Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

środa, 31 grudnia 2014

Od Dragona "To już koniec"

Dzisiaj nadszedł ten dzień. Od kilku ostatnich tygodni to planowałem i wreszcie dałem radę to zrobić. Odchodzę z watahy. Spędziłem tu najlepsze lata swojego życia. Zacząłem wszystko od początku, ale teraz to kończę. Sam nie wiem dokładnie dlaczego. Tak podpowiada mi serce. I tak zrobię. Od rana zaglądam do jaskiń przyjaciół. Żegnam się z nimi i zostawiam po sobie pamiątki tym najbliższym. Niektórzy płaczą. Niektórzy nie robią nic, tylko stoją i patrzą. Niektórzy pewnie w głębi duszy się cieszą. A niektórzy nawet próbują mnie zatrzymać. Ja jednak odchodzę i zdania już nie zmienię. Bardzo ich wszystkich kocham i z żalem opuszczam. Tak musi być. Tak chciał los.
Wieczorem, gdy już z wszystkimi się zobaczyłem postanawiam jeszcze raz przebiec się po terenach i zawyć, tak jak robiłem to zawsze z przyjaciółmi. Po okrążeniu watahy wybiegłem poza jej tereny i zacząłem iść. Szedłem i szedłem tak dalej przez długi czas...

<Na koniec, chciałam Wam powiedzieć, że spędziłam bardzo miło czas. Poznałam wspaniałych ludzi i  z trudem Was opuszczam. Niestety brakuje mi czasu na pisanie opowiadań i nie mogę dłużej zostać. Serdecznie Was pozdrawiam, i może czasem zajrzę, żeby pogadać. Do zobaczenia (lub nie). Pa.>

Od Dante "Gdzie ja jestem?!" cz. 2 (cd. Astrid)

- Dobra, dobra... A ty, Haro zluzuj portki.
- Dan, ale my nie nosimy spodni.
- Serio? - wytrzeszczyłem oczy udając zdziwienie.
- Serio. Nie udawaj już głupka. - odparła.
- Wow, codziennie dowiaduję się nowych rzeczy.
- Eh... Niedługo będziesz dorosły. Taka niewiedza przyniesie ci wstyd.
- Oj tam, oj tam. Przesadzasz. Na żartach się nie znasz? - uśmiechnąłem się najszczerzej jak tylko potrafię. Astrid zaczęła się śmiać, bo najwidoczniej mój niewinny uśmieszek zmienił się w jakiś iście psychopatyczny, lecz Haro to ani trochę nie ruszało.
- Skończ już wreszcie. To jest już nudne.
- A ty się w końcu uśmiechnij! Nie chcę, abyś była do końca życia takim smutasem.
- A ty spoważniej. Zachowujesz się gorzej niż szczeniak.
- Cheese! - rzekłem nie zważając na jej słowa. Łapy przyłożyłem do jej pyska w taki sposób, że uniosłem kąciki ust, aby wykrzywiły się w śmiechu.
- Rety, moja siostrzyczka się ślicznie uśmiecha! - powiedziałem zgodnie z prawdą. - Jeżeli będziesz z niego korzystać jak należy, to prędko znajdziesz sobie partnera.
Haro odepchnęła moje łapy powodując, że z jej pyska uśmiech natychmiast zniknął.
- Dorośnij. A teraz pozwól, że pójdę na dodatkowy trening, którego propozycję odrzuciłeś. Żegnam. - powiedziała odchodząc. Wyglądała na niezbyt zadowoloną. Najwidoczniej popsułem jej humor.
- Eh... Nie rozumiem jej. Kończą mi się już pomysły, jak mógłbym ją rozśmieszyć. Chociaż ten jeden raz...
- Na pewno coś wymyślisz. - uśmiechnęła się Astrid.
- Kiedyś. Nie dziś, nie jutro. Może za rok...
- Oj, już nie przesadzaj. Więcej wiary w siebie. A może byś mi przedstawił resztę watahy lub tereny?
- Jasne! - ożywiłem się.
- No to idziemy! - zaśmiała się.
***
- Ile tak właściwie masz lat? - zapytałem patrząc na horyzont z Klifu Zachodniego, dając się ponieść zapachowi niesionemu przez fale morza.
- Rok. A ty?
- Rok i dziesięć miesięcy. Jeszcze tylko mam dwa miesiące, żeby się wyszaleć...
- A chciałbyś być już dorosły?
- Oczywiście, że nie! - odwróciłem się w jej stronę. - Za dużo tych obowiązków i w ogóle...
- No w sumie racja. Jakie stanowisko chciałbyś przyjąć?
- Terminator.
- Co? - zapytała wadera ze śmiechem.
- Nie żartuj sobie z moich marzeń. - odparłem wyniośle unosząc podbródek.
- Ale jak to terminator? Bo nie bardzo rozumiem.
- Najlepszym i niezniszczalnym żołnierzem, postrachem wrogów. 
- To było tak od razu! - zaśmiała się. - Czyli wojownik?
- No.
- Jak sądzisz, uda ci się?
- Oczywiście, że tak! A ty, o czym najbardziej marzysz?

<Astrid?>

Od Tamorayna "Powrót Rodzinki cz.3 " (cd. Kiiyuko)

Stałem zdziwiony. Ostra jest.
- Pff.... Nic. - powiedział Jasper (ten powalony przez Kii) i się wyrwał. Teraz on ją przygwoździł do ziemi. - No mała tylko na to cie stać? - zapytał. I spojrzał na nią, potem na Altara i na końcu na mnie. Ujrzałem w jego oczach coś, czego nigdy tam nie było. A co widziałem w nie raz. Miał maślane oczy. Oooo..... Mojemu braciszkowi spodobała się Kiiyuko.
- Altar co tak się gapisz? Bierz Rayna. - syknął. Altar posłusznie rzucił się na mnie. Mam szczęście, że na niego trafiłem. Jasper był od niego silniejszy. Altar miał mniej, więcej tyle samo siły co ja, więc walka będzie równa.
- Co się go tak słuchasz? Ty jesteś przecież starszy. - syknąłem podczas walki do brata. Nie odpowiedział, ale zaczął się na tym skupiać. Szybko go obaliłem. Parę metrów dalej z Jasperem biła się Kiiyuko. Jasper widocznie dawał jej fory. Nie gryzł jej tylko delikatnie muskał jej sierść.
- Nie wiem czemu, słucham się tego pomiotu diabelskiego. - powiedział Altar, kiedy ja byłem na ziemi. Puścił mnie.
- Co ty robisz?! Bierz go! - warknął Jasper
- Nie. - powiedział Altar
- Co proszę?! - warknął. Zostawił Kii i rzucił się na brata (nie na mnie). Drapnął go pazurami po pysku i uciekł. Altar zawył z bólu i upadł na ziemie.
- Altar! - krzyknąłem i rzuciłem się DO niego. Kiiyuko spojrzała na mnie wymownie. Jej spojrzenie mówiło "On w końcu dobry czy zły?".
- Mam go dość. Zawsze tylko na mnie warczy i mnie gryzie i drapie. Ale nie tak dla zabawy. Na poważnie. To był jego pomysł by tutaj przyjść i zemścić się na Raynie i tej watasze. Ja nie chciałem i... Iii...... nie chcę. - zaniósł się płaczem

<Kiiyuko?>

Od Moonlight "Jak dołączyłam" cz. 3 (Alexander)

Alfa wydawał mi się trochę bardziej surowy, że będzie chciał mi ściąć głowę czy coś w tym stylu. A jednak Alfa jest miły, wilki z watahy też wydają się miłe. Przysiadłam na wyznaczonym miejscu, jaskinia była naprawdę piękna. Zasnęłam.
**************************************************
Obudziłam się i wyszłam na dwór, nagle zobaczyłam Alfę:
- Witaj Moon.
- Cześć.

<Alexander?>