Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

niedziela, 20 października 2013

Cd. Roxana "Jak dołączyłam do watahy? - Roxana cz. 4"

- Co wy tutaj konkretnego robicie?
- Zwiedzamy tereny i robimy różne ciekawe rzeczy. - wtedy doszliśmy do domu Kiiyuko. Gdy Alex zapukał powiedziałam do wadery, która nam otworzyła:
- Cześć nazywam się Roxana. Chciałabym dołączyć do waszej watahy. Mogę?
- Hmm... Ok. Każda para łap jest przdatna.
- To co mam tutaj robić?

<Kii?>

Cd. Alexander "Jak dołączyłam do watahy? - Roxana cz. 3"

- Chyba mnie trochę pomyliłaś...
- Dlaczego?
- Nie jestem Alfą, więc nie mogę o tym decydować
- Hmm... A wyglądasz na przywódcę...
- Bo nim jestem. Konkretniej wojowników. A to nie ma w takich decyzjach żadnego znaczenia... - popatrzyła na mnie błagalnie - ... Ale mogę się zapytać o to Kiiyuko.
- Kto to taki?
- Nasza Alfa. - odparłem, kiedy już szliśmy w stronę jej mieszkania, a to był kawałek drogi. Wtedy Roxana zapytała się mnie:

<Rox?>

Cd. Roxana "Jak dołączyłam do watahy? - Roxana cz. 2"

- Jestem Roxana. Mam 2 lata. Pomyślałam, że pospaceruję i zauważyłam to cudowne miejsce. Chciałam się porozglądać - spojrzałam na okolicę - Łał, ale ładnie tu. Nigdy nie widziałam takiego barwnego miejsca. I dawno nie byłam na spacerze... Tym bardziej takim długim spacerze... - zrobiłam krótką pauzę, po czym kontynuowałam - Zawsze spacerowałam przy jaskini, bo nie wiedziałam, że tak daleko mogą być takie piękne miejsca. - popatrzyłam dalej - Są tu łąki, jeziora, wodospady są tu nawet cmentarze...
Spojrzałam na wilka i zapytałam się:
- Mogłabym dołączyć?

<Alex?>

Od Alexandra "Jak dołączyłam do watahy? - Roxana cz. 1"

Pewnego dnie postanowiłem, że pójdę na spacer po lesie. Szedłem słuchając śpiewu ptaków i szumu drzew, gdy nagle usłyszałem dźwięk łamanej gałązki. Ja na żadną nie nadepnąłem, a wyczuwałem obecność innego wilka, niepochodzącego z naszej watahy. Słyszałem nieopodal zbliżające się kroki, więc schowałem się za krzakami. Widziałem już po chwili przechodzącą waderę. Gdy mnie minęła, bezszelestnie szedłem za nią ze zmarszczonymi brwiami, a ona nadal mnie nie zauważała. "Co ta za jedna, bezczelnie chodzi sobie po naszych terenach?"- głowiłem się przez cały czas nad tym pytaniem. Po paru minutach wędrówki powiedziałem:
- Nazywam się Alexander... - przybyszka ze strachem odwróciła się w moją stronę - ...i pochodzę z Watahy Magicznych Wilków. A ty kim jesteś i skąd przychodzisz na nasze tereny?

<Rox?>