- Coś się stało? - zapytałem.
- Durna aura!
- Hę? Co jest w niej takiego dziwnego? - zadałem pytanie lekko przechylając łeb.
- To, że to jest aura wilka władającego nad ogniem, a ja nie mam tej możliwości.
- Hm... - mruknąłem patrząc na basiora - No to faktycznie coś jest nie tegos.
- Nie wiesz przypadkiem, jak mogę się tego pozbyć?
- No nie za bardzo...
- Kurde! - warknął kopiąc kamień do wody.
- Może ktoś inny znajdzie coś, co może to cofnąć i sprawić, że będziesz już wyglądał normalnie? A właśnie, od kiedy to masz? Może coś szczególnego zrobiłeś, że zyskałeś taką aurę?
<Tsume?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
niedziela, 20 lipca 2014
Od Desoto "Magiczna Jaskinia' cz.1" (cd.Kai/Tsume/Ice/Nasari/Naaz)
Był ładny letni poranek. Właśnie ledwo co wygramoliłem się z leża.
Na dworze spotkałem Kai'a, Tsume'a, Ice, Nasari i Naaz'a.
- Hej, co u was ? - zapytałem.
- Hej. Dobrze. Właśnie idziemy do Żółtego Lasu. - powiedział Tsume.
Zgodziłem się i pobiegłeś za nimi. Las wyglądał pięknie! Chociaż było lato, liście w tym lesie były koloru pomarańczowego. Weszliśmy na tamtejszy most i patrzeliśmy na płynący w dole malutki strumyk.
- Tu jest pięknie ! - dodała Nasari.
Zarumieniłem się, bo czuję coś do niej. Moja relacja z Nasari się polepsza. Nagle usłyszeliśmy dziwny głos.
- Tutaj, tutaj - mówił tajemniczy i straszny głos.
Poszliśmy za nim. Potem doszliśmy do plaży. Szło na nas gigantyczne tsunami! Nagle przed nami pojawiło się kryształowe serce ze starej legendy. Po kilku minutach obudziliśmy się w magicznej i tajemniczej jaskini.
- Co się stało?! - krzyknęła Ice.
Ale tylko ja znałem rozwiązanie tej zagadki...
<Kai/Tsume/Ice/Nasari/Naaz?>
- Hej, co u was ? - zapytałem.
- Hej. Dobrze. Właśnie idziemy do Żółtego Lasu. - powiedział Tsume.
Zgodziłem się i pobiegłeś za nimi. Las wyglądał pięknie! Chociaż było lato, liście w tym lesie były koloru pomarańczowego. Weszliśmy na tamtejszy most i patrzeliśmy na płynący w dole malutki strumyk.
- Tu jest pięknie ! - dodała Nasari.
Zarumieniłem się, bo czuję coś do niej. Moja relacja z Nasari się polepsza. Nagle usłyszeliśmy dziwny głos.
- Tutaj, tutaj - mówił tajemniczy i straszny głos.
Poszliśmy za nim. Potem doszliśmy do plaży. Szło na nas gigantyczne tsunami! Nagle przed nami pojawiło się kryształowe serce ze starej legendy. Po kilku minutach obudziliśmy się w magicznej i tajemniczej jaskini.
- Co się stało?! - krzyknęła Ice.
Ale tylko ja znałem rozwiązanie tej zagadki...
<Kai/Tsume/Ice/Nasari/Naaz?>
Od Nasari "Moja (jakby) nowa wataha cz.5" (cd. Desoto lub Sofferenzy Morte )
Byłam strasznie wkurzona! Dlaczego nikt mnie nie lubił? Jak to
powiedziała ta wilczyca?: "Nie masz co robić, tylko szlajasz się po
naszych terenach?" Szłam dalej nie patrząc na nic. Zauważyłam jakiegoś
basiora z chyba samicą Alfa tej watahy. Podeszłam bliżej.
- O, Witaj - powiedziała miło wadera
- Hej, chciałam cię zapytać.. - przerwano mi
- Też chcesz dołączyć do watahy? Tak jak ja? Fajnie. Jestem Desoto, ale mów mi Des. - przerwał mi basior
Ja jestem Nasari, Nasi - na mojej twarzy pojawił się niewinny uśmiech
- No to witamy w watasze moi mili - życzliwie się uśmiechnęła.
Wilk patrzył na mnie. Czułam się dość niezręcznie. Kiiyuko bo tak nazywała się alfa oprowadziła nas po terenach. Basior na mnie spoglądał. Ja odwracałam wzrok. Podmuch wiatru coś szeptał mi do ucha... Weszliśmy do Zielonego lasu.
<Desoto? Sofferenza Morte?>
- O, Witaj - powiedziała miło wadera
- Hej, chciałam cię zapytać.. - przerwano mi
- Też chcesz dołączyć do watahy? Tak jak ja? Fajnie. Jestem Desoto, ale mów mi Des. - przerwał mi basior
Ja jestem Nasari, Nasi - na mojej twarzy pojawił się niewinny uśmiech
- No to witamy w watasze moi mili - życzliwie się uśmiechnęła.
Wilk patrzył na mnie. Czułam się dość niezręcznie. Kiiyuko bo tak nazywała się alfa oprowadziła nas po terenach. Basior na mnie spoglądał. Ja odwracałam wzrok. Podmuch wiatru coś szeptał mi do ucha... Weszliśmy do Zielonego lasu.
<Desoto? Sofferenza Morte?>
Od Kiiyuko "Obcy cz.4" (cd. Naaz lub Ice)
- A więc tak to wygląda... - mruknęłam, gdy skończył swoją opowieść - Chcesz dołączyć do watahy, jeżeli dobrze zrozumiałam.
- Tak, o ile jest to możliwe.
- Zgoda. Może jest ci potrzebna pomoc medyczna?
Spojrzał na swoje ciało, a potem na mnie i odparł:
- Na to wygląda.
- Poczekaj tutaj chwilkę, ja pójdę po Ice, czyli naszą lekarkę.
- Dobrze.
Po krótkich poszukiwaniach wadery, odnalazłam ją i powiedziałam:
- Ice, pacjent do ciebie.
- Co się stało i komu?
- Mamy nowego, pokaleczonego basiora we watasze. Mogłabyś się nim zająć?
- Jasne. Gdzie on jest? - zapytała poważnie.
- W mojej jaskini.
- Ok. - odparła i poszła żwawym krokiem do Naaz'a.
<Naaz? Ice?>
- Tak, o ile jest to możliwe.
- Zgoda. Może jest ci potrzebna pomoc medyczna?
Spojrzał na swoje ciało, a potem na mnie i odparł:
- Na to wygląda.
- Poczekaj tutaj chwilkę, ja pójdę po Ice, czyli naszą lekarkę.
- Dobrze.
Po krótkich poszukiwaniach wadery, odnalazłam ją i powiedziałam:
- Ice, pacjent do ciebie.
- Co się stało i komu?
- Mamy nowego, pokaleczonego basiora we watasze. Mogłabyś się nim zająć?
- Jasne. Gdzie on jest? - zapytała poważnie.
- W mojej jaskini.
- Ok. - odparła i poszła żwawym krokiem do Naaz'a.
<Naaz? Ice?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)