Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

wtorek, 14 października 2014

Od Patrici "Jak dołączyłam? [Origa] cz. 2" (Cd. Origa)

Zobaczyłam waderę. Była bardzo ładna. Miała złotą sierść, czarne przednie łapy i czarne końcówki uszu. Jeśli już chodzi o jej uszy to miała na nich czarne wzorki, a włosy były lekko różówawe. Była śliczna. Zaczęłam iść w jej stronę. Chyba mnie nie zauważyła, ale wyczuła moją obecność, widocznie mnie ujrzała, albo usłyszała. Szłam dalej. Wyglądała jakby rozważała czy odejść. Zaczęłam biec. Szybko wyłoniłam się z krzaków i usiadłam.
- Cześć. - przywitałam się.
- Hej. - powiedziała i zaczęła mi się przyglądać.
- Co tak się patrzysz? - spytałam i przekrzywiłam łeb. Wyszło to mało sympatycznie, więc wywaliłam jęzor, by nie pomyślała sobie, że jestem taka wredna, że aż nie lubię jak ktoś mi się przygląda. Wadera zachichotała. Uśmiechnęłam się. Wróciła do "normalnej" pozy.
- Jestem Origa. - przedstawiła się
- Patricia. - wykonałam takie ruchy jakbym kłaniała się zdejmując niewidzialny kapelusz.

<Origa?>

Od Tsume'a "Piekło się otwiera cz. 12" (cd. Kiiyuko)

Spojrzałem na nią unosząc brew.
- Oczywiście, że chce, ale teraz są ważniejsze rzeczy na głowie, nieprawdaż? Po za tym.. .- zaciąłem się - Spadłem dobrowolnie.
- Coraz bardziej mnie zadziwiasz. Dlaczego? - wadera była tym widocznie zaintrygowana.
- Nie mam ochoty o tym mówić, po za tym to nie czas i i miejsce na to, czyż nie? A teraz się pospieszmy - rzekłem, idąc szybszym krokiem.
- Racja - wilczyca również się ruszyła.
____________
Zamiast spotkać Michała i Gabriela na wschodnim wejściu, był Rafael i Symiel.
- Zachariaszu, cóż tu robisz!? - krzyknął Symiel. A ja instynktownie przyłożyłem mu łapę do buzi, w sumie jak zawsze (jak jeszcze byłem w Niebie) Kiiyuko patrzyła na mnie zdziwiona.
- Cicho - wyszeptałem - Mamy wieści.
- Złe czy dobre?- zapytał (tradycyjnie) dumnie Rafael.
- Złe - Kii mocno przeciągnęła ten wyraz, ale po momencie mówiła już normalnie - Lewiatan planuje zamach na Niebiosa, przy okazji chcę zniszczyć Ziemie i wszystko co kocha na niej.
Symiel nabrał ze świstem powietrza do płuc.
- Nie wymawiaj tego okropnego imienia! - rozkazał Rafael - Jak chcesz się tu dostać?
- Dobrze wiesz - warknąłem.
- Upominałem cię, abyś nas nie opuszczał, a jak żeś nie posłuchał to teraz giń! - Rafał również na mnie warczał. Jak za dawnych lat. Kłótnia za kłótnią.
- Jak się zwracasz do swojego brata?! - ryknąłem zapominając, aby być cicho.
- Tak jak powinienem! - krzyknął mi w pysk.
Symiel i Kiiyuko próbowali nas powstrzymać. Tuż za nami dobiegło wyraźne "Tam jest! Łapać go!!". Prychnąłem, powiedziałem zaklęcie, które znają tylko archaniołowie do otwierania wrot, ale jak widać nie byłem sam, pierwsza powiedziała Kii.
- Haziona levio!
Drzwi się otworzyły nim Rafael i Symiel, kazali im się zamknąć. W mgnieniu oka byliśmy już w połowie drogi do Ziemi.

<łapaj moją wene Kii :P>

Od Tsume "Walka o względy cz. 3" (cd. Sora)

Zacząłem kląć pod nosem.
- Znajdę sku... - odwróciłem się do Sory, a zza krzaków wyszła Desari.
- To było kino akcji - zadrwiła że mnie Des. Nie ma sensu na odpowiadać.
- Sora, przepraszam, że tak wyszło, ale... - nie zdążyłem wytłumaczyć, gdyż wadera pocałowała mnie.
- Wiem i zapewne będziesz go szukał i tej całej Łaski - powiedziała między pocałunkami.
- Kocham cię - odsunąłem ją od siebie i spojrzałem w oczy. Od strony Des wydobył się dźwięk podobny do "fu".
- Ja cb też - wyszeptała Sora - Jeśli masz teraz mnie opuścić, może jeszcze tej nocy skorzystamy?
Uśmiechnąłem się smutno, a zarazem promienie.

<Sorcia może czas na Toboe'a? :D>

poniedziałek, 13 października 2014

Od Origi "Jak dołączyłam? cz.1'' (cd.chętny/a)

Szłam przez las, a na ramieniu siedziała mi Ilia i coś "gdakała" mi nad uchem. Westchnęłam. Wtedy zobaczyłam jakieś nowe tereny, które widziałam pierwszy raz na oczy.
Tutaj jeszcze nie byłam - pomyślałam. Śmiało na nie weszłam. Może są tutaj jakieś rośliny? Zwierząt przecież nie zjem! Obwąchałam kilka pobliskich drzew. To chyba tereny jakiejś watahy. Usłyszałam nagle jakieś szmery w krzakach. Ktoś mnie zauważył. Niedobrze. Sówka zahuczała, co było najgorszym posunięciem. Teraz na pewno wiedzą, że weszłam na tereny obcej watahy!

<chętny/a?>