- Hm... Nie mam pojęcia, kto jest moimi rodzicami... Zazdroszczę ci tego. Podejrzewam, że zginęli wtedy, kiedy byłam malutkim szczeniakiem, dlatego ich nie pamiętam. Wtedy trafiłam do mojej przyszywanej matki, Sophii. Była taka opiekuńcza... Traktowała mnie jak swoje młode, których nigd nie miała, ponieważ już do najmłodszych nie należała, a nigdy nie miała męża.
Postanowiłam, kiedy miałam rok wyruszyć na poszukiwanie nowy terenów, gdzie jeszcze nie byłam.
Dotarłam aż do odległej plaży, na której spotkałam dziwne stworzenie, którego w pierwszej chwili bardzo się wystraszyłam. Dzisiaj to moja towarzyszka - Kytaku. Była moją pierwszą przyjaciółką, ponieważ nikt mnie nie lubił i sponiewierali mną. Wróciłam do mojej pierwszej watahy.
Po jakimś czasie postanowiłam ponownie wyruszyć na wędrówkę. Tym razem bezpowrotną. Bez wiedzy Sophii poszłam w dal pomimo ostrzeżeń Kytaku. Dlatego już nigdy nie wróciłam do mojej starej watahy, chociaż bardzo tęskniłam za moją "macoszką". Nie mogłam znaleźć żadnej watahy, a jak znalazłam, to z niewiadomych przyczyn zawsze ona się po jakimś czasie się rozpadała i musiałam szukać nowego domu. Wtedy nie miałam za bardzo szczęścia.
Wtedy znalazłam piękne niezamieszkałe tereny... Założyłam tam swoją. Przez ten cały czas pojawiają się nowi przybysze, którym podoba się nasza gościnność i piękne tereny, więc szybko dołączają do nas.
To już chyba wszystko. - powiedziałam lekko uśmiechając się
<Onurix?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
sobota, 14 grudnia 2013
Cd. Onurix "Nasza przyjaźń... cz.5" (cd. Kiiyuko)
- Haha, no faktycznie - zaśmiałem się
- Co robimy? - zapytała
- Może kolejny przystanek - Żółty las i most? - zaproponowałem
- Miejsce dla przyjaciół? - rzekła
- Tak.
- Chętnie - odparła
- Idziemy? - waderka zapytała
- Idziemy! - rzekłem
Nagle wadera zapytała się:
- Opowiesz mi coś o sobie?
- A co chcesz wiedzieć?
- Najlepiej wszystko - powiedziała
- Urodziłem się w watasze, moi rodzice byli parą Alfa. Gdy dorosłem nie dokońca spełniałem się w roli młodego Alfy. Wiesz jak to nie opierzony szczeniak. Pewnego dnia powiedziałem, że odchodzę i moja siostra Marika będzie rządzić watahą. Wtedy matka oznajmiła mi, że ojciec został zabity gdy prosił o sojusz wrogą watahę, musieliśmy się pożegnać - nie mogłem tam dalej zostać. Wtedy mama dała mi amulet wieczności, powiedziała że dzięki niemu dostanę żywioł magii, mogę uchronić moje terytorium przed zagładą, odkrywać dalsze moce związane z moimi żywiołami. A no i mogę komuś przekazać nieśmiertelność lub sam jej użyć. Wtem mama rozpłynęła się jak zjawa. Wędrowałem, latałem aż spotkałem ciebie.
Widać było, że waderka zasłuchała się.
Doszliśmy już do żółtego lasu i stanęliśmy na złotym moście, obserwując płynącą pod nami rzekę.
- A ty co mi o sobie opowiesz? - zapytałem
- A co chcesz wiedzieć?
- Najlepiej wszystko - rzekłem powtarzając jej słowa.
< Kiiyuko, dokończysz?>
- Co robimy? - zapytała
- Może kolejny przystanek - Żółty las i most? - zaproponowałem
- Miejsce dla przyjaciół? - rzekła
- Tak.
- Chętnie - odparła
- Idziemy? - waderka zapytała
- Idziemy! - rzekłem
Nagle wadera zapytała się:
- Opowiesz mi coś o sobie?
- A co chcesz wiedzieć?
- Najlepiej wszystko - powiedziała
- Urodziłem się w watasze, moi rodzice byli parą Alfa. Gdy dorosłem nie dokońca spełniałem się w roli młodego Alfy. Wiesz jak to nie opierzony szczeniak. Pewnego dnia powiedziałem, że odchodzę i moja siostra Marika będzie rządzić watahą. Wtedy matka oznajmiła mi, że ojciec został zabity gdy prosił o sojusz wrogą watahę, musieliśmy się pożegnać - nie mogłem tam dalej zostać. Wtedy mama dała mi amulet wieczności, powiedziała że dzięki niemu dostanę żywioł magii, mogę uchronić moje terytorium przed zagładą, odkrywać dalsze moce związane z moimi żywiołami. A no i mogę komuś przekazać nieśmiertelność lub sam jej użyć. Wtem mama rozpłynęła się jak zjawa. Wędrowałem, latałem aż spotkałem ciebie.
Widać było, że waderka zasłuchała się.
Doszliśmy już do żółtego lasu i stanęliśmy na złotym moście, obserwując płynącą pod nami rzekę.
- A ty co mi o sobie opowiesz? - zapytałem
- A co chcesz wiedzieć?
- Najlepiej wszystko - rzekłem powtarzając jej słowa.
< Kiiyuko, dokończysz?>
Cd. Kiiyuko "Jak dołączyłem do watahy - Onurix cz.4" (cd. Onurix)
- Na trzy atakujemy... Raz... Dwa... TRZY! - równocześnie skoczyliśmy na przestraszone zwierzę, które stało najbliżej nas. Nie zdążyło się chociażby ruszyć, w przeciwieństwie do uciekającego stada. Nam zostało dobić zwierzę i już po kilku minutach odpoczywaliśmy zadowoleni po sycącym posiłku. Nie mogłam się powstrzymać i wybuchnęłam śmiechem. On lekko zdziwiony zapytał:
- Z czego się śmiejesz?
- Z tego, że znamy się przez kilka minut, a już zdążyliśmy się "zaprzyjaźnić" - odparłam nadal lekko chichocząc, on na to:
<Onurix?>
- Z czego się śmiejesz?
- Z tego, że znamy się przez kilka minut, a już zdążyliśmy się "zaprzyjaźnić" - odparłam nadal lekko chichocząc, on na to:
<Onurix?>
Cd. Onurix "Jak dołączyłem do watahy - Onurix cz.3" (cd. Kiiyuko)
Zamyśliłem się chwilę.
- Wataha jest wspaniała, myślę, że zabaluje tu dłuższy czas.
Uśmiechnęła się.
- A więc tak, pokazałaś mi: Park w watasze, żółty las i most, pomarańczowe drzewo, zielony las, wodospad, źródełko i wrzosową łąkę.
- Tak - rzekła
- Czy ty jesteś tak samo głodna jak ja? - zapytałem
- Trochę - powiedziała
Usłyszałem jak zaburczało jej w brzuchu.
- Polowanie? - zapytałem
- Polowanie! - odparła
Poszliśmy znów do Zielonego Lasu, szliśmy cicho. Kiiyuko szła bezszelestnie.
Zauważyliśmy stado karibu.
Przyczaiłem się, wadera również. Wyczekiwaliśmy dobry moment na skok.
Nagle Kiiyouko:
< Kiiyouko, dokończysz?>
- Wataha jest wspaniała, myślę, że zabaluje tu dłuższy czas.
Uśmiechnęła się.
- A więc tak, pokazałaś mi: Park w watasze, żółty las i most, pomarańczowe drzewo, zielony las, wodospad, źródełko i wrzosową łąkę.
- Tak - rzekła
- Czy ty jesteś tak samo głodna jak ja? - zapytałem
- Trochę - powiedziała
Usłyszałem jak zaburczało jej w brzuchu.
- Polowanie? - zapytałem
- Polowanie! - odparła
Poszliśmy znów do Zielonego Lasu, szliśmy cicho. Kiiyuko szła bezszelestnie.
Zauważyliśmy stado karibu.
Przyczaiłem się, wadera również. Wyczekiwaliśmy dobry moment na skok.
Nagle Kiiyouko:
< Kiiyouko, dokończysz?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)