ci szkodzi?
- Najwyżej przegram ten idiotyczny konkurs. - mruknął.
- Ja niestety też nie. Macie już kogoś na oku? Nikomu o tym nie mówimy, czy ktoś jest kimś zainteresowany, czy to jasne? - zadałem pytanie retoryczne, po czym kontynuowałem: - Mam nadzieję, że tak. To ja może zacznę, żeby przełamać pierwsze lody: mi jak na razie spodobała się Nari, bo to jednak ona przebywa zawsze najbliżej mnie i nie przeszkadza jej moje towarzystwo. Wydaje się świetnym materiałem na partnerkę. A wy?
<Alexander? Rafael jest nieobecny.>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
piątek, 11 lipca 2014
Od Leo "To bliźniaki! cz.2"
- To cudownie! Nie spodziewałem się! - odparłem radośnie na tą niesamowitą nowinę. Ja ojcem? To chyba sen. Piękny sen.
- Kiedy poród? - zapytałem.
- Za 5-4 dni.
- No to w sumie szybko... Będziesz musiała na siebie uważać, i ja tego dopilnuję. - odparłem dumnie wypinając pierś, na co Valixy wybuchnęła śmiechem.
- O ile ty czegoś sobie wcześniej nie zrobisz... - wykrztusiła przez śmiech.
- Czy ty we mnie wątpisz?
Nie mogliśmy się przestać śmiać przez te teksty aż do końca drogi, gdzie nakazałem położyć się Valixy i jej odpoczywać. Nadal nie mogłem uwierzyć, że mój sen się spełnił o byciu ojcem...
- Kiedy poród? - zapytałem.
- Za 5-4 dni.
- No to w sumie szybko... Będziesz musiała na siebie uważać, i ja tego dopilnuję. - odparłem dumnie wypinając pierś, na co Valixy wybuchnęła śmiechem.
- O ile ty czegoś sobie wcześniej nie zrobisz... - wykrztusiła przez śmiech.
- Czy ty we mnie wątpisz?
Nie mogliśmy się przestać śmiać przez te teksty aż do końca drogi, gdzie nakazałem położyć się Valixy i jej odpoczywać. Nadal nie mogłem uwierzyć, że mój sen się spełnił o byciu ojcem...
czwartek, 10 lipca 2014
Od Alexandra "Niegrzeczna i chcąca poflirtować cz.2" (cd. Iloriel)
Cholibka! Nie mogę przestać na nią patrzeć. Ona też się we mnie wpatrywała. Staliśmy tak przez nawet może kilka minut jak dwa kamienne posągi, aż w końcu ona zapytała:
- Jak ci na imię?
- Alexander...
Muszę przestać na nią patrzeć... Udało się. Spojrzałem na grunt. Zamknąłem oczy. To było... Dziwne...
- Dlaczego na mnie nie spojrzysz? - zapytała zdziwiona.
- Patrzenie uzależnia. Raz na jakiś czas trzeba przestać. - to było pierwsze co mi wpadło do głowy.
- Ale jaki to ma sens?
- Taki, że oczy mogą odrobinę "odpocząć"...
- Jak się do kogoś mówi, trzeba na niego patrzeć... - powiedziała. Otworzyłem oczy i patrzyłem w jej oczy jak zaczarowany. Moje oczy nie mogły się nasycić jej widokiem. To uczucie było... Dość dziwne.
<Iloriel?>
- Jak ci na imię?
- Alexander...
Muszę przestać na nią patrzeć... Udało się. Spojrzałem na grunt. Zamknąłem oczy. To było... Dziwne...
- Dlaczego na mnie nie spojrzysz? - zapytała zdziwiona.
- Patrzenie uzależnia. Raz na jakiś czas trzeba przestać. - to było pierwsze co mi wpadło do głowy.
- Ale jaki to ma sens?
- Taki, że oczy mogą odrobinę "odpocząć"...
- Jak się do kogoś mówi, trzeba na niego patrzeć... - powiedziała. Otworzyłem oczy i patrzyłem w jej oczy jak zaczarowany. Moje oczy nie mogły się nasycić jej widokiem. To uczucie było... Dość dziwne.
<Iloriel?>
Od Sofiji ''Narodziny cz.3'' (cd. Percy)
- Wadera mnie tu zaprowadziła, żebym się tu przespała. Jeżeli to twoja jama, to już pójdę. - odparłam.
- Możesz zostać jak chcesz.
Nagle znienacka upadłam na ziemie. Percy się wystraszony powiedział:
- Co się dzieje?!
- Rodzę!! Biegnij po Kiiyuko!
Natychmiast wykonał moje polecenie i zostałam sama w jaskini. Po 15 min wrócił z naszą Alfą i pytali się jeden przez drugiego:
- Jak się czujesz?
- A jak z dzieckiem dobrze?
- To chłopczyk czy dziewczynka?
- Czuję się chyba dobrze jak na rodzącą. Chłopczyk nazywa się Sambo. Takie imie jak ojciec chciał mu nadać.
- Kto jest ojcem? - zadał pytanie Percy.
- Syn moich dawnych wrogów - Eragon.
<Percy?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)