Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

piątek, 23 sierpnia 2013

Pożegnanie z Hondem

Następnego dnia zobaczyłam na wycieraczce, pod moimi drzwiami list. Szybko go otworzyłam i przeczytałam to na zebraniu naszej watahy:

Droga Wataho Magicznych Wilków!
Muszę się z wami pożegnać, ponieważ jednak nie odpowiada mi życie między innymi wilkami: wolę zostać samotnym podróżnikiem i przemyśleć sobie wiele rzeczy dotyczących mojego życia. 
Czas z wami był naprawdę miły 

(Może) do zobaczenia
Hondo


O mały włos się nie poryczałam. Zawsze w takich momentach się rozklejam. Reszta wataha szeptała między sobą. 
- Ogłaszam koniec zebrania! - oznajmiłam i wszyscy łącznie ze mną poszliśmy do swoich domków.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Od Kiiyuko "Impreza"

Gdy tylko wróciłam do swojego mieszkania, zaczęłam się szykować na imprezę: w końcu jestem DJ-em, ale też oczywiście trochę potańczę.
Gdy już się umyłam (znalazłam wodę), rozczesałam włosy (kupionym w mieście grzebieniem), przyozdobiona różnymi drobiazgami typu kokarda, spinka i poperfumowana (pryskając się strasznie kaszlałam =P), po 45 minutach byłam gotowa do wyjścia. Chwyciłam przyciemniane okulary i szłam do wyjścia. Otwierając drzwi swojego domu omal nie krzyknęłam: ktoś chciał mnie odwiedzić...
- Alex! Co ty tutaj robisz?! - wyglądał naprawdę CUDOWNIE...
- Yyych... Idziemy razem? - spojrzałam na niego pytająco zdezorientowana. Mrugałam powoli oczami. Czy się przesłyszałam? ON mnie zaprasza?! Zawstydzony spojrzał na ziemię. Chyba żałował swojego pytania. Miałam ochotę mu wskoczyć w ramiona
- Oczywiście, że idę!!! - przytuliłam go mocno, aż dostał wytrzeszcza
- Proszę nie rozczulaj się... - puściłam go z niechęcią... Był taaaaki ciepluuuutki... i milutki oczywiście.
- No to idziemy, czy nie? Bo utkniemy w tych drzwiach.
- No, ok idziemy - powiedziałam. Zapowiada się fajowski wieczorek... Strasznie się cieszę =D
Mijając zakręt przed naszym celem idąc (prawie) za ręce. Wszyscy wówczas obecni patrzyli na nas niedowierzająco. Pewnie, że mam takiego słitaśnego partnera. Przed wejściem na impre już stało kilka osób, więc żeby ich nie niecierpliwić otworzyłam drzwi. Jeszcze muzyki nie puszczałam, bo jeszcze nie było 20.00. Puszczając pierwsze hity obserwowałam Alexandra. Wszyscy już byli oprócz Ifus, która dopiero 5 minut po rozpoczęciu zabawy wpadła do środka. Szkoda, że nie widziała mojego wejścia... Mówi się trudno.
Najpierw był konkurs kto najlepiej tańczy (wygrał Anes i jego breakdance), potem wybierali kto najfajniej się ubrał. Potem poszliśmy wszyscy na Wrzosową Łąkę i tam, każdy patrzył na gwiazdy. Miałam chwilę wytchnienia. Chciałam się coś zapytać Alexa, ale zrezygnowałam. Potem puściłam wolną piosenkę (chciałam sprawdzić ich reakcję) i wszyscy znaleźli parę oprócz Ifus i jednego chłopaka, czyli Alexsandra (O nie! Zaraz go dorwie!). Poprosiła go do tańca. Tańczyli razem. Ooo... Jakie to słodkie!... Zbiera mi się na pawia!... Potem gdzieś go zabrała Glimmer. Ciekawe gdzie? I po co? Jutro się ich spytam. I dzięki temu wróciłam do domu sama.
"Mam całkiem miłe wspomnienia" pomyślałam rzucając się na łóżko z chytrym uśmieszkiem. Ja jej jeszcze pokażę, na co mnie stać...



Oto moje motto, czyli Kiiyuko.
To ujęcie z naszej impry =)

Od Ifus "Impreza"

Wieczorem była impreza na, którą bardzo się cieszyłam .Na imprezie było SUPER!!! Wszyscy świetnie się bawili oprócz Alexsandra. Czasem mam wrarzenie, że on nikogo nie lubi. Ale może lubi, tylko nie umie tego okazać (ciekawe, czy z kimś przyszedł?). Ale mniejsza z tym poprostu impreza był świetna!!! Najpierw był konkurs kto najlepiej tańczy, potem wybierali kto najfajniej się ubrał. I w końcu było rozstrzygnięcie wyborów miss i mistera wilków i koni. Potem poszliśmy wszyscy na Wrzosową Łąkę i tam każdy patrzył na gwiazdy. Potem póścili wolną piosenkę i wszyscy znależli parę oprócz mnie i jednego chłopaka, czyli Alexsandra. Niewiedziałam co zrobić czy siedzieć sama czy iść z nim zatańczyć. Ale stwierdziłam, że on powinien pierwszy mnie zaprosić do tańca. Pogubiłam się kompletnie. Nie widziałam co będzie jak go zaproszę. Wiem, że nie powinnam ale odważyłam się i powiedział bez entuzjazmu
- Ok - Ucieszyłam i poszłiśmy tańczyć było SUPER!!! I tak zakończyła się impreza .

Od Kiiyuko "Przygotowania do impry"

Będąc w swoim mieszkanku,... biegałam w tą i spowrotem szukając moich wielkich pudeł z kolekcją balonów, pompek do nich sempertyn, i innych sprzętów potrzebnych do urządzenia naszej dzisiejszej impry. Gdy już przyciągnęłam do drzwi dwa puduła z tą zawartością pobiegłam po sprzęt do odtwarzania muzy, i różnych innych efektów o wiele większych od mojego radia. Przeniosłam okropnie ciężkie pakunki, również pod drzwi. Wszystkich rzeczy, do teraz przyniesionych miałam całe tony. Och i jak ja to teraz przeniosę? Już wiem! Zadzwonię do wszystkich mi znanych facetów! Zadzwoniłam do: Steve'a, Steele, Hondo, Trey'a, Alexandra, Wolwerina, Anesa, Oikiego, Jango, Zeusa i Gotyka. Na szczęście wszyscy się zgodzili i po paru minutach przyszli do mojego domu. Patrzyli na siebie zdezorientowani, bo większość siebie nawzajem nie znali.
- No, moi służący proszę o przeniesienie tego sprzętu, gdzie wskażą członkowie Stada Magicznej Polany! - każdy wziął po jednej rzeczy i ruszyli w drogę. Ja wzięłam ostatnie najbardziej lekkie pudło. Prowadził samiec Alfa - Anes.
Gdy już dotarliśmy powiedział:
- No, to już tutaj! - wszyscy położyli pakunki na ziemi wzdychając z ulgą. Już chcieli wychodzić, gdy zataranowałam im przejście mówiąc:
- Hola, hola! Nie tak szybko! Jeszcze mi pomożecie to wszystko ustawiać! - jęknęli niezadowoleni moim pomysłem
Po skończonej pracy wszyscy dyszeli z wysiłku, ale warto było. Stół był ustawiony, ale jeszcze bez zawartości (jedzenia), którą przyniosę później. Mój wielki sprzęt poustawiany, a balony nadmuchane, leżały sobie na ziemi i wisiały do góry razem ze sempertynami.
- No dobrze, możecie już iść. - poszli do siebie zadowoleni, a ja z uśmiechem na twarzy przynosiłam później świeże ciastka, placki, cukierki, pończe, coca-cole, dopiero wyciśnięte soki itp. skończyłam pracę godzinę przed rozpoczęciem imprezy. "Mam nadzieję, że wszystkim się spodoba" pomyślałam zamykając drzwi, które będą potem otwarte dla wszystkich imprezowiczów...