Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
sobota, 9 lipca 2016
Od Serafiny "Szansa na nowe życie?" cz.1 (c.d Muiri)
Gdy latałam w przestworzach, nagle zobaczyłam wielkie zgromadzenie wilków na jakiejś łące. No może nie zgromadzenie, ponieważ na łące były tylko dwie wadery. Jedna z nich byłą ruda, a druga kremowa z smoczymi skrzydłami. Nagle ruda wadera pożegnała się z drugą i poszła sobie. Postanowiłam podlecieć do kremowej wadery. Wylądowałam i przyjaznym głosem powiedziałam:
- Hej.
- Cześć - powiedziała - Jesteś stąd?
- Nie, nie jestem - rzekłam - w ogóle jestem Serafina.
- Jestem Muiri - orzekła
- A stąd, czyli? - spytałam
- Z Watahy Magicznych Wilków - powiedziała radośnie.
<Muiri?>
Uwagi: Literówki. Liczne powtórzenia wyrazów. Czytaj może sobie te teksty przed wysłaniem, co? Tekst wygląda jak pisany przez góra 2 minuty. Przejrzyj w słowniku, kiedy powinno się stawiać przecinki. Spacje powinno się stawiać PO nich, a nie PRZED. Kończ zdania kropką, nawet jeśli to wypowiedź. "Zgromadzisko" to taka miejscowość - używaj słowa "zgromadzenie". Skoro już był jeden komentarz, że Serafina coś powiedziała, to po co po raz kolejny wtrącasz, że się przywitała? Robisz tak niemalże non stop. Wystarczy raz napisać, kto co mówi, a jeśli jest to dialog dwóch osób, wystarczy komentować to w ten sposób tylko w przypadku jakiś czynności bądź co średnio trzecią kwestię.
Nie "z tąd", tylko "stąd". "Wataha Magicznych Wilków" to nazwa, więc powinno się ją zapisywać z wielkich liter. "Przestworza" piszemy przez "rz". "Łąka" piszemy przez "ą". "Może" piszemy przez "ż". "Ponieważ" piszemy przez "ż". "Pożegnała się" piszemy przez "ż". "Wylądowałam" piszemy przez "ą". "W ogóle" piszemy oddzielnie i przez "ó". "Wataha" piszemy przez "h".
Gratuluję (to jest oczywiście sarkazm) pobicia rekordu w najdłuższych uwagach odnośnie op. Następnym razem proszę, aby było ono z mniejszą ilością błędów, inaczej go w ogóle nie przyjmę.
Podsumowanie czerwca
Mamy lipiec. Wakacje. Cieszycie się? Głupie pytanie. Na pewno.
Już od czerwca aktualny jest festyn, za który dodatkowo otrzymuje się dwa razy więcej SG, pkt. doświadczenia oraz umiejętności... a tu cisza. Podobnie jest z przygodą, na którą niemalże wszyscy czekali. Pojawiło się raptem kilka op., ba! Na watasze pisze tylko kilka osób. Zawsze okres czerwiec-sierpień jest czasem na regenerację bloga... ale teraz jej właściwie nie ma. Ilość postów zawdzięczamy głównie wszelakim ogłoszeniom. Kto umie liczyć, zorientuje się, że pojawiły się tylko 24 op. (z czego 14 napisała Yuki).
Jak tak dalej pójdzie, będziemy musieli się pożegnać. Jestem cierpliwa, ale to nie sprawi, że możecie sobie pisać raz na ruski rok. Niestety, ale tak trzeba. Bardzo lubię tego bloga, ale cóż... Już teraz powinnam wyrzucić na zbity pysk tych, którzy nie napisali nic. Nie chcę nikomu zawalać poczty. Skoro zadeklarowaliście, że chcecie należeć, zobowiązani jesteście do kontrolowania tego... pod wykazem podałam daty, do których wszystkie osoby zagrożone powinny napisać op.
Ode mnie to już chyba tyle. Mam nadzieję, że weźmiecie się w garść.
Uwaga! Od teraz podliczam op. za równo z tego, jak i z poprzedniego miesiąca (poprzedni jest zapisany w nawiasie), żeby nagradzać osoby stale aktywne, a nie te, która mają nagłe pobudki!
Leniwe Alfy:
Kiiyuko: 0 (+0 = 0)
Suzanna: 0 (+1 = 1)
---------------------------------------------
Yuki: 14 (+0 = 14) <-- Beta
Kirke: 2 (+5 = 7) <--- Gamma
Itachi: 2 (+2 = 4) <--- Delta
Alfie: 2 (+1 = 3)
Nirvaren: 2
Mizuki: 1 (+1 = 2)
Sohara: 0 (+2 = 2)
Rey: 0 (+2 = 2)
Valka: 1 (+0 = 1)
Savira: 1
Astrid: 0 (+1 = 1)
Dante: 0 (+1 = 1)
Yusuf: 0 (+1 = 1)
Sarah: 0 (+1 = 1)
Maey: 0 (+1 = 1)
Onux: 0 (+1 = 1)
Luke: 0 (+1 = 1)
Serill: 0 (+1 = 1)
Desari Valentine: 0 (+0 = 0)
Kazuma: 0 (+0 = 0)
Yui: 0 (+0 = 0)
Shayle: 0 (+0 = 0)
Vanessa: 0 (+0 = 0)
Sierra: 0 (+0 = 0)
Zone: 0 (+0 = 0)
Kai: 0 (+0 = 0)
Tsume: 0 (+0 = 0)
Toboe: 0 (+0 = 0)
Już od czerwca aktualny jest festyn, za który dodatkowo otrzymuje się dwa razy więcej SG, pkt. doświadczenia oraz umiejętności... a tu cisza. Podobnie jest z przygodą, na którą niemalże wszyscy czekali. Pojawiło się raptem kilka op., ba! Na watasze pisze tylko kilka osób. Zawsze okres czerwiec-sierpień jest czasem na regenerację bloga... ale teraz jej właściwie nie ma. Ilość postów zawdzięczamy głównie wszelakim ogłoszeniom. Kto umie liczyć, zorientuje się, że pojawiły się tylko 24 op. (z czego 14 napisała Yuki).
Jak tak dalej pójdzie, będziemy musieli się pożegnać. Jestem cierpliwa, ale to nie sprawi, że możecie sobie pisać raz na ruski rok. Niestety, ale tak trzeba. Bardzo lubię tego bloga, ale cóż... Już teraz powinnam wyrzucić na zbity pysk tych, którzy nie napisali nic. Nie chcę nikomu zawalać poczty. Skoro zadeklarowaliście, że chcecie należeć, zobowiązani jesteście do kontrolowania tego... pod wykazem podałam daty, do których wszystkie osoby zagrożone powinny napisać op.
Ode mnie to już chyba tyle. Mam nadzieję, że weźmiecie się w garść.
Uwaga! Od teraz podliczam op. za równo z tego, jak i z poprzedniego miesiąca (poprzedni jest zapisany w nawiasie), żeby nagradzać osoby stale aktywne, a nie te, która mają nagłe pobudki!
Leniwe Alfy:
Kiiyuko: 0 (+0 = 0)
Suzanna: 0 (+1 = 1)
---------------------------------------------
Yuki: 14 (+0 = 14) <-- Beta
Kirke: 2 (+5 = 7) <--- Gamma
Itachi: 2 (+2 = 4) <--- Delta
Alfie: 2 (+1 = 3)
Nirvaren: 2
Mizuki: 1 (+1 = 2)
Sohara: 0 (+2 = 2)
Rey: 0 (+2 = 2)
Valka: 1 (+0 = 1)
Savira: 1
Astrid: 0 (+1 = 1)
Dante: 0 (+1 = 1)
Yusuf: 0 (+1 = 1)
Sarah: 0 (+1 = 1)
Maey: 0 (+1 = 1)
Onux: 0 (+1 = 1)
Luke: 0 (+1 = 1)
Serill: 0 (+1 = 1)
Desari Valentine: 0 (+0 = 0)
Kazuma: 0 (+0 = 0)
Yui: 0 (+0 = 0)
Shayle: 0 (+0 = 0)
Vanessa: 0 (+0 = 0)
Sierra: 0 (+0 = 0)
Zone: 0 (+0 = 0)
Kai: 0 (+0 = 0)
Tsume: 0 (+0 = 0)
Toboe: 0 (+0 = 0)
Za zrobienie podsumowania op. z czerwca dziękuję Yuki.
Osoby, które nie napisały nic przez ani maj, ani czerwiec powinny napisać jakiekolwiek op. do dnia 12 lipca, inaczej zostaną wyrzucone!
Osoby, które nie napisały nic przez czerwiec powinny napisać jakiekolwiek op. do dnia 15 lipca, inaczej zostaną wyrzucone!
Luke: 0 (1)
Serill: 0 (1)
Maey: 0 (1)
Dodaję po 6 pkt. umiejętności i 3 pkt.mocy każdemu wilkowi (jak to zawsze czynię po podsumowaniu) za każdy miesiąc członkostwa.
Osoby, które nie napisały nic przez ani maj, ani czerwiec powinny napisać jakiekolwiek op. do dnia 12 lipca, inaczej zostaną wyrzucone!
Osoby, które nie napisały nic przez czerwiec powinny napisać jakiekolwiek op. do dnia 15 lipca, inaczej zostaną wyrzucone!
Okres próbny ukończyli:
Onux: 0 (2) (masz
czas na napisanie 2 op. do 12.07. Jeżeli to zrobisz - zostajesz
pełnoprawnym członkiem watahy. Jeśli nie - zostajesz wyrzucony)
Itachi: 2 (4)
-------
Savira: 1 (1)
Nirvaren: 2 (2)
Skreślone są te, które nie przeszły. Wilki,
które napisały poniżej 3 op. i są dość długo na watasze zostają
wyrzucone, a te mające powyżej 4 op. są już pełnoprawnymi członkami.
Zaznaczone na fioletowo mają drugą szansę.
Tak, ilość napisanych op. podczas okresu próbnego też ma znaczenie!
Dodaję po 6 pkt. umiejętności i 3 pkt.mocy każdemu wilkowi (jak to zawsze czynię po podsumowaniu) za każdy miesiąc członkostwa.
Ciekawostka #13
Jednym z większych "faili" na WMW było pojawienie się pewnej dość dziwnej zakładki. Członkowie błagali o usunięcie jej, jednak ja byłam nieugięta... Pewnie zastanawiacie się, co tak bardzo utrudniało życie wilkom. Tak właściwie to nic. Kto chciał, wówczas tam zaglądał. Każdy, kto to zrobił i wszystko przeczytał, był skrzywdzony traumą do końca życia. Chodziło o "Homika Kamila". Zgadza się, dobrze widzicie, "homika", a nie "chomika". Do dzisiaj się tego wstydzę, a mało kto to pamięta. Może i to nawet lepiej. W owej zakładce znajdowało się zdjęcie szarego chomika na huśtawce i wyjątkowo głupawe historyjki na kilka linijek z jego życia. Tworzyłam to wraz z kilkoma znajomymi. Niby to było tworzone dla przysłowiowej "beki", jednakże to już graniczyło z byciem żałosnym. Niestety nie posiadam żadnego z tekstów. Do teraz mam uraz do opowiadań z perspektywy pupila domowego. Byłam młoda i głupia, a poszukiwanie nowych pomysłów na watahę nie zawsze kończyło się dobrze...
środa, 6 lipca 2016
Od Yuki "Główny powód" cz. 2 (C.D Kai)
Popatrzałam z zdziwieniem na Kai'a. Zawsze się go bałam i omijałam
szerokim łukiem, a tu co? Zachowuje się jak by mnie znał. Najdziwniejsze
jest to, że basior jest pijany. Popatrzałam w kielich pełny wódki.
Niepewnie zaczęłam pić napój, lecz gdy tylko go spróbowałam wiedziałam,
że nie chcę go więcej. Był gorzki, a gdy wzięłam jeden łyk, od razu zrobiło
mi się cieplej. Napoju było jeszcze dużo
- Chcesz? - zapytałam Kai'a przesuwając do niego kielich.
- Dzięki, Margaret - chwycił pyskiem kielich i jednym łykiem wypił wszystko. Po paru minutach jego gadania i sprośnych żartów, przyzwyczaiłam się do jego paplaniny.
- Może chcesz coś zjeść? - zapytałam przerywając jego kłótnie z Kirke o to, że nie chcę mu przynieść wódki, bo ma bar obok siebie.
- Taką foczkę jak ty, to oczywiście - następny jego "komplement", który załamywał mnie psychicznie
- Kirke? - zapytałam odchodzącą waderę.
- Co? - zapytała zirytowana.
- Poproszę dwa krwiste steki - wyjęłam dwadzieścia Srebrnych Gwiazdek z sakiewki. Kirke je zabrała i poszła. Za nim się obejrzałam zobaczyłam, że Kai już się kłócił z Mizuki. Tematem kłótni była piosenka, jaką ona śpiewała. Zaczęłam nie zwracać uwagi na jego kłótnie, bo jak jedna się kończyła druga zaczynała. Podeszła do nas Kirke z dwoma talerzami. Położyła obok nas. Podziękowałam i zaczęłam jeść.
Noc minęła szybko. Mizuki zaczęła się zbierać. Zdecydowałam odprowadzić Kai'a do jego jaskini. Zeszłam z pniaka, a Kai zrobił to samo.
- Chodź - powiedziałam do niego. Zaczęłam iść w stronę jaskiń. Po kilkudziesięciu minutach dotarłam do jednej z nich. Zapach wskazywał, że była to jaskinia Kai'ego. Odwróciłam się, a tam nie było Kai'a. Zaczęłam się wracać, aż w końcu natrafiłam na ostry odór wódki. Smród wskazywał, że w pewnym momencie Kai poszedł w prawo za jakąś waderą. Zaczęłam go tropić. Gdy woń stawała się silniejsza słyszałam odzywki pijanego basiora. Po chwili zobaczyłam basiora rozmawiającego z jakąś waderą. Nie znałam jej, ponieważ była pewnie nowa. Kai chwiał się i gadał różne rzeczy. Raz nawet jej coś zaśpiewał. Podbiegłam do nich.
- Kai, chodź - powiedziałam do basiora - przepraszam za niego, odprowadzam go do jaskini bo jest kompletnie pijany - przeprosiłam waderę, a Kai stanął na tylnych łapach i rzekł:
- Co ci tak śpieszno do jaskini - nie zwracając na odzywki pijaka, chwyciłam go za łapę i pociągnęłam na dół, a on spadł.
- Gorzej od szczeniaka - powiedziałam sama do siebie. Basior ledwo wstał i podszedł chwiejnym krokiem do mnie. Teraz zaczęłam uważać by go nie zgubić. Nagle basior rzekł:
- Krzaki są bliżej, Margaret - westchnęłam. Musiałam to zrozumieć, po prostu musiałam. Po kilkunastu minutach tej męki znalazłam jakąś jaskinie. Była moja. Dobra, Kai może u mnie przenocować. Byłam tak padnięta, że nie zwróciłam uwagi gdzie śpi Kai. "Żeby tylko nie w spiżarni" pomyślałam i zasnęłam.
<Kai?>
Uwagi: "Przesuwając" piszemy przez "rz". Przeczytaj sobie może w internecie kiedy powinno się stawiać przecinki. "Srebrne Gwiazdki" powinnaś zapisywać z wielkiej litery. Tradycyjnie masakryczna ilość powtórzeń... przed wysłaniem może czytaj sobie te op., co ty na to?
- Chcesz? - zapytałam Kai'a przesuwając do niego kielich.
- Dzięki, Margaret - chwycił pyskiem kielich i jednym łykiem wypił wszystko. Po paru minutach jego gadania i sprośnych żartów, przyzwyczaiłam się do jego paplaniny.
- Może chcesz coś zjeść? - zapytałam przerywając jego kłótnie z Kirke o to, że nie chcę mu przynieść wódki, bo ma bar obok siebie.
- Taką foczkę jak ty, to oczywiście - następny jego "komplement", który załamywał mnie psychicznie
- Kirke? - zapytałam odchodzącą waderę.
- Co? - zapytała zirytowana.
- Poproszę dwa krwiste steki - wyjęłam dwadzieścia Srebrnych Gwiazdek z sakiewki. Kirke je zabrała i poszła. Za nim się obejrzałam zobaczyłam, że Kai już się kłócił z Mizuki. Tematem kłótni była piosenka, jaką ona śpiewała. Zaczęłam nie zwracać uwagi na jego kłótnie, bo jak jedna się kończyła druga zaczynała. Podeszła do nas Kirke z dwoma talerzami. Położyła obok nas. Podziękowałam i zaczęłam jeść.
Noc minęła szybko. Mizuki zaczęła się zbierać. Zdecydowałam odprowadzić Kai'a do jego jaskini. Zeszłam z pniaka, a Kai zrobił to samo.
- Chodź - powiedziałam do niego. Zaczęłam iść w stronę jaskiń. Po kilkudziesięciu minutach dotarłam do jednej z nich. Zapach wskazywał, że była to jaskinia Kai'ego. Odwróciłam się, a tam nie było Kai'a. Zaczęłam się wracać, aż w końcu natrafiłam na ostry odór wódki. Smród wskazywał, że w pewnym momencie Kai poszedł w prawo za jakąś waderą. Zaczęłam go tropić. Gdy woń stawała się silniejsza słyszałam odzywki pijanego basiora. Po chwili zobaczyłam basiora rozmawiającego z jakąś waderą. Nie znałam jej, ponieważ była pewnie nowa. Kai chwiał się i gadał różne rzeczy. Raz nawet jej coś zaśpiewał. Podbiegłam do nich.
- Kai, chodź - powiedziałam do basiora - przepraszam za niego, odprowadzam go do jaskini bo jest kompletnie pijany - przeprosiłam waderę, a Kai stanął na tylnych łapach i rzekł:
- Co ci tak śpieszno do jaskini - nie zwracając na odzywki pijaka, chwyciłam go za łapę i pociągnęłam na dół, a on spadł.
- Gorzej od szczeniaka - powiedziałam sama do siebie. Basior ledwo wstał i podszedł chwiejnym krokiem do mnie. Teraz zaczęłam uważać by go nie zgubić. Nagle basior rzekł:
- Krzaki są bliżej, Margaret - westchnęłam. Musiałam to zrozumieć, po prostu musiałam. Po kilkunastu minutach tej męki znalazłam jakąś jaskinie. Była moja. Dobra, Kai może u mnie przenocować. Byłam tak padnięta, że nie zwróciłam uwagi gdzie śpi Kai. "Żeby tylko nie w spiżarni" pomyślałam i zasnęłam.
<Kai?>
Uwagi: "Przesuwając" piszemy przez "rz". Przeczytaj sobie może w internecie kiedy powinno się stawiać przecinki. "Srebrne Gwiazdki" powinnaś zapisywać z wielkiej litery. Tradycyjnie masakryczna ilość powtórzeń... przed wysłaniem może czytaj sobie te op., co ty na to?
Subskrybuj:
Posty (Atom)