Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

wtorek, 23 grudnia 2014

Od Cynayeda "Czy to już?" cz.3 (cd. Kiiyuko)

Słyszałem głośny szloch na cmentarzu więc przydreptałem i zobaczyłem Kiiyuko.
- O co chodzi Ślicznotko? - powiedziałem chyba zbyt głośno.
Odwróciła się z wielkimi oczami po których jeszcze spływały gorące łzy.
Zapadła cisza. Jąkając się powiedziała:
- Bo Trey, nie znasz go, on odkrył Tajemnicze Podziemia, a teraz już go nie ma... Zginął, tak samo jak część dawnej watahy, z czasów jeszcze naszej świetności.
Znowu padła na mnie jeszcze większym szlochem. Więc przytuliłem ją, a ona odsunęła się tym razem bez płaczu. Zawstydzona i chyba nie wiedziała o co mi chodzi.
- Więc Ślicznotko już nie płacz. Z płaczem takiej damie nie do twarzy.
Musnąłem ją w usta i zawstydzony odwróciłem się. Ona podeszła i poklepała mnie to garbie.
- Wiem że nie mam żadnych szans... Nie będę się wysilał i zostawię cię w spokoju.
Po tych słowach polało mi się kilka gorzkich łez i z płaczem ile sił w łapach pognałem do siebie zraniony własnymi słowami.
<Kiiyuko?>

Od Kiiyuko "Czy to już?" cz.2 (cd. chętny)


- Proszę, to dla ciebie. - powiedział zarumieniony Cyndi wręczając mi do łapy kryształowego kwiatka.
- Jej... To... Miłe. - odparłam nie bardzo wiedząc co powiedzieć. Pewnie był tam po prostu tylko w celach poznawczych, a daje mi tego kwiatka tylko dlatego, że roślinka ta nie jest mu do niczego potrzebna, a ja jestem waderą, więc mogłoby mnie to zainteresować.
- Ty też jesteś miła. I nie tylko miła, lecz i piękna. - dodał jeszcze bardziej zawstydzony uśmiechając się zakłopotany. Ta wypowiedź zaprzeczyła całkowicie mojej wcześniejszej teorii. Wytrzeszczyłam oczy patrząc na niego zdumiona. Basior nie wiedząc co jeszcze powiedzieć, odwrócił się i pobiegł w swoim kierunku, do swojej jaskini. Popatrzyłam na kwiatka, który na moich oczach zmienił się w niebieski, lśniący kryształ. I co dalej? Podoba mi się Rafael, ale najwidoczniej ktoś ma mnie jeszcze na celowniku. Mam się też zacząć spotykać z tym drugim, by zadecydować, z kim powinnam być? Nie, to szaleństwo... Ale też nie potrafię ani jednemu, ani drugiemu odmówić. Co więc mam począć? Pokręciłam przecząco głową, próbując się wyzbyć tych myśli. Może nie będę musiała decydować? Jak na razie postanowiłam o tym wszystkim zapomnieć.
Wróciłam do swojej jaskini, postawiłam kryształ obok swojego legowiska. Położyłam się i zamyślona patrzyłam na klejnot błyskający bladą, szafirową poświatą. Czyżby był zaczarowany? Nie, to głupie. Przecież on jest zaczarowany, bo powstał od kwiata rosnącego w podziemiach mojej watahy. Kiedyś już przyniósł mi taki sam Trey, w dniu, kiedy odkrył Tajemnicze (teraz już nie tak tajemniczych, bo zostały dokładnie przez nas zbadane) Podziemia. No właśnie... Trey. Dźwignęłam się na łapy i smętnie podreptałam na cmentarz. Zatrzymałam się przy nagrobku, przy którym postawiony był kryształ identyczny, jak ten w mojej jaskini. Na kamieniu wyryte było koślawym pismem imię "Trey", które sama zanotowałam, używając swojego pazura. W moich oczach zebrały się szkliste łzy. Przespacerowałam się dalej czytając po kolei następne imiona moich przyjaciół: "Lejsi", "Zan", "Mady", "Tara", "Splintel", "Shelly", "Roxana", "Vane", "Blade", "Water", "Bella", "Pipper", "Amber", "Kasha", "Luna", "Lyka", "Lodavicka", "Tasha", "Victoria", "Mike", "Asuna", "Yuuko", "Tauriel", "Ifus", "Senari", "Melissa", "Anda", "Dejan"... Ja ich wszystkich pamiętam, w przeciwieństwie do niektórych innych wilków, bo teraz to mało kto wiedziałby o kogo chodzi, jakbym o którymś z nich wspomniała. Każdy kiedyś będzie zapomniany. Nie wytrzymałam dłużej tej myśli i zaniosłam się głośnym szlochem i nawet nie usłyszałam, gdy ktoś do mnie podszedł...

<chętny?>

Od Ajaxa "Tajemnica starej księgi" cz. 10 (cd. Rose)

- Wiesz co, Rose? Ja pamiętam tę wilczycę. I wiem o jaką księgę jej chodzi. Jak ta księga trafi w łapy nieodpowiedniego wilka, skończy się to masakrą. Wiem co mówię. - Powiedziałem zupełnie poważnie.
To nie czas na żarty, tu chodzi o życie całej watahy!
- No i co teraz?
- Chodź, ta księga jest ukryta przeze mnie. Ale pamiętaj Rose! Nikomu, nikomu, nawet najbardziej zaufanemu wilkowi nie możesz powiedzieć o księdze i o tym co tu zaszło. Okej?
Wadera się zgodziła. Poszliśmy przed moją jaskinię.
Przeszedłem kilka metrów w bok i zacząłem kopać. Zaraz wyjąłem ciężką, brązową księgę.
Położyłam ją w jaskini i wysłałem do Rose znak łapą, aby podeszła.
- Co w niej jest? - Zapytała się.
- Nie mam pojęcia, ale to podobno straszne. Słyszałem, że kiedy wilki tam zaglądają, albo umierają, albo stają się... Inne..
- Inne?
- Nie wiem, co to mogło znaczyć.

<Rose? Zaglądamy?>

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od Rose "Jak dołączyłam do watahy?" cz. 9 (cd. Ajax)

Przełknęłam głośno ślinę.
- Zapamiętałeś jej wygląd? - dukałam poszczególne sylaby
- Tego się nie zapomina... - mruknął - A co myślisz, że znajdziemy ją w jakiejś księdze?
Kiwnęłam głową.
- Najprawdopodobniej jest w jakiejś księdze o demonach lub tym podobnych.
Sięgnęłam po pierwszą z brzegu książkę i otworzyłam ją. W środku roiło się od notatek i rysunku obrzydliwych istot. Przy niektórych chciało mi się wymiotować. Kątem oka widziałam, że Ajax też ledwo się od tego powstrzymuje. Wreszcie triumfalnie wskazałam łapą rysunek tajemniczej wadery.
- Liferia? Co to w ogóle za imię? - zdziwił się niezmiernie
- Cicho czytaj dalej.
- Starożytna boginka śmierci, pomocnica Hadesa. Zwana inaczej Morią. Żądna krwi i bardzo brutalna. Ma jad w kłach.
- No to mamy problem... - mruknęłam pod nosem

<Ajax? Masz moje wypociny XD>