- Ale dlaczego? Uwzięłaś się? – Popatrzyłem na nią, ale pomyślałem, że w
zasadzie naprawdę powinienem to zrobić, więc powoli i leniwie wstałem z
ziemi i zacząłem iść. Rose podążała tuż za mną.
Pokazałem jej Wodopój, Zielony Las, Różowy Las, Pomarańczowe Drzewo,
Żółty Las i Most, Wschodni Klif, Jezioro, Jaskinie we watasze, Śnieżny
Las i z daleka (bo się bałem xD) Cmentarz.
To było wszystko co na razie zwiedziłem.
Po tym wróciliśmy nad Wodopój, żeby się napić i posiedzieć. Kiedy się
tam znaleźliśmy, napiliśmy się, usiedliśmy na ziemi i zaczęliśmy
rozmawiać. Coraz bardziej ją lubiłem.
Zanim się obejrzeliśmy robiło się ciemno. Umówiliśmy się tutaj znów
jutro, pożegnaliśmy i rozeszliśmy. Musiałem odpocząć, po tym udanym
dniu.
<Rose? Wybacz, że tyle to trwało.>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
poniedziałek, 24 listopada 2014
sobota, 22 listopada 2014
Od Alexandra "Fala 'dobrych' wspomnień cz. 4" (cd. Lucy)
- Dzień dobry! Jest tu ktoś? – usłyszałem nagle melodyjny dziewczęcy głos. Ktoś
najwyraźniej złożył mi nieproszoną wizytę.
- Tak, proszę. – odparłem. Wadera ta zapuściła się wówczas dalej w głąb
jaskini najwyraźniej trochę zdziwiona, że rozmawia z osobnikiem, którego nawet
nie widzi. Gdy mnie tylko zobaczyła powiedziała:
- Czy
to ty jesteś Alfą tej zacnej watahy?
-
Owszem. Co cię do nas sprowadza?
-
A więc drogi Kiiyuko, czy mogłabym dołączyć do tego stada?
-
Nie nazywam się Kiiyuko. - uśmiechnąłem się. – Zaiste nazywają mnie Alexander.
-
Aaaa… To czemu ten Naaz mówił ze Alfą jest jakiś Kiiyuko? – spojrzała na mnie
nieufnie.
- Kiiyuko
to wadera pragnę dodać. Tym czasowo to ja sprawuję władzę.
-
Ahaaa… - mruknęła. – Czyli jestem przyjęta?
Skinąłem
potakująco głową.
<Lucy?>
piątek, 21 listopada 2014
Od Alexandra ''Marzenia cz 3'' (cd.Behemoth)
- No, no, no… Widzę tutaj nowego gościa. – uśmiechnąłem się. To mój pierwszy
wilk, którego powinienem przyjąć w imieniu Kiiyuko. No albo nie przyjąć. Decyzja
zależy w końcu ode mnie. Tak, trochę się denerwuję z tego powodu, ale
staram się zachować jak największy spokój. Na szczęście z moim charakterem o to
było nietrudno.
- Tak… To jest Behemoth.
Podałem prawą łapę na
przywitanie nowemu basiorowi. On niemalże natychmiast podał również i swoją.
Potrząsnęliśmy nimi w powitalnym uścisku.
- Bardzo mi miło, jestem
Alexander.
- Alex, nie wiesz może gdzie
jest Kiiyuko? – zapytała Tiffany.
- Kiiyuko jak na razie… Nie
ma. Wróci za kilka dni. W tym czasie ja pełnię funkcję Alfy.
- A gdzie jest?
- Sam do końca nie wiem. Nie
mówiła.
- Aha… - mruknęła lekko
sfrustrowana.
- A więc to do ciebie trzeba
się kierować w celu dołączenia do watahy jak mniemam? – odezwał się Behemoth.
- Dokładnie. Ty pewnie w tej
sprawie, tak?
- Zgadza się.
- Wyglądasz mi na godnego
zaufania. Jak na razie jesteś przyjęty, no chyba że coś nam spsocisz.
- O to się nie martw.
Mógłbym zapytać, jakie stanowisko mógłbym otrzymać?
- A w czym się specjalizujesz,
mogę wiedzieć?
- Wydaje mi się, że jestem
najlepszy w obronie oraz samoobronie. – odparł.
- Świetnie. Obecnie pilnie
szukamy nauczycieli. Możesz przybrać stanowisko nauczyciela obrony dla szczeniaków.
Zgadzasz się?
<Behemoth?>
Od Kiiyuko "Piekło się otwiera cz. 13" (cd. Tsume)
Podeszłam do
gładkiego lądowania na ziemi. Udało mi się bez szwanku. Uciekliśmy im. 1:0 dla
nas. Spojrzałam na Tsume’a, czy również nic mu nie jest. Na szczęście był w
jednym kawałku, a wylądował zaraz za mną.
- Wszystko
ok? – zapytałam z troską.
- Tak. Chyba
tak. – odparł zamyślony. Wyglądał na odrobinę zmieszanego, ale i za razem zasmuconego.
- Coś się
stało?
- Nie, nie…
Tylko nie wiem, czy aby na pewno przekażą od nas wiadomość, a co ważniejsze,
czy im uwierzą.
- Tego nie
wiemy… - podeszłam bliżej – Ale raczej tak.
- Ale mogą…
- Żadnego
„ale”. Takie wróżenie źle wpływa. Lepiej mieć cichą nadzieję, że wszystko się
uda, niż myśleć o tym negatywnie. Stres źle wpływa na nerwy i urodę.
Uśmiechnęłam
się. Jemu też się udało. Co prawda nie był promienny, tylko odrobinę blady, ale
to jednak chociaż już coś.
- Mam
jeszcze pytanie…
- No bo bez
pytań obyć się nie mogło. – zaśmiał się Tsume.
- Masz
rację… Rafael jest twoim bratem?
- Tak.
- Symiel
też? – upewniłam się – Jak tak, to czy rodzonym?
<Tsume? Wiem, że to op. Jest niezbyt
kreatywne. xd>
Subskrybuj:
Posty (Atom)