Szłam przez las, a na ramieniu siedziała mi Ilia i coś "gdakała" mi nad uchem. Westchnęłam. Wtedy zobaczyłam jakieś nowe tereny, które widziałam pierwszy raz na oczy.
Tutaj jeszcze nie byłam - pomyślałam. Śmiało na nie weszłam. Może są
tutaj jakieś rośliny? Zwierząt przecież nie zjem! Obwąchałam kilka
pobliskich drzew. To chyba tereny jakiejś watahy. Usłyszałam nagle jakieś
szmery w krzakach. Ktoś mnie zauważył. Niedobrze. Sówka zahuczała, co było najgorszym
posunięciem. Teraz na pewno wiedzą, że weszłam na tereny obcej watahy!
<chętny/a?>
Zacieśnianie więzi
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)
poniedziałek, 13 października 2014
sobota, 11 października 2014
Od Shadow'a "Walka o względy cz.2" (cd. Tsume)
Bolało jak cholera, ale się powoli podniosłem. Tsume miał najwyraźniej niezły ubaw.
- Z czego się tak ryjesz jak powalony wieprz?! - wrzasnąłem.
- Z twojej głupoty... Nie dasz mi rady. - dalej rechotał, zupełnie, jakby usłyszał najlepszy na świecie żart.
- Kto się śmieje ten się śmieje ostatni... - wyszczerzyłem zęby w szerokim uśmiechu.
- Taaak?... No co ty nie powiesz? - zaczął się śmiać jeszcze głośniej.
- Tak naprawdę, to nie przyszedłem tu po Sorę...
- A po co? - spoważniał i przestał się głupio ryć, zastanawiając się, co mam na myśli.
- Na czym ci zależy najbardziej na świecie? - syknąłem krążąc dookoła Tsume'a.
- Na Sorze...
- Nie wiesz chyba, o co mi chodzi...
- No nie za bardzo. Wiem tyle, że jesteś strasznym idiotą i nie powinienem ci wierzyć.
Prychnąłem.
- Czyli nie zależy ci na życiu watahy? Ani innych wilków? Oj, jak smutno... - syknąłem z wrednym uśmieszkiem.
- Jesteś za głupi, żeby zniszczyć naszą watahę... - odparł już niepewny tego, co mówi.
- Czyżby? Zastanów się dobrze...
- Nie muszę się zastanawiać, bo ja to wiem.
- No to wychodzi na to, że to TY jesteś głąbem. - zaćwierkałem radośnie.
- Nadal nie wiem, o co ci chodzi...
Rozwinąłem skrzydła i jeszcze przemówiłem do niego z uśmiechem:
- Kii pewnie już szuka tego medalionu... Bez niego nie ma mowy o wizycie w Niebie przed śmiercią, wiesz? Czyli twojego ojczulka już nic, ani nikt nie zatrzyma... A ty bez tego naszyjnika nie odzyskasz Łaski, czyli już NIKT wam nie pomoże.
Nim zorientował się, o co mi chodzi oraz co kilka godzin wcześniej zrobiłem, ja byłem już wysoko na niebie, lecąc w stronę obłoków z medalionem Kii w łapie. Tsume nawet jeżeli by chciał, to nigdy by mnie nie dogonił, bo moje skrzydła osiągają niesamowitą prędkość. Już przegrał.
<Tsu? Nie ma mowy o tym, że go dogonisz: Shadow jest szybszy>
- Z czego się tak ryjesz jak powalony wieprz?! - wrzasnąłem.
- Z twojej głupoty... Nie dasz mi rady. - dalej rechotał, zupełnie, jakby usłyszał najlepszy na świecie żart.
- Kto się śmieje ten się śmieje ostatni... - wyszczerzyłem zęby w szerokim uśmiechu.
- Taaak?... No co ty nie powiesz? - zaczął się śmiać jeszcze głośniej.
- Tak naprawdę, to nie przyszedłem tu po Sorę...
- A po co? - spoważniał i przestał się głupio ryć, zastanawiając się, co mam na myśli.
- Na czym ci zależy najbardziej na świecie? - syknąłem krążąc dookoła Tsume'a.
- Na Sorze...
- Nie wiesz chyba, o co mi chodzi...
- No nie za bardzo. Wiem tyle, że jesteś strasznym idiotą i nie powinienem ci wierzyć.
Prychnąłem.
- Czyli nie zależy ci na życiu watahy? Ani innych wilków? Oj, jak smutno... - syknąłem z wrednym uśmieszkiem.
- Jesteś za głupi, żeby zniszczyć naszą watahę... - odparł już niepewny tego, co mówi.
- Czyżby? Zastanów się dobrze...
- Nie muszę się zastanawiać, bo ja to wiem.
- No to wychodzi na to, że to TY jesteś głąbem. - zaćwierkałem radośnie.
- Nadal nie wiem, o co ci chodzi...
Rozwinąłem skrzydła i jeszcze przemówiłem do niego z uśmiechem:
- Kii pewnie już szuka tego medalionu... Bez niego nie ma mowy o wizycie w Niebie przed śmiercią, wiesz? Czyli twojego ojczulka już nic, ani nikt nie zatrzyma... A ty bez tego naszyjnika nie odzyskasz Łaski, czyli już NIKT wam nie pomoże.
Nim zorientował się, o co mi chodzi oraz co kilka godzin wcześniej zrobiłem, ja byłem już wysoko na niebie, lecąc w stronę obłoków z medalionem Kii w łapie. Tsume nawet jeżeli by chciał, to nigdy by mnie nie dogonił, bo moje skrzydła osiągają niesamowitą prędkość. Już przegrał.
<Tsu? Nie ma mowy o tym, że go dogonisz: Shadow jest szybszy>
piątek, 10 października 2014
Od Patricii "OMG! Ja się zakochałam!" cz. 3 (Cd. Kai)
Zaczęłam zrywać piękne, fioletowe kwiaty. Łąka była duża, a kwiatów
pełno zwłaszcza tych ładnych. Co jakiś czas odwracałam głowę w stronę
Kai'a, ale jak tylko on obracał głowę w moją stronę odwracałam wzrok na
kwiaty. Jak już mówiłam było tutaj pełno kwiatów, jak i liści. Z Kai'em
tak się zabraliśmy do tego, że nawet nie zauważyliśmy jak mijały
godziny. Wszystkie nasze "zdobycze" kładliśmy na 2 osobne kupki. Jedna
na wrzosy, druga na liście. W końcu kiedy kupki były takie wielkie jak
my, uznaliśmy, że starczy. Usiedliśmy między kupkami i wzięliśmy się do
robienia bukietów. Kiedy na niebo wchodziły już pierwsze gwiazdy
skończyliśmy. Zaczęliśmy je liczyć. Było 50 małych bukiecików i 15
dużych.
- Padam z łap. - westchnęłam i położyłam się na (w tym miejscu prawie samej trawie, niby dużo uzbierałam kwiatów, ale i tak łąka była ich pełna) trawie. Kai położył się koło mnie.
- Sam bym tyle nie zrobił. Dzięki za pomoc. - przymknął oczy
- Kurza twarz. Ty mi dziękujesz?! To ja ci dziękuje, że dzięki tobie miałam takie zajęcie. - powiedziałam - I super towarzystwo. A więc: dziękuję. - powiedziałam po czym spojrzałam na basiora. Wyglądał, jakby chciał coś powiedzieć.
<Kai?>
- Padam z łap. - westchnęłam i położyłam się na (w tym miejscu prawie samej trawie, niby dużo uzbierałam kwiatów, ale i tak łąka była ich pełna) trawie. Kai położył się koło mnie.
- Sam bym tyle nie zrobił. Dzięki za pomoc. - przymknął oczy
- Kurza twarz. Ty mi dziękujesz?! To ja ci dziękuje, że dzięki tobie miałam takie zajęcie. - powiedziałam - I super towarzystwo. A więc: dziękuję. - powiedziałam po czym spojrzałam na basiora. Wyglądał, jakby chciał coś powiedzieć.
<Kai?>
Od Kiiyuko "Piekło się otwiera cz.11" (cd. Tsume)
- Chwila... Syna Śmierci? - uniosłam brwi nic nie rozumiejąc.
- Długo by gadać... - mruknął - Możemy już iść?
- Tak, tak, oczywiście... Byle szybko, bo możemy nie zdążyć na czas.
- Właśnie! - powiedział idąc szybkim krokiem przed siebie. Ruszyłam za nim, próbując dotrzymać mu kroku.
- Tylko... Jaki mamy plan?
- Oczywiście powiedzieć Michałowi i Gabrielowi o "zgrai z piekieł" i ich planie. Dalej nie wiadomo, bo nie wiemy, co na to poradzą i jakie dadzą rozkazy. - wyjaśnił krótko i zwięźle. No bo w sumie, po co się przesadnie wysilać?
- Jasne... A co z tobą i z Łaską? Nie chcesz jej odzyskać?
<Tsume? Nie wiedziałam co dalej napisać xd>
- Długo by gadać... - mruknął - Możemy już iść?
- Tak, tak, oczywiście... Byle szybko, bo możemy nie zdążyć na czas.
- Właśnie! - powiedział idąc szybkim krokiem przed siebie. Ruszyłam za nim, próbując dotrzymać mu kroku.
- Tylko... Jaki mamy plan?
- Oczywiście powiedzieć Michałowi i Gabrielowi o "zgrai z piekieł" i ich planie. Dalej nie wiadomo, bo nie wiemy, co na to poradzą i jakie dadzą rozkazy. - wyjaśnił krótko i zwięźle. No bo w sumie, po co się przesadnie wysilać?
- Jasne... A co z tobą i z Łaską? Nie chcesz jej odzyskać?
<Tsume? Nie wiedziałam co dalej napisać xd>
Subskrybuj:
Posty (Atom)