- E tam... To tylko zając i wiewiórka... Sama na nic innego nie dałabym rady zapolować... Ale bardzo głodna też nie jestem. A ty?
- Hm... - udawał, że się zastanawia
- No, tak wczoraj nic nie jadłeś - roześmiałam się - Może ty chcesz?
<Onurix? Sory, że takie krótkie>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
sobota, 21 grudnia 2013
Cd. Onurix "Nasza przyjaźń... cz.25" (cd. Kiiyuko)
- Hah, chyba uzależniłem się od spędzania czasu z tobą - zaśmiałem się.
- Na to wygląda - powiedziała
- Poranny spacer? - zapytałem
- Jak skrzydło? - zapytała
- Dobrze, jeszcze 2 dni i będę latać.
Waderka przewróciła oczami.
- Nie przeceniaj swoich możliwości - rzekła
- Wątpisz we mnie?
- Nie, tylko się martwie, głuptasku - odparła.
- Idziemy na spacer? - zapytałem
- Jasne - odrzekła
- Gdzie?
- Nad jeziorko, muszę się odświeżyć - powiedziałem
- Spk, ja coś upoluje - odparła
Poszliśmy w swoje strony.
Szedłem parę minut nad jeziorko.
Wskoczyłem do niego i zaśmiałem się wesoło.
Pływałem, skakałem, leżałem na wodzie.
Zauważyłem, że Kii już idzie, więc wyszedłem z wody i otrzepałem się.
- Umyty? - zapytała
- Jasne, pachnę glonami - odparłem
- Hihi - zachichotała
- Głupio mi, że ty to upolowałaś... - powiedziałem
- Przestań, to że jestem w Twoich oczach ''waderką'' nie znaczy, że nie umiem upolować - powiedziała
Nasza rozmowa przebiegała w śmiechu i radości.
- Ok, ok - Co tam masz? - zapytałem
<Kiiyuko, co upolowałaś, co dalej robimy?>
- Na to wygląda - powiedziała
- Poranny spacer? - zapytałem
- Jak skrzydło? - zapytała
- Dobrze, jeszcze 2 dni i będę latać.
Waderka przewróciła oczami.
- Nie przeceniaj swoich możliwości - rzekła
- Wątpisz we mnie?
- Nie, tylko się martwie, głuptasku - odparła.
- Idziemy na spacer? - zapytałem
- Jasne - odrzekła
- Gdzie?
- Nad jeziorko, muszę się odświeżyć - powiedziałem
- Spk, ja coś upoluje - odparła
Poszliśmy w swoje strony.
Szedłem parę minut nad jeziorko.
Wskoczyłem do niego i zaśmiałem się wesoło.
Pływałem, skakałem, leżałem na wodzie.
Zauważyłem, że Kii już idzie, więc wyszedłem z wody i otrzepałem się.
- Umyty? - zapytała
- Jasne, pachnę glonami - odparłem
- Hihi - zachichotała
- Głupio mi, że ty to upolowałaś... - powiedziałem
- Przestań, to że jestem w Twoich oczach ''waderką'' nie znaczy, że nie umiem upolować - powiedziała
Nasza rozmowa przebiegała w śmiechu i radości.
- Ok, ok - Co tam masz? - zapytałem
<Kiiyuko, co upolowałaś, co dalej robimy?>
Cd. Kiiyuko "Nasza przyjaźń... cz.24" (cd. Onurix)
- Na to wygląda... To był baardzo dłuuugi dzień - powiedziałam ziewając - To do jutra!
- Pa! - i powędrowałam do siebie. Zasypiałam wsłuchując się w deszcz, który monotonnie spadał, i zaczął padać wtedy, kiedy układałam się do snu.
Następnego dnia usłyszałam pukanie do mojego skromnego mieszkanka. To był Onurix
- Cześć... A co cię do mnie sprowadza?
<Onurix?>
- Pa! - i powędrowałam do siebie. Zasypiałam wsłuchując się w deszcz, który monotonnie spadał, i zaczął padać wtedy, kiedy układałam się do snu.
Następnego dnia usłyszałam pukanie do mojego skromnego mieszkanka. To był Onurix
- Cześć... A co cię do mnie sprowadza?
<Onurix?>
Cd. Assuva "Moja historia cz.7 (cd. Tara)
Rozmawialiśmy, dosyć długo. Wadera otwierała się przede mną, troche mnie to zawstydzało.
Weszliśmy na największy szczyt, staliśmy na nim dumnie, czując lodowaty wiatr w sierści.
Ściemniło się już, nie mogliśmy wracać do domu bo nastała wielka ulewa. Poszukaliśmy suchego schronienia.
Zobaczyliśmy niezamieszkaną jaskinię, weszliśmy do niej. Zapaliłem ognisko, Tara wywróciła oczami.
- Wiem, że ty też masz żywioł ognia, ale nie musisz się nim popisywać jako wadera - powiedziałem
Puściła tę uwagę mimo uszu.
Ziewnąłem.
- Wybacz, ale już po północy. - powiedziałem
- Tak... tak... - odparła
- Hej! Uszy do góry, musimy się wyspać, by rano powrócić - rzekłem
- Ok.
Zaszyłem się w najciemniejszy kąt i zacząłem rozmyślać o Akimi'm i o Skyfall, której już nigdy nie zobaczę.
<Taro, zechcesz dokończyć?>
Weszliśmy na największy szczyt, staliśmy na nim dumnie, czując lodowaty wiatr w sierści.
Ściemniło się już, nie mogliśmy wracać do domu bo nastała wielka ulewa. Poszukaliśmy suchego schronienia.
Zobaczyliśmy niezamieszkaną jaskinię, weszliśmy do niej. Zapaliłem ognisko, Tara wywróciła oczami.
- Wiem, że ty też masz żywioł ognia, ale nie musisz się nim popisywać jako wadera - powiedziałem
Puściła tę uwagę mimo uszu.
Ziewnąłem.
- Wybacz, ale już po północy. - powiedziałem
- Tak... tak... - odparła
- Hej! Uszy do góry, musimy się wyspać, by rano powrócić - rzekłem
- Ok.
Zaszyłem się w najciemniejszy kąt i zacząłem rozmyślać o Akimi'm i o Skyfall, której już nigdy nie zobaczę.
<Taro, zechcesz dokończyć?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)