Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

czwartek, 10 lipca 2014

Od Alexandra "Niegrzeczna i chcąca poflirtować cz.2" (cd. Iloriel)

Cholibka! Nie mogę przestać na nią patrzeć. Ona też się we mnie wpatrywała. Staliśmy tak przez nawet może kilka minut jak dwa kamienne posągi, aż w końcu ona zapytała:
- Jak ci na imię?
- Alexander...
Muszę przestać na nią patrzeć... Udało się. Spojrzałem na grunt. Zamknąłem oczy. To było... Dziwne...
- Dlaczego na mnie nie spojrzysz? - zapytała zdziwiona.
- Patrzenie uzależnia. Raz na jakiś czas trzeba przestać. - to było pierwsze co mi wpadło do głowy.
- Ale jaki to ma sens?
- Taki, że oczy mogą odrobinę "odpocząć"...
- Jak się do kogoś mówi, trzeba na niego patrzeć... - powiedziała. Otworzyłem oczy i patrzyłem w jej oczy jak zaczarowany. Moje oczy nie mogły się nasycić jej widokiem. To uczucie było... Dość dziwne.

<Iloriel?>

Od Sofiji ''Narodziny cz.3'' (cd. Percy)

- Wadera mnie tu zaprowadziła, żebym się tu przespała. Jeżeli to twoja jama, to już pójdę. - odparłam.
- Możesz zostać jak chcesz.
Nagle znienacka upadłam na ziemie. Percy się wystraszony powiedział:
- Co się dzieje?!
- Rodzę!! Biegnij po Kiiyuko! 
Natychmiast wykonał moje polecenie i zostałam sama w jaskini. Po 15 min wrócił z naszą Alfą i pytali się jeden przez drugiego:
- Jak się czujesz?
- A jak z dzieckiem dobrze?
- To chłopczyk czy dziewczynka?
- Czuję się chyba dobrze jak na rodzącą. Chłopczyk nazywa się Sambo. Takie imie jak ojciec chciał mu nadać.
- Kto jest ojcem? - zadał pytanie Percy.
- Syn moich dawnych wrogów - Eragon.
<Percy?>

środa, 9 lipca 2014

Od Tsume'a "Jak dołączyłem do watahy? cz.1" (cd. Kiiyuko)

Szedłem resztkami sił, lecz zadziwijąco szybko jak na zmęczonego wilka, po wczorajszym napadzie przez niedźwiedzia. Nie widziałem wie co się działo z moimi zmysłami, ale gdyby wszystko byłoby dobrze, mógłbym go wyczuć go z pięciu kilometów, ale tak się nie stało i zostałem poturbowany. Choć u lewej tylniej łapy było widać kość, szedłem jakby nic się nie stało. Próbowałem unikać jak najwięcej niebezpieczeństw. Poczułem słaby zapach padliny, lekko się zawahałem, ale powli uważnie podszedłem do miejsca gdzie się znajdowała. Rozejrzałem się zza krzaków, aby się upewnić, że nikogo nie ma i wyszedłem na polanę po jedzenie. Jadłem i jadłem, próbowałem najeść się do syta, lecz ktoś od tyłu mnie zaskoczył. Zawarczałem, lecz jak się okazało nie potrzebnie. Stanęła przede mną nim piękna wadera.
- Jedz ile chcesz, nie bronię ci widząc, że nie jesteś w najlepszym stanie zdrowotym.
- Um przepraszam, jeżeli to było twoje. Mam pytanie.
- Tak?
- Jest na tych terenach jakaś wataha?
- Tak.
- Cholewka jasna. Dziękuje za uprzejmość, ale w takim razie ja muszę się zmywać. Nie chcę zmowu oberwać, będąc w stanie 'uziemienia zdrowotnego'
- Ależ nie musisz.
- Jak nie muszę? Jak muszę, jeszcze Alfy i Bety mnie rozniosą. O nie, ja nie chcę zginąć w walce.
- A jak ci powiem, że Alfa jest obok ciebie?
Wryło mnie w ziemię.
- Co chcecie ode mnie? Zabić mnie? Nie prosiłem o to chyba.
- Nie chcę cię zabić. Chcę ci złożyć propozycje.
Podeszła powoli i uwodzicielskim wzrokiem spojrzała mu w oczy.
- Chcesz dołączyć do watahy? Potrzebuję takich jak ty. Zimnokrwistych Rycerzy.
Lekko zirytowany jej bliskością obcej wadery, położył uszy i lekko się odchylił do tyłu.
- Ym...Zgadzam się, ale proszę zachowaj dystans do mnie i nie miej mi za złe, jak wdam się w ostrą bójkę.
Zaśmiała się kręcąc głową.
- Dobrze, więc niech ci będzie.
Dotknęła jego blizny na mostku, a ona zaświeciła czerwonym światłem.
- Jak... Jak? - zapytałem zaskoczony.
- Ha, to moja sprawa.
Wadera zagadka, będę miał dużo roboty, aby ją w końcu rozwiązać.
 
<Kiiyuko?>

Od Shadow'a "Leo i Shadow cz.2" (cd. Kai)

- No najwyższa pora... - odparłem. - Masz może już jakiś plan, co możemy zrobić, żeby się pozbyć ze mnie tego idioty?
- Niestety jeszcze nie... Ale podejrzewam, że przyda się do tego ktoś, kto byłby w stanie przejrzeć twoje wspomnienia.
- Co to, to nie! - powiedziałem marszcząc nos. - Trochę prywatności!
- Ale to jest jedyny sposób...
- Ja chcę też zachować kilka rzeczy tylko i wyłącznie dla siebie. A po za tym, to ten kołek, który przejrzy moje wspomnienia dowie się o nas.
Stała przez chwilę w milczeniu, ale potem odezwała się ponownie:
- Mówi się trudno. Jeżeli powiemy temu kołkowi jak ty to mówisz, żeby nikomu o tym nie wspominał, to może się zgodzi.
- Eh... No... Będzie też wiedział gdzie oddaję potrzeby fizjologiczne...
- Myślisz o tych najbardziej błahych wspomnieniach... No i co z tego? - przewróciła oczyma.
- No i to, że ja trochę wstydzę się trochę tego.
- Chcesz być sobą przez cały czas czy dzielić siebie i większość twoich sekretów z ciałem Leo?
- Być sobą.
- No właśnie. - rzekła.
- No to... Do kogo pójdziemy?
- Kto potrafi przeglądać wspomnienia?
- Hm... - zamyśliłem się. - Zdaje się, że ten Kei, czy jak mu tam.
- Kai. - poprawiła mnie. - No to idziemy.
***
Wchodząc do jego jaskini stwierdziliśmy, że on niestety śpi. No w sumie trudno się dziwić, ponieważ był środek nocy. Poszturchałem go łapą i powiedziałem:
- Ej, koleś. Obudź się.
- Ufo? - zapytał zaspany.
- Twoja matka. - odparłem zirytowany. Uniósł głowę i spojrzał na mnie z przymrużonymi oczyma:
- Czego chcesz?
- Chciałbym podzielić się na ciała na zawsze z Leo, tak że będziemy oddzielnymi osobami.
- I co ja mam do tego?
- Mógłbyś... - zacząłem niepewnie, ale Sora wyręczyła mnie mówiąc twardo:
- Mógłbyś przejrzeć jego wspomnienia, żeby dojść jakoś do tego, jak dawno zostali połączeni i w jaki sposób, i jeżeli jak to możliwe, jak to odczynić?

<Kai?>