Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

sobota, 4 marca 2017

Podsumowanie lutego

Dobra. Nie wiem, co napisać. Serio. Chyba coś jest ze mną nie tak.
Spróbujmy może tak: luty był tak samo mało aktywny, jak styczeń czy kilka poprzednich miesięcy. Pisało na dobrą sprawę tylko kilka osób, do których prawdopodobnie przemówiła wiadomość od Yuko, która próbowała Was zmotywować do działania poprzez prywatną prośbę o aktywność. Tak, o wszystkim wiedziałam.
Wciąż czekam na "to coś", co sprawi, że wszyscy się ockną i wezmą w garść... Rozumiem, jest rok szkolny, sama nie piszę wcale tak dużo, ale rozumiecie, że moje opowiadania są bardzo zajmujące, prowadzę kilka stron i mam inne zajęcia. Wy pewnie też, ale... skoro się zobowiązaliście do aktywności na tej stronie, to warto byłoby tego dotrzymać. Teraz mam zawieszony jeden z blogów (mianowicie CK - jeśli ktoś chciał dołączyć, to możecie się wpisać na listę chętnych, wtedy może wróci do życia), więc może uda mi się naskrobać trochę więcej opowiadań... Pożyjemy, zobaczymy. Tak czy inaczej powtórzę raz jeszcze - możecie pisać opowiadania do moich postaci.
Trochę niżej macie tak jakby docelowe ilości opowiadań. Sądzę, że się połapiecie, o co chodzi. Co miesiąc będę Wam podwyższać poprzeczkę pod względem ilości op., do których możecie dążyć w danym miesiącu. Niektórym takie cele pomagają (np. mnie), stąd taki pomysł. Może to sprawi, że się lepiej zgramy i zaczniemy pisać tak, jak należy. ;D
Aha, właśnie: w styczniu zapomniałam opublikować wyniki wyborów na wilka roku. Poniżej macie rozpiskę. Zwycięzcy nie otrzymali co prawda żadnej nagrody, ale za to na profilu ich postaci pojawił się specjalny dopisek. :)

Aktualnie: 15/30 (cel osiągnięty w 50%)
Łącznie: 15/30 (wszystkie cele osiągnięte w 50%)
Docelowa liczba op. na marzec: 45
◀ 30 op. = wprowadzenie fabuły
◀ 40 op. = dodanie nowej playlisty na watasze
◀ 50 op. = wymiana nagłówków
◀ 60 op. = wymiana bannera
◀ 70 op. = aktualizacja 2 zakładek
◀ 80 op. = wykonanie 3 ilustracji
◀ 90 op. = aktualizacja 2 zakładek
◀ 100 op. = wymiana magicznymi przedmiotami z innymi blogami (CK/BK, WPR, WCW, WNS)
◀ 110 op. = wykonanie 3 ilustracji
◀ 120 op. = aktualizacja 3 zakładek
◀ 130 op. = wykonanie 3 ilustracji
◀ 140 op. = aktualizacja 2 zakładek
◀ 150 op. = zmiana menu
Co muszę już zrobić za Waszą aktywność?: na razie nic~

♔ WADERA ROKU ♔
I miejsce: Yuko
II miejsce: Sarah
III miejsce: Kirke

♕ BASIOR ROKU
I miejsce: Serill
II miejsce: Kai
III miejsce: Nirvaren

Zapraszam na moje trzy (właściwie prawie cztery) inne blogi:
(o ile ktoś ma sporo czasu i będzie nadal aktywny i tu, i tam)
Sposób na szkołę każdego dnia: Blog opowiada o codziennym życiu zwyczajnych, polskich uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum. Jeśli ktoś chce odpocząć od siekanki japońskich animu&mango czarodziejek, magicznych wilczków, czy idealnych biszi boiów i kałai dziewczynek, jest to idealna odskocznia. PILNIE POSZUKIWANI NOWI CZŁONKOWIE!
Czarne Królestwo: To same uniwersum, co Wataha Magicznych Wilków, jednak w innym klimacie, bardziej zbliżonym do średniowiecza. Królestwo to dopiero budująca się kraina, którą możesz wspomóc swoją postacią. Wszyscy członkowie są wyjątkowo ze sobą zżyci. Uroki mniejszych blogów. PILNIE POSZUKIWANI CHĘTNI DO DOŁĄCZENIA!
Sekrety Magii: Tu akurat nie można dołączyć. Są tam moje opowiadania. Jeśli ktoś chce się bliżej zaznajomić z moją twórczością poprzez czytanie mojej ukochanej opowieści, którą plotę już od dzieciaka, to serdecznie zapraszam. Czekam również na komentarze z Waszymi opiniami na temat tej historii.
Aktualnie powstaje jeszcze jeden projekt. Ktoś może już go widział, ktoś może nie... W każdym razie zdradzę tyle, że wracamy na stare śmieci. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Ponadto zapraszam do korzystania z zapoznania oraz innych przygód. Przypominam również o konkursach.

Wilki, które brały czynny udział w pełnionym stanowisku:
RADA ŻYWIOŁÓW
Obecni na zebraniu: -
Kto napisał op.: -

POLOWANIA
Rano: -
Popołudnie: -
Wieczór: -
Dodatkowo op. o polowaniu dla watahy napisała Zirael, dzięki czemu dla członków należy się łącznie 10 pkt. Jako, że jest nas aktualnie więcej, zostaną one przydzielone dopiero po napisaniu kolejnego op. o polowaniu dla wszystkich.

SZPITAL
Kto napisał op.: -

WOJSKO I PATROL
Kto napisał op.: Sierra

ROZRYWKOWE I INNE
Kto napisał op.:

SZKOŁA
Kto napisał op. (z nauczycieli): -

PRACA W MIEŚCIE
Kto napisał op.: Sierra

*****************************
Leniwe Alfy:
Suzanna: 0 (+0 = 0)
---------------------------------------------
Zirael: 6 (+2 = 8) <-- Beta
Sierra: 3 (+0 = 3) <--- Gamma
Shiryu: 1 (+2 = 3) <--- Delta
Aokigahara: 0 (+3 = 3)
Sarah: 0 (+2 = 2)
Moondance: 1
Miniru: 1 (+0 = 1)
Dante: 1 (+0 = 1)
Kai: 0 (+1 = 1)
Moone: 0 (+1 = 1)
Navri: 0
Sohara: 0 (+0 = 0)
Yuki: 0 (+0 = 0)
Serill: 0 (+0 = 0)
Renethrain: 0 (+0 = 0)

Za zostanie Betą dostaje się 15 SG i 40 pkt., Gammą 10 SG i 30 pkt., a Deltą 5 SG i 20 pkt.

Okres próbny ukończyli:
Sierra: 3 (4)
***
Navri: 0
Moondance: 1

Skreślone są te, które nie przeszły. Wilki, które napisały poniżej 3 op. i są dość długo na watasze zostają wyrzucone, a te mające powyżej 4 op. są już pełnoprawnymi członkami. Zaznaczone na fioletowo mają drugą szansę.
Tak, ilość napisanych op. podczas okresu próbnego też ma znaczenie! 

Dodaję po 6 pkt. umiejętności i 3 pkt. mocy każdemu wilkowi (jak to zawsze czynię po podsumowaniu) za kolejny miesiąc członkostwa. 

niedziela, 19 lutego 2017

Od Zirael "Polowanie"

Luty 2019 r.
Ostatnie parę dni spędziłam w jaskini. Nie ciągnęło mnie do nikogo ani niczego, oszczędzałam na jedzeniu, a że nigdy się nie obżerałam starczało mi jedzenia na przeciętne funkcjonowanie - znaczy się leżenie i nicnierobienie. Miałam gorszy dzień... znaczy się tydzień. Wcześniej każdy mój dzień tak wyglądał, jednak teraz byłam w watasze, więc przydałoby się nie być egoistyczną s*ką i zrobić coś pożytecznego. Mniej więcej dzień po tym, jak skończyło mi się pożywienie, postanowiłam zajrzeć do śpiżarni gdzie drużyna polowań miała obowiązek składać zapasy. Zaspana szłam powoli, a promienie światła drażniły moje oczy, przyzwyczajone do półmroku w jaskini. Również dźwięki powodowały w mojej głowie łomot. Zapach zimy drażnił mój nos, a łapy niezgrabnie poruszały się po cienkiej warstwie śniegu. Kiedy doszłam wreszcie do śpiżarni zauważyłam, że ta świeci pustkami od dłuższego czasu co mnie nie zdziwiło, choć zdenerwowało. Inne pracujące wilki nie mają czasu, żeby polować albo liczą, że ktoś, kto właściwie dostaje za to wypłatę wykona swoje zadanie. Nie mówiłam tu o sobie, ponieważ do moich jedynych zadań należało stawić się na zbiórce co już mi nie wychodziło. Zawiedziona, że nie będę miała łatwego obiadku ruszyłam na polanę. Po dotarciu zauważyłam, że nikogo nie ma. Nikogo znaczy się zwierzyny. Zirytowana nie chciałam czekać tylko poszłam do jeziora gdzie ostatnio udało mi się upolować sarnę i ponownie schowałam się w opuszczonej lisiej norze. Powietrze wewnątrz było zatęchłe, a ściany zdawały się tłumić zapachy. Zastanawiałam się, czy lisy, które tu mieszkały wykorzystały to, aby chronić swe młode i siebie? Nie wiem, ale po chwili udało mi się dostrzec zranioną sarnę. Myślę, że sarny tu częściej przychodziły, ponieważ w pobliżu nie było wielu innych wilków. Ta myśl sprawiła, że ogarnęło mnie podniecenie. To miejsce było tajemnicą, której byłam częścią. Niewyjaśnione zadowolenie z tego faktu sprawiło, że wybiegłam z nory nieco zbyt niezdarnie i wywaliłam się po paru metrach. Sarna gwałtownie obróciła głowę i spięła wszystkie mięśnie gotowa, aby uciec, jednak nora znajdowała się na dość wysokim wzgórzu, do tego ja sama wpadłam śnieg delikatnie się nim przysypując. Musiała czuć się tutaj naprawdę pewnie, że od razu nie uciekła, a po chwili wróciła do picia. Tym razem nieco już spokojniej wstałam i przygotowałam się do skoku. Naprężyłam się, głowę zniżyłam aż do ziemi, a tył uniosłam, aby po chwili wyskoczyć i rzucić się na zdobycz. Zraniona okazała się nawet nazbyt łatwym posiłkiem toteż miałam wyrzuty sumienia. Żeby się dowartościować część mięsa odstawiłam do śpiżarni, a resztę jak zwykle schowałam u siebie.

Uwagi: 27 linijek. Jak już wspominałam - dziś jest 19, więc to ostatnie op. poniżej 30 linijek, które przyjmuję. Przed "a" stawia się zazwyczaj przecinek.

sobota, 18 lutego 2017

Od Zirael "Czyżby zapomniany?" cz. 6 (c.d Shiryu)

Styczeń 2019 r.
- Chyba jednak będę spać u siebie - Zmieniłam zdanie po paru minutach. Nie potrafiłam swobodnie przebywać w czyimś domu, samo rozmawianie z obcymi było dla mnie stresujące. Poza tym - i tak musiałam tworzyć sobie iluzję ognia, miałam nadzieję, że to odstraszy nieproszonego gościa.
- Jak chcesz - odpowiedział z lekka... urażony? Nie zgłębiałam się w wybadanie tonu mojego rozmówcy.
- Oczywiście, że chcę - uśmiechnęłam się i weszłam do jaskini. Po chwili zrozumiałam, że mógł to opacznie zrozumieć - nie chciałam go zbyć. Lubiłam być sama. Shiryu jeszcze przez sekundę stał przed moją jaskinią i kiedy zorientował się, że na niego patrzę, odszedł. Nie miałam odwagi mu tego wyjaśniać, byłam zbyt zażenowana własną umiejętnością komunikacji.
Położyłam się i czekałam w ciszy. Dzisiaj tym bardziej nie będę mogła zasnąć. Nagle ogarnęła mnie złość - żaden wilk nie będzie mnie terroryzował. Musiałam się przebiec - to zaczynało być uzależniające, ale tylko, kiedy wiatr świstał w moich uszach mogłam się wyciszyć. Zostawiłam wszystko tak jak jest i zaczęłam biec. Ogołocone drzewa wirowały za mną, słyszałam skrzypienie śniegu pod łapami. Nie chciałam zwolnić, jednak w końcu dotarłam do gęstszej części lasu i musiałam zwolnić, żeby zdążyć je wyminąć. Po chwili zwolniłam jednak do marszu, a później spacerkiem szłam coraz dalej oddalając się od watahy. Jakby to było uciec? Znowu żyć na własną rękę? Nie podlegać zasadom, regułom. Nie martwić się o zdanie innych. Dotarłam do granicy terenów watahy. Przysiadłam przy niewidzialnej, ale tak silnej granicy. Jak to możliwe, że ja bałam się ją przekroczyć, gdy ktoś zrobił to ot tak jeszcze nas atakując?! Dlaczego nie mogłam się zdobyć na odwagę, by zrobić krok? Przypomniałam sobie spokojną Miniru, która mnie zatargała do szpitala, Astrid która mnie opatrzyła i Shiryu, który mnie również uratował. Przywiązanie. Nie miałam nikogo tak długo, a przywiązałam się tak szybko? Śmieszne. Nie mogłam zaprzeczyć. Nie potrafiłabym ich opuścić. Zrobiłam krok - właściwie nie znajdowałam się już na terenie WMW - i odetchnęłam głęboko. Było już całkiem ciemno i gwiazdy zdążyły już rozsypać się po niebie. Nie mogę tak paranoicznie bać się stracić kogokolwiek. Po drugiej stronie jest tak samo. Wróciłam do jaskini spokojnie. Zajęło mi to sporo czasu, po drodze położyłam się parę razy, żeby odzyskać resztkę utraconego snu, ale i tak byłam zmęczona. Byłam ponownie zażenowana tym razem moimi głupimi rozterkami. Nie jestem już za stara na takie głupoty?
Kiedy dotarłam już świtało. Pierwsze co zrobiłam to zajrzałam do jaskini Shiryu. Przyległam do ściany i nasłuchiwałam. Nie usłyszałam żadnego dźwięku, więc zaniepokojona weszłam do jaskini. Nie zastałam nic prócz porozrzucanych książek. Zrobiło mi się gorąco; przestałam oddychać. Zatrwożona chciałam wołać po pomoc, kiedy ktoś uderzył mnie z tyłu w łeb. Rozmazał mi się obraz, a potem było już tylko ciemno.

<Shiryu?>

Uwagi: Zastanawiałam się, czy nie czasem Shiryu zrobił magiczny przeskok w czasie według daty, ale akcja pozostała o czasie niezmienionym, ale w sumie nie chciało mi się sprawdzać. Teraz widzę, że jednak tak robicie. W takim razie pragnę wyjaśnić, że u góry wpisujemy miesiąc, w którym toczy się akcja, a nie ten, który jest wpisany na WMW.

Od Shiryu "Czyżby Zapomniany?" Cz. 5 (cd. Zirael)

Styczeń 2019


Podążając z Ariz w stronę watahy nawet nie domyślałem się, że wilk z krańca jeziora dopuści się nas śledzić. Nagle zza krzaków wyskoczył basior. Uczepił się swymi ostrymi jak igły zębami w mój  grzbiet. Próbowałem go zrzucić. Udało mi się po chwili zdjąć intruza z pleców. Zaczęła się walka. Do bójki włączyła się też Zirael. Basior był bardzo silny. Gdy upadłem po ataku wściekłego wilka, Lea ugryzła go w łapę. Wilk znikną tak jak się pojawił, a nawet szybciej. Widziałem w nim coś znajomego, co mnie zaniepokoiło. Gdy wstałem obtłuczony przez tajemniczego basiora zobaczyłem waderę, która była w lekkim szoku. Wilk nie był z naszej watahy, więc to było jeszcze bardziej podejrzane. Zaczęliśmy iść szybciej w stronę domu, rozglądając się na boki. Gdy byliśmy już w połowie drogi, zawiązaliśmy rozmowę.
- Co to do jasnej robił ten wilk na naszym terenie? - wzburzyła się Ariz.
- Mnie się pytasz? Sam nie znam na to odpowiedzi. - odpowiedziałem waderze - Bardziej niepokoi mnie to, że nie był z naszej watahy.
- Może domyślasz się skąd ten wilk się wziął? Trzeba było by poinformować Alfę  o całym zajściu. - odchrząknęła Zirael.
- Kojarzę go, ale to niemożliwe, że mógł tu przyjść. Nie wiem czy powinniśmy zawracać głowę naszej Alfie, choć nie uważam to za głupi pomysł - skwitowałem moją wypowiedź.
Wadera zamyśliła się przez chwile, co przerwało naszą konwersację. Po dłuższej chwili ciszy pojawił się znajomy widok naszych jaskiń. Odprowadziłem Ariz do jaskini, a już sam podążyłem w stronę mego domu. Na drugi dzień rano przyszła Zirael z wiadomością, budząc mnie ze snu.
- Shiryu, śpisz? - zapytała wadera.
- Śpię, bo co? - burknąłem ospale.

- Ten wilk zbliżył się bardziej naszej watahy - Odrzekła zaniepokojona.
- Czy on upadł na łeb na szyję?! - Uświadomiłem sobie co właśnie powiedziała.
- Zgadzam się z tobą. Jaki normalny wilk najpierw gryzie członka watahy, a potem zaczyna go śledzić aż do lasku obok mojej jaskini - Odparła Lea.
Wyszedłem czym prędzej z jaskini, udając się w stronę nor zajęczych. Po zaczajeniu się udało mi się schwytać królika. Szybko go odpowiednio przyrządziłem i zjadłem, częstując przy tym Zirael. Spytałem waderę, gdzie ostatnio widziała tego wilka. Powiedziała że wyczuła jego zapach przy lasku w dół od naszych jaskiń. Postanowiłem zobaczyć na własne oczy i węch to miejsce. Spytałem Ariz czy nie chciałaby polecieć ze mną. Przez chwile myślała: Jak to polecieć?! Po chwili przypomniała sobie o moim talencie. Zmieniłem się w dużego puchacza. Kazałem wejść jej na mój grzbiet. Lecieliśmy tak z minutę, dwie. Z lasu wyszła postać. Od razu rozpoznaliśmy w nim tego wilka z poprzedniej nocy. Wilk szukał chyba naszych jaskiń.
- Do jasnej... po co on się tu zapuszcza? - warknęła wadera - Odbiło mu? Zadzierać z naszą watahą?
- Myślę, że ta jaskinia miała coś z tym wspólnego, albo - i tu się za dużo powiedziałem.
- Albo co? Zacząłeś, więc dokończ - Powiedziała zaciekawiona, a również wnerwiona Lea.
- Albo może to być mój przybrany brat Azu z poprzedniej watahy. Ale jest to wręcz niemożliwe. Chyba że... Nie, na pewno ten zdrajca musiał zostać w swojej norze - Odrzekłem.
- I mówisz, że ten cały "Azu" przyszedł z pięćdziesiąt jak nie więcej kilometrów by się na tobie zemścić? - Zirael zaakcentowała to tak, żeby brzmiało wyjątkowo niedorzecznie.
- Widzisz sama jak to brzmi. Załóżmy, że to był jakiś strażnik związany z tą jaskinią, czy coś w tym stylu - dodałem - Musimy to zgłosić Alfie. Pewnie podwoi straż czy coś w tym stylu. A na pewno nie możemy dziś zostać sami w jaskiniach, ponieważ nie wiadomo co ten walnięty wilk zrobi. Mam jaskinie blisko Miniru. Może u mnie? Ale nie zmuszam jak chcesz.
- To dobry pomysł. Chodź nie jest on dla mnie za przemyślany, lecz jest chyba najlepszą opcją w naszej sytuacji. To postanowione! Nocujemy u...
<Zirael ?>

Uwagi: Spację stawia się PO znakach interpunkcyjnych! Cały czas źle zapisujesz wypowiedzi. Popatrz na to, jak są postawione Spacje w przypadku innych op. lub wersji poprawionej Twojego. Nadal masz problem z przecinkami. Poczytaj sobie trochę o regułach ich stawiania. "Nor zajęczych", a nie "nór". Nie kończ wypowiedzi myślnikami! "Niemożliwe" piszemy razem. Nie "wyszłem", tylko "wyszedłem! "Chciałaby" piszemy razem. Unikaj stawiania dwóch Spacji! Pod koniec zdarzyły się powtórzenia. Kompletnie nie rozumiem tego zdania: i tu się za dużo powiedziałem. Do każdej wypowiedzi nie jest potrzebny komentarz (np. kto co mówił i w jaki sposób). Cudzysłowie zapisujemy za pomocą cudzysłowie, a nie przecinków ani apostrofów! Liczby i cyfry w op. zapisujemy słownie.
Zastanawia mnie to, dlaczego Shiryu koniecznie musi przyrządzać każde danie. Wilki tak nie robią, szczególnie, że jego zachowanie nawet nie ma uzasadnienia. Gdyby przemieniał się w człowieka, to jeszcze... ale na litość, on jest wychowany od małego w dziczy! I skąd Zirael wiedziała, że Shiryu mieszkał 50 km stąd? Poza tym to dla wilka podobno wcale nie jest aż tak dużo.