Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

czwartek, 5 lutego 2015

Od Nari "Spacer czy randka?" cz.3 (cd. Kai)

- Khe... khe - zaczęłam krztusić się wodą.
- Nie jesteś zła? - zapytał mnie Kai.
- Nie, a czemu miałabym być zła?
- Za to, że wepchnąłem cię do jeziorka.
- Skąd - zaśmiałam się.
Po kilku minutach wyszliśmy z wody przemoknięci do suchej nitki.
- To gdzie teraz idziemy? - zapytałam, otrzepując się z wody.
- To zależy gdzie ty będziesz chciała iść.
- A jakie miejsce ty zaproponujesz?
- Hm... może Śnieżny Las?
- Ok - odpowiedziałam i poszliśmy.

<Kai? Sorki, że takie krótkie. Brak weny ;-;>


Uwagi: Po "..." używaj Spacji. Pisz dłuższe op., dawaj więcej opisów, bo to op. opiera się głównie na samym dialogu.

Shaylin "W poszukiwaniu nowych terenów'' cz.1

Choć tyle czasu nie rozmawiałam z matką i rodzeństwem nie miałam ochoty z nimi rozmawiać. Nie chciałam cierpieć, już i tak dużo wycierpiałam. Smutek dręczył mnie cały czas. Jedni mieli dzieci. Następni byli zakochani. A jeszcze inni wszystko co chcieli.
Ja tego nie miałam. Czasem zazdrościłam innym, tego szczęścia.
Bo sama go nie zaznałam. Mogłam żalić się sama sobie, lub duchom.
Mój każdy dzień zaczynał się tak samo. Jakbym miała ,,powtórkę'' z poprzedniego dnia.
Dziwne to że każdy dzień jest taki sam. Naprawdę...dlaczego? Trzeba było by coś zmienić.
Ale jak? Może moje życie musi już tak wyglądać? Może ma się powtarzać.
Czas przeszły nie może przypominać przyszłości. Każdy czas jest inny.
Teraźniejszość jest teraz. To co się dzieje... jest teraz. A co ma być teraz?
Po głowie chodził mi ten wyraz.''TERAZ''. Może być dobre jak i złe.
Dlaczego nie pamiętam tych przeszłych żyć? Tych, o których mówił Wrigless.
Ród Fallenów. Kim ja byłam? Wiem tylko tyle, że o dziwo jestem jego przyjaciółką.
Skąd się znaliśmy? Gdzie się poznaliśmy? Kiedy to było? Wszystkie te pytania błądziły
Mi po głowie. Chciałabym o nie zapytać, ale mam wątpliwości. Może on kłamał?
Może nigdy się nie poznaliśmy i nie byliśmy znajomymi? Mógł sobie przecież to wymyślić.
Ale ja tego nigdy się nie dowiem. Choć chciałabym wiedzieć. Nawet gdyby prawda miałaby
rozerwać moje serce na miliony maleńkich kawałków.
Nie chcę już o tym myśleć. Mam czasami dość duchów. Chciałabym porozmawiać z żywymi.
Z ludźmi, wilkami byle czym. Ale nie z duchami!
Mam nadzieję, że moje życie będzie lepsze. Mam dosyć... jestem już wyczerpana.
Nie chciałam w tym miejscu dłużej przebywać. Musiałam zapomnieć o wszystkim.
O smutku, żalu, nieszczęściu, duchach, śmierci, krzywdzie i o sobie.

Potrzebowałam ochłonąć. Czasami myślałam, że to jest pomyłka. Że ja nie mam żadnych zdolności. Mogłam być pomyłką. Biegłam przed siebie. Po mojej twarzy spłynęła jedna łza. Tylko ta jedna. Dlaczego ona spłynęła? Łza - pomyślałam. Przecież zawsze dawałam sobie radę z emocjami. Ale coś we mnie się złamało.
Nie chciałam wpaść na drzewo, więc rzuciłam się w inny kierunek i sturlałam się z jakiejś stromej górki. Uderzyłam głową o kamień. Popłynęła krew. Zabolało. Podniosłam się i okazało się, że byłam w jakiejś dolinie.

<c.d.n., już niebawem...>

900 postów

Świętujemy! Mamy 900 postów!!!
Każdy wilk otrzyma po bonusowe 9 pkt. (jak będzie 1000 postów - 10 pkt., 1100 postów - 11 pkt. itd., więc naprawdę watro)!

Jak dobrze pójdzie, to niedługo już uzbiera nam się 1000! Naprawdę, jestem z Was wszystkich dumna, że tak dobrze Wam idzie pisanie i widzę pozytywne zmiany na lepsze. ^^

Od Midnight'a "Wyprawa na tereny wrogów" cz.1 (cd. wilki z wyprawy)

Wstałem tak jak zawsze znużony snem. Śniła mi się wataha gdy napadli nas templariusze wtedy... Coś nagle wyskoczyło mi w drzwiach jaskini. Chyba jakiś wilk, ale czy obcy?
- Wstawaj! Dzisiaj wyprawa! - to był Yusuf. Do niego okazywałem szacunek, dlatego że był Assassinem, tak jak ja.
- Dobra idę, tylko się spakuję! - odpowiedziałem i zszedłem z kamienia na którym codziennie spałem. Na łapy założyłem ukryte ostrza, które były schowane pod moim futrem. Wziąłem jeszcze krótki miecz na plecy, aby czasami go użyć w celach walki. Spakowany wyszedłem z ciepłej jaskini i wyruszyłem przed siebie do miejsca narady.
******************
Pod Pomarańczowym Drzewem, pod którym wcześniej byliśmy umówieni, znajdowały się znajome mi osoby.
- Wreszcie jesteś! - krzyknął Yusuf siedzący koło Kiiyuko i Rafaela.

<Kiiyuko? Rafael? Patty? Yusuf? Percy?>

Uwagi: Zamiast "zeszłem" pisze się "zszedłem". Unikaj powtórzeń wyrazów. Nie wiem, o jaki okrągły stół chodzi, trzymaj się tego, co jest zawarte w zakładce "Tereny", nie wymyślaj mi nowych. Cytat z zakładki "Przygody": Op. wymagam, które mają min. 30 linijek każde i były w miarę porządne. Za każde op.: 20 pkt., co oznacza, że Twoje op. łapie się na zaledwie 5 pkt. i nie powinnam była go wcale zaliczyć, ale już się nad Tobą zlituję.