- Wiesz, nasze szczęście nie będzie trwać długo, ta tym bardziej Leo, bo to trwa tylko 5-10 min. Potem znowu będzie starym, wścibskim Shadow'em. Jak na razie na ma na to rady.
- To co robimy? - powiedział Leo - Żeby nie zmarnować tych 5-10 min.?
- Może poszukamy tej róży? - podsunęłam pomysł
- Jakiej róży? - zapytał. No tak, nie wie o tym.
Wytłumaczyłam mu kilka rzeczy o niej. Z otwartą gębą słuchał.
<Onurix?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
niedziela, 22 grudnia 2013
Cd. Assuva "Moja historia cz.11 (cd. Tara)
- Dobrze, że czujesz się już lepiej - powiedziałem
- Nic nie jest dobrze! - krzyknęła
- Asai już chyba da watasze spokój, Shadow zmienił się w tego dobrego, uważam, że wojny nie będzie, ale ostatecznie muszą to potwierdzić generałowie i Kii.
- A h a - wydukała
- Blade! - zawołałem
- Tak - basior przyszedł ku mnie
- Tak, tak z Tarą już lepiej, możecie iść - powiedział uśmiechając się
Zdenerwowało mnie to, że wszyscy myślą, że my jesteśmy parą!
Spojrzałem na Tarę badawczo i kiwnąłem głową ku wyjściu.
- Jak dobrze, że już... - rzekła
- Tak. Tak, dobrze. Odprowadzę Cię do jaskini - odparłem
Wadera przekręciła głowę.
Po paru minutach staliśmy już przy jaskini Tary.
- Już dość takich wycieczek, idź się połóż, to był męczący dzień - powiedziałem oschle.
<Taro, dokończ>
- Nic nie jest dobrze! - krzyknęła
- Asai już chyba da watasze spokój, Shadow zmienił się w tego dobrego, uważam, że wojny nie będzie, ale ostatecznie muszą to potwierdzić generałowie i Kii.
- A h a - wydukała
- Blade! - zawołałem
- Tak - basior przyszedł ku mnie
- Tak, tak z Tarą już lepiej, możecie iść - powiedział uśmiechając się
Zdenerwowało mnie to, że wszyscy myślą, że my jesteśmy parą!
Spojrzałem na Tarę badawczo i kiwnąłem głową ku wyjściu.
- Jak dobrze, że już... - rzekła
- Tak. Tak, dobrze. Odprowadzę Cię do jaskini - odparłem
Wadera przekręciła głowę.
Po paru minutach staliśmy już przy jaskini Tary.
- Już dość takich wycieczek, idź się połóż, to był męczący dzień - powiedziałem oschle.
<Taro, dokończ>
Cd. Giveros "Jesteśmy parą cz.16" (c.d. Lejsi)
Przewróciłem oczyma "Eh, te
wilczyce wiecznie są niezadowolone!''- pomyślałem po czym podreptałem do
lasu. Było już dosyć ciemno, a z oddali słychać było wycie innych
wilków. Jednak, nie zniechęciło mnie to i kroczyłem dalej w ciemne odmęty
mrocznej puszsczy. Suche, podgniłe liście szeleściły pod moimi łapami, a
wokoło było słychać krakanie gawronów rządnych świeżej padliny. Nagle do
moich uszu dobiegło długie, przeciągłe warknięcie. Rozejrzałem się,
jednak nikogo nie zobaczyłem.
- Stać, kto
idzie?! - wrzasnęła czarna wadera, po czym rzuciła się na mnie i
przygwoździła do ziemi. Nie było wątpliwości że to Asai.
- Twój młodszy brat, idiotko! - warknąłem
- Ah tak. - powiedziała z pogardą po czym ze mnie zlazła. - Lepiej się stąd wynoś braciszku. To nie miejsce dla takich jak ty.
- Mów co chcesz, mnie to i tak zwisa. - prychnąłem.
- Heh, twoja
odwaga mnie rozśmiesza Grivy. Mogłeś się przyłączyć do mojego imperium,
ale nieeee, ty wolałeś bandę magicznych psów!
- Nie masz prawa tak mówić! - protestowałem.
- Zdziwił byś
się. Co by powiedział twój ojciec, Grivy? - wadera zaczęła obchodzić mnie w
koło - Na pewno by mu się to nie spodobało, czyż nie?
- No cóż nigdy się już nie dowiemy, BO GO ZABIŁAŚ!
- Oh, należało mu się i sam musisz to przyznać. No bo kto jak nie ON, zrobił ci tą piękną bliznę na twarzy, co?
- Jesteś jadowita... Jak wąż - syknąłem.
Tym czasem u Lejsi....
<Lejsi?>
Cd. Tara "Moja historia cz.10 (cd. Assuva)
Otworzyłam oczy. Przed sobą zobaczyłam Assuve.
- Lejsi, Lejsi!... - próbowałam zawołać moją siostrę, niestety wyszedł tylko zamglony szept. Nie mogłam nic innego wypowiedzieć, więc byli trochę zdziwieni moją mową.
- Co?! - krzyczały wilki
- Lejsi! Lejsi! - udało mi się krzyknąć, ale wypadło to dość słabo, ale wystarczyło, żeby przyszła
- Jestem kochana!! -powiedziała zatroskana siostra, wyławiająca się z pomiędzy innych wilków.
Ucieszyłam się, dając o tym znać poprzez osłabiony uśmiech. Gdy płakała moje zdrowie wracało do normy. Nagle poczułam się zupełnie zdrowa i wstałam.
- Taro! - krzyknął Assuva
- Spokojnie, łzy Lejsi mnie uleczyły.
- Assuva wspominał coś o Asai. Mów szybko, o co chodzi. - powiedział Griveros, po czym Lejsi spojrzała na niego z gniewem. On jakby posmutniał.
- Chodzi oto, że rano Asai rano mnie pogryzła. Podobno dowiedziała się o nowej mocy Lejsi i wypowiedziała wojnę, a nie zabiła mnie tylko dlatego, żebym mogła przekazać wam, że ona się nie podda póki nie zdobędzie jej.
Każdy kto to usłyszał, zaniepokojony tą nowiną poszedł do siebie i przygotowywał do wojny.
- Taro? - powiedział Assuva, który jeszcze został
- Tak?- odpowiedziałam spoglądając na niego
<Assuva?>
- Lejsi, Lejsi!... - próbowałam zawołać moją siostrę, niestety wyszedł tylko zamglony szept. Nie mogłam nic innego wypowiedzieć, więc byli trochę zdziwieni moją mową.
- Co?! - krzyczały wilki
- Lejsi! Lejsi! - udało mi się krzyknąć, ale wypadło to dość słabo, ale wystarczyło, żeby przyszła
- Jestem kochana!! -powiedziała zatroskana siostra, wyławiająca się z pomiędzy innych wilków.
Ucieszyłam się, dając o tym znać poprzez osłabiony uśmiech. Gdy płakała moje zdrowie wracało do normy. Nagle poczułam się zupełnie zdrowa i wstałam.
- Taro! - krzyknął Assuva
- Spokojnie, łzy Lejsi mnie uleczyły.
- Assuva wspominał coś o Asai. Mów szybko, o co chodzi. - powiedział Griveros, po czym Lejsi spojrzała na niego z gniewem. On jakby posmutniał.
- Chodzi oto, że rano Asai rano mnie pogryzła. Podobno dowiedziała się o nowej mocy Lejsi i wypowiedziała wojnę, a nie zabiła mnie tylko dlatego, żebym mogła przekazać wam, że ona się nie podda póki nie zdobędzie jej.
Każdy kto to usłyszał, zaniepokojony tą nowiną poszedł do siebie i przygotowywał do wojny.
- Taro? - powiedział Assuva, który jeszcze został
- Tak?- odpowiedziałam spoglądając na niego
<Assuva?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)