- Słuchaj nie wiem co, ale zrób coś! Bo ona najpierw cię będzie szantażować, potem nas pozabija!!! Błagam...
Nic nie odpowiedziałam po prostu machałam ogonem. Na to wilczyca:
- Udało się!!!
- Zaraz co się udało? - byłam zszokowana
- Jak to co? Twoje oczy gdy czarujesz zmieniają barwę na taką galaktyczną. Wysil się trochę, a uciekniemy!
Sama nie wiem co zaczęłam robić, ale nagle wybuchła ze mnie wielka bomba
wody, która zniszczyła lochy. Wilczyca uciekła... Nawet mi nie
podziękowała... Myślałam, że jest inna. Zaczęłam wracać do domu.
Dotarłam tam po 3 godzinach... Najpierw zobaczyłam Kiiyuko, która mi
pomogła i przywołała inne wilki. Opowiedziałam im wszystko. Lecz byłam
zmęczona i usnęłam w mojej jaskini.
Obudziłam się rano pełna radości i zaczęłam czarować wodą. Moja radość
nie trwała długo gdyż przybiegła do mnie najszybsza z nas, czyli Amber i
powiadomiła mnie, że Asai wypowiedziała wojnę. Użyłam mojej mocy i za
parę sekund byłam na zebraniu watahy. Powiedziałam:
- Wyruszam z wami ona chce mnie! Więc i ja idę!!
- Nie zezwalam - powiedział Giveros
- Super wiesz? I tak idę...
C.D.N
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
wtorek, 10 grudnia 2013
Cd. Giveros "Moje życie i jak dołączyłam do watahy cz.1" (cd. Selen)
-Coś nie tak? - przyjrzałem się wilczycy. Z niewiadomej przyczyny była cała zapłakana, a ja nie mogłem określić z jakiego powodu.
-Nic, nic się nie stało - załkała
Zrobiłem wielkie oczy.
- Nie chcę się wtrącać w sprawy prywatne innych wilków - znów stałem się szorstki - Jesteś nowa, tak?
- T-tak - zająkała się dławiąc się własnymi łzami.
- Jak się nazywasz - spytałem lodowatym tonem
- Selen. - odpowiedziała krótko i zwięźle.
- Generał Griveos, do usług
<Selen?>
-Nic, nic się nie stało - załkała
Zrobiłem wielkie oczy.
- Nie chcę się wtrącać w sprawy prywatne innych wilków - znów stałem się szorstki - Jesteś nowa, tak?
- T-tak - zająkała się dławiąc się własnymi łzami.
- Jak się nazywasz - spytałem lodowatym tonem
- Selen. - odpowiedziała krótko i zwięźle.
- Generał Griveos, do usług
<Selen?>
Od Selen "Moje życie i jak dołączyłam do watahy cz.1" (C.D. chętny basior)
Urodziłam się w watasze magicznych wilków, już jako szczenię
podróżowałam po świecie razem z siostrą Lilią. Byłyśmy nierozłączne,
zawsze razem. Ona była ode mnie starsza o rok. Uciekłyśmy ze stada po
śmierci rodziców. Nauczyłyśmy się polować, walczyć. Odkrywałyśmy razem
nasze talenty. Nie miałyśmy stada, podróżowałyśmy razem i tylko razem,
to była przysięga. Gdy byłyśmy akurat w Ameryce Północnej (w pobliżu
rzeki Missisipi) spotkałyśmy pewnego basiora.
Moja siostra, jako jedna z klubu '' amazonek'', nie chciała, by do nas dołączył. Dla niej miała znaczenie płeć. Dla mnie nie. Przyjęłam go bez zgody Lilian do podróżników. On jednak nalegał byśmy się osiedli, gdzieś w lesie, za wodospadem, ale Lilka nie chciała. Miał na imię Seth. Jego sierść była nienaturalnie brązowa, zawsze błyszczała. Jego kły były tak potężne, że mógł zatopić je w niedźwiedziu, ale chował je i wyciągał gdy tylko chciał, umiał się posługiwać żywiołem wody i ognia. Był niesamowicie mądry i inteligentny. Zostaliśmy przyjaciółmi, lecz po jakimś czasie, to przerodziło się w silną, nierozłączną więź, nad, którą nie umieliśmy zapanować. Po mimo przysięgi, zostaliśmy parą na wieczność, tak nam się wydawało. Gdy Lilia się o tym dowiedziała wpadła w istny szał, nie miałam co robić więc uciekłam z Sethem.
Zaczęliśmy podróżować po świecie, gdzieś w pobliżu wodospadu Niagara, spotkaliśmy ją. Okazało się, że założyła stado wader - amazonek. Miały oczy czerwone jak krople krwi, ich sierść była wiecznie najeżona. Odeszliśmy potulnie, z tego miejsca. Lilia za mną wybiegła. Rzuciła się na Setha, on stanął w ogniu. Moja moc, żeby nas uratować to jedynie śpiew melodyjnym głosem. Zaczęłam śpiewać żałobną pieśń, a on walczył. Wszystkie wadery pozasypiały, prócz Lilki, ona w skoku przemieniła się w demona. Była czarna jak smoła, jej oczy mnie przerażały. Skoczyła na Seth'a, próbował odeprzeć jej atak, lecz ona ugryzła go w kark. Następnie zrzuciła do wodospadu, w moich oczach stanęły łzy. Obróciłam się, nie było jej. Pobiegłam szybko na dół do niego, leżał nieruchomo. Nie skamlał, nie piszczał - nigdy tego nie robił. Przemówiłam do niego:
- A mielibyśmy, być na zawsze razem
- Kocham cię, na wieczność - rzekł
- A może i dłużej - dokończył
Rozpłakałam się, pobiegłam - nie patrząc przed siebie.
Biegłam, biegłam
- Aaaaaaaaaaaa - krzyknęłam
- Witaj, witaj siostro
Usłyszała jej głos.
- Dlaczego mi to robisz!?
- Bo nie chciałaś, ze mną zostać!
Wiedziałam, że to ją rozwścieczy, ale powiedziałam:
- Kocham go!!
- Już, nie - powiedziała oschle
Warknęłam resztkami sił.
Rzuciła się na mnie, ugryzła mnie w ucho. Puściła krew.
Zaatakowałam jej łapę, troszkę szarpnęłam
Puściła mi oczko.
Potem, skoczyła na mnie, wyrwała futro wraz z ciałem z grzbietu.
Zaskamlałam! Czułam, że umieram.
Okropny żar!
Po paru godzinach pisków, skamlnięć, płaczu. Odpłynęłam w błogą nicość.
Moja siostra, jako jedna z klubu '' amazonek'', nie chciała, by do nas dołączył. Dla niej miała znaczenie płeć. Dla mnie nie. Przyjęłam go bez zgody Lilian do podróżników. On jednak nalegał byśmy się osiedli, gdzieś w lesie, za wodospadem, ale Lilka nie chciała. Miał na imię Seth. Jego sierść była nienaturalnie brązowa, zawsze błyszczała. Jego kły były tak potężne, że mógł zatopić je w niedźwiedziu, ale chował je i wyciągał gdy tylko chciał, umiał się posługiwać żywiołem wody i ognia. Był niesamowicie mądry i inteligentny. Zostaliśmy przyjaciółmi, lecz po jakimś czasie, to przerodziło się w silną, nierozłączną więź, nad, którą nie umieliśmy zapanować. Po mimo przysięgi, zostaliśmy parą na wieczność, tak nam się wydawało. Gdy Lilia się o tym dowiedziała wpadła w istny szał, nie miałam co robić więc uciekłam z Sethem.
Zaczęliśmy podróżować po świecie, gdzieś w pobliżu wodospadu Niagara, spotkaliśmy ją. Okazało się, że założyła stado wader - amazonek. Miały oczy czerwone jak krople krwi, ich sierść była wiecznie najeżona. Odeszliśmy potulnie, z tego miejsca. Lilia za mną wybiegła. Rzuciła się na Setha, on stanął w ogniu. Moja moc, żeby nas uratować to jedynie śpiew melodyjnym głosem. Zaczęłam śpiewać żałobną pieśń, a on walczył. Wszystkie wadery pozasypiały, prócz Lilki, ona w skoku przemieniła się w demona. Była czarna jak smoła, jej oczy mnie przerażały. Skoczyła na Seth'a, próbował odeprzeć jej atak, lecz ona ugryzła go w kark. Następnie zrzuciła do wodospadu, w moich oczach stanęły łzy. Obróciłam się, nie było jej. Pobiegłam szybko na dół do niego, leżał nieruchomo. Nie skamlał, nie piszczał - nigdy tego nie robił. Przemówiłam do niego:
- A mielibyśmy, być na zawsze razem
- Kocham cię, na wieczność - rzekł
- A może i dłużej - dokończył
Rozpłakałam się, pobiegłam - nie patrząc przed siebie.
Biegłam, biegłam
- Aaaaaaaaaaaa - krzyknęłam
- Witaj, witaj siostro
Usłyszała jej głos.
- Dlaczego mi to robisz!?
- Bo nie chciałaś, ze mną zostać!
Wiedziałam, że to ją rozwścieczy, ale powiedziałam:
- Kocham go!!
- Już, nie - powiedziała oschle
Warknęłam resztkami sił.
Rzuciła się na mnie, ugryzła mnie w ucho. Puściła krew.
Zaatakowałam jej łapę, troszkę szarpnęłam
Puściła mi oczko.
Potem, skoczyła na mnie, wyrwała futro wraz z ciałem z grzbietu.
Zaskamlałam! Czułam, że umieram.
Okropny żar!
Po paru godzinach pisków, skamlnięć, płaczu. Odpłynęłam w błogą nicość.
................................
Obudziłam się, leżałam, nie wstałam. Wybuchnęłam płaczem.
Poczułam ciepły oddech, za mną. Stał obok mnie jakiś basior.
<Kto to był? Dokończyć proszę>
Od Lejsi "Mój żywioł cz.3"
Gdy doszłyśmy do zamku wilczyca przestała się do mnie uśmiechać i
zamknęła mnie w klatce. Opowiedziała mi swoją straszną historię i
powiedziała jaka jestem głupia i naiwna i, że jako jedyna jej nie znałam z
watahy. Na dodatek nie mogłam się bronić gdyż zamknęła mnie w miejscu
suchym bez dostępu do wody. Po paru godzinach zaczęłam rozmawiać z jedną
ze strażniczek, którą też po chwili wtrąciła do lochu Asai. Wojowniczka
nazywała się Haira i powiedziała, że nie była wilkiem, tylko lwicą lecz
Asai ją zamieniła. Patrzyła na mnie jakbym była kimś wielkim więc
zapytałam:
- O co chodzi, nic nie rozumiem...
- Dobrze powiem ci... Tylko słuchaj uważnie. Nie masz rodziców. Stworzyło cie niezwykłe zjawisko wodospadu przy burzy, a zajęły się tobą dzikie wodne zwierzęta i wróżki. Masz w sobie niezwykłę moc i nie musisz wytwarzać wody, gdyż ty nią jesteś. A teraz proszę uwolnij nas stąd.
Byłam zszkowana lecz szybko odpowiedziałam:
-Ale jak ?
C.D.N.
- O co chodzi, nic nie rozumiem...
- Dobrze powiem ci... Tylko słuchaj uważnie. Nie masz rodziców. Stworzyło cie niezwykłe zjawisko wodospadu przy burzy, a zajęły się tobą dzikie wodne zwierzęta i wróżki. Masz w sobie niezwykłę moc i nie musisz wytwarzać wody, gdyż ty nią jesteś. A teraz proszę uwolnij nas stąd.
Byłam zszkowana lecz szybko odpowiedziałam:
-Ale jak ?
C.D.N.
Subskrybuj:
Posty (Atom)