Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

czwartek, 11 czerwca 2015

Od Yuki "Nowy wilk" cz.1

Mamy całkowicie normalny dzień. Moja siostra bawi się z bratem, a mama siedzi spokojnie w jaskini. Zdaję sobie z tego sprawę, że tata po raz kolejny w tym samym czasie podrywa naszą Alfę. Zawsze zdradzał matkę. Gdy ta sobie szła, on wykorzystując jej nieobecność, zapraszał Alfę i gadali o różnych, niezrozumiałych dla mnie sprawach. Słyszałam raz, że mówili o jakimś planie, ale nie usłyszałam dokładnie, o co chodziło.
Tego właśnie dnia zaczęłam sobie o tym wszystkim przypominać, ale po jakimś czasie moje myśli na szczęście już zeszły na inny tor, więc pomyślałam, że może moja przyjaciółka Katrin chce się przejść do wodospadu i z powrotem.

*********Jakiś czas później********

- Cześć. - powiedziałam radośnie wchodząc do wnętrza jaskini przyjaciółki.
- Hejka - odpowiedziała Katrin
- Idziesz ze mną do wodospadu? - zapytałam się
- Raczej nie, muszę przypilnować Feral - (Feral to jej młodsza siostra)
- A kiedy będziesz wolna? - zapytałam się robiąc przy tym fałszywy uśmiech, niezbyt zadowolona faktem, że moja przyjaciółka obecnie nie może spędzić ze mną odrobiny czasu, akurat wtedy, kiedy jej najbardziej potrzebuję.
- Tak gdzieś w godzinach wieczornych - powiedziała schylając głowę.
- A gdzie są twoi rodzice?
- Poszli na polowanie
- Szkoda- powiedziałam.
- No, ale będzie jedzenie.
- Chyba już pójdę - powiedziałam odwracając się.
- Nara- powiedziała Katrin i poszła wgłąb jaskini
- Do zobaczenia. - odpowiedziałam i poszłam do rodziny.
Gdy przyszłam w jaskini mama leżała, a ja wprost skamieniałam ze zdumienia widząc to. Ktoś stał koło niej. Ktoś, kto wyglądał jak tata. Podeszłam i... doznałam w szoku! Mama leżała nieżywa, a tata miał wbite kły w jej kark!!!
- Tato, co zrobiłeś?!?! - krzyknęłam.
- Yuko, powinnaś być w szkole, nie wolno wagarować - spojrzał na mnie cały we krwi matki. Mówił to z takim spokojem, jakby to była całkowicie normalna sytuacja. Jego oczy wyglądały jak jakieś reflektory.
- Nie chcę cię znać!! Zabiłeś matkę!!! - krzyknęłam i przypomniałam sobie ten plan, którego skrawek miałam okazję usłyszeć -Więc to był twój plan?!
- Yuko! Za chwilę skończysz jak ona!! Nie mieszaj łap nie swoje sprawy!! Zepsułaś nasz plan!!! - krzyknął wystawiając pazury
- Jaki "nasz" plan?! - Zdziwiłam się. Po chwili coś na mnie skoczyło. Była to silna wadera.
­- Zostaw mnie! - krzyknęłam odruchowo.
- Poznaj twoją drugą matkę - Sarę - powiedział tata. Poczułam ogromny ból na grzbiecie, a następnie ostatkiem sił zawyłam i zemdlałam. Gdy się obudziłam usłyszałam gwar na terenie watahy. Po zebraniu odrobiny sił, wyszłam z jaskini, ale jednak wciąż ledwo żywa. Na terenie watahy panował chaos. Widziałam Katrin nieżywą leżącą wśród walczących wilków. Pobiegłam do niej kulejąc. Miała dziurę postrzałową w łbie. Nagle coś mnie popchnęło i zauważyłam tatę biegnącą z tą całą Sarą. Odwróciłam się w drugą stronę i dostrzegłam człowieka z tymi psami-zdrajcami. Biegli w moją stronę. Pobiegłam do lasu. Musiałam znaleźć jakąś norę, by tam na spokojnie wylizać rany zrobione przez Sarę. Jednak trzy godziny szukałam i nie znalazłam. Wtedy poczułam zapach padliny. Jako że byłam strasznie głodna, natychmiast pobiegłam w tą stronę. Leżała tam Sara rozszarpana razem z moim ojcem. Byłam tak głodna, że musiałam zjeść trochę ich mięsa. Wiem, że to kanibalstwo, ale w innym przypadku bym umarła. Mięso było okropnie gorzkie, więc zdecydowanie nie polecam.
Po małej strawie usłyszałam głosy tych psów. Pobiegłam jak najszybciej wprost siebie, by uciec jak najdalej od niebezpieczeństwa. Po 30 minut uciekania usłyszałam strzały wycie i charakterystyczne dźwięki walki. Spojrzałam za siebie, a tam jakaś obca mi wilczyca zabiła ich wszystkich: człowieka i psy. Nie miałam już siły, żeby nawet zrobić mały krok. Nagle poczułam, że mdleję. Zemdlałam.

Uwagi: Mylisz czasy, miejsca i tematy, co w efekcie daje dość oszałamiające wrażenie: nie wiadomo gdzie co i jak się dzieje. "Alfa" w tej watasze piszemy z wielkiej litery. "Z powrotem" piszemy osobno i przez "z". Masa literówek. Zapominasz o "ę" na końcu niektórych wyrazów. Pomijasz przecinki. Wypowiedzi od myślników zaczynamy od wielkiej litery. Imiona piszemy z wielkiej litery. "Schylając" piszemy przez "s". "Już" piszemy przez "ż". "Pójdę" przez "ó". "Twój" piszemy przez "ó". "Za chwilę" piszemy oddzielnie. Cudzysłowie piszemy za pomocą ", a nie przecinków. "Zauważyłam" piszemy przez "ż". "Strzały" piszemy przez "rz". "Spojrzałam" piszemy przez "rz".

środa, 10 czerwca 2015

Odświeżenie WMW +małe info

Ze względu na sporą ilość wilków, które wcale nie piszą op., jestem zmuszona zrobić małe "odświeżenie" na stronie.
Polega to na tym, że jeżeli chcesz, aby Twój wilk pozostał na WMW musisz mnie o tym poinformować na czacie, HW czy e-mailu, inaczej zostanie wyrzucony. Możesz również wówczas napisać nowy, odświeżony form wilka. Tabelka też zostanie wtedy odtworzona od nowa. Op. zostają.

Jak na razie na listę tych, którzy chcą zostać jest wpisany/wpisana:
  1. Kiiyuko
  2. Kai
  3. Kazuma
  4. Suzanna
  5. Nari 
  6. Ripple 
  7. Desari Valentine 
  8. Astrid 
  9. Shayd 
  10. Lithium Vane 
  11. Percy 
  12. Mizuki 
  13. Yuki 
  14. Valka
  15. Dante
  16. Sohara 
  17. Syriusz 
  18. Tsume
  19. Yusuf
  20. Toboe
  21. Kalona
  22. Vicky
  23. Aria
  24. Yui
  25. Midnight
  26. Blue
  27. Moon
 **********************
A teraz druga informacja... A tak właściwie małe wyjaśnienie. Widzieliście dwie nowe ankiety po lewej stronie watahy (w tej chwili jednej z nich już nie ma)? Pierwsza pytała o to, co sądzicie o odwołaniu w tym roku festynu. Oto Wasze odpowiedzi:
Jestem wściekły/a!!!: 25%
Nie mam zdania.: 25%
Ale miał być już w tym!: 20%
Jak to nie ma go w tym roku?!: 15%
To dobry pomysł: 15%
Czyli wychodzi na to, że 25% watahy jest obojętne, 15% uważa moją decyzję za słuszną, a całe pozostałe 70% ma mi to za złe. Przepraszam drogie społeczeństwo, ale sama mówiłam: to nie miało sensu przez Wasz brak zainteresowania stroną, więc nie ma powodu, by się denerwować. Miałabym robić festyn tylko dla tych 5 osób (którym jestem bardzo wdzięczna za pamięć)? Nie, dziękuję. Nie uważam tego za najlepszy pomysł. Wierzę, że w przyszłym roku festyn się odbędzie. Jedynym warunkiem jest całoroczna aktywność wilków.
Drugą ankietą jest ponowne zadanie pytania, czy odwiedzającym wataha się podoba. Po co to? Bo zauważyłam, że WMW zaczyna mieć przeciwników, a wręcz wrogów. Bo... czy miłe są "hejty" na czacie i ocenianie każdego op. po kolei jako "nudne" lub "głupie"? No ja bardzo proszę... Czy to ma jakiś sens? Pomaga osiągnąć cel życiowy?
Do (mam nadzieję) zobaczenia,
Alfa Kiiyuko (Simka Animka)

Od Ripple "Pierwszy dzień"

Ja, Ripple nie znałam swoich rodziców, braci, sióstr. Utraciłam bliskich gdy miałam chyba 10 miesięcy. Chodziłam, szukałam, błądziłam. A po 2 miesiącach poszukiwań znalazłam tą watahę. Chciałam do niej dołączyć, ale na początku trochę się bałam. W końcu się spytałam, dołączyłam i byłam szczęśliwa. Na razie nie mam rodziców zastępczych, ale tego oczekuję i pragnę, żeby stało to się jak najszybciej. Gdy dołączyłam do tej watahy poczułam ulgę, radość i bezpieczeństwo. Teraz tylko chcę poznawać szczęśliwie świat.
- Chcę śpiewać, chcę tańczyć bo szczęście odwiedziło serce me!
Był wtedy zimny, zimowy wieczór. Gdy jeszcze nikogo nie znałam, chodziłam sobie po lodzie, pod którym była woda. Przyglądałam się drzewom bez liści i moim pięknym snom. W snach moich była tęcza, rodzina. Rodzice, bracia, siostry i ocean.

Uwagi: pisz dłuższe op.! "Na razie" piszemy oddzielnie.

Od Etera "Cierpiała za tych, którzy próbowali ją uratować" cz. 8 (Cd. Lithium)

- Nie zostawię cię tu samej! - wykrzyknąłem gdy wilk jeszcze leżał z szokiem w oczach.
- Biegnij!! - krzyknęła do mnie stając na przeciw wilka.
Pobiegłem, nie wiedziałem po kogo, więc krzyczałem:
- Pomocy! Szybko! Proszę! Pomocy!! - podbiegł do mnie wilk i spytał:
- Co się dzieje?!
- Chodź za mną! - pobiegł bez pytań... - Musisz nam pomóc!
- Nam? - zapytał w biegu
- Mi i Lithium...
Dobiegliśmy do niej, ona ledwo walczyła, widziałem to co przeżywa, prawie to czułem... Nagle one zemdlała, a ten wilk z którym walczyła też już padł na ziemię, po chwili ja tak samo... I obudziliśmy się... gdzieś... w ciemnej... mrocznej... jaskini, chyba pod ziemią. Lithium po chwili też się obudziła.
- Lithium, wiesz gdzie jesteśmy? - zapytałem ledwo żywy.

<Lithium, gdzie jesteśmy?? Sory że mało ale weny i trochę czasu nie mam> 

Uwagi: zapominasz o przecinkach i dwukropkach przed wypowiedziami. Choć i chodź to nie to samo słowo!