Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

piątek, 9 stycznia 2015

Od Noriny "Kapitan musi odejść" cz. 1 (cd. chętny)

Siedziałam jako człowiek w mojej kapitańskiej kajucie. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Po chwili wszedł mój chłopiec pokładowy, James.
- Czego do stu krakenów chcesz, James?!
- Kapitanie, załoga chce cię widzieć.
Założyłam mój kapelusz, wzięłam muszkiet oraz kordelas (ostrożności nigdy za wiele) i wyszłam do załogi. Nagle usłyszałam...
- Dobra robota James!
Po chwili zostałam popchnięta w stronę deski.
- Nie możecie tego zrobić! Jestem waszym kapitanem!
- Już nie.
James podszedł do mnie i ściągnął mi kapelusz. Po chwili sam go założył.
- Teraz ja tu jestem kapitanem.
- Niech żyje kapitan James!
Zmieniłam się w wilka i skoczyłam ku James'owi. Nie zdążyłam go nawet drasnąć, ponieważ zostałam, dosłownie, wykopana za burtę. Z trudem dopłynęłam do brzegu, a gdy już odnalazłam ląd, pobiegłam w stronę lasu.

***

Włóczyłam się już jakiś czas. Nagle wpadłam na jakiegoś wilka.
- Na sto bałwanów morskich! - po chwili dodałam:
- Nie wiedziałam, że ktoś tu mieszka.

<ktoś chętny?>

Od Lithium Vane "Za tych, których odebrał nam los." cz.1 (cd. Kiiyuko)

Minęło sporo czasu zanim zrozumiałam, że Alexander tak naprawdę nie był szpiegiem. On się poświęcił za swego przywódcę. Co ja narobiłam? Rzuciłam się na Boga ducha winnego wilka. Czy tylko ja jestem tak świetna i wspaniała, by rzucać się na pierwszego i oskarżać go o bycie szpiclem?
Czy tylko ja...wpędzam innych w sidła wroga...?
Nie było mi łatwo, ale teraz wiem, że Black Spirit musi powrócić. Bez względu na wszystko. Zrobię to dla tych, którym jestem to winna. Mamie, Alexandrowi... tym, których odebrał mi los. Powiem Alfie, że mam wobec niektórych dług.
Było już ciemno, kiedy wymknęłam się do lasu. Chciałam zobaczyć, czy zdołam przywołać ducha z Otchłani i go tam znów odesłać. Zaczęłam od chochlika.
- Dziecię zesłane do Otchłani, przybądź tu, gotowe na moje rozkazy. - wyrecytowałam zaklęcie przywołania, oczekując na znak od ducha.
Nagle ziemia lekko zadrżała, a z niej wydostał się chochlik. Podziałało. Teraz musiałam go jedynie odesłać tam, skąd go przyniosło.
- Odejdź dziecko Cienia tam...
- Vane?

<Kiiyuko?>

Od Shaylin "Nowe dzieje" cz. 1

Byłam na terytorium watahy - na Wschodnim Klifie. Podziwiałam piękne widoki. Było niesamowicie.
Słyszałam szum fal, odbijało się jakby echem. Mogłabym tu siedzieć dniami i nocami.
Wszystko było takie fascynujące, piękne, niesamowite i wyjątkowe. Byłam tam razem z duchem - Wriglesse'm. Powtarzał mi jak zawsze, że mam uważać na wszystko i wszystkich.
- No przecież wiem, ale ten wypadek to nie moja wina... - odburknęłam
- Pamiętam cię Shaylin, nigdy nie byłaś tak zadziorna.
Co on ma na myśli?
- W przeszłych stuleciach. - dopowiedział
- Jaka byłam?
- Coż... nie taka jak teraz.., - machnął łapą.
- Kim byłam, co robiłam?
- Damą rodu Fallenów... i... moją przyjaciółką... -spojrzał w dół klifu na wodę.
- Serio?
-Tak. Nigdy bym cię nie okłamał... razem uciekliśmy... - unikałam jego wzroku.
- Gdzie?
Zastanawiał się nad odpowiedzią.
- W czas.
- Wriglesie..po co?
- Musiałem cię uratować przed niebezpieczeństwem.
- Mnie? Dlaczego?
- Bo wiedziałem co twój tamten ojciec chciał zrobić...
- Ojciec? Co on?...
- Skazać cie na nie szczęście... a potem na śmierć.
I znowu kolejny cios w serce... Czy w każdym z moich poprzednich żyć nie byłam bezpieczna? - pomyślałam.
- Czemu całe swoje przeklęte życie dowiaduje się o samych zły pełnych morderstw i brutalności rzeczach? Czy to jakieś cholerne żarty? Czy ja w ogóle istnieje? Bo słyszę, że były poprzednie. Ja... Czy ja zwariowałam? A może ja was nie widzę tylko wyobrażam, że jednak jesteście?
- Nie, to co mówisz to nie prawda... tylko ty nas widzisz i tylko ty nas rozumiesz... bez ciebie nie dalibyśmy rady... twoja matka w ciebie wierzy, ja w ciebie wierze i inni w ciebie wierzą. Jesteś naszą nadzieją. Mogłem ci tego nie mówić, ale chciałem żebyś wiedziała.
- Czemu nie było cię wtedy rok?
- Nie mogłem..
Wolałam nie pytać o to.
- Shay. Twoje rodzeństwo żyje... dbałem także o nich. Oni mają się dobrze, żyją razem i nie musisz ich szukać, bo prędzej czy później znajdziecie się..
- Nie wyganiam cię... ale chcę zostać sama. Wróć kiedy chcesz, ale ja muszę odpocząć psychicznie.
- Żegnaj... - odpowiedział i zniknął uśmiechając się do mnie...

<C.D.N.>

czwartek, 8 stycznia 2015

Od Astrid "Zostaniesz moją siostrą?" cz. 3 (Cd. Telleni)

- Wow! Słyszałam, że takie sny mogą być prorocze, mogą coś zapowiadać! - krzyknęłam
- Czyli co? Będę widzieć duchy? Moi rodzice będą duchami? - niezrozumiała Telleni
- Nie wiem, ale według mnie może to oznaczać, że spotkasz rodzinę... - wyjaśniłam. Telleni spojrzała na mnie dużymi oczami i się zamyśliła. Rozpromieniła się.
- Naprawdę?! - spytała
- No nie wiem. Tylko tak sądzę. - roześmiałam się. Była taka szczęśliwa.... - A tak z innej beczki. Jak się czujesz? - spytałam
- Dobrze. Chyba.... - powiedziała. Usiadła, zamerdała ogonem i znowu pogrążyła się w myślach....

<Telleni? Sorka, że takie krótkie i bez sensu, ale nie miałam pomysłu i robiłam na szybko....>