Byłam na terytorium watahy - na Wschodnim Klifie. Podziwiałam piękne widoki. Było niesamowicie.
Słyszałam szum fal, odbijało się jakby echem. Mogłabym tu siedzieć dniami i nocami.
Wszystko było takie fascynujące, piękne, niesamowite i wyjątkowe. Byłam
tam razem z duchem - Wriglesse'm. Powtarzał mi jak zawsze, że mam uważać
na wszystko i wszystkich.
- No przecież wiem, ale ten wypadek to nie moja wina... - odburknęłam
- Pamiętam cię Shaylin, nigdy nie byłaś tak zadziorna.
Co on ma na myśli?
- W przeszłych stuleciach. - dopowiedział
- Jaka byłam?
- Coż... nie taka jak teraz.., - machnął łapą.
- Kim byłam, co robiłam?
- Damą rodu Fallenów... i... moją przyjaciółką... -spojrzał w dół klifu na wodę.
- Serio?
-Tak. Nigdy bym cię nie okłamał... razem uciekliśmy... - unikałam jego wzroku.
- Gdzie?
Zastanawiał się nad odpowiedzią.
- W czas.
- Wriglesie..po co?
- Musiałem cię uratować przed niebezpieczeństwem.
- Mnie? Dlaczego?
- Bo wiedziałem co twój tamten ojciec chciał zrobić...
- Ojciec? Co on?...
- Skazać cie na nie szczęście... a potem na śmierć.
I znowu kolejny cios w serce... Czy w każdym z moich poprzednich żyć nie byłam bezpieczna? - pomyślałam.
- Czemu całe swoje przeklęte życie dowiaduje się o samych zły pełnych
morderstw i brutalności rzeczach? Czy to jakieś cholerne żarty? Czy ja
w ogóle istnieje? Bo słyszę, że były poprzednie. Ja... Czy ja
zwariowałam? A może ja was nie widzę tylko wyobrażam, że jednak
jesteście?
- Nie, to co mówisz to nie prawda... tylko ty nas widzisz i tylko ty nas
rozumiesz... bez ciebie nie dalibyśmy rady... twoja matka w ciebie
wierzy, ja w ciebie wierze i inni w ciebie wierzą. Jesteś naszą nadzieją. Mogłem ci tego nie mówić, ale chciałem żebyś wiedziała.
- Czemu nie było cię wtedy rok?
- Nie mogłem..
Wolałam nie pytać o to.
- Shay. Twoje rodzeństwo żyje... dbałem także o nich. Oni mają się dobrze,
żyją razem i nie musisz ich szukać, bo prędzej czy później znajdziecie
się..
- Nie wyganiam cię... ale chcę zostać sama. Wróć kiedy chcesz, ale ja muszę odpocząć psychicznie.
- Żegnaj... - odpowiedział i zniknął uśmiechając się do mnie...
<C.D.N.>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
piątek, 9 stycznia 2015
czwartek, 8 stycznia 2015
Od Astrid "Zostaniesz moją siostrą?" cz. 3 (Cd. Telleni)
- Wow! Słyszałam, że takie sny mogą być prorocze, mogą coś zapowiadać! - krzyknęłam
- Czyli co? Będę widzieć duchy? Moi rodzice będą duchami? - niezrozumiała Telleni
- Nie wiem, ale według mnie może to oznaczać, że spotkasz rodzinę... - wyjaśniłam. Telleni spojrzała na mnie dużymi oczami i się zamyśliła. Rozpromieniła się.
- Naprawdę?! - spytała
- No nie wiem. Tylko tak sądzę. - roześmiałam się. Była taka szczęśliwa.... - A tak z innej beczki. Jak się czujesz? - spytałam
- Dobrze. Chyba.... - powiedziała. Usiadła, zamerdała ogonem i znowu pogrążyła się w myślach....
<Telleni? Sorka, że takie krótkie i bez sensu, ale nie miałam pomysłu i robiłam na szybko....>
- Czyli co? Będę widzieć duchy? Moi rodzice będą duchami? - niezrozumiała Telleni
- Nie wiem, ale według mnie może to oznaczać, że spotkasz rodzinę... - wyjaśniłam. Telleni spojrzała na mnie dużymi oczami i się zamyśliła. Rozpromieniła się.
- Naprawdę?! - spytała
- No nie wiem. Tylko tak sądzę. - roześmiałam się. Była taka szczęśliwa.... - A tak z innej beczki. Jak się czujesz? - spytałam
- Dobrze. Chyba.... - powiedziała. Usiadła, zamerdała ogonem i znowu pogrążyła się w myślach....
<Telleni? Sorka, że takie krótkie i bez sensu, ale nie miałam pomysłu i robiłam na szybko....>
Od Midnight'a "Pierwsze spotkanie" cz. 7 (cd. Shaylin)
- WTF, WHAT ARE YOU DOING?! - krzyknąłem pełen złości i odpychnąłem Patty od Shaylin.
- Shaylin... Co ty zrobiłaś, że wszyscy chcą mnie zabić wzrokiem?! - spytałem szybko.
- Norwegian wyznał mi miłość, a Patty narzeka, że wybrałeś
mnie! - powiedziała w pościechu. Jednak ja usłyszałem tylko końcówke jej
wypowiedzenia. Zrobiłem unik przed dzidą Norwegiana. Wyjąłem miecz, a tak
dokładnie prosty miecz, bo mi kordelasy gdzieś pouciekały. Zacząłem
próbować atakować przeciwka. Był on jednak nawet wyszkolony w walce.
Pomyślałem jeszcze o Patty, która drasnęła mnie mieczem w biodro. Zaczęła
się mocna walka. Po pięciu minutach walenia o miecze i zgrzytanie
metalu o metal zjawił się ktoś, kogo już znałem. Yusuf we własnej osobie.
Szybko wyjął miecz i przegonił Norwegiana, a ja mu zrzuciłem miecz
Patty.
- Dzięki! - krzyknęliśmy oboje w tym samym czasie.
Nagle pomyślałem:
- Gdzie Shaylin?!
- Puśćcie miecz albo ją zabije! - krzyknęła za moimi plecami Patty.
Przytrzymywała Shaylin w objęciach (jak by to powiedzieć), trzymając nóż
koło jej gardła.
- PUŚĆCIE BROŃ! - krzyknęła. Niestety musiałem to zrobić, ponieważ mógłby ją zabić. Yusuf zrobił tak samo.
- Jakiś plan? - zapytałem Shaylin.
<Shaylin?>
P.S. Szczerze? Jeżeli się nie pogodzicie w najbliższym czasie w op., za tą "wojenkę" czeka was sąd. Kii będzie robić za sędzię. ;_;
Od Midnight'a "Warto było tutaj przyłazić?" cz.9 (cd. Shaylin lub Norwegian)
- No chodźm Mid... Oprowadzę cię po terenach. - odpowiedziała i poszliśmy oglądać te terenowiska. Chodziliśmy tam i spowrotem. NUDA!!!
****************
- A tu dotarliśmy do... - nie dałem jej dokończyć.
- SKOK WIARY!!! - krzyknąłem i skoczyłem w wodospad. Patrzyła się z
góry na mnie jak na idiotę. Pf... Kogo to wkurza niby?! Byłem w
wodzie w mgnieniu oka. Wyszedłem jak najszybciej z wody i pobiegłem na
tereny mojej ulubionej watahy.
*********************
Wędrował tu i tam odkrywając tereny. Nagle zobaczyłem coś co prawie
zniszczyło mi serce. Jakiś wilk dowalał się do Shaylin. NIE MOGŁEM NA
TO POZWOLIĆ! Pobiegłem najszybciej w ich strone. Rzuciłem się na tego
nowego i przytrzasnąłem go do ziemi.
- CO TY ROBISZ Z MOJĄ D... KOLEŻANKĄ?! - krzyknąłem.
<Shaylin lub Norwegian? Brak weny :(>
Subskrybuj:
Posty (Atom)