- Tsume, trzeba iść dalej. Odpoczniemy na końcu. Wstawaj
- Dobra. - podniósł się.
Ruszyliśmy przed siebie. Ice, ja i Tsume szliśmy na początku, za nami
szedł samotny Kai, a na końcu Nasari i Desoto. Oczywiście nie obyło by
się bez docinków ze strony Des'a.
- Znowu Trójca Święta prowadzi - szeptał do Nasi.
- Des, daj im spokój - wymamrotała.
- Może i idę z przodu ale głuchy nie jestem ... - warknął Tsume.
Nie zatrzymywaliśmy się ani na sekundę, cały czas brnęliśmy przed
siebie. Zbliżaliśmy się do źródełka, które wyglądało jak by było całe
zielone jednak ono miało po prostu dno wysadzane kryształami.
- Woda! - krzyknął Des i zaczął pić ze źródła.
- Desoto nie pij! - warknęła Ice czytając tabliczkę: "Jeżeli ktoś się napije tej wody może być skazany na cierpienie"
- Ups ... - Des'owi zrzedła mina.
Po chwili okazało się, że faktycznie Des jest skazany ale nie na
cierpienie tylko na... pośmiewisko. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, gdyż
Desoto polaryzował na zielono.
- Mamy latarkę - zaczął Tsume, a ja zaraz po nim i tak się śmialiśmy wszyscy.
- Ha ha. Bardzo śmieszne... - warknął a zaraz po tym ściany zaczęły się do siebie zbliżać.
- To się stało dlatego, że się ze mnie śmialiście - wymamrotał Des i
usiadł na środku pomieszczenia gdzie znajdował się przycisk zatrzymujący
ściany.
Ice i Nasari prowadziły a my podążaliśmy za nimi. W pewnym momencie droga nam się skończyła, ale dziewczyny tego nie zauważyły.
- Uważaj! - krzyknęliśmy wszyscy równo. Des i Kai chwycili za ogon Nasi,
a ja z Tsume chwyciłem Ice. Zmierzyliśmy się wzrokiem i odetchnęliśmy z
ulgą,
<Tsume/Nasari/Ice/Kai/Desoto?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
wtorek, 22 lipca 2014
Od Naaz'a "Obcy cz.5" (cd. Tsume)
Czekałem w jaskini Kii na Ice. Bacznie wpatrywałem się w wyjście, gdyż
co chwile ktoś się zatrzymywał i patrzył w moją stronę. Po chwili do
jaskini wpadła piękna biała z niebieskimi detalami wadera. Uśmiechnąłem
się.
- To ty jesteś ten nowy, Naaz ? - zapytała patrząc na moje rany.
- Tak, to ja
- Gdzieś ty się tak pokaleczył?
- Tu i tam - odsapnąłem.
Ice opatrzyła mi rany, spojrzała mi w oczy i odeszła.
- Ehh... jaka ona jest śliczna - gadałem sam do siebie. Wyszedłem z jaskini i zacząłem przyglądać się okolicy. Nagle na kogoś wpadłem.
- Jak łazisz?! - spojrzał się na mnie basior.
- Normalnie. Sory. - warknąłem i zacząłem się oddalać.
- Zaczekaj może pomóc ci w ogarnięciu okolicy? - zaproponował.
- Jak tam chcesz.
<Tsume?>
- To ty jesteś ten nowy, Naaz ? - zapytała patrząc na moje rany.
- Tak, to ja
- Gdzieś ty się tak pokaleczył?
- Tu i tam - odsapnąłem.
Ice opatrzyła mi rany, spojrzała mi w oczy i odeszła.
- Ehh... jaka ona jest śliczna - gadałem sam do siebie. Wyszedłem z jaskini i zacząłem przyglądać się okolicy. Nagle na kogoś wpadłem.
- Jak łazisz?! - spojrzał się na mnie basior.
- Normalnie. Sory. - warknąłem i zacząłem się oddalać.
- Zaczekaj może pomóc ci w ogarnięciu okolicy? - zaproponował.
- Jak tam chcesz.
<Tsume?>
Od Sziry "Jak dołączyłam? cz.1" (cd. Kai)
Uciekałam. Nie chciałam wracać do poprzedniej watahy. Odwróciłam się -
zły pomysł. Harda wilków biegła za mną, nie mogłam się wznieść ku
niebu, gdyż uciekając złamałam skrzydło. Jeszcze przez chwilę patrzyłam
na wilki, po czym odwróciłam łeb śmiejąc się i przyśpieszając. Gnałam
przed siebie nie zwracając uwagi na to, że przebiegłam strasznie dużo
terenów należących do innych watah. Po prostu biegnę tam gdzie mnie łapy
poniosą. Po pewnym czasie łapki zaczęły odmawiać posłuszeństwa.
Zobaczyłam dość sporą skałę i schowałam się za nią.
- Daleko nie mogła uciec, macie ją znaleźć żywą lub martwą - słyszałam, że są blisko, w panice przypomniałam sobie, że jestem wilkiem wiatru. Zrobiłam więc małe tornado, które zbiło wrogów z tropu i oddaliło ich na bezpieczną odległość.
Wyszłam dumna zza skały i nie zwracając uwagi na strażników watahy przeszłam między nimi. Mijałam po drodze wiele wilków ale cały czas dążyłam przed siebie, aż w końcu wpadłam na jakiegoś wilka.
- P... Przepraszam, ja nie...
- Przestań nic się nie stało, a tak w ogóle, to co Cię tu sprowadza, bo nie przypominam sobie żebyś należała do watahy.
- Uciekałam przed członkami innej watahy i jakoś tutaj trafiłam.
- Aha - rzekł krótko i się przedstawił - Jestem Kai, a ty?
- Szira - lekko się uśmiechnęłam.
- Chcesz dołączyć do watahy? - zapytał, a ja przez chwilę zrobiłam wielkie oczy.
- Hmm... No w sumie i tak nie mam się gdzie podziać.
<Kai?>
- Daleko nie mogła uciec, macie ją znaleźć żywą lub martwą - słyszałam, że są blisko, w panice przypomniałam sobie, że jestem wilkiem wiatru. Zrobiłam więc małe tornado, które zbiło wrogów z tropu i oddaliło ich na bezpieczną odległość.
Wyszłam dumna zza skały i nie zwracając uwagi na strażników watahy przeszłam między nimi. Mijałam po drodze wiele wilków ale cały czas dążyłam przed siebie, aż w końcu wpadłam na jakiegoś wilka.
- P... Przepraszam, ja nie...
- Przestań nic się nie stało, a tak w ogóle, to co Cię tu sprowadza, bo nie przypominam sobie żebyś należała do watahy.
- Uciekałam przed członkami innej watahy i jakoś tutaj trafiłam.
- Aha - rzekł krótko i się przedstawił - Jestem Kai, a ty?
- Szira - lekko się uśmiechnęłam.
- Chcesz dołączyć do watahy? - zapytał, a ja przez chwilę zrobiłam wielkie oczy.
- Hmm... No w sumie i tak nie mam się gdzie podziać.
<Kai?>
poniedziałek, 21 lipca 2014
Od Nasari "Nowe uczucie, stary przyjaciel cz.1" (cd.Desoto)
Wszyscy jeszcze spali, ja wyszłam z jaskini. Poszłam się przejść.
Poszłam do Zielonego Lasu. zobaczyłam jakąś istotę, która bezszelestnie
poruszała się między drzewami. Podeszłam cichutko bliżej. Był to czarny jak kruk basior, miał ugryzione połowę ucha i blizny.
- Ashiba?! - pomyślałam - Nie, to nie może być prawda?!
Wilk odwrócił się i patrzył na mnie zielonymi oczami.
- Nasari! - krzyknął wilk
- O nie - wyszczerzyłam oczy i znieruchomiałam ze strachu - To... to on!
- Nasari!! - zaczął do mnie biec a ja otrząsnęłam się i zaczęłam uciekać.
Gonił mnie. Przyśpieszyłam. Biegłam ile sił w nogach.
- Stój! - ktoś mnie złapał za ogon i wciągnął do dziury.

- Ragor? - popatrzyłam na basiora z niedowierzaniem
Tak to był Ragor! Mój ukochany Ragor! Mój przyjaciel z watahy!
- Nasari! - przytulił mnie
- J..Jak ty .. Nie zginąłeś? - zmarszczyłam czoło
- Nie skoro tu jestem ! - mówił uradowany - Szukałem cię, jesteś dla mnie kimś ważnym wiesz?
- Yyyy - zarumieniłam się. Nagle usłyszałam głos Desoto.
- Nasi! Nasari! - wołał Des
- Ktoś cię szuka Nassi? - zapytał Ragi
- Tak, kolega z watahy
- Masz watahę? Super! Cieszę się że jesteś szczęśliwa - znowu mnie przytulił - Idź już, jakby co to wiesz gdzie jestem - uśmiechnął się
- Będę do ciebie przychodzić - pocałowałam go w czoło
Wyszłam z nory. Coś jakieś uczucie do niego poczułam. Ale przecież do Des'a tez coś czułam... Eh ... Ironia...
Poszłam do Desoto...
<Desoto?>
poruszała się między drzewami. Podeszłam cichutko bliżej. Był to czarny jak kruk basior, miał ugryzione połowę ucha i blizny.
- Ashiba?! - pomyślałam - Nie, to nie może być prawda?!
Wilk odwrócił się i patrzył na mnie zielonymi oczami.
- Nasari! - krzyknął wilk
- O nie - wyszczerzyłam oczy i znieruchomiałam ze strachu - To... to on!
- Nasari!! - zaczął do mnie biec a ja otrząsnęłam się i zaczęłam uciekać.
Gonił mnie. Przyśpieszyłam. Biegłam ile sił w nogach.
- Stój! - ktoś mnie złapał za ogon i wciągnął do dziury.

- Ragor? - popatrzyłam na basiora z niedowierzaniem
Tak to był Ragor! Mój ukochany Ragor! Mój przyjaciel z watahy!
- Nasari! - przytulił mnie
- J..Jak ty .. Nie zginąłeś? - zmarszczyłam czoło
- Nie skoro tu jestem ! - mówił uradowany - Szukałem cię, jesteś dla mnie kimś ważnym wiesz?
- Yyyy - zarumieniłam się. Nagle usłyszałam głos Desoto.
- Nasi! Nasari! - wołał Des
- Ktoś cię szuka Nassi? - zapytał Ragi
- Tak, kolega z watahy
- Masz watahę? Super! Cieszę się że jesteś szczęśliwa - znowu mnie przytulił - Idź już, jakby co to wiesz gdzie jestem - uśmiechnął się
- Będę do ciebie przychodzić - pocałowałam go w czoło
Wyszłam z nory. Coś jakieś uczucie do niego poczułam. Ale przecież do Des'a tez coś czułam... Eh ... Ironia...
Poszłam do Desoto...
<Desoto?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)