Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

czwartek, 12 lutego 2015

Od Niny "Jak tu dotarłam" cz.3 (cd. Cynayed)

- Tu mieszkasz? - zapytałam
- Tak.
- Sam?
-No...
- Każdy wilk ma własną jaskinie? - próbowałam ciągnąć rozmowę do przodu
- Tak i ty też będziesz mieć.-odpowiedział Cyndi
- Naprawdę?! - ucieszyłam się natychmiastowo - To Super!
Na chwilę zapadła cisza. Poczułam się nieswojo, gdy Cyndi...
- Może gdzieś pójdziemy? - zaproponował
- Pokażesz mi główne miejsca watahy? - chciałam się oswoić z otoczeniem - Tam gdzie chodzi się na co dzień.
- Teraz z powodu zimy, za bardzo nie mogę ci wszystkiego pokazać
- To weź mnie do twojego ulubionego miejsca.
- Ok - powiedział wilk, jakby go to nie obchodziło - czemu nie.
Szliśmy w ciszy przez pół godziny. Bdy byliśmy już blisko Cynayed rzekł:
- Nie mam ulubionego miejsca, ale myślę, że to cię zaciekawi.
- A gdzie idziemy? - nie mogłam dłużej wytrzymać, by się o to nie zapytać.
- Do Biblioteki Złamanego Pióra.
- Do czego? - nie zrozumiałam
- Zobaczysz.
Zżerała mnie ciekawość, ale nie dopytywałam (nie chciałam być natrętna), więc spuściłam głowę i poszłam dalej. W jednym momencie Cyndi się zatrzymał (ja z nim). Podniosłam głowę i zobaczyłam wielki stary opuszczony budynek. Gdy weszliśmy do środka, zamurowało mnie. Cynayed od razu to zobaczył, więc powiedział:
- Hej... ocknij się!
A ja powiedziałam wolno:
- Tu jest wspaniale!
Po godzinie poszliśmy z powrotem, ale nie milczeliśmy: rozmawialiśmy o wszystkim, gdy przypomniało mi się:
- A gdzie ja mam spać?
- Jak to gdzie? W swojej jaskini! - w tym momencie Cyndi się zatrzymał i pokazał pustą jaskinię
- Super! - z zadowoleniem poszłam spać - Dobranoc!

<Cynayed?> 

Uwagi: Po znakach interpunkcyjnych stawiamy Spację.

środa, 11 lutego 2015

Od Cynayeda "Jak to dotarłam?" cz. 2 (cd. Nina)

- A jak cię zwą i kim tak w ogóle jesteś?
- Jestem Cyndi - odwróciłem łeb w stronę jakiegoś drzewa po czym popatrzyłem na Ninę.
- Fajne imię - uśmiechnęła się i popatrzyliśmy sobie w oczy, po chwili oboje zwróciliśmy wzrok na drogę. Gdy byliśmy w watasze, Nina rozglądała się po całej okolicy. Zaprowadziłem ją do Kii, stanąłem w progu. Nina do niej podeszła.
- Dzień Dobry - widziałem jak się ukłoniła.
- Cześć - Kii uśmiechnęła się
- Mogłaby dołączyć? - powiedziałem za trochę podekscytowaną Ninę. Po 2 minutach Kii powiedziała:
- Dobrze.
Nina rzuciła się na mnie, by mnie przytulić co mnie strasznie zdziwiło. Gdy już przestała, zaprowadziłem ją do mnie by trochę lepiej ją poznać.
- Ok, to jest moja jaskinia.
Nina zaczęła się rozglądać i weszła do środka.

<Nina?> 

Uwagi: "Mogłaby" piszemy razem. Niektóre zdania są zbyt zawiłe.

Od Sarah "Tak dołączyłam"

Kolejny chłodny poranek. Wokoło prószył śnieg. Leżałam sobie w nieznanym mi lesie pod jakimś drzewem. Rozglądałam się za jakąś zwierzyną lub wilkami. Byłam zamyślona i lekko rozkojarzona. Po chwili uświadomiłam sobie, że nie mogę cały dzień rozmyślać, więc wstałam i ruszyłam przed siebie. Podczas wędrówki udało mi się znaleźć jakieś pożywienie. Nagle wyczułam czyjąś obecność, jakby ktoś był schowany w pobliskich krzakach. Postanowiłam tam podejść.
- Hej - powiedziałam przyjaźnie. Przed moimi oczami ukazała się wadera z białoróżowymi włosami, o śnieżnobiałej sierści z czarnymi "skarpetkami" i równie ciemnymi pasami.
- Skąd się tu wzięłaś? - spytała zdziwiona moim nagłym wpadnięciem na nią. Pomyślałam, że może przedtem mnie nie słyszała, gdy do niej podchodziłam.
- Ja? - powtórzyłam - Przechodziłam sobie dróżką i tak cię znalazłam.
- Należysz do jakiejś watahy? - zadała kolejne pytanie.
- Nie - odpowiedziałam szczerze. - A czemu pytasz?
- Może chciałabyś dołączyć do mojej?
-Świetnie - ucieszyłam się. - A tak w ogóle, to Sarah jestem - przedstawiłam się.
- Ja jestem Kiiyuko. Chodź, zaprowadzę cię.
- Dobrze, idę za tobą. - powiedziałam i ruszyłam za Alfą. Gdy doszłyśmy na miejsce, pokazała mi tereny naszej watahy, opowiedziała mi o większości wilków... Tak dołączyłam do tej watahy...
 
Uwagi: Przed znakiem zapytania NIE stawiamy Spacji.

wtorek, 10 lutego 2015

Od Zuko "Dołączenie"


Co stało się przedtem? Nie pamiętam. Ale co w sumie... dlaczego miałbym to komuś mówić? Wygnali mnie i już nic się nie stanie. Tak myślałem kiedyś. Ale zacznijmy w tym miejscu:
bolały mnie kończyny, głowa, brzuch. Najbardziej jednak lewe oko. Otworzyłem oczy. Moje łapy były związane i przywiązane do gałęzi jakiegoś drzewa. Spojrzałem w dół i zobaczyłem moje ciało, całe zlepione krwią, a w wodzie swoje odbicie. Nie widziałem wyraźnie i myślałem, że się przewidziałem, ale nie. Moje oko zostało wypalone. Dookoła niego była ogromna blizna, a same oko zamknięte. Wołałem na cały głos 'POMOCY!'. Wisiałem i wisiałem, nastał mrok. Zawyłem i usłyszałem bieg kilku wilków. Myślałem, że ktoś chce pi pomóc, ale to była moja poprzednia wataha. Tortury jej nie wystarczyły i chciała mnie zabić.
- Patrz na siebie, jesteś obrzydliwy - powiedział jeden - po co mielibyśmy trzymać cię w takim stanie? - na to zaczął tworzyć kule ognia.
Myślałem, że to już koniec, ale jakiś wilk wybiegł z jaskini znajdującej się obok nas i zaczął ciskać w nich lodowymi strzałami. Po wszystkim mnie odwiązał.
- Co się stało? - zapytał - Nieważne, jestem Rafael, Alfa Watahy Magicznych Wilków
- To fajnie. - byłem już wolny i uciekłem
-Zaczekaj!
Zatrzymałem się.
- Może chcesz dołączyć?
- Dobra...
Wilk zaprowadził mnie na tereny watahy i zapoznał z kilkoma osobami. Tak dołączyłem do Watahy Magicznych Wilków.

Uwagi: brak