Zacieśnianie więzi

W ramach lepszego zapoznania się ze sobą realizujemy comiesięczny projekt losowania osób, do których można napisać op. i dostać dzięki temu +3 pkt. do każdej z umiejętności (+1 pkt. do mocy).
Link do osób, które zostały wylosowane znajduje się tutaj. :)

czwartek, 23 czerwca 2016

Od Nirvarena ''Wędrówka'' cz. 3 (C.D Yuko)

Nigdy nie spotkałem żadnej watahy oprócz tej, w której się wychowywałem. Dwie wadery z tej samej watahy, jedna okrutna, dzika i surowa, a druga miła, opiekuńcza i towarzyska. Biała wadera która mnie niosła była widocznie zdenerwowana. Nie chciałem się odzywać, bo skończyłbym jako pokarm dla dzikich zwierząt.
Po kilku minutach wadera mnie upuściła i zaczęła szukać ran. Ogólnie lekko bolała mnie głowa i kark, oprócz tego, nic.
- Co ty tam robiłeś?! Nie wiesz, że tam mieszka Yuko? - powiedziała zdenerwowana wadera. - Życie ci niemiłe?
- Miłe, nawet bardzo. Nie znam tej Yuko, ani ciebie, ani w ogóle nikogo. Nawet nie wiedziałem, że tutaj jest terytorium jakiejś watahy - odrzekłem.
- Czyli nie jesteś stąd. Witaj na terytorium Watahy Magicznych Wilków. Jestem Astrid, lekarka w watasze. Yuko jest mordercą, chyba nikt jej nie lubi, odkąd zmarła Ripple. Alfę powinieneś poznać niedługo, a resztę członków watahy w swoim czasie.
Wszystko robiło się coraz dziwniejsze, Wataha Magicznych Wilków, mordercy napadający szczeniaki w środku lasu i lekarka, która chyba każdym musi się zaopiekować. Nie wiedziałem na co się mam przygotować. Już chciałem wypytywać ją o watasze, o jej członkach i terytoriach, gdy nagle podeszły do nas dwie wadery, Jedną z nich była Yuko, a druga chyba była Alfą. W tym momencie zrozumiałem, że to może być koniec mojej podróży, nareszcie znalazłem miejsce gdzie nikt nie będzie nastawiony do mnie wrogo. Oczekiwałem co powie Alfa.

<Yuko?>

Uwagi: Następnym razem postaraj się napisać dłuższe op.

środa, 22 czerwca 2016

Od Yuki "Ukryty talent" cz. 3

- A z jakiej racji Vario miałby ci gadać o cieniach? - spytał się groźnym tonem
- Nie wiem - powiedziałam - sam przyszedł gdy mnie Shadow i jego paczka zabili.
- Ach tak? - zapytał się - to chcesz mi mówić, że Vario cię wskrzesił?
- Chyba tak - rzekłam
- To po jakie g*wno cię ożywiał?! - odezwał się.
- Nie wiem.
- Zobaczymy czy mówisz prawdę - odszedł. Zostawił mnie samą w ciemnej jaskini.
*****
Godziny mijały, a ja czekałam na rozwój wydarzeń. Usłyszałam kroki. Nagle zapaliło się światło. Basior podszedł do mnie i zmieniając się w człowieka rozwiązał kajdany.
- Dostałem nakaz od Vario, by zniszczyć książkę o cieniach i wytrenować cię na członka - powiedział i zmienił się z powrotem w wilka - chodź za mną - basior zaprowadził mnie do wielkiej sali w której było wiele przeróżnych manekinów. Od stojących ludzi po ruszające się smoki. Basior odwrócił się w moją stronę i rzekł:
- Usiądź - wykonałam rozkaz - wytłumaczę ci co to są w ogóle cienie - powiedział i zaczął mówić o stowarzyszeniu. Okazało się, że cienie współpracują z innym tajnym stowarzyszeniem ludzi mających na celu obalenia rządzących dotychczas ludzi mających na celu wprowadzenia nowego porządku świata. Po długim gadaniu nadszedł czas powiedzenia, jakie daje zalety bycia cieniem.
- Jeżeli jesteś cieniem dostajesz żywioł mroku - powiedział, a ja ucieszyłam się z tego powodu - musisz się nauczyć go opanowywać - wstał - nauczę cię podstawowej mocy - przerwał - kuli mroku - wstałam. trening był trudny ponieważ trudno było mi się skupić. Miałam zebrać swoją moc i skupić się na miejsce przed sobą i pomyśleć że w niej znajduje się mrok.

Treningi mijały, a ja zdobywałam coraz większą sprawność władania nad mrokiem. Opanowałam już podstawowe moce jak kula mroku czy kreowanie pomocników za pomocą cienia. Nadszedł moment gdy miał mnie nauczyć bardziej zaawansowanego czaru wymagającego mego zdrowia i cierpliwości. Miałam nauczyć się przemieniać swoją postać w inną, którą dostałam przy dołączeniu do cieni.

C.D.N

Uwagi: Zdania zaczynaj wielką literą, a kończ kropką...

wtorek, 21 czerwca 2016

Od Yuki "Ukryty talent" cz. 2

Wyszłam z Biblioteki i poszłam na wskazany adres. U celu zorientowałam się, że jaskinia była jedną z tych wolnych dla nowych. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ nikt tam nie mieszkał. Kiedyś mieszkała tam Ripple.
Weszłam do jaskini. Wyglądała jakby przeszedł po niej huragan.
- Halo?! - krzyknęłam. Po ścianach jaskini przebiegło echo. Nagle usłyszałam cichy odgłos prawie niesłyszalny, jakby coś skoczyło na ziemię. Poczułam nagłą obecność. Obejrzałam się. Moim oczom ukazał się czarny basior z czerwonymi oczami i z smoczymi skrzydłami. Miał czerwone pasy na grzbiecie i na łapach, lecz bardziej gęstsze i cienkie, czerwoną grzywę stojącą na sztorc i grzywkę lekko opadającą na jego pokaleczony pysk. Za uszami miał czarne rogi zawinięte jak to bywa u przeróżnych demonów.
- Czego chcesz? - spytał się grzmiącym głosem. Był ode mnie o trzydzieści centymetrów wyższy. Poczułam się jak bezbronny szczeniaczek. Położyłam po sobie uszy. Basior patrzał na mnie niewzruszonym wzrokiem. Mógłby mnie zabić dotknięciem łapy. Zebrałam się i powiedziałam
- Em... przyszłam... przyszłam w sprawie książki jaką wypo... wypożyczyłeś - jąkałam się, a pod koniec wypowiedzi ściszyłam trochę głos z niepewności. Basior popatrzał na mnie badawczym wzrokiem.
- A właśnie jej szukałem - powiedział - mogłabyś pomóc mi w tym? - zapytał się. Trochę się bałam grzebać w jego jaskini, bo nie wiem jakie rzeczy mogę tu spotkać.
- Dobra... - powiedziałam troszeczkę niepewnie. Basior zaprowadził mnie do pokoju, w którym było wiele przeróżnych rzeczy. Po dłuższym szukaniu znalazłam miejsce bardzo pachnące właścicielem. Basior znikł pomiędzy różnymi przedmiotami już parę minut temu. W tym miejscu było pełno jego kłaków. Odkopałam górkę sierści i znalazłam w niej książkę zatytułowaną "Cienie". Zabrałam w pysk książkę i popędziłam szukać basiora. Jaskinia teraz wydawała się pusta. Zawołałam jeden raz. Brak odpowiedzi. Drugi i trzeci lecz było to samo. Niepewna wyszłam z jaskini. Poczułam nagłe uderzenie w łeb i zemdlałam.

Obudziłam się w ciemnej jaskini. Czułam kajdany na swych łapach. Bolała mnie głowa jakby rozdymka w niej siedziała. Poczułam obecność i zapach tamtego basiora. Zawarczałam. Poczułam czyjąś łapę na pysku, jakby porywacz nie chciał bym się odzywała.
- Gadaj, skąd wiesz o cieniach - powiedział porywacz. Uśmiechnęłam się szyderczo zapominając o wcześniejszym strachu do niego. Opuścił łapę z mojego pyska.
- W życiu - byłam pewna siebie - w pierwszym życiu - najwidoczniej basior mnie nie zrozumiał
- Gadaj! - krzyknął
- A warczeć mi nie dałeś - wredota w głosie była bardzo słyszalna. Usłyszałam głośne warknięcie basiora.
- Dobra, bez spiny - powiedziałam
- TO GADAJ! - krzyknął
- Od Vario - powiedziałam spokojnym głosem.

C.D.N

Uwagi: Przecinki... i powtórzenia.

Ciekawostka #7

Przez pierwsze 7 miesięcy działalności (maj-listopad 2013 r.) WMW średnia ilość op. miesięcznie wynosiła 19 op., rok temu (liczone miesiące od sierpnia 2014 do lutego 2015 r.) 65 op., a obecnie (liczone miesiące od września 2016 do maja 2016 r., pomijając listopad i grudzień, gdyż wtedy wataha była nieaktywna) 31.