Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

czwartek, 9 marca 2017

Od Moone „Kiedy zaśpiewa słowik” cz. 2 (c.d. Dante)

Zima 2018
Któregoś dnia spóźniałam się na lekcje logiki. Biegłam nie patrząc czy ktoś idzie i nagle w połowie drogi usłyszałam przewracające się książki. Odwróciłam się i zauważyłam jak jakiś wilk próbuje podnieść stertę książek. Podeszłam do niego,
- Mogę pomóc? - spytałam się.
Gdy pomogłam mu pozbierać książki to zamienił on się w inne stworzenie. Na początku nie wiedziałam o co chodzi, ale później zorientowałam się, że to ta sama osoba. Przedstawił się, nazywał się Dante. Dowiedziałam się, że książki nie były dla niego, lecz dla jego partnerki. Z moim nowym przyjacielem poszłam do jego domu odwiedzić jego partnerkę, która była w ciąży. Bardzo chciałam zobaczyć małego szczeniaczka, chociaż widziałam już noworodka, ale już tego za bardzo nie pamiętam, gdyż urodził się dzień później od moich narodzin. Chciałabym, żeby to była dziewczynka. Mogłabym być jej przyjaciółką. Będąc już tam w jaskini zauważyłam wilczycę, przy której leżało małe, białe stworzonko. Dante podbiegł do niej i zauważył, że jego partnerka urodziła szczeniaka-albinosa. Przez chwilę rozmyślał nad czymś, a ja podbiegłam zobaczyć wilczątko.
- Mogę się z nią pobawić? - wypytywałam podekscytowana.
Jednak uciszali mnie, żebym nie obudziła maleństwa. Położyłam się obok niego i przypatrywałam się. Jednak nie robił nic innego jak spał i oddychał. Dante położył się obok partnerki. Wszyscy usnęliśmy. W nocy obudziłam się. Porozglądałam się jeszcze po jaskini i wyszłam z niej. Poszłam do lasu. Nie chciałam aby oni się dowiedzieli, że co noc nawiedza mnie demon. Tej nocy jednak Sagope do mnie nie przyszedł. Kolejnego ranka wróciłam do nich. Wskakując do ich jaskini witałam się. Obudziłam tym wszystkich. Malucha też.
- Czemu przychodzisz tak wcześnie? - spytała się mama szczeniaka.
- Przecież nie jest już rano! Pora wstawać! - wykrzyknęłam – Chciałam się coś jeszcze spytać.
- Tak?
- A jak będzie się nazywać moja nowa koleżanka?
- Najprawdopodobniej Narvi.
W głowie powtarzałam sobie ciągle te imię, żeby nie zapomnieć. Niestety, mam troszkę słabą pamięć do imion. W ich jaskini zachowywałam się jak bym była w swojej. Trochę nieładnie.
- A czy przypadkiem nie miałaś iść do szkoły? - wtrącił Dante.
Tak, właśnie. Znowu zapomniałam o szkole. Dlatego pożegnałam się i pobiegłam w stronę jaskini, gdzie miały odbywać się lekcje wilczej historii. Na szczęście zdążyłam, chociaż było już tam kilka wilków. Usiadłam sobie na kamieniu. Po chwili przyszedł nauczyciel, Kai.
- Dzień dobry, witajcie na kolejnych lekcjach. Dziś opowiemy sobie o powstaniu magicznego wilka. - odparł Kai.
Pomyślałam sobie, że my nie będziemy musieli opowiadać, tylko on, ale okazało się, że nie. My też musimy. Trochę mnie to przeraziło, przecież jestem nieukiem i nigdy nie opowiadałam czegoś. Basior rozdał nam książki przyniesione z biblioteki i mieliśmy otworzyć na stronie, gdzie są obrazki z różnymi zwierzętami i wilkiem z inną łapą. Nauczyciel wskazał na mnie, żebym opowiedziała jak mogło wyglądać stworzenie magicznego wilka.
- Pewnego dnia... eee... - jąkałam się a wszyscy się na mnie patrzyli - … był sobie wilk, który urodził się ze skrzydłem zamiast łapy. Koniec.
Po chwili podszedł do mnie Kai. Spytał się, czemu tak krótko. Nic nie odpowiedziałam. Kontynuował lekcję.
- Jedną z legend jest o stworzeniu magicznego wilka jest to, że gdy bóg stwarzał różne zwierzęta to przy stwarzaniu trzeciego wilka popełnił mały błąd. Zamiast lewej przedniej łapy miał skrzydło nietoperza. Inne zwierzęta go omijały, gdyż bały się go. Jednak miał on partnerkę nie zwierzę, lecz nimfę. Wtedy urodziły się wilczki z magicznymi mocami. Jednak one ukrywały się przed ludźmi.
Przynajmniej czegoś się dowiedziałam. Ale myślałam też, co robi Narvi. Kiedy się w końcu ze mną pobawi...

<Dante...?>

Uwagi: Jak już wcześniej ustaliłyśmy - przydałoby Ci się robienie dokładniejszego riserczu podawanych prze siebie informacji. Ponadto komentarz "odparł" używany jest w takim samym wypadku jak "odpowiedział", czyli ktoś musiał już wcześniej skierować do danej osoby wypowiedź. Kwestia zaczynająca dialog nigdy nie może być komentowana jako "odparł", bo nie miał na co. To trochę jak odpierać nieistniejący atak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz