-
Wiesz, przepraszam że byłem taki ponury... Po prostu ja cię chciałem
uratować, a ona stała obok i jeszcze narzekała, zamiast mi pomóc... Teraz prze ze mnie moze umrzeć... - powiedziałem z łezką w oku....
- Co? Ty płaczesz? Nic jej takiego nie będzie... - A masz pewność? - No... No nie, ale ... - A widzisz. - No już, spokojnie. - wadera wtuliła sie w moja sierść. Delikatnie odeszłem - Wiesz, jeśli jest ci zimno to możesz mi powiedzieć, a nie od razu się we mnie wtulać...
<Pipper?>
|
|
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
piątek, 7 lutego 2014
Od Vane'a "Będziemy.. parą? cz.3" (cd. Katiko)
Och, to był tak słodki pocałunek...
- Słuchaj... Vane. Nie wiem co myśleć. Przecież nawet się jeszcze dobrze nie znamy. - powiedziała wadera.
- No cóż, zawsze znajdziesz mnie tutaj... - odpowiedziałem zrezygnowany.
- Chyba raczej nie będziesz mi już potrzebny.
- Jakby coś, to nie zadawaj się zbytnio z Wacławem...
- Jakim Wacławem?!
- No, tym Mrówką... Ach, ty nic nie wiesz... To pa... - powiedziałem smutny.
Dotknąłem lekko swoją łapą najpierw jej łapę, a później szyję. Uciekłem, nie narażając się na jeszcze jedno zadrapanie. Wadera zezłościła się, i pobiegła dalej za mną. Schowałem się przy konarze starego drzewa.
- Hmm, uciekł... - mruczała pod nosem Katiko.
- Nie, tu jestem. - wyszedłem. - Powiedziałaś, ze się nie znamy, więc może czas się poznać?
<Katiko, dokończ, tylko mnie nie zabij ;3>
- Słuchaj... Vane. Nie wiem co myśleć. Przecież nawet się jeszcze dobrze nie znamy. - powiedziała wadera.
- No cóż, zawsze znajdziesz mnie tutaj... - odpowiedziałem zrezygnowany.
- Chyba raczej nie będziesz mi już potrzebny.
- Jakby coś, to nie zadawaj się zbytnio z Wacławem...
- Jakim Wacławem?!
- No, tym Mrówką... Ach, ty nic nie wiesz... To pa... - powiedziałem smutny.
Dotknąłem lekko swoją łapą najpierw jej łapę, a później szyję. Uciekłem, nie narażając się na jeszcze jedno zadrapanie. Wadera zezłościła się, i pobiegła dalej za mną. Schowałem się przy konarze starego drzewa.
- Hmm, uciekł... - mruczała pod nosem Katiko.
- Nie, tu jestem. - wyszedłem. - Powiedziałaś, ze się nie znamy, więc może czas się poznać?
<Katiko, dokończ, tylko mnie nie zabij ;3>
czwartek, 6 lutego 2014
Od Belli "Przyjęcie do watahy cz.1" (cd. Blade)
Znajdowałam się w jakimś lesie całkowicie pokrytym puchową czapą śniegu.
Z rany wciąż powoli umykała krew. Miejsce, w którym stałam wyglądało
jak gościniec. Przeszłam kilka metrów i moim oczom ukazał się młody,
dobrze zbudowany basior, o kremowo-czarnym futrze. Stanęłam jak wryta, a
on ruszył w moją stronę. Nie wiedziałam co robić, więc zjeżyłam futro i
wyszczerzyłam kły gotowa w każdej chwili na atak. Wilk widząc moją
reakcję stanął i uśmiechnął się pokazując, że nie ma złych zamiarów.
Uspokoiłam się i podeszłam do niego.
- Witaj - powiedział radośnie - Jesteś tu nowa?
- Tak - odpowiedziałam cicho i oschle.
- Jestem Blade.
- Bella.
Przez chwilę panowała cisza, zakłócana wiejącym między koronami drzew wiatrem. Wtem Blade zoczył moją ranę i powiedział...
<Blade?>
- Witaj - powiedział radośnie - Jesteś tu nowa?
- Tak - odpowiedziałam cicho i oschle.
- Jestem Blade.
- Bella.
Przez chwilę panowała cisza, zakłócana wiejącym między koronami drzew wiatrem. Wtem Blade zoczył moją ranę i powiedział...
<Blade?>
Od. Pipper "Czy to porwanie? cz.5" (cd. Vane)
Szliśmy do jaskini. Myślałam czy napewno dobrze postąpiliśmy. Selen
została sama. Odwróciłam się do idącego za mną Vane i oznajmiłam mu:
- Przykro mi, nie zostawię samą Selen.
- Ale..
Ja już biegłam. Nie chciałam aby było za późno. Kiedy dobiegłam Selen wyglądała na bardzo słabą i wyczerpaną.
Skoczyłam na roślinę. Pazurami przecieła pędy, które upadły na ziemie i zarazem puściły Selen. Podbiegłam do niej.
Poklepałam ją po pysku. Stwierdziłam, że jest nie przytomna i ma wstrząśnięcie mózgu. Po krótkiej chwili dobiegł do nas Vane.
- Co za kobiety... - mruczał pod nosem
- Vane, weź ją na grzbiet.
- A co jestem? Wielbłąd?
- Nie. Jesteś przyjacielem Selen - powiedziałam.
Vane coś mruknął i wziął ją na grzbiet. Ruszyliśmy w drogę.
<Vane? Piszesz dalej?>
- Przykro mi, nie zostawię samą Selen.
- Ale..
Ja już biegłam. Nie chciałam aby było za późno. Kiedy dobiegłam Selen wyglądała na bardzo słabą i wyczerpaną.
Skoczyłam na roślinę. Pazurami przecieła pędy, które upadły na ziemie i zarazem puściły Selen. Podbiegłam do niej.
Poklepałam ją po pysku. Stwierdziłam, że jest nie przytomna i ma wstrząśnięcie mózgu. Po krótkiej chwili dobiegł do nas Vane.
- Co za kobiety... - mruczał pod nosem
- Vane, weź ją na grzbiet.
- A co jestem? Wielbłąd?
- Nie. Jesteś przyjacielem Selen - powiedziałam.
Vane coś mruknął i wziął ją na grzbiet. Ruszyliśmy w drogę.
<Vane? Piszesz dalej?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)