Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

niedziela, 6 października 2013

Cd. Alexander "Ekspedycja przez wąwóz cz.9"

Szliśmy w poszukiwaniu jakiegoś zadaszonego miejsca na postój, bo znowu zaczęło lać. One nawet nie zauważyły, kiedy zeszliśmy na dół, do wąwozu. Szedłem jako pierwszy, bo one kawałek dalej wlokły się przez błoto. Nie odzywaliśmy się, bo deszcz w tym okropnie przeszkadzał. Strzelił w pobliżu piorun. W jego blasku zauważyłem znajomą twarz, około pięć metrów ode mnie. Był wściekły i gotowy do ataku. Muszę ostrzec dziewczyny... Bo właśnie zbliżał się powoli do nas!
- Uciekajcie! Nie czekajcie na mnie! - wrzasnąłem, a one wykonały moje polecenie i pobiegły w przeciwnym kierunku. Odwróciłem się w stronę nieproszonego gościa, ale nie zdążyłem zareagować, bo już skoczył na mnie ze swoimi ostrymi zębiskami i właśnie wtedy straciłem przytomność...

Spotkany przeze mnie wilk

<Kto dalej?>

Cd. Ifus "Ekspedycja przez wąwóz cz.8"

Idziemy 2 dzień. Dzisiaj Alexsander był przybity i nie wiedziałyśmy z jakiego powodu. Ciągnął łapy po ziemi jak by miał je nie wiem jak ciężkie. Próbowałyśmy się dowiedzieć o co chodzi, ale zamknął się w sobie tak mocno, że nawet Valixy nie dała rady z niego wyciągnąć o co chodzi. A są bliźniakami.
- Co ci jest braciszku? - zapytała się Valixy
- Nic takiego. Nie chcę o tym rozmawiać.
- Gdyby to nie było nic takiego to byś powiedział.
- Nie ma o czym mówić, naprawdę... Nie ma o czym mówić - Alexsander opuścił głowę i szedł dalej.
Valixy wróciła do nas bo szłyśmy w grupce, bo było zimno ponieważ padało, a my nie mieliśmy parasoli. Może temu Alex jest taki smutny, bo nie lubi deszczu. Ale nie sądzę, bo każdy wilk lubi deszcz, a zwłaszcza magiczny. Prawie przestało padać. Został tylko taki kapuśniaczek. Zaczęłyśmy się męczyć, bo Alex nie wiedzieć czemu zaczął biec i krzyczałyśmy żeby zwolnił bo nie nadążamy ale nie słuchał nas. Nareszcie przestał biec, a my wywaliłyśmy języki na wiatr i się przewróciłyśmy z wycieczenia. Alex wreszcie się zaczął się śmiać ale szkoda, że z nas a nie z czegoś innego. Ale chociaż coś.
- Nie śmiej się z nas. Ty się nie zmęczyłeś? - powiedziałyśmy zdyszane, ale już się podniosłyśmy
- Spadła mi kokardka w włosów - powiedziała roześmianym głosem Kiiyuko
- A ja mam całe łapki od błota - powiedziałam z obrzydzeniem
I każda z nas wymieniła co jej się stało pod czas biegu. Ale okazało się, że Kii tylko zsunęła się z włosów trochę niżej kokarda a ona tego nie zauważyła. I każda z nas miała coś do powiedzenia, że czegoś nie ma albo czegoś ma za dużo ale wszystko dało się odkręcić bo wystarczyło żebym znalazła jakąś rzeczkę i weszła do niej. Ale nie gadajmy o mnie ani o Kii ważne, że będzie kolejny postój bo musimy się napić i najeść. Każdy miał swój zapas jedzenia na tydzień chociaż w podróży będziemy tylko 5 dni.

<Kto dalej?>

sobota, 5 października 2013

Cd. Alexander "Ekspedycja przez wąwóz cz.7"

Wstałem jeszcze wcześniej od dziewczyn, ale nie chciałem ich na razie budzić, bo słońce dopiero wstaje. Obudziłem się wcześniej, bo miałem uczucie, że będę miał wizję... I miałem rację:
Idziemy w okropnej ulewie. Wrzeszczę do koleżanek: Uciekajcie! Uciekły. Ktoś stoi w tym deszczy razem ze mną. Warczy. Rzuca się na mnie. Tracę przytomność.
Niestety prawie jak każda moja zła wizja, była strasznie rozmazana. Niech to! Mogło być gorzej. Najważniejsze, że one będą bezpieczne. Spojrzałem, jak spokojnie sobie śpią. Trzeba je wreszcie obudzić...
- Pobudka... - potrząsnąłem Valixy
- Karmelek! - wrzasnęła, gdy nagle usiadła zszokowana, kto ją obudził. Już po chwili wstały wszystkie, oprócz Kiiyuko, która mruknęła:
- Jeszcze chwileczkę...
- Nie! - Valix skoczyła na nią i zaczęły piszczeć jak opętane.
Po śniadaniu ruszyliśmy w dalszą drogę. O mojej wizji nie chciałem im mówić, bo nie chciałem ich zbytnio niepokoić...

<Kto dalej pisze?>

Cd. Ifus "Ekspedycja przez wąwóz cz.6"

Rozbiliśmy namiot i poszliśmy spać. Wszyscy już po chwili zasnęli, tylko nie ja... Jak zwykle więc postanowiłam popatrzeć na gwiazdy. Gdy nagle z namiotu wyszła Glimmer.
-Czemu nie śpisz? - zapytała
-Nie mogłam spać, bo myślałam o dalszym ciągu tej wyprawy - powiedziałam dalej patrząc w gwiazdy
-Tak. Ciekawe jak będzie na miejscu.
-Właśnie tego się obawiam... A jak wąwóz będzie za głęboki, żeby do niego wejść?
-Nigdy nic nie wiadomo.
-No właśnie.
-Nie przejmuj się, w końcu to ty wymyśliłaś, żebyśmy tam poszli, więc teraz nie możemy się wycofać.
-Racja. Dzięki, Glimmer. Ty zawsze wiesz jak pocieszyć wilka.
-Dziękuję... A teraz chodź lepiej do namiotu, musimy się wyspać przed jutrem.
-No racja zapomniałam, że trzeba się porządnie wyspać.
- To co już dobrze?
-Tak - powiedziałam na koniec i poszłam spać.
Następnego ranka Alex wstał najwcześniej i nas obudził. Było dopiero nad ranem...

<Kto kończy?>