Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

niedziela, 23 marca 2014

Cd Thresh "Ja? Zły? Haha, możliwe... cz.9" (cd. Kiiyuko)


-O nie, chyba zaraz się popłaczę. Uwięziłaś mnie. Oj jak mi smutno - udawałem smutek. Spoważniałem. - Hecarim do mnie! - krzyknąłem, a z cienia wyłonił się centaur i uderzył dziewczynę w bok. Upadła na ziemię i upuściła moje rzeczy. Zamknąłem ją w więzieniu. - No to chyba sobie poleżymy - powiedziałem szczęśliwy. W odpowiedzi usłyszałem tylko warknięcie. - Hah, żartowałem. Hecarim zdejmij to zaklęcie - po chwili byłem już wolny.
-A-ale jak to? Nikt nie może zdjąć tego zaklęcia oprócz mnie.
-Jak widać Hecarim może - uśmiechnąłem się i podszedłem do moich przedmiotów. Kucnąłem i dotknąłem lekko łańcucha. Połączył się znowu w całość. Wziąłem go do rąk i spojrzałem w stronę mojego więźnia.
-Myślałaś, że mnie tak łatwo pokonasz?
-Tak.
-Okej. Ja sobie teraz pójdę. Wrócę do ciebie za kilka tygodni, lat, wieków...
-Nie taka była umowa - wrzasnęła.
-No właśnie. Gdybyś się nie szarpała, to było by o wiele łatwiej - ruszyłem w stronę przejścia.

<Kiiyuko, nie ma tak łatwo. Teraz mnie błagaj o przebaczenie.>



sobota, 22 marca 2014

Cd. Kiiyuko "Ja? Zły? Haha, możliwe... cz.8" (cd. Thresh)

- Wrrrr... - warknęłam i odwróciłam się gwałtownie w jego stronę - Wiesz co?! Jesteś strasznym DEBILEM i NIE MASZ PRAWA mi rozkazywać!
- Bo co? - wyszczerzył się do mnie
- Jeszcze chwila i naprawdę nie ręczę za siebie!
- Nie więc jestem gotów - nie tracił wciąż dobrego humoru. Po chwili spoważniał i patrzył na mnie z trwogą. Nie obchodziło mnie, dlaczego. Nagle te jego ŻAŁOSNE łańcuchy rozerwały się na kawałki, ponieważ szarpnęłam za jeden z nich z szaleńczym śmiechem. Nadal zastanawiał się co się stało. Dobrze mu tak. Zaatakowałam go wielką kulą energii, która już się wyrywała w jego stronę, żeby przerobić jego ciało w drobne kawałeczki. NIESTETY tylko miał trochę poparzone ciało i skaleczone w kilku miejscach. Chciał uciec, lecz użyłam zaklęcia, dzięki któremu nie mógł się nawet poruszyć. A w sumie to nawet dobrze, że przeżył bo
- Nie skończyłam jeszcze zabawy, kochany! - wrzasnęłam i czułam jak źrenice moich oczu pomniejszają się. Nareszcie pokażę mu kto tutaj rządzi. Wyrwałam mu z dłoni tą jego kosę z latarenką i zaczęłam ją oglądać
- Hm... Do czego to może służyć?... - powiedziałam z szyderczym uśmiechem
- Zostaw to - syknął
- Teraz to ja jestem Panią - mówiąc to machnęłam w stronę jakiegoś przestraszonego króliczka tą jego zabaweczką. Zwierzątko zniknęło.
- Zaczyna mi się to podobać - powiedziałam z wrednym uśmieszkiem. Wtedy przejrzałam się w przedmiocie, którym miałam w ręce. Wyglądałam trochę inaczej: miałam czarne włosy do ramion z czerwonym pasemkiem włosów; srebrną zbroję, która wydawała się ciężka i niewygodna, lecz była lekka i wygodna. Podobał mi się mój nowy wygląd. Następnie popatrzyłam w stronę mojego więźnia. Nie miałam zamiaru go na razie wypuszczać.

<Thresh? Pamiętaj, nie możesz się ruszyć, ani przerwać zaklęcia>

Cd. Kiiyuko "Moja historia [Ice] cz.2" (cd. Ice)

- Spokojnie, nie sprawiasz nam kłopotu - uśmiechnęłam się - Każdy wilk jest u nas mile widziany, o ile nie atakuje żadnego wilka. Chcemy ci tylko pomóc.
- Ok... - odpowiedziała trochę zmieszana
- Nie bój się. Traktuj nas jako rodzinę.
- W porządku... - powiedziała nadal trochę spięta
- Opowiesz nam coś o sobie? Szybciej zleci ci leżenie i nie będziesz czuła delikatnego szczypania, bo Blade - wskazałam na basiora łapą, który właśnie niósł jakieś zioła - musi opatrzeć ci ranę, a jak będzie przykładać to zielsko...
- To nie zielsko - wtrącił się
- To jest zielsko, bo ja tak mówię. A kontynuując: jak będzie przykładać to ZIELSKO to będzie trochę szczypać, ale tym się nie martw, bo to przyspiesza gojenie. No to wracając do poprzedniego pytania: kim jesteś? Skąd pochodzisz? I takie tam.

<Ice?>

Od Selen "Odejście pod znakiem zapytania" (cd. Kto chce?)

Od dawna w moim życiu nic się nie dzieje. Żadnych ciekawych wydarzęń,a przynajmniej nie z moim udziałem. Codzienna, szara rutyna dnia.
Co prawda często chodzę na polowania z Valixy, siedzimy razem pod drzewem i rozmyślamy wpatrując się w białe kłębki chmur na błękitno-niebieskim niebie.
Z Onurixem oboje odkryliśmy swoje pokrewieństwo, co nie popsuło stosunków między nami, wręcz je wzmocniło.
Valixy siedzi obok mnie przewracając się z boku na bok i szczerząc do mnie kły. Odwzajemniam uśmiech.
- Valixy... - westchnęłam - Myślę... o odejściu z watahy - dokończyłam
Wadera wybałuszyła oczy i usiadła w ułamek sekundy.
- Jak to? - wydukała
Wzruszyłam ramionami.
- Pragnę przygody. Wydarzeń...Gdy już będę stara, a moja skóra będzie tak obwisła jak skórzany portfel chcę rozmyślać o przeszłości. O tych fajnych rzeczach, które robiłam. W tych warunkach nic nie wskóram. Wybacz...Valixy. - rzekłam po czym pobiegłam do swojej jaskini i zaczęłam się pakować.
Wzięłam parę ziół do torby i przerzuciłam ją przez ramię. Poszłam na polowanie, upolowałam królika i zjadłam go ze smakiem.
Następnie obeszłam wszystkie tereny watahy...Zostawiłam list do watahy wyjaśniający moje odejście.

Droga rodzino!
Dobrze wiecie, że nie lubie robić długich przemówień, więc napisze wprost: Odchodzę od Was by poznać smak przygód. Onurixie, Kiiyuko, Valixy, Assuvo, Blade'u i wszyscy pozostali wiedzcie, że bardzo dobrze mi się tu mieszkało, ale nie mogę tkiwć do końca życiu w tym pipiduwiu. Jeśli przez przygodę nie stracę życia wrócę do Was.
Wasza Selen
...

Stałam już na skraju lasu, ciepły, wiosenny wiatr otulił mnie i zmierzwił moje blond włosy pozostawiając na nich kołtuny.
Poprawiłam je łapą i poczułam znajomy zapach wilka.

<Kto to był?>