Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

niedziela, 24 lipca 2016

Ciekawostka #18

Jeszcze nie tak dawno (może rok temu?) zamiast Alf, Bet, Gamm i Delt były jeszcze dalsze stanowiska główne, czyli kolejno: Alfa, Beta, Gamma, Delta, Epsilon, Dzeta, Eta, Teta, Jota, Kappa, Lambda, Mi, Ksi, Omnikron, Pi, Ro, Sigma, Tau, Ypsilon, Phi, Chi, Psi, Omega. Sporo tego, prawda? Stanowisko to było zależne od tego, ile wilk dostał głosów (demokratyczne wybory za pomocą ankiety na blogu), a Omegą były wszystkie pozostałe wilki, które jeszcze nie dostały się na żadne "wyższe" stanowisko.

czwartek, 21 lipca 2016

Ciekawostka #17

Początkowo na WMW nie było ograniczenia, do kiedy musisz napisać op., by nie być wyrzuconym z bloga. Nie było także regulaminu.

środa, 20 lipca 2016

Od Nigrum "Jak trafiłem do watahy" cz. 1

Obudził mnie huk. Mama coś krzyczała, potem złapała mnie i siostrę. Próbowała uciec z nami, ale jej się nie udało: została zabita na moich oczach, tak jak siostra. Wilk, który nas zaatakował był ogromny. Miał wiele blizn: jedną na oku, a jego drugie oko było czarne jak smoła. Próbował mnie ugryźć, ale zrobiłem unik i uciekłem do Zielonego Lasu. Chodziłem tu i tam po lesie aż znalazłem jakąś watahę. Podszedłem do wilka ze skrzydłami jak u wrony. Okazało się że to Alfa. Super, zrobiłem złe wrażenie na tej Alfie - pomyślałem.
- Nie przyjmujemy przybłęd. - Powiedział Alfa z przekąsem, więc odszedłem i poszedłem w drugą stronę. Burczało mi w brzuchu niemiłosiernie. Zacząłem się rozglądać za jakimś królikiem, jednak go nie znalazłem, ale za to rzekę z rybami tak. Złowiłem jedną, tylko mi się wyślizgnęła z łapy. Drugą już mi się udało złapać w zęby. Mama mówiła bym nie jadł surowych ryb bo się rozchoruje - po tych myślach poszedłem po patyki i kamienie zrobiłem ognisko, tylko brakowało ognia. Zacząłem pocierać patyk o patyk, aż w końcu zrobił się ogień. Upiekłem rybę nad ogniskiem i ją zjadłem ze smakiem. Przeciągnąłem się i zasnąłem. Następnego dnia obudziłem się niedawno po zachodzie słońca, poszedłem się wykąpać w rzece. Po krótkiej kąpieli ruszyłem w drogę.
Gdy słońce było wysoko na niebie spotkałem w końcu jakąś watahę. Spotkałem się z Alfą. Zgodził się mnie przyjąć. Ukłoniłem się nisko i powiedziałem:
- Mam pytanie: w której jaskini mogę zamieszkać? - Alfa się uśmiechnął i odpowiedział:
- W której chcesz, tam są jaskinie. - I pokazał drogę do jaskiń. Ruszyłem w tam tą stronę i wybrałem tą, która mi się najbardziej spodobała.

Uwagi: Powtórzenia. Nie uznajesz przecinków... poczytaj o nich nieco, bo ich brak pozbawia zdania sensu. Niektóre zdania są zdecydowanie za długie. Nie pisz wszystkiego w jednym ciągu. Do robienia wypowiedzi służy Enter. Znalazłam mnóstwo błędów technicznych: W Zielonym Lesie nie mieści się żadna inna wataha, teren ten należy w całości do WMW. Suzanna to Alfa, a nie jakiś basior... choć z drugiej strony jakoś to ujdzie. Uznajmy, że akcja toczy się w niedalekiej przyszłości... Każdy wilk ma jednakową jaskinie. Nie dzielą się na one na "mroku", "światła", "tęczy" czy Bóg wie co jeszcze.

Od Kirke “Odkrycie” cz.6 (C.D. Sarah)

Popatrzyłam na siebie i na wystraszoną Sarah. Byłyśmy ludźmi, jak to w Mrocznym Lesie. Ona najwyraźniej bała się ich.
- Sarah. Uspokój się - rękoma złapałam ją za ramiona. - Patrz na mnie, patrz na mnie! - popatrzyła na mnie przerażona - Teraz się uspokój… wdech - zrobiłyśmy głęboki wdech - i wydech - zrobiłyśmy to równocześnie.
- Dobrze… teraz zamknij oczy i policz powoli do pięciu - Sarah przerażona robiła to, co mówię. Po chwili jej oddech się uspokoił.
- Lepiej… Dzięki - powiedziała Sarah z lekkim uśmiechem.
- To jest Mroczny Las. Tutaj bez względu na wszystko zmieniamy się w ludzi. Trzymaj zimną krew, a będzie dobrze - powoli szliśmy dalej. Las z każdą sekundą był coraz mroczniejszy.
- Kirke…
- Co? - spytałam.
- Nie czujesz się dziwnie? Tak… nic nie pamiętać, a chodzisz jakby nigdy nic.
- Da się przywyknąć - w tym momencie zaczęła spadać na nas gałąź z drzewa. Schyliłyśmy się, a Riven zrobił nad nami pole, które nas obroniło przed kłopotami.
- Kirke?! Co tu się dzieje?! - spytała przerażona. Wzięłam głęboki wdech.
- Sarah… poznaj Rivena. Mojego... “przyjaciela” - Riven odepchnął gałąź i napisał na ziemi “Cześć”.
Wpatrywała się w litery pojawiające się na glebie. W jej oczach można było zobaczyć ciekawość zmieszaną z zaskoczeniem. Zdumiona popatrzyła na mnie.
– Porozumiewasz się z nim telepatycznie?
– Można tak to ująć...
– Wow.
Na jej jakże rozbudowane stwierdzenie po prostu się uśmiechnęłam.
- To… idziemy dalej? - spytałam.
- Owszem - odpowiedziała. Natychmiast ruszyłyśmy dalej, a Riven mi biadolił o tym, jak jestem nierozważna. On nie umie się zamknąć… NAWET NA CHWILĘ!

<Sarah?> 

Uwagi: Błędy techniczne... Za chwile powinny wpaść na Kazię, która je stamtąd wyrzuci. Świat Mroku to nie Mroczny Las. Już powinny się wykrwawiać. Tamtejsze zwierzaczki nie są tak potulne jak te z WMW. .-.